czy to prawda żę znów "nie płacimy"

forum Wydziału Zagranicznego GK ZHP
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 kwie 2007, 13:58

Pytasz Maćku, jakie znaczenie ma historia skautingu ? Takie, jak świata, kontynentu, kraju, regionu, R o d z i n y. W końcu historia jednak nas obchodzi. "Naród bez historii......nie jest już narodem"
Za to , że współzakładaliśmy WOSM i WAGGGS, za to że mimo komuny byliśmy w dużej mierze wierni skautowym ideałom, uznano nas. Mamy "Firmę". Teraz tą wartość trwonimy. Teraz w dużej mierze zupełnie nie rozumiemy o co chodzi.
Napisałeś: "harcerz za brata uważa każdego innego harcerza - nawet jak nie płaci składek bo nie umie ich uzbierać - zamiast „harcerz” wpisać należy „skaut” i macie moje podejście - jak jakaś konferencja będzie ustalać że z tą organizacją to nie współpracuje bo nie płacą składek a z tą tak bo są „kasiaści” albo zaciskają pasa i przez rok nic nie robią żeby tylko opłacić składeczki członkowskie to mnie to zupełnie nie obchodzi"

Rany! Jak Zjazd Naszego ZHP coś ustali, np o składkach, to Ty też to olejesz? Wasz, prawda ? W końcu to jakś Centralna konferencyjka :)a nie "moje harcerstwo do 2018 r".
A tak się martwisz o Opolską, której Komendanci przeżarli składki i inne fundusze harcerzy na urzędnicze płace, wbrew tej konferencji, Prawu........zasadom.
I dalej napisałeś :

"jak mi ci NIE-NAWGATORZY napiszą że coś ode mnie chcą - jakaś impreza u nich czy u nas to ja ich o WOSM pytał nie będę tylko zapytam moich harcerzy i wędrowników czy chcą z nimi jechać - jeśli skauting ma się dzielić na równych (skautów) i równiejszych (skautów-bogatszych) to chyba mam problem z czytaniem ze zrozumieniem bo o niczym takim BiPi nie pisał - albo ja nieuk nie doczytałem jakiegoś tekstu małą czcionką - skauting miał łączyć a nie dzielić - i nie piszcie że jesteśmy beee bo nie opłacamy składek bo jak tak na to patrzeć to nie moglibyśmy nazywać się skautami"
No, nie wiem, nie wiem :D Jest zupełnie inaczej, to uboźsi są uprzywilejowani. Ale zajrzyjmy do BiPi.
"Skaut jest oszczędny” Za każdym razem, gdy może to uczynić, odkłada grosz na bok i lokuje w banku. Będzie miał w ten sposób pieniądze na czas bezrobocia i nie stanie się dla innych ciężarem. Ponadto będzie mógł pomóc tym, którzy znajdą się w potrzebie."
/BiPi "Wędrówka.." str 176/ To nie „mały druk, to komentarz BiPi do Prawa.
Bi Pi w kilku rozdziałach Wędrówki podkreśla, jako jedno z kluczowych zadań Wędrowników- GOSPODARNOŚć. W zastępach wędrowniczych ustanawiał funkcje gospodarcze. Zaleca INDYWIDUALNE I ZBIOROWE gospodarowanie i przedsiębiorczość.
Jeśli uważasz, że prorozwojowy system składek, wspomaganie Organizacji ze względu na stopień rozwoju krajów macierzystych to coś niewartego nawet wiedzy o tym, cóż sam napisałeś o ....niewiedzy.
BiPi nakazuje ODPOWIEDZIALNOŚć najwyższego stopnia za powierzoną kasę, sprzęt i zarobkowanie. Skaut szanuje pracę i pracowników, żadnych sposobów zdobywania środków nie lekceważy, ani deprecjonuje, nie zapominając oczywiście o godności .


