czy jako harcerze mamy niepoukładane w głowie ?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
ODPOWIEDZ
arcoiris
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 26 lis 2009, 23:04
Lokalizacja: 15 GGZ "Tęczowa Strona Świata"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: arcoiris » 27 paź 2011, 14:00

doktor85 pisze:bardzo podobał mi się Twój post
i
doktor85 pisze:wziąłem przykład z Twojego postu
aż się ciśnie pytanie czy też zostanie to odebrane jako ad personam :)
doktor85 pisze:I zakończmy tą bezsensowną dyskusję o moich albo Twoich postach, atakach, pisaniu ad to czy tamto- i Ty i ja wychodzimy przez to (nie do końca dobrze) na instruktorów ZHP, którzy wiecznie się kłócą;)
brawo:)
świetnie, że z takim zapałem dyskutujecie, ale jeśli dyskusja osiągnęła impas, bo obie strony mają wyrobiony pogląd i jest on jak widać skrajnie różny, to lepiej to zaangażowanie i czas poświęcić na co innego. Anusiak podała parę przykładów kilka postów wyżej :)

I zdecydowanie zapraszam na kursy na Dolny Śląsk- nie tylko Adama, ale wszystkich :)
Ostatnio zmieniony 27 paź 2011, 14:02 przez arcoiris, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Alicja Rogala
Dolnośląski Inspektorat Ratowniczy
Zespół Promocji i Informacji Chorągwi Dolnośląskiej ZHP

bądź bliżej Dolnego Śląska: www.dolnoslaska.zhp.pl www.dir.zhp.net.pl

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 27 paź 2011, 14:16

odp. na #64
Ad 1.
1. Mówisz o kursach intrukotrskich czy o kursach pierwszej pomocy HSR?
O postawie instrukotrów, czy postawie harcerzy/wędrowników?

2. Skąd czerpiesz wnioski, jaki nacisk kładziony jest na jaką dziedzinę? Już zwracałem Twoją uwagę, że nie można tego wnioskować z liczby celów danego typu. Może spróbujesz pogrupować godziny w ramowym planie kursu WKPP?
1. Wstęp do kursu 1 h
2. Motywacja wg konspektu 2 h
3. Bezpieczne miejsce zdarzenia wykład, pokaz, ćwiczenia 2 h
4. Zaburzenia przytomności wykład, pokaz, ćwiczenia 2 h
5. Resuscytacja krążeniowo-oddechowa i automatyczna defibrylacja zewnętrzna (RKO AED)
pokaz, ćwiczenia 6 h
6. Wstrząs wykład 1 h
7. Uszkodzenia naczyń krwionośnych wykład, pokaz, ćwiczenia 2 h
8. Następstwa działania ciepła i zimna wykład 2 h
9. Urazy i obrażenia wykład, pokaz 2 h
10. Zatrucia wykład 1 h
11. Nagłe zachorowania wykład, pokaz 1 h
12. Badanie poszkodowanego pokaz, ćwiczenia 3 h
13. 100 pytań do… rozmowa 1 h
14. Symulowane wypadki ćwiczenia 15 h
15. Zakończenie kursu 1 h

licząc na siłę to mamy tak z 4,5h na zachowania (1., 2., 13. (0,5h), 15.).

3. Nie wiem czemu ignorujesz wypowiedzi wyjaśniające dlaczego HSR chce kształtować zachowania. Dwa najważniejsze: HSR jest częścią ZHP - organizacji wychowawczej; co z tego, że absolwent będzie umiał udzielić pp, jeśli widząc wypadek odwróci wzrok, lub stanie w tłumku gapiów. Przeciwstawiasz temu jedynie: "w mojej opinii", za duży nacisk na postawę za mało wiedzy.

