Zlot w Krakowie 2010

forum Wydziału Zagranicznego GK ZHP
wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 04 paź 2009, 22:59

Stary Wilku, tak jak pisałem nie oceniam tego pod względem poprawności merytorycznej, a cały podział na 10 dekad - 10 punktów uważam za "naciągnięcie" jakiś tam potrzeb pod historię, żeby (w zamierzeniu) fajnie wyglądało. Owe nieszczęsne "zadania zespołowe" rozumiem jako po prostu pracę zastępami.

Nie uważam, że to najlepszy program na jaki nas stać. Uważam, że po pierwsze dobrze, że w końcu wiadomo coś konkretnego, po drugie, że jest to na tyle luźne, że można zrobić coś pożytecznego, mimo pewnych niedociągnięć, które można zauważyć.
mag pisze:Mam wrażenie, że ktoś tą propozycją próbuje rękami uczestników zlotu nadrobić wszelkie możliwe braki w organizacji naraz
Bardzo ciekawe podejście do zagadnienia, z którym można się zgodizć.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 04 paź 2009, 23:10

Tomek. Rzecz w tym że propozycja na 100 lecie to powinno być.... COŚ GODNEGO 100 LECIA HARCERSTWA. A nie materiał na podrzędny rajd w malutkim hufcu. Rany, tu powinny być wyznaczone kierunki na nadchodzące lata. To wielka okazja (być może już ostatnia) pchnięcia ZHP na nowoczesne tory... Zamiast tego mamy wspominki i muzeum które są BARDZO WAŻNE ale w żadnym razie nie są problemem w naszej organizacji (chociaż błędy historyczne i merytoryczne w propozycji wskazują, że i na tym polu kulejemy :/ ).
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 05 paź 2009, 08:00

Tak, z tym się mogę zgodzić.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 paź 2009, 09:26

Ok, Tomku dochodzimy do porozumienia ;)
Na marginesie, system "zadaniowo-zespołowy" , tzw. "nowy system" był wprowadzany w ZHP w latach 60-tych po to, by właśnie wykorzenić metodę skautową, ułatwić wymianę kadry prawdziwie harcerskiej na etatowych instruktorów - zlikwidować wyrastanie kadry w systemie uczeń-czeladnik-mistrz, zaczynającym w ZASTęPACH ! . Słowem zbiorowe stopnie, czyli miana i zadania zespołowe to ta właśnie sowiecka metodyka wdrażana m.in. przez druha hm Jacka Kuronia, "walterowca" i kierownika wydziału programowego GK ZHP z tamtych lat.
Czyli "zadania zespołowe" są bardzo odkrywczym narzędziem programowo-metodycznym Zlotu Stulecia. Tylko pogratulować !
Ostatnio zmieniony 05 paź 2009, 09:27 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 05 paź 2009, 12:53

Wilku,

O ile masz racje co do czasu wprowadzenia zadań zespołowych do ZHP, to ja bym tego narzędzia (instrumentu) nie potępiał w czambuł, tylko dlatego, że wprowadzono je do ZHP za czasów komuszych. To jednak trochę wylewanie dziecka z kąpielą.

Z mojej praktyki wynika, że jest to jednak dobre uzupełnienie innych instrumentów (stopnie, sprawności - zdobywane indywidualnie) i dobre do wykorzystania zwłaszcza wśród harcerzy i hs.

Ale zgadzam się z tym, ze jeśli ma być wykorzystywane, jako jedyne narzędzie pracy - to robi nam się kolektywizacja i kołchoz :) (zresztą takie były założenia Kuronia - miana wspólne, sprawności zdobywane grupowo, zadania zespołowe - kolektyw i grupa ponad indywidualność i jednostkę).

Co do propozycji programowej Zlotu. Ktoś pisał, że nie można iśc do przodu patrząc w tył. A my usiłujemy udowodnić, ze jednak się da :)

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 05 paź 2009, 14:05

Niczego nie należy potępiać tylko dlatego, że pochodzi z określonych czasów. Najgorszym grzechem zadania zespołowego jest to, że jest ono całkowicie niezgodne z metodą harcerską gdyż niszczy zastępy. I to wystarczający argument by na zawsze pożegnać zadania zespołowe w otchłani niebytu. Metoda harcerska opiera się na zastępach i to one muszą być podstawą działania drużyn.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

aim1
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 01 lis 2005, 23:40
Lokalizacja: Poznań
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: aim1 » 05 paź 2009, 17:59

Ktoś pytał o koszty Zlotu, są w jednym z załączników w aktualnościach:
http://www.rejon.zhp.wlkp.pl/
pwd.Jarosław Kowalski
Wielkopolska Chorągiew Harcerzy
Zespół Historyczny Okręgu Wlkp. ZHR

wyksztalcioch
Starszy użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 03 sie 2008, 19:12
Lokalizacja: 100 DH "Watra"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wyksztalcioch » 05 paź 2009, 18:15

Mam pytanie: dlaczego informacje najpierw pojawiają się na stronie jakiegoś hufca w Polsce, a nie w jakimś oficjalnym miejscu w serwisie zhp.pl ?