I jeszcze jeden Twój cytat :
"jeśli mam wybrać WOSM albo racjonalne oddłużanie i naprawa Opola - to chyba wolałbym pomóc moim sąsiadom z województwa obok - bo po co mi WOSM jak rozwiążemy dziś Opole - to będzie precedens potem kolejne będą szły już łatwiej a białych plam to nam WOSM nie zapełni bez względu jak duże składki nie opłacimy"

Uważasz, że nie należy rozwiązywać Chorągwi za sprzeczne z ideałami skautingu marnotrawstwo i działania ....łamiące Prawo ?!. Powiesz, harcerze są niewinni. TAK
Ale w ZHP obowiązuje statut, Prawo Harcerskie i zasady demokracji. Związek powinien się zainteresować harcerzami z Opolskiej, ale nie kosztem pokrywania długów z ogólnozwiązkowych składek. W ten sposób inni precedensowo będą płacić za długi łamiących prawo harcerskie i prawo wogóle. Proponujesz zasadę "hulaj dusza bez kontusza"

Napisałeś też : "no ja się tak wiele od czechów nauczyłem - przede wszystkim tego że nie mamy jako harcerstwo monopolu na skauting - ale to tak poza tematem - tylko ja robiłem to bez WOSMu a Druh dzięki WOSMowi - tylko czy moje spostrzeżenia są gorsze bo pozawosmowe - sam Druh przyzna że nie tak jak i te wosmowe nie są gorsze bo i to i tamto wnosi coś do naszej pracy"

Gadał dziad do obrazu....czy Ty nic nie rozumiesz ? I Twoje i Rafała kontakty są WOSMowe, bo do tej Skautowej Rodziny należymy. W ramach tej Rodziny nikt się o pozwolenia nie pyta, bo to Rodzina. Ale jak w Rodzinie przeputasz wspólne pieniądze, to Ci Ojciec pasem tyłek zerznie , a w końcu Cię może i wydziedziczyć. Kumasz , kurka ?!


I jeszcze jedna uwaga :
"co do tego kodu dostępu - nasze składki to raczej abonament - bardzo drogi i szukałbym tańszego - nie odłączenia abonenta - ale może coś na kartę zamiast całego abonamentu"

Dość tani , bo należymy do "biednego" segmentu, chyba że już nas przekwalifikowali w ramach "tygrysa Europy". W każdym razie opłaty jamborowe są uzależnione od dochodu narodowego per capita.
Napisałeś :"ja tam nikomu nie bronię nigdzie jeździć - moje / TO TY MASZ SWOJE ,A NIE NASZE?!?/ harcerstwo jest na tyle aktywne że nawet gdyby mi proponowali to mam na tyle poukładany kalendarz że cywilny weekend mam najwcześniej w 2018 roku - a tak serio to nie chodzi mi o rezygnację z WOSMu tylko trzeźwą kalkulację co dajemy i co mamy - ja nie wiem ile płacimy bo nigdy mnie to nie interesowało - ja swoje 2,50 zł dawałem i uważam że jestem zwolniony z interesowania się czy płacimy czy nie - po to Zjazd wybiera najważniejszych żeby oni o to dbali - sorry nie ja "
I TU MASZ CAŁKOWITĄ RACJę. ABSOLUTNIE TAK !!!!!
"jak nam na Jamboree zabronią przyjechać to mnie to nie ruszy bo mam inne plany na ten czas ale będzie gros bardzo rozczarowanych ludzi - i już jest mi ich żal - oczywiście wszyscy mamy nadzieję że to nie nastąpi - i pewnie tak będzie"

Też masz rację. A jednak Cię to trochę....obeszło !

I na koniec moich uwag :
"co do Afryki - no to cóż jak chcą przyjechać to nie ZHP odpowiada za politykę imigracyjną i jeśli przebywają zgodnie z prawem na terytorium RP to mnie to nie rusza a nie przyjadą inaczej - z resztą jakby chcieli to i poza ZHP mogą tu wpaść i zostać na dłużej"

A tu się całkowicie mylisz, i po to m.in. Rodzina jest /dla nas skautowa/, by się dowiedzieć o zagrożeniach. Nigeria np. stworzyła cały , ogólnoświatowy system wyłudzania pieniędzy i okradania ludzi z innych krajów. Jako przedsiębiorca, dostaję stamtąd do 10 propozycji 'biznesowych", "socjalnych" i innych miesięcznie. Taki przypadek prośby o "zaproszenie" to klasyka.
Maćku, problem tkwi w tym, że nasza Droga harcerska jest wspólna, a nie "moje harcerstwo " . A że Harcerz=Skaut, to droga nasza jest tym bardziej wspólna. I od 100 lat należymy na dobre i złe do tej Rodziny, mało tego, byliśmy jednym z dzieci Ją zakładających. A TY się zgrywasz na zbuntowanego "młodego", co Rodzinkę „olewa", co to zgredów ma tam gdzie „Pan Pana Majstra” i na wszystko ma odpowiedź, nierzadko sprzecznie sam z sobą.
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2007, 14:10 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 kwie 2007, 14:12