4. Również ignorujesz głosy, że nie należy porównywać kursów HSR z kursami KPP, że to zupełnie inna półka.

Ad. 2. Generalnie proponujesz zaostrzenie weryfikacji wiedzy instruktorów. A czy cała dyskusja i "zło HSRu" nie wynikła z faktu, że nie dają blachy bez odbycia kursu instruktorskiego?
Tomasz Rojek

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 27 paź 2011, 14:37

Znów było ad personam, ale pominę fakt :)

1. Nie mylę kursu instruktorskiego z kursem WKPP.
Kurs instruktorski ma budować postawę instruktorską zdaniem HSR. Moje podejście w tej materii było przedstawione zdaje się na samym początku, kiedy to twierdziłem (zresztą założyciel tego tematu także), że na kurs instruktorski przychodzi już osoba z ukształtowaną postawa instruktorską przez inne struktury wychowawcze w tej organizacji. To po pierwsze po drugie osoba trafiająca na kurs instruktorski w wieku 18 lat znajduje się (powinna przynajmniej) w fazie postpubertalnej adolescencji (ponoć trwa do 24 roku życia) zatem okres właściwego dojrzewania a tym samym kształtowania osobowości (zakładam, że postawa instruktorska jest częścią osobowości) został już zakończony.

Kurs WKPP tutaj też część wędrowników ma już ukształtowaną postawę instruktorską i osobowość. Mimo to cele kursu WKPP dotyczą niemal wyłącznie kształtowania postawy kursanta. Prowadzi do do tego, że sama pierwsza pomoc jest jedynie narzędziem do wychowania młodego człowieka a nie przedmiotem kształcenia. Jest to o tyle niebezpieczne, że merytoryczna część kursu może schodzić na drugi plan. Wszak nie ważne jest jak udzielisz pomocy, ważne jest abyś był uwrażliwiony na ludzką krzywdę.

2. Co miało wnieść opisywanie kursu KPP
Kurs KPP jest jedynym kursem, którego jasny i pełen program jest dostępny publicznie. Dlatego też porównywałem siatkę godzinową kursu KPP i WKPP. Niestety nie mogę porównać takowej siatki z kursem instruktorskim z uwagi na brak jego programu na stronach HSR. I niestety nadal nie przemawia do mnie możliwość przerobienia RKO dorosłych, dzieci i niemowląt (nawet przyjmując dla laików jeden algorytm) przez 6 godzin zgodnie z zasadami dydaktyki medycznej (np. metodą 4 kroków).

Uprzednio osoby heroicznie broniące kursów HSR-owskich jako argument podawały cenę kursu. Ma być ona ponoć harcerska. Co zatem z harceskością ceny kursów instruktorskich?
- kurs instruktorski sierpień 2011 - koszt 850 zł
- kurs instruktorski sierpień 2010 - koszt 850-1250 zł
- kurs instruktorski zima 2009 - koszt 800 zł

3. A teraz żeby było konstruktywnie. Postuluję większy nacisk na kształcenie merytoryczne instruktorów poprzez:
- kształcenie w zakresie PP kursie np. w formie warsztatów (tak wiem, są obecnie ale chodzi mi o warsztaty bez nauki tańca brzucha)
- obiektywne sprawdzanie wiedzy instruktorów z zakresu pierwszej pomocy - będzie to miało efekt ewaluacyjny, przedkładam nadzieję, że zobaczycie wówczas iż jest nad czym pracować
- konieczność np. eksternistycznego zdawania egzaminu przez instruktorów, którzy nie będąc zweryfikowanymi utracili prawo szkolenia
- włączenie do weryfikacji instruktorów obiektywnej weryfikacji ich znajomości zasad pierwszej pomocy (dotychczas jeśli instruktor ukończył kurs instruktorski może szkolić całeeeeee życie, a realia się przecież zmieniają)
royas pisze:Ad. 2. Generalnie proponujesz zaostrzenie weryfikacji wiedzy instruktorów. A czy cała dyskusja i "zło HSRu" nie wynikła z faktu, że nie dają blachy bez odbycia kursu instruktorskiego?
Należy zaostrzyć weryfikację instruktorów którzy nie mają żadnych podstaw medycznych do kształcenia w zakresie pierwszej pomocy. Pozwoli to na utrzymanie jakości ich kształcenia na odpowiednio wysokim poziomie. Należy także weryfikować wiedzę i nauczanie instruktorów posiadających wykształcenie medyczne aby ci nie podnosili poprzeczki zbyt wysoko i aby kurs pierwszej pomocy został kursem pierwszej pomocy. Najważniejszym jest zachować złoty środek (także w celach kształcenia).


