Wampiriada, straszenie - potrzeba pomysłów PILNE

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
kamamcia
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 27 lis 2004, 18:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamamcia » 02 cze 2005, 19:55

aha czyli zlikwidowałaś w swojej drużynie wszytskie elementy które nie sprowadzają do jakichkolwiek celów?? czyli zlikwidowałaś wszystkie luźne elementy?? a przepraszam, jaka jest frekfencja na twoich zbiórkach? jeżeli ponizej 30 to juz wiesz dlaczego.... przecież zabawa, czyli w tym wypadku strach przez zabawe jest potrzebny!! powinnismy tez zlikwidowac wszytskie plący...bo one tez właściwie nie mają żadnych celów.:lol
Każde zdanie jest dobre...chyba że jest inne od mojego.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 cze 2005, 12:42

Nie znasz celów pląsów? Uuuuuu, pała z metodyki zuchowej!

Dlatego też - jakie cele są wampiriady? I czy te cele nam odpowiadają, jako organizacji wychowującej wg okreslonych metod?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Helenka
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 03 sie 2002, 16:08
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Helenka » 03 cze 2005, 18:54

kamamcia napisał:
aha czyli zlikwidowałaś w swojej drużynie wszytskie elementy które nie sprowadzają do jakichkolwiek celów?? czyli zlikwidowałaś wszystkie luźne elementy?? a przepraszam, jaka jest frekfencja na twoich zbiórkach? jeżeli ponizej 30 to juz wiesz dlaczego.... przecież zabawa, czyli w tym wypadku strach przez zabawe jest potrzebny!! powinnismy tez zlikwidowac wszytskie plący...bo one tez właściwie nie mają żadnych celów.:lol
Proszę o odpowiedzi mniej emocjonalne i ad meritum, a nie ad personam.
W odpowiedzi na powyższy post:
W mojej drużynie nie brakuje elementów, które nazywasz "luźnymi". Ale każdy z nich realizuje jakiś CEL, postawiony na poczatku roku w planie pracy drużyny. Reazlizacja celów nie wyklucza dobrej zabawy - przecież zajęcia, których celem ma być np. sformułowanie kierunków pracy nad sobą mogą mieć zarówno formę kominka, nudnawego wykładu o tym, że praca nad sobą jest ważna, jak i fascynującej, całodniowej gry. Wszystko zależy od formy, za pomocą której zrealizujemy dany cel. Ale realizujmy cel, a nie bawmy się tylko po to, by się bawić...
A o pląsach słusznie napisał Dominik - to jest element metodyki zuchowej i tam przez pląsy realizujemy cele. Ale tu rozmawiamy chyba o harcerstwie starszym, prawda?
Ps. Nie, moja drużyna nie pląsa. I jakoś nie mam wrażenia, że to brak pląsów odstrasza ludzi w wieku 13-16 lat od harcerstwa.
phm. Helena Anna Jędrzejczak HR
Komendantka Szczepu 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec Warszawa Mokotów

kamamcia
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 27 lis 2004, 18:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamamcia » 06 cze 2005, 17:05

Czyli w ZHP nie powinno byc żadnej zabawy, dla samej zabawy??
Każde zdanie jest dobre...chyba że jest inne od mojego.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 07 cze 2005, 08:50

Jeśli nie realizuje żadnego celu pozytywnego - to nie, bo znaczy to, że realizuje cele NEGATYWNE.

A może po prostu nie umiesz określić celów do realizowanej pracy? Kurs drużynowych...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 07 cze 2005, 10:32

Tak sobie czytam te wpisy i zastanawiam się, kto tu się dobrze bawi , zuchy, harcerze, czy kadra;) I czy nie chodzi tu o wspaniały wygłup tejże. A produkt uboczny to wątpliwa frajda straszonych delikwentów. Tak na marginesie, wiele pokutuje takich "tradycyjnych" elementów obozowania, które dają satysfakcję różnym instruktorskim "repom" kosztem harcerskiej braci. Znacie takie "zabawy " ?

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 07 cze 2005, 10:46

StaryWilk napisał:
Tak sobie czytam te wpisy i zastanawiam się, kto tu się dobrze bawi , zuchy, harcerze, czy kadra;) I czy nie chodzi tu o wspaniały wygłup tejże. A produkt uboczny to wątpliwa frajda straszonych delikwentów. Tak na marginesie, wiele pokutuje takich "tradycyjnych" elementów obozowania, które dają satysfakcję różnym instruktorskim "repom" kosztem harcerskiej braci. Znacie takie "zabawy " ?
Znamy:
- wykupywanie różnorodnych rzeczy na apelu (w tym liścików "poczty obozowej" i listów od rodziców)
- wywalanie wszystkiego z namiotów na ziemie / błoto / na zawnątrz itd. z powodu "nieporządków"
- gwizdanie bez celu i sensu
- alarmy nie wiadomopoco
- nocne zabawy kadry typu "czołg" czy "telefon od mamy"
- chodzenie wszędzie szeregiem z głosna piosenka na ustach
i i cała masa innych, z których cżęśc została wymieniona w wątku o karach na tymże forum ZHP.