Pewne postawy w dzisiejszym Zwiazku są ....symptomatyczne. Celowo nieco "przerysuję":
-Jak nas uwiera Prawo Harcerskie i nie umiemy z nim pracować, to je zmieńmy, może zwolnijmy instruktorów i pełnoletnich Wędrowników z rygorów ?
A wogóle, to teksty średniowieczne jakieś są.....
-jak nam nie pasi Bóg w Przyrzeczeniu, bo to tak jakoś pono buntują się, co z ateistami, gdzie tolerancja, i znowu ten ...skauting, Boga wymaga, to może ...zróbmy Coś z tym .....Bogiem i skautingiem ?
- jak nie wychodzi system zastępowy, to dorabiamy deformy metodyki, odgrzewając system zadaniowo-zespołowy Kuronia /nieświadomie/
-jak nawala strukura, bo oświata zrobiła niewypał z gimnazjami, to przerabiamy grupy wiekowe rozdzielając Haesów od Wędrowników
-jak zatraca się system bodźców samowychowania to wykonujemy ekwilibrystyczne łamańce, w efekcie których harcerze "nie dostają krzyża przez 5 lat"
- jak szwankuje szkolenie to sięgamy do metod korporacyjnego szkolenia, produkując kadrę kształcącą nie ogarniającą Związku, ani metody skautowej
- jak nie znamy języków, nie potrafimy ogarnąć przemian świata, to trącamy w ksenofobiczne nuty, "harcerstwo dla harcerzy" a skauting to be jest jakiś, nieideowy i wolnoczasowy taki, no i "pogoda dla bogaczy to jest " !
Narka !
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2007, 14:29 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 kwie 2007, 16:26

No i Wilk powiedział wszystko co powinno zostać powiedziane. Podpisuje sie pod tym czterema łapami.

19kldh pisze:I mimo że przygotowywałem wstępne założenia organizacyjno-metodyczne zlotu 100-lecia harcerstwa, to jesli nie bedzie on zlotem zastępów to reprezentacji 19 na nim raczej nie będzie.
Oooo to masz całkiem jak ja teraz :/ Nie lubię plastikowego harcerstwa (cateringi i inne, obce harcerzom rzeczy). A dream teamy też mnie nie interesują.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 28 kwie 2007, 00:22

no i całkowicie się nie rozumiemy

podam to na przykładzie opolskiej


to że osby odpowiedzialne za majątek doporowadziły do tego z cym mamy do czynienia teraz nie jest dla mnie powodem do rozwiązywania chorągwi bo to choć prawnie chorągiew to faktycznie konkretni ludzie za to odpowiadają - zastanówmy się nad jednym czy rozwiązanie i przypisanie do innych chorągwi nie spowoduje zaniku wielu środowisk - moim zdaniem tak - zatem za działania wątpliwe jednych pocierpiąd drudzy - nie sądzę żeby opole było w niebo wzięte że teraz miałoby być np. w dolnym śląsku

oddłużenie chorągwi oczywiście musi iść z konkretnym planem niedopuszczenia do podobnych sytuacji - tylko nie problem w chorągwi bo harcerze opolscy nie wyprowadzali ani grosz bo to nie harcerz podejmuje decyzję - ale harcerzowi się oberwie bo się jego chorągiew zlikwiduje - no i tylko wmówić mu że będzie mu lepiej niż w opolu... jasne

i tak jest z większością tematów- inaczejna to patrzymy i tyle

dalej - co mam historia do długu - no to jak powstał WOSM w żden sposób nie wpływa na nasz dług czy jego zmniejszenie - historia jest ważna i śmieszyć będzie wielu jak się mnie tu oskarża o wymazywanie historii - czy inne jej zapominanie - zapewniam że historia jest dla mnie ważna - ale przy obliczaniu długu i planowanie jego spłaty to se historię możecie odłożyć na bok