P.S. Widzisz Doktor85, powyżej czytasz merytoryczny post, w którym nie stosuję argumentacji ad personam tylko przedstawiam fakty. Mam nadzieję, że też będziesz potrafił dyskutować bez odnoszenia się do mojej osoby
Ostatnio zmieniony 27 paź 2011, 14:44 przez adam240386, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 27 paź 2011, 15:50

adam240386 pisze:Znów było ad personam, ale pominę fakt :)
No właśnie nie pominąłeś;D

adam240386 pisze:- kurs instruktorski sierpień 2011 - koszt 850 zł
- kurs instruktorski sierpień 2010 - koszt 850-1250 zł
- kurs instruktorski zima 2009 - koszt 800 zł
Adam, ogarnij - kurs instruktorski hsr trwa ponad DWA TYGODNIE.
przez ten czas musisz mieć gdzie SPAć i co JEŚć, co generuje znaczną częśc kosztów, które i tak mieszczą się w granicach(dolnych) cenowych 2-tyg. obozu harcerskiego. A to nie jest obóz tylko kurs, naprawdę bardzo intensywny, na który potrzba dużo materiałów, no i dochodzi kurs bls/aed instruktorski.

Zestawiając te ceny z cenami kursów pp (kilkudniowych, weekendowych), korzystasz z mało wykwintnej manipulacji.
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 27 paź 2011, 16:24

Ad. 2)
Co do cen, to o ile pamiętam, użyłem argumentu w sprawie ceny WKPP, nie zaś szkolenia instruktorskiego, więc nie do końca wiem, co ma wspólnego z tą dyskusją cena kursu dla przyszłych instruktorów, ale chętnie rozwinę argumenty i z tego zakresu.

Szefostwo HSR oraz organizatorzy kursu instruktorskiego każdego roku stara się pozyskać dotacje na dofinansowanie kursu. Ponadto większość osób jadących na kurs otrzymuje dotacje z hufca(np. w Hufcu Wrocław 25-50% kosztów kursu)/ chorągwi/ inspektoratu ratowniczego/ z niektórych zakładów pracy (które dotują wyjazd dzieci pracowników powyżej 18 rż).

Na cenę kursu instruktorskiego składają się:
- noclegi uczestników i kadry (w bazach obozowych lub schroniskach- mój przykładowo był na Głodówce w Tatrach)
- pełne wyżywienie uczestników i kadry- śniadanie/obiad/podwieczorek/kolacja
- materiały programowe
- materiały pozoracyjne
- materiały opatrunkowe, sprzęt do zajęć, ćwiczeń, prowadzenia wykładów etc.
- wyjście do obiektów sportowych np. Basen
- wycieczka po okolicy
- częściowo dojazd kadry

- w cenę wliczony jest KURS PODSTAWOWY I INSTRUKTORSKI BLS/AED oczywiście prowadzony przez instruktorów PRC/ERC i oficjalnie zgłoszony do bazy takowych kursów. Warto nadmienić, że rynkowa wartość takich kursów to widełki (szukając na googlach):
KURS PODSTAWOWY- ok 110-200 zl/osoby
KURS INSTRUKTORSKI- ok. 300 zl/osoby
Warto też nadmienić, że bardzo często instruktorzy PRC/ERC, którzy szkolą na tym kursie nie szkolą na innych zajęciach kursu instruktorskiego HSR (zazwyczaj ze względu na napięte grafiki innych prac), przez co kadra kursu jest większa (Broń Boże nie jest to argument, aby usuwać ten kurs- jest bardzo ciekawy i rozwijający0).

Czy przy takim przeliczeniu cena 850 zł nadal wydaje się zbyt wygórowana? moim zdaniem nie, patrząc na ceny zwykłych obozów harcerskich albo szkoleń instruktorskich np. BLS/AED, gdzie płaci się 300 zł jedynie za same materiały i zajęcia.