KA
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 08 lut 2008, 17:51
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KA » 05 paź 2009, 18:49

sikor pisze:Najgorszym grzechem zadania zespołowego jest to, że jest ono całkowicie niezgodne z metodą harcerską gdyż niszczy zastępy.
A czy mogę się dowiedzieć czemu? To pytanie nie ma żadnych podtekstów, po prostu się zastanawiam czy dobrze pojęłam zadania zespołowe w obecnej metodyce harcerskiej.
Będę wdzięczna za odpowiedź :)

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 paź 2009, 19:12

Rafal pisze:Wilku,

O ile masz racje co do czasu wprowadzenia zadań zespołowych do ZHP, to ja bym tego narzędzia (instrumentu) nie potępiał w czambuł, tylko dlatego, że wprowadzono je do ZHP za czasów komuszych. To jednak trochę wylewanie dziecka z kąpielą.

Z mojej praktyki wynika, że jest to jednak dobre uzupełnienie innych instrumentów (stopnie, sprawności - zdobywane indywidualnie) i dobre do wykorzystania zwłaszcza wśród harcerzy i hs.

Ale zgadzam się z tym, ze jeśli ma być wykorzystywane, jako jedyne narzędzie pracy - to robi nam się kolektywizacja i kołchoz :) (zresztą takie były założenia Kuronia - miana wspólne, sprawności zdobywane grupowo, zadania zespołowe - kolektyw i grupa ponad indywidualność i jednostkę).

Co do propozycji programowej Zlotu. Ktoś pisał, że nie można iśc do przodu patrząc w tył. A my usiłujemy udowodnić, ze jednak się da :)

Rafał
Masz Rafale rację, to może być dobre uzupełnienie. Ja ten problem zadania zespołowego zresztą gdzieś analizowałem w sposób o wiele bardziej pogłębiony. Zresztą sam najbardziej słabą stronę "zz" świetnie wychwyciłeś. Rzecz w tym, że ten system przerywał naturalny sposób testowania predyspozycji przywódczych. Zadaniem nie kierował lider małej grupy /zastępu/ a każdorazowo "wybrany" szef, to jedno, a po drugie zespoły zadaniowe były doraźne i nie wiązały się z normalną przyjacielsko- rówieśniczą strukturą podziału w drużynie.
Pamiętam zresztą, jak Kuroń w Krakowie usiłował nam, młodym drużynowym wmówić piękne strony "nowego systemu". Bardzo szybko zorientowaliśmy się w skali Hufców / Zwierzyniec i Łobzów/ że sypią się nam Drużyny, padły zastępy zastępowych, a kadra błyskawicznie się "wypala w akcji". Na szczęście było w hufcach multum "skautów" i ci nas wyratowali. W Krakowie system "nie przeszedł".
System "zadaniowo-zespołowy " jest dobry doraźnie, ułatwia pracę np "skierowanym liderom" - a takich zaczęto spośród nauczycieli dawać do szczepów już w latach 70-tych.
Zadanie zespołowe, ale nie poprzez koszmarny schemacik - "co jest do zrobienia, kto wykonuje, kto kieruje" w formie opracowanej jako naturalny element metodyk skautowych może funkcjonować, np jako "projekt". Ale nie jako podstawa działania. To zabija ciągłość kosztem doraźności.
Co do Zlotu....ja bym dodał - krok do przodu, dwa do tyłu......
A mozna inaczej. W kazdej prawie DEKADZIE swego istnienia Ruch Harcerski udowadniał
swą postępowość i umiejętność wyprzedzania oczekiwań społecznych.
Już tylko pokazanie tego jako wiodących drogowskazów 100 lecia skierowanych w przyszłość byłoby znakomitą osnową programu. Niby wszystko jest, tylko jakoś
tak nijako, nikt tego nie odczytał, na przykład tak:
-fenomen wykorzystania metody wychowawczej dla potrzeb odzyskania Niepodległości
-scalenie w jeden organizm dążeń , tradycji i historii ZANIM uczyniły to struktury Nowego Państwa
- otwarcie na potrzeby społeczne, odkrycie ze "program jest wokół nas"
- realna służba - skierowanie wędrowników do pracy zuchowej, czyli zaufanie młodym ludziom
- zawsze na czele oczekiwań, wszystkie odkrycia i nowinki wchodzą przez harcerstwo
- umiejętność sprostania największym próbom - dziś , jutro , pojutrze
- zawsze tam, gdzie największa potrzeba - Harcerska Służba Polsce
- jak Feniks z Popiołów, odrodzenie dla potrzeb ludzi.
- działać w każdych warunkach , na przekór i dla dobra przyszłych pokoleń - idźcie pracować do drużyn !
Mógłbym tak argumentować dalej, ale jestem tylko Wilkiem wołającym na Puszczy :)
Ostatnio zmieniony 05 paź 2009, 19:39 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 05 paź 2009, 20:13