I ZROZUMCIE DROGIE DRUHOWIEńSTWO - JA NIE NEGUJę WOSM CZY WAGGSU jako takiego - jak Związek chce niech w nim jest nie chce niech sobie z niego wyjdzie - ja nie czerpię z tego nic konkretnego w mojej pracy


podobnie się nie rozumiemy się np. w kwestii decyzji "władz" - ja je respektuje - wiele nawet szanuje, bezwzglęnie każdą przestrzegam - ale żadna konferencja nie może mi zabronić spotykania się z innymi skautami - mogą promować inne oganizacje ale nie zakazywać - jeśli jest inaczej to mnie poprawcie


czy WOSM zakazał kontaktów z NAWIGATORAMI??

czyli co wolno mi się do nich odezwać czy mam zakaz bo nie zapłacili składek



niech tylko mi nikt nie posicka ile ja to mam z tego - płacę składkę i na tym mój związek z WOSMem się kończy - jeśli u was jest inaczej to należy gratulować


mnie nikt propozycji z afryki nie śle więc mnie przed tym WOSM nie ratuje i nie mówcie mi że mnie przed tym chroni - jak mi poślą zaproszenie z NIgerii czy jakiegoś ...stanu to wtedy będę miał korzyści z przynależności do WOSMu- na razie możnaby mówić conajwyżej o hipotetycznych, ale na moim małym chorzowskim ogródku jest to niewidoczne


do prowadzenia zbiórki WOSM mi nie jest potrzebny, z powodu przynalezności do WOSMu nie mam więcej chętnych do mojej załogi, jak jadę na obóz na rejs to o WOSMie też nie myślę


i nikt pewnie z was nie uzna że moja praca jest tylko z powodu braku stałej i głebokiej współpracy z WOSMem jest gorsza - może uboższa - ale to tak jak mówić drużnie jeździeckiej że jest uboższa o żeglarstwo czy spadochroniarstwo



może inne proporcje ale ten sam mechanizm - na razie starcza mi jeszcze pomysłów - jak mi braknie to poszukam w organizacjach międzynarodowych
Per Concordia Ad Victoria

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 28 kwie 2007, 09:18

alek pisze:no i(...) na razie możnaby mówić conajwyżej o hipotetycznych, ale na moim małym chorzowskim ogródku jest to niewidoczne
No i tym się głównie różnimy. Dla Ciebie ZHP kończy się w granicach terytorialnych Chorzowa, a większość wypowiadających się tutaj myśli o całym Związku, o środowiskach, o zarządzaniu, wizerunku organizacji, jej tradycji, jej szansach i zagrożeniach.

"Patrz szerzej, a gdy wydaje ci się, że patrzysz szeroko, patrz jeszcze szerzej." Kto to pwiedział?


Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 maja 2007, 10:28

Drużyny, to są harcerskie, mogą się zajmować zeglarstwem, jeździectwem, spadochroniarstwem.............
Faktycznie, jest jeszcze parę społeczeństw, którym nie potrzeba zupełnie kontaktu ze światem. Można przecież na zboczach swych gór wykuwać mądrości Wielkiego Przywódcy............
No i ta rozmowa, czy wyjaśnianie....Zobacz wreszcie....KOLORY !!!!!

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 01 maja 2007, 11:58

no cóż z mojej strony rozmowa staje się bezprzedmiotowa

Nie jest tak że nie mamy kontaktu ze światm skoro np. co roku bywamy za granicą choćby w ramach corocznej Morskiej Akcji Szkoleniowej organizowanej w formie rejsów morskich przez naszą drużynę dla swoich wędrowników i instruktorów (będę złośliwy - WOSM znów nie ma z tym nic wspólnego)


ja nie mam żadnych problemów z zaściankowością, a wręcz przeciwnie uważam że rozmach naszej drużyny jest niczego sobie (dla przykładu w 2005 roku byliśmy pierwszą od lat drużyną która w całości zaokrętowała się na pokładzie Zawiszy - bo aktualnie to tam się głównie prywata wozi i ze skautingiem to PZ-1 nie ma zbyt wiele wspólnego poza symbolem WOSMu na grotżaglu - no ale czego oczekiwać po żaglowcu harcerskim na którym kapitan czy bosman przychodzą się nas pytać co to jest właściwie te PRawo Harcerskie - cytat z naszego rejsu) - a nasze podróże są kolorowe jakby ktoś pytał