Co do RKO- mam rozumieć Adam (nie jest to atak!), że RKO nie można nauczyć w mniej niż 6h?
Czyli kursy 8-godzinne różnych organizacji/firm albo kursy PCK, PTMR etc. są na dzień dobry złe, bo nie mają tyle czasu przeznaczonych na ćwiczenie samej tylko resuscytacji?
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 27 paź 2011, 16:25

!!! Olśniło mnie! To jest bez sensu! Akcja tej dyskusji toczy się schematem: Adam wrzuca swoje zdania i poglądy o hsr, a pozostali czytacze watku wyjaśniają wszytsko po kolei o co chodzi. Po czym... pojawiają się kolejne i kolejne i kolejne kwestie. My to wyjaśniamy i argumentujemy, a tu wciąż dalej i dalej, czasem w kółko to samo... Kochani współrozmówcy - przestańmy, po prostu( cytując Mizerię - ' karmić trolla'). !!!
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 27 paź 2011, 16:41

Anusiak pisze:!!! Olśniło mnie! To jest bez sensu! Akcja tej dyskusji toczy się schematem: Adam wrzuca swoje zdania i poglądy o hsr, a pozostali czytacze watku wyjaśniają wszytsko po kolei o co chodzi. Po czym... pojawiają się kolejne i kolejne i kolejne kwestie. My to wyjaśniamy i argumentujemy, a tu wciąż dalej i dalej, czasem w kółko to samo... Kochani współrozmówcy - przestańmy, po prostu( cytując Mizerię - ' karmić trolla'). !!!
No właśnie - ja też miałem nadzieję na jakąś odpowiedź na mój długi, bo dwunastopunktowy post, w którym odniosłem się do wszystkich zarzutów stawianych przez Adama. Ten jednak zamiast mi odpowiedzieć, pominął poruszane przeze mnie tematy i poruszył nowe. Co sprawia, że muszę zgodzić się z opinią Anny.
Jakub Sieczko

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 27 paź 2011, 17:43

Ad. POST 78)
3. Tak, stawiajmy na rozwój, kto nie idzie na przód ten się cofa, ale...
Jesteśmy organizacją wolontariacką jako ZHP i w HSR też działamy na tej zasadzie. Nie do końca możemy obarczać instruktorów hsr obowiązkami ustawicznego podnoszenia kwalifikacji wykraczających poza kurs instruktorski, które są słono płatne.
Weryfikacja wiedzy? nadal - jesteśmy w zhp, a nie firmie, mając odznakę KKK nie trzeba corocznie udowadniać swojej wiedzy na jakimś egzaminie. Weryfikacją jest niejako 'bycie na bieżąco', jeżdżenie na kursy.
Moim zdaniem wprowadzenie ostrej weryfikacji, egzaminów, odpytywanek itp. dla instruktorów niezwiązanych zawodowo z medycyną będzie odstraszające i demotywujące, a i tak nie przyniesie zakłądanych efektów. I to nie dlatego, że ludziom mniej ambitnym i nie planującym kształcenia się na studiach medycznych nie będzie się chciało, ale po prostu pracując wolontariacko ludzie mniej lubią być konrolowani na każdym kroku. Poza tym, po co mielibyśmy coś takiego przeprowadzać? Żeby na warsztatach usuwac najsłabsze ogniwa po stworzonych tam egzaminach? Chyba wolę po prostu wierzyć w ludzi.
Jako szef inspektoratu oraz szef szkolenia staram się zaobserwować, czy któryś z instruktorów ma jakieś problemy, braki, potrzebę powtórzenia jakiś informacji, pytania, i staram się odpowiednio reagować, pomagać, pomóc, a nie wyrzucić za drzwi. To nie forma gdzie zarabiamy pieniądze, gdzie jest wyścig szczurów(bo kolega zarobi więcej albo bedzie lepszy i mnie wygryzie), to organizacja w której działamy dobrowolnie i z przyjemnością, tu się pracuje, bo się CHCE, ma MOTYWACJę. A ocena postawy na kursie instruktorskim ma na celu znalezienie kursantów którzy nie rozumieją idei dla której działa hsr, widzą w tym tylko 'pozycję' albo tez takich którzy nie rokują dalszemu rozwojowi(przebywanie z grupą ludzi przez 2 tygodnie pozwala ich trochę poznać).
Motywujmy, zachęcajmy ludzi do rozwoju, działajmy pozytywnie, a nie stójmy nad nimi z biczem i oceniajmy jak w sali szkolnej. Nie narzucajmy im kolejnych egzaminów i zaliczeń, tego wystarczy im w codziennym życiu.
Poza tym(uwaga Adamie) zgadzam się z Tobą, że należałoby sprawdzać wiedzę i umiejętności osób które wracają do hsr po jakiejś przerwie. po pierwsze dlaego, ze duzo się zmienia w samych kursach(program itp), a po drugie dlatego, że cała pierwsza pomoc się zmienia.
Ale uważam przy tym, że powinno być to zrzucone na barki szefa szkolenia, który opiniuje powrót danego instruktora do hsr, albo moze na barki szefa inspektoratu tego instruktora, tak aby można było to osobiście sprawdzić jego wiedzę i umiejętności instruktorskie.