Ciągle sie zastanawiam - jaki sens maja te zabawy i zwyczaje - poza zabawianiem sie kadry kosztem harcerzy (co zapewne jest niezwykle wychowawcze i motywujące do zostania kadrą).
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 23 cze 2005, 23:52

U nas w szczepie na każdym prawie wyjeżdzie robimy wampiriadę. Robimy wieczór strachu, na ognisku opowiadamy sobie "straszne historie", a potem kto jest chętny idzie do lasu na trasę przygotowaną przez starszych. Oto punkty najpopularniejsze u nas:
- wisielec-ktoś wisi na uprzęży, a zza kołnierza wystaje mu lina
- tajemniczy grób na skraju drogi-przykrywamy plecak, lub worek kocem szarym i już mamy kopczyk. Do tego krzyż albo bez. Nad grobem jakaś babcia klęczy i się modli. Osietla ja znicz. Można to zrobić niedaleko kapliczki.
- pojawiająca się zjawa- potrzeban górka, a w dole ścieżka. Do drzewa przy ścieżce przywiązuje się linę, a do niej plecak. Plecak obciąga się prześcieradłem (białym). To wszystko trzyma osoba stojąca na górce, ubrana na czarno, odwrócona do nadchodzących plecami. Kiedy ktoś sie zbliża, buja tym w strone ścieżki, ale tylko raz i łapie. Nad ścieżka cos przelatuje i znika.
- ktos w lesie stoi i gałęzią uderza o pień drzewa. Robi to np. co 2 sekundy. To samo można zrobic nad brzegiem jeziora uderzając w taflę wody. (uwierzcie mi, robi wrażenie)
- w krzakach szamotanina, ktoś krzyczy ratunku, albo "puść mnie" i w tym momencie ktoś uderza toporkiem w pieniek. Powiedzmy 2 razy i szamotanina milknie...
- przewrócone drzewo w poprzek drogi. Ktoś pod ni leży i łapie za nogę przechodzących
- tajemnicza postać przemieszczająca się w oddali (coś w stylu białej damy, albo jeżdźca bez głowy) musi być widoczna
- na koniec pali sie ognisko, które jest miejscem zbiórki. Wszyscy się zbierają, pytamy jak sie podobało itp. Ktoś opowiada niby od niechcenia jako ciekawostkę, ze tutaj niedaleko w lesie jest opuszczona chatka i tam kiedys mieszkał stary człowiek itd... cos trzeba pozmyślać, zeby do fabuły pasowało. W ewnym momencie od zewnątrz, ktoś podchodzi do siedzących i łapie kogos za ramię. Wrzask na cały las!!!

A teraz cele:
- diagnoza relacji panujących w grupie (np. zastępie)
- diagnoza sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach
- wyłonienie naturalnego przywódcy (przyszłego zastępowego)
- integracja zastępu (jeśli idą zastępami)
- sprawdzenie jak harcerze radzą sobie ze stresem
- rozwijanie spostrzegawczości i innych zmysłów (każy wypatruje następnego punktu i stara się rozpoznać, kto się przebrał, kto z kadry wisi, biegnie itp.)
- wyrabianie silnej woli i hartu ducha u harcerzy
- dostarczanie niezapomnianych wrażeń.

To są cele, które my sobie zakładamy. Ktoś moze mieć inne, a ktoś może robić to intuicyjnie, nie mając świadomości celów. Uważam, ze to właśnie takie gry nadają urok harcerskim wyjazdom. To sprawia, że harcerze na następny obóz też pojadą.

I jeszcze jedno, po wampiriadzie, wartę przejmuje kadra, lub najstarzy zastęp (reszta z namiotów tej nocy już nie wyjdzie). Dlatego często robimy to ostatniej nocy. Nie mylic z zielonym dniem/nocą. To nie ma z tym nic wspólnego.
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 24 cze 2005, 10:49

Większość z twoich punktów działa - jesli idą zastępem.

Te same cele można też realizowac w inny bezpieczniejsz sposób. Znasz stan zdrowia (serducho) wszystkich harcerzy? Bo ja nie chciałbym mieć zawału - a zdarzało nam się zasłabnięcie na zwykłej grze - i rodzice od nas dowiadywali się (po opini szpitalnej) o wadzie serca dziecka.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 24 cze 2005, 18:02

Ze względu na bezpieczeństwo tylko zastępem ( i ze starszą, doświadczoną osobą). Jeśłi brać pod uwagę wszystkie możliwe choroby i urazy, to zwykły bieg harcerski lub rozgrzewka może być straszna w swych skutkach. Nalezy do wszystkiego podchodzić ze zdrowym rozsądkiem, no i nic na żywioł.
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Wrocław
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2006, 16:46
Lokalizacja: 13 LDH "Kobra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wrocław » 01 cze 2006, 14:17