Ja tylko chciałem pogadać z kimś kto współpracował z WOSMem i dowiedzieć się jak się to robi bo na razie to dla mnie ta organizacja nie istnieje - a jedyne co się na trzech stronach forum mogłem o WOSMie dowiedzieć to to że Druh Rafał zobaczył na jednym wyjeździe coś inspirującego i tyle - no i że ktoś z Afryki przyjechał i uciekł - mimo iż należymy do WOSMu - a ja czekam na to aż jakiś drużynowy napisze że współnie z kimś tam organizował obóz i było....., albo że organizowano coś tam i pojechali i robili........ czy to jest tak dużo na ponad stu tysięczną organizację - no przecież Druhu Rafale poza Druhem i Starym WIlkiem czy Druhem Czesławem są jeszcze setki drużynowych a wśród nich pewnie co najmniej dzisiątki korzystających z bogatej oferty WOSMu ale ja ich tu nie słyszę - no chyba że właśnie siedzą na jakimś skautowym wyjeździe (przepraszam za ironię)


A co do kończenia się mojego harcerskiego horyzontu na CHorzowie to pewnie nawet nie ma sensu zapewniać Druhowieństwo że tak nie jest
Per Concordia Ad Victoria

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 01 maja 2007, 18:30

Człowieku, zrozum wreszcie że to Ty jesteś WOSMem i przestań udowadniać ze 2x 2 jest cztery. Narazie to udowodniłeś że ZHP jest skautowym zaściankiem, a wynika to z zupełnej niewiedzy instruktorów co robią. My nie należymy do WOSM-u, my nim jesteśmy, każda nasza zbiórka to część światowego ruchu skautowego. I skończmy tą jałową i bezsensowną dysputę. Wosm nie polega na tym, o czym piszesz. Skauting to służba na rzecz swoich społeczeństw, no i braterstwo. I tu możesz się dzielić swymi doświadczeniami,jak do tego dojrzejesz, które zresztą są pięknym przykładem jak pracować w World Scout Movement. Congratulations scoutmaster Maciej !
A co do doświadczeń - poczytaj artykuły g00rka.
EOT.

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 02 maja 2007, 21:18

ja się poddaje-faktycznie nie osiągniemy consensusu

jeśli tylko ja mam błędne spojrzenie bo rozróżniam wyraz SKAUTING (jako idee) i WOSM (jako organizację, typowy NGO's) to właściwie problemu nie ma jak na około 120 tys ludzi


jeśli zaś jest więcej takich jak ja to znaczy że gdzieś jest błąd bo uwierzcie mi jeśli źle rozumiemy WOSM to nie jest to nasza wina a już na pewno nie wynika to z naszej złej woli

być może na mojej drodze nigdy nie stanął Druh czy Druhna którzy by mi to wskazali
i szkoda że ten wątek niczego mnie nie nauczył

------------------------------THE---END------------------------------
Per Concordia Ad Victoria

SW
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 15 maja 2007, 20:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SW » 15 maja 2007, 20:46

To jest budujące, że w moim Związku są jeszcze ludzie, którzy mają odwagę poddawać w wątpliwość naszą przynależność do światowych związków skautowych. Ja przedstawiam watpliwości w tym temacie członkom Rady Naczelnej już od 5 lat. Wiecie jak trudno jest walczyć z "poprawnością polityczną", "racją stanu" i przekonaniem, że co to dla nas 400.000 zł rocznie wywalonych na skautową biurokrację. Niestety nie zapowiada się, by w najbliższym czasie cos sie zmieniło...

Nestorka
Użytkownik
Posty: 104
Rejestracja: 09 wrz 2002, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Nestorka » 15 maja 2007, 23:25

Druhu Sławku, ja tam nie mam poczucia, jakobym 'wywalała swoję składkę'. Proszę więc mnie nie zaokrąglać przy tych 400.000:)

A ile płacimy na naszą-harcerską biurokrację...?