Wierzmy w ludzi, a nie narzucajmy biurokracji, egzaminów, komisji śledczych, inkwizycji...
Ostatnio zmieniony 27 paź 2011, 17:49 przez doktor85, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 27 paź 2011, 21:37

Wobec zarzutów, iż zmieniam co chwilę argumenty pozwolę na wstępie odnieść się do postu Kuby
kubakuba pisze:1. Nie byłem w pełni zadowolony z poziomu wiedzy ratowniczej instruktorów HSR w momencie gdy zostawałem szefem Szkoły, nie byłem też z niego w pełni zadowolony, gdy przestawałem nim być.
kubakuba pisze:12. Dostrzegając potrzebę podniesienia poziomu wiedzy ratowniczej instruktorów Szkoły stworzyliśmy jeszcze w poprzednim szefostwie opis doktryny HSR (ma ok. 50 stron). Będzie to podręcznik dla instruktorów HSR. W większości został napisany przez Marcina Kubiaka, niewielka część jest mojego autorstwa. Jest już merytorycznie gotowy - wkrótce wyślemy go instruktorom Szkoły, poprosimy również o opinię na jego temat członków Rady Programowej HSR.
Kuba, dziękuję za przyznanie mi racji co do stanu merytorycznego instruktorów. Nie jestem już sam w tej kwestii. Podobne zdanie ma Cyrek, Ty jak widzę także. Ponieważ nie zamierzam z tym punktem Twojej wypowiedzi toczyć polemiki toteż nie odnosiłem się do niego w toku dalszej dyskusji.
kubakuba pisze:2. Nie uważam, że w HSR powinni szkolić wyłącznie zawodowcy i że gdyby tak było, byłoby to dobrze. Wręcz przeciwnie - uważam, że lekarze, ratownicy medyczni czy pielęgniarki nie powinni nawet stanowić większości wśród instruktorów HSR. Nieprofesjonalistów z pierwszej pomocy skutecznie mogą szkolić nieprofesjonaliści - dzieje się tak choćby w ERC.
Odnośnie tego punktu pojawia się pewien dysonans. Kuba, zgodziłbym się Tobą, gdybyś napisał "nieprofesjonalistów resuscytacji skutecznie mogą szkolić nieprofesjonaliści". Gdy cytowałem, że na kursie HSR RKO zajmuje tylko 6 godzin moi przedmówcy zarzucali mi, że sprowadzam cała pierwszą pomoc do nauczania resuscytacji. W ERC podczas kursu BLS-AED naucza się jedynie uciskania klatki piersiowej, oddechów ratowniczych i AED. Jednak pierwsza pomoc to nie tylko RKO. Na kursie HSR-owskim nauczacie znacznie szerszego materiału (vide: program WKPP). Laik napotyka znacznie większe problemy w nauczaniu pierwszej pomocy (wyłączam RKO) niż profesjonalista albowiem uczy o rzeczach i czynnościach dla niego obcych, których nie dotknął, nie wykonał w życiu codziennym. Dla nauczyciela-laika stany zagrożenia życia o których wykłada to tylko zbiór objawów, a jak sam zapewne wiesz jednego, drugiego lub trzeciego objawu może nie być. Tak samo z badaniem poszkodowanego. Dla instruktora-laika będzie to zwykły schemat badania, który niema odniesienia do realnej sytuacji podczas gdy profesjonalista będzie wiedział na co dokładnie zwracać uwagę. Kuba! Żeby być świetnym diagnostą (na miarę Hausa) trzeba obejrzeć tysiące pacjentów, żeby świetnie "czytać" EKG, przez ręce musi przejść milion zapisów... Tak samo jest np. z nauką szybkiego badania urazowego, pierwszej pomocy itp.
Ponad to... Kuba, rozumiem że w kwestii fizyki jądrowej jesteś laikiem... Poprowadź zatem kurs ochrony radiologicznej pacjenta...
kubakuba pisze:5. Instruktorom HSR zdarza się na zajęciach przekazać nieprawidłową informację bądź nieprawidłowo odpowiedzieć na pytanie. Wyciąganie jednak z tego faktu wniosków, że w HSR nie liczy się jakość, a ilość jest krzywdzące.