Cóż... skoro jak prosiła Helenka wypowiedź miała być ad meritum, odpowiadam:
Najprostszym celem "wampiriady", który przecież przydaje się zawsze i w każdej sytuacji to opanowanie w sytuacji ekstremalnej. Silna wola i hart ducha, jak ktoś już zaznaczył. Praca nad odwagą...
Bezpiecznie - owszem, można zrobić, my na wampiriadach zawsze przestrzegaliśmy zasad:
- odbieraliśmy wszystkie ostre przedmioty etc etc
- nie pozwalaliśmy iść na coś takiego osobom chorym na serce, nadciśnienie itp
- z każdym patrolem puszczaliśmy zastępowego, czy kogoś z kadry, który był jedyną poinformowaną osobą o tym gdzie dzieciaki idą i kontrolował to żeby nikomu krzywdy nie zrobić.

Teraz personalnie: Mnie osobiście wampiriada oduczyła raz na zawsze strachu przed duchami. Po prostu kiedy doszliśmy do mety i opadły emocje zrozumieliśmy, że to wszystko bajka.

Jeśli chodzi o niebezpieczne sytuacje. Jedyną niebezpieczną sytuacją na wampiriadzie był wypadek kiedy jeden z kolegów stojących na punkcie za mocno się rozhuśtał na linie i sam się puścił - wpadając do jeziora ;D

Tak więc, reasumując, Helenko - twój humanistyczny umysł szuka celów konkretnych, więc myślę, że bardziej nadawałby się na umysł ścisłowca. Nie zapominajmy jednak, że cele ogólne - równiez mogą mieć wydźwięk życiowy.

Pozdrawiam
Paulina "Wrocław" Rutecka
phm. Paulina "Wrocław" Rutecka HO

Szef Zespołu ds. Promocji i Informacji Hufca
Członek Komendy Hufca Ziemi Myszkowskiej
Drużynowa 13 Lotniczej Drużyny Harcerskiej im. Leopolda Okulickiego

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 01 cze 2006, 14:42

Wrocław pisze:Bezpiecznie - owszem, można zrobić, my na wampiriadach zawsze przestrzegaliśmy zasad:
- odbieraliśmy wszystkie ostre przedmioty etc etc
- nie pozwalaliśmy iść na coś takiego osobom chorym na serce, nadciśnienie itp
Rozumiem że stosowne oświadczenia rodziców, iż dziecko nie jest chore "... na serce, nadciśnienie itp ..." macie na pismie ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Wrocław
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2006, 16:46
Lokalizacja: 13 LDH "Kobra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wrocław » 01 cze 2006, 14:49

A karty obozowe? Czy przypadkiem nie znajdziemy tam stosownej adnotacji od lekarza?
Jednakże oświadczenie, oświadczeniem... taki temat warto poruszyć na spotkaniu z rodzicami. "Nerwy naszego dziecka"
phm. Paulina "Wrocław" Rutecka HO

Szef Zespołu ds. Promocji i Informacji Hufca
Członek Komendy Hufca Ziemi Myszkowskiej
Drużynowa 13 Lotniczej Drużyny Harcerskiej im. Leopolda Okulickiego

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 01 cze 2006, 15:15

Wrocław pisze:A karty obozowe? Czy przypadkiem nie znajdziemy tam stosownej adnotacji od lekarza?
Jednakże oświadczenie, oświadczeniem... taki temat warto poruszyć na spotkaniu z rodzicami. "Nerwy naszego dziecka"
Dla przypomnienia, pytanie początkowe dotyczyło raczej sytuacji "nie-obozowej".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Wrocław
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2006, 16:46
Lokalizacja: 13 LDH "Kobra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wrocław » 01 cze 2006, 15:31

delta20 pisze:Bardzo pilnie potrzebuję pomysłów na wampiriadę. Dotychczasowe już nie wystarczają, bo są zbyt znane. A ludzi trzeba w nocy trochę postraszyć. Wszystkie pomysły proszę kierować na: hugo-olecko@wp.pl (gg5172403) lub gumaolecko@wp.pl (gg1611853)???
Czy ja mam coś z głową? Gdzież tu jest napisane że jest to sytuacja nie obozowa?
Jakkolwiek byłaby to sytuacja biwakowa, letniskowa, etc. zgody na udział być muszą.
Czy wpisanie adnotacji ; Czy dziecko ... TAK/NIE (niepotrzebne skreślić) zajmuje, aż tak wiele cennego czasu i energii?

Pozdrawiam
phm. Paulina "Wrocław" Rutecka HO

Szef Zespołu ds. Promocji i Informacji Hufca
Członek Komendy Hufca Ziemi Myszkowskiej
Drużynowa 13 Lotniczej Drużyny Harcerskiej im. Leopolda Okulickiego

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”