Ja tam jestem wdzięczna za to, że mogłam wziąć udział w iluś zlotach, seminariach, warsztatch, w których nie wzięłabym udziału, gdyby nie nasze członkowstwo w WOSM/WAGGGS.

To chyba też dobrze, że gdy coś nie gra - w finansach, promocji, zarządzaniu, kształceniu, programie, to możemy napisać maila i ktoś, kto ma za sobą dobre doświadczenia i praktyki w danej dziedzinie, i co więcej w organizacji o identycznym profilu, przyjedzie i nam coś doradzi.

To chyba też dobrze, że gdy my mamy jakiś dobry pomysł na projekt (a mamy ich moim zdaniem sporo) - kształceniowy, programowy, promocyjny... to możemy napisać do znajomych z innej organziacji wiedząc, że pewnie będą zainteresowani realizacją takiego projektu, bo przecież realizują tę samą Misję co my.

To duże ułatwienie.

Jak powstawała Strategia, którą teraz wszyscy realizujemy? Czy nie w oparciu o obszary działania WAGGGS? Czy to nie z tej jednej z najlepiej zarządzanych organziacji na świecie pochodzą pomysły na planowanie strategiczne w ZHP?

Oczywiście moglibyśmy przecierać szlaki sami, ale przez 100 lat jakoś nie doszliśmy do takiego podejścia do zarządzania, i kto wie kiedy byśmy doszli.

Ja gdybym chciała wprowadzić u siebie w kraju dobre praktyki z zakresu Praw Człowieka, to zwróciłabym się z taką propozycją do Stowarzyszenia Krajów Przestrzegających Praw Człowieka, a nie ryzykowała, że odezwę się do kogokolwiek i trafię na... Koreę Północną.
Gdybym chciała robić projekt skautowy, to zwróciłabym się do Światowej Organizacji Ruchu Skautowego...

Temu, m.in. służy, moim zdaniem, organizacja - koordynuje działania Ruchu. Międzynarodowo robią to WOSM, WAGGGS (z tych największych, bo są przecież inne - FSE, zrzeszenie skautów niezrezszonych itp.), w Polsce robi to ZHP. Oczywiście możemy wszyscy wystąpić z ZHP (tak jak moglibyśmy wystąpić z WOSM/WAGGGS) i dalej robić swoją dobrą harcerską robotę, u podstaw, zgodzimy się, że to jest najważniejsze - praca z dzieciakami... ale jednak mamy organizację, po co?

I jeszcze jedna rada, taka przewrotna może. Otóż to nie jest tak, że jesteśmy znów tacy uniklani w tym całym 'Skautingu i Guidingu', że tylko u nas ktoś optuje za tym, żeby z WOSM i WAGGGS wystapić. Nie. Takie głosy pojawiają się też w innych organziacjach narodowych. Może więc Ci z Was, którzy są przeciwni naszym działaniom w tych strukturach napiszą maile do tych z innych organizacji i wymienią się międzynarodowo pomysłami - zapytają jakie oni mają argumenty, jak przebiega dyskusja, czy WOSM i WAGGGS mają ujęte np. w swoich statutach itp. Może wtedy dostrzeżecie, paradoksalnie, zalety naszego członkowstwa?


Pozdrawiam i pozostaję do dyspozycji w sprawach międzynarodowych
(zwłaszcza dla tych z Chorągwi Stołecznej)
Ostatnio zmieniony 15 maja 2007, 23:26 przez Nestorka, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Joanna Nestorowicz
Pełnomocnik ds. zagranicznych
Chorągiew Stołeczna

Szefowa promocji "Na Tropie"
www.natropie.zhp.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 16 maja 2007, 08:20

Nestorka pisze:Ja tam jestem wdzięczna za to, że mogłam wziąć udział w iluś zlotach, seminariach, warsztatch, w których nie wzięłabym udziału, gdyby nie nasze członkowstwo w WOSM/WAGGGS.

To chyba też dobrze, że gdy coś nie gra - w finansach, promocji, zarządzaniu, kształceniu, programie, to możemy napisać maila i ktoś, kto ma za sobą dobre doświadczenia i praktyki w danej dziedzinie, i co więcej w organizacji o identycznym profilu, przyjedzie i nam coś doradzi.