HSR tworzą ludzie a dokładniej instruktorzy szkoły. Są oni jednocześnie jej wizerunkiem i wizytówką. Ludzie nie wyrabiają sobie poglądu o szkole na podstawie strony internetowej, loga HSR czy publikacji. Ten pogląd budują instruktorzy HSR i treści jakie oni przekazują. Jeśli treści będą zawierały błąd a sam przyznajesz, że się zdarza wówczas przez indukcyjne rozumowanie będące permanentną cechą człowieczeństwa wizerunek szkoły zostanie naruszony.
kubakuba pisze:Gdyby w HSR liczyła się ilość, otworzylibyśmy drogę do zostania instruktorem Szkoły każdemu, bo przecież zależałoby nam na jak największej liczbie przeszkolonych osób. To, że system zdobywania uprawnień instruktorskich jest wielostopniowy (WKPP->IP->kurs instruktorski), świadczy o tym, że o jakość wciąż dbamy.
Kuba, a czy za Twojej kadencji ilość instruktorów nie uległa znacznemu zwiększeniu?
kubakuba pisze:9. Na WKPP resuscytacji krążeniowo-oddechowej uczy się metodą 4 kroków - o tym też wyraźnie mówi nowy konspekt WKPP.
Zatem moje pytanie brzmi w jaki sposób nauczacie RKO dorosłych, dzieci i niemowląt w 6 godzin? Na stronach PRC wyczytać można, że samo RKO dorosłych zajmuje 8 godzin (4 godziny bez AED i 4 godziny z AED). Rozumiem, że RKO dzieci i niemowląt także powinno być zaprezentowane metodą 4 kroków a kursant powinien to przećwiczyć. Zakładając już brak defibrylacji w przypadku dzieci i noworodków czas jaki powinno poświęcić się na nauczanie ich resuscytacji to +4 godziny. No chyba, że nauka resuscytacji ów dzieci i noworodków polega na skwitowaniu całości stwierdzeniem "dzieci i noworodki resuscytujcie tak samo"...
doktor85 pisze:Poza tym(uwaga Adamie) zgadzam się z Tobą, że należałoby sprawdzać wiedzę i umiejętności osób które wracają do hsr po jakiejś przerwie. po pierwsze dlaego, ze duzo się zmienia w samych kursach(program itp), a po drugie dlatego, że cała pierwsza pomoc się zmienia.
Dziękuję... Chociaż raz okazuje się, że nie jestem taki zły i niedobry.
doktor85 pisze:Ale uważam przy tym, że powinno być to zrzucone na barki szefa szkolenia, który opiniuje powrót danego instruktora do hsr, albo moze na barki szefa inspektoratu tego instruktora, tak aby można było to osobiście sprawdzić jego wiedzę i umiejętności instruktorskie.
Nie zgodzę się z tym. Weryfikacja powinna być obiektywna i przejrzysta. Tymczasem zrzucenie tego na jedną osobę - szefa szkolenia - nie zapewnia obiektywności. Liczba instruktorów HSR jest relatywnie niewielka zatem większość z Was zna się na wzajem.
Anusiak pisze:Adam, ogarnij - kurs instruktorski hsr trwa ponad DWA TYGODNIE.
przez ten czas musisz mieć gdzie SPAć i co JEŚć, co generuje znaczną częśc kosztów, które i tak mieszczą się w granicach(dolnych) cenowych 2-tyg. obozu harcerskiego. A to nie jest obóz tylko kurs, naprawdę bardzo intensywny, na który potrzba dużo materiałów, no i dochodzi kurs bls/aed instruktorski.
Ponieważ ceny kursów były porównywane w odniesieniu do kursu KPP to pozwolę sobie zauważyć, że za niemal tą samą cenę mamy kurs państwowy, z państwowym egzaminem, trwający 5 dni, gdzie ratownik ma większe kompetencje...
Anusiak pisze:Kochani współrozmówcy - przestańmy, po prostu( cytując Mizerię - ' karmić trolla'). !!!
No cóż Anusiak, po tobie bym się tego nie spodziewał... Czyli mamy Cię nie dokarmiać tak ??
Ostatnio zmieniony 27 paź 2011, 21:38 przez adam240386, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Staszek
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 27 maja 2010, 09:07
Lokalizacja: DM Czarna Ręka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Staszek » 27 paź 2011, 21:45