KA pisze:A czy mogę się dowiedzieć czemu? To pytanie nie ma żadnych podtekstów, po prostu się zastanawiam czy dobrze pojęłam zadania zespołowe w obecnej metodyce harcerskiej.
Będę wdzięczna za odpowiedź :)
StaryWilk pisze:Rzecz w tym, że ten system przerywał naturalny sposób testowania predyspozycji przywódczych. Zadaniem nie kierował lider małej grupy /zastępu/ a każdorazowo "wybrany" szef, to jedno, a po drugie zespoły zadaniowe były doraźne i nie wiązały się z normalną przyjacielsko- rówieśniczą strukturą podziału w drużynie.
Pamiętam zresztą, jak Kuroń w Krakowie usiłował nam, młodym drużynowym wmówić piękne strony "nowego systemu". Bardzo szybko zorientowaliśmy się w skali Hufców / Zwierzyniec i Łobzów/ że sypią się nam Drużyny, padły zastępy zastępowych, a kadra błyskawicznie się "wypala w akcji". Na szczęście było w hufcach multum "skautów" i ci nas wyratowali. W Krakowie system "nie przeszedł".
System "zadaniowo-zespołowy " jest dobry doraźnie, ułatwia pracę np "skierowanym liderom" - a takich zaczęto spośród nauczycieli dawać do szczepów już w latach 70-tych.
Zadanie zespołowe, ale nie poprzez koszmarny schemacik - "co jest do zrobienia, kto wykonuje, kto kieruje" w formie opracowanej jako naturalny element metodyk skautowych może funkcjonować, np jako "projekt". Ale nie jako podstawa działania. To zabija ciągłość kosztem doraźności.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

KA
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 08 lut 2008, 17:51
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KA » 05 paź 2009, 20:27

Dziękuję :)

Pytałam, bo z tego co zrozumiałam z Waszych wypowiedzi to my jakoś inaczej robimy zadania zespołowe... I służą one wzmocnieniu zastępów. Bo naturalnym zespołem do zadania jest zastęp, a szefem zastępowy. Drużynowym dzieli między zastępy zadania do wykonania, które składają się na pewną całość.

Taki zespół powoływany tylko do zadania funkcjonuje przy projektach (no i znakach służb).

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 05 paź 2009, 20:55

Myślę że większość instruktorów rozumie pojęcie "zadanie zespołowe" po prostu jako "propozycja zadania dla zastępu". Więc nie miałbym aż takich obaw jak Wilk, ale warto by rzeczywiście odejść od tej niefortunnej terminologii.

Co do samej koncepcji 10 kroków - przeczytałem to 2 razy i mam sporo wątpliwości. Idea podzielenia 100 lat harcerstwa na 10 dekad i przypisania każdej dekadzie jakiegoś hasła/idei/motywu: OK, tylko że nie zawsze szczęśliwie to wypadło. Za dużo hurraoptymizmu i takiej poczciwo-cukierkowej wizji dziejów harcerstwa. Nie zawsze hasła są trafnie dobrane do dekad, np.:

Lata 10-20: Wilk pisał wyżej o błedach merytorycznych, dodam tylko że niepasujące zupełnie jest motto "Tylko krzyż pozostanie ten sam" - to przecież fragment z piosenki powstałej gdzieś po 1945 która wyrażnie mówi o kilkudziesięcioletnim już dorobku, a nie jest to hasło z lat startu harcerstwa! Hasło "Krzyż pozostanie ten sam" pasowałoby bardziej do epoki w której walczono o zachowanie tożsamości, a nie do epoki w której ją dopiero budowano! A tyle jest pięknych piosenek o krzyżu i lilijce, było z czego brać...