To chyba też dobrze, że gdy my mamy jakiś dobry pomysł na projekt (a mamy ich moim zdaniem sporo) - kształceniowy, programowy, promocyjny... to możemy napisać do znajomych z innej organziacji wiedząc, że pewnie będą zainteresowani realizacją takiego projektu, bo przecież realizują tę samą Misję co my.

To duże ułatwienie.

Jak powstawała Strategia, którą teraz wszyscy realizujemy? Czy nie w oparciu o obszary działania WAGGGS? Czy to nie z tej jednej z najlepiej zarządzanych organziacji na świecie pochodzą pomysły na planowanie strategiczne w ZHP?
Pewnie podniesie się lament że "nie da się" wszystkiego przeliczac na pieniądze, ale może spróbujmy "rozbić" te 2 mln zł (5 x 400 tys.), na konkretne "pożytki" pozyskane w ciągu ostatnich 5 lat.
Ile nas kosztowały konkretne "zloty, seminaria, warsztaty" ?
Tak "zgrubnie" ?
Nestorka pisze:Oczywiście moglibyśmy przecierać szlaki sami, ale przez 100 lat jakoś nie doszliśmy do takiego podejścia do zarządzania, i kto wie kiedy byśmy doszli.
Przez 100 lat ?
Wiem że znajomość historii harcerstwa, zwłaszcza w takich jego obszarach jak finanse i zarządzanie, nie jest najmocniejszą strona kadry ZHP, ale racz zauważyć że ostatnie 60 lat ( a własciwie przedostatnie 45) miało niewiele zwiazku z normalnym "podejściem" z przyczyn "ogólnych".
Za to okres przedwojenny był "całkiem, całkiem", i to raczej WOSM/WAGGGS korzystały z naszego "przecierania".

A co do Strategiii to ......

PS.
Z przynależności do WOSM/WAGGGS się cieszę (z róznych powodów) co oczywiście nie zmienia mojego stosunku do skautokratów ;)

PS2.
I dodam że cieszę się mimo że właśnie przynależność do WOSM/WAGGGS była powodem zerwania długoletnich (1985-1995) kontaktów mojego środowiska ze skautami norweskimi (IMCA).
Ostatnio zmieniony 16 maja 2007, 08:29 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 16 maja 2007, 09:37

SW pisze:To jest budujące, że w moim Związku są jeszcze ludzie, którzy mają odwagę poddawać w wątpliwość naszą przynależność do światowych związków skautowych. Ja przedstawiam watpliwości w tym temacie członkom Rady Naczelnej już od 5 lat. Wiecie jak trudno jest walczyć z "poprawnością polityczną", "racją stanu" i przekonaniem, że co to dla nas 400.000 zł rocznie wywalonych na skautową biurokrację. Niestety nie zapowiada się, by w najbliższym czasie cos sie zmieniło...
Druhu Sławomirze, "w temacie"/eech !/ skautowej biurokracji, proszę łaskawie odpowiedzieć,
jak wygladają koszta tej biurokracji w ZHP, szczególnie w kontekście zadłużenia wynikajacego z płac. Interesujacy byłby też stosunek procentowy zatrudnienia, łącznie z akcją zleconą /letnią/ do liczby harcerzy. Potem porównamy to z WOSM-em i co najciekawsze z WAGGGS-em.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 16 maja 2007, 09:58

19kldh pisze:może spróbujmy "rozbić" te 2 mln zł (5 x 400 tys.), na konkretne "pożytki" pozyskane w ciągu ostatnich 5 lat.
Ile nas kosztowały konkretne "zloty, seminaria, warsztaty" ?
Tak "zgrubnie" ?
StaryWilk pisze:jak wygladają koszta tej biurokracji w ZHP, szczególnie w kontekście zadłużenia wynikajacego z płac. Interesujacy byłby też stosunek procentowy zatrudnienia, łącznie z akcją zleconą /letnią/ do liczby harcerzy. Potem porównamy to z WOSM-em i co najciekawsze z WAGGGS-em.
Jedno drugiemu nie przeszkadza. Albo inaczej, może jedno z drugim jest powiązane ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 16 maja 2007, 13:51

Szczególnie skautowymi krawatami, tak ulubionymi przez współczesny skautokratyczny "aparat ZHP" :D

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Skauting”