Lata 20 "gotowi do czynu" - przecież to był okres regresu albo w najlepszym razie wychodzenia z regresu. Spadek liczebny, powielanie starych skostniałych form pracy... Pisanie o wysportowanych młodziencach o otwartych umysłach - to jakaś propagandowa rzeczywistość

Lata 30-te: szukajcie przyjaciół. Piękne hasło, tyle że w latach 30-tych raczej tych przyjaciół traciliśmy. Owszem były wielkie kontyngenty na Jamboree na Węgrzech i w Holandii, ale sytuacja międzynarodowa się pogarszała. U zachodniego sąsiada zlikwidowano skauting i utworzono Hitlerjugend. U wschodniego sąsiada działał Pionier. Czyli w dwóch największych sąsiednich krajach zamiast przyjaciól mieliśmy organizacje totalitarne szkolące w nienawiści. W przyjaznej nam Rumunii też w latach 30-tych zlikwidowano skauting, zamiast niego powstała powiązana z autorytarnym reżimem organizacja Straja Tarii. Jedyny demokratyczny sąsiad, z swobodnie działającym skautingiem - Czechosłowacja, a stosunki z nią były kiepskie... No może ZHP tu spisało się lepiej niż władze państwowe RP, bo Czesi dobrze się bawili w Spale. Bratankowie Węgrzy - ich wspaniała organizacja skautowa niestety została wykorzystana jako narzędzie polityki rewanżyzmu i remilitaryzacji przez reżim Horthy'ego (sam szef węgierskiego skautingu Pal Teleki był premierem i uczestniczył w rozbiciu Czechosłowacji). No a wewnątrz kraju? Zakaz działania ukraińskiego Płasta, ignorowanie organizacji żydowskich... Nie, naprawdę niespecjalnie jest do czego nawiązywać pod kątem szukania przyjaciól. Owszem, lata 30-te to wspaniała epoka w dziejach ZHP, ale dzięki innym rzeczom: puszczaństwo, wigierczycy, zuchy, szybownictwo, żeglarstwo, przodowanie w tych dziedzinach, a przede wszystkim rozwój liczebny i docieranie do coraz większego kręgu młodzieży!

Dalej: dekada 1940-1950 - co to za sztuczny okres? Dlaczego zagubiono lata 1945-1950 z ich piękną kartą harcerstwa w odbudowie kraju?

O latach 1960-70 i 70-80 rozumiem że trudno coś napisać jednoznacznie pozytywnego, ale wyszło takie coś w duchu: Bogu świeczkę, diabłu ogarek.

Lata 80-te - pokazane jako zwrot w przeszłość, a przecież była to walka o prawdę i uczciwe wychowanie w pierwszej kolejności, a czerpanie wzorów z przeszłości było śroidkiem do celu a nie celem samym w sobie

ech....
Ostatnio zmieniony 05 paź 2009, 20:57 przez Lucumon, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 05 paź 2009, 21:27

KA pisze:Dziękuję :)

Pytałam, bo z tego co zrozumiałam z Waszych wypowiedzi to my jakoś inaczej robimy zadania zespołowe... I służą one wzmocnieniu zastępów. Bo naturalnym zespołem do zadania jest zastęp, a szefem zastępowy. Drużynowym dzieli między zastępy zadania do wykonania, które składają się na pewną całość.
I właśnie w tym rzecz. Wszystko właściwie co robi zastęp jest zadaniem zespołowym. I jeśli tak jest to oki. Tylko po co pisać o jakiś zadaniach zespołowych jeśli to właśnie typowa forma pracy zastępu? Jazda zaczyna się jeśli powołujemy jakies dziwaczne zespoły poza zastępami (a tak właśnie ma działać zadanie zespołowe).
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 05 paź 2009, 21:43

Grzegorzu, a do tego co napisałeś, mnie totalnie załamało jednokierunkowe spojrzenie. Trochę liczyłem, że Zlot będzie okazją do wybiegnięcia naprzód, do refleksji raczej nad przyszłością harcerstwa, a nie jego przeszłością... 100 lat minęło i co dalej? Tylko wspominki dziesięciu dekad nam zostały? Pesymistyczne i dołujące to strasznie...

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Skauting”