Uff! Wreszcie przebrnąłem przez ten wątek, choć wcale nie było to łatwe - tyle tu komentarzy i emocji...

Niestety nie sposób nie zgodzić mi się z przedmówcami Adamie, że cała ta dyskusja wywołana wokół tematu przyznawania blach instruktorskim specjalistom z dziedziny ratownictwa medycznego bez konieczności odbycia kursu instruktorskiego MEGA odbiegła od właściwego tematu i spełzła na HSR jako zła samego w sobie.

Zgadzam się z faktem, że masz swoje poglądy na temat Szkoły, natomiast nie zgadzam się z nimi... Z tego co czytam wnioskuję też, że zdecydowana większość użytkowników zaangażowanych w ten wątek ma podobne co i ja zdanie...

Jestem instruktorem HSR, więc mój punkt widzenia może Ci się wydać subiektywnym, tym bardziej, że nie mam przeszkolenia medycznego, bo przez pięć lat swojego życia studiowałem Historię, wiem natomiast czym są argumenty ad personam i w jakim celu się je stosuje :) Choć mam ochotę utrzeć Ci nosa nie uczynię tego, bo nie mam zamiaru ponownie Cię irytować i prowokować... Wiedz tylko, że ja również mam pewne przemyślenia na temat tego, co powyżej napisałeś, dlatego przejdę od razu do sedna sprawy :)

1. Tak jak Anka, Kuba, Tomasz, a wraz z Nimi wielu innych użytkowników stwierdzam, że wbrew temu co myślisz HSR jest otwarte na specjalistów i wita ich z szeroko otwartymi ramionami. W jaki sposób zostało to już wcześniej wyjaśnione, więc nie będę się nad tym rozwodził. Chcesz przykłady osób, które posiadają specjalistyczną wiedzę i zostali instruktorami HSR? Proszę bardzo! Oto i Oni: Marcin Kubiak, Jolanta Lewandowicz, Szorena Czchutiaszwili, Maciej Stańczak, Tomasz Sikora, Robert Latacz, Jakub Sieczko i wielu, wielu innych... Skoro oni przeszli przez kurs instruktorski to cóż stoi na przeszkodzie, ażebyś i Ty idąc ich śladem się z nim zmierzył? :) Jeśli zaś nie chcesz, bo masz na ten temat swoje zdanie to może warto czasem zostawić je dla siebie samego i zająć się czymś k o n s t r u k t y w n y m - np. zorganizowaniem jakiegoś szkolenia dla wędrowników lub HS'ów w Twojej Chorągwi, a nie próbować wywierać nacisk na organizację, z którą jak sam podkreślasz niewiele, jeśli nic Cię nie łączy... Z tego, co zdążyłem przeczytać i zorientować się na forum - nikt nie podważał Twoich kompetencji, dlaczego Ty więc podważasz Nasze? Przecież zarówno Ty jak i My <w domyśle HSR> wykonujemy SUPER ROBOTę, która przynosi MEGA WUCHTę SATYSFAKCJI i z tego co można dostrzec wokół JEST MEGA POTRZEBNA, więc po co kopać pod sobą dołki i zniechęcać innych na forum?

2. Kwestię postawy instruktorskiej można odbierać na różne sposoby i choćby wszyscy w HSR próbowali Cię wołami odciągać od Twojego poglądu to coś czuję, że nic nie wskórają - pozwól tylko, że odeślę Cię do panelu dyskusyjnego, przeprowadzonego przez obecną Szefową HSR na konferencji kształceniowej w Gdańsku w tym roku, gdzie Ania Mazurczak referowała "Dlaczego nie każdy może zostać instruktorem HSR" - może to trochę przybliży Ci punkt widzenia Szkoły na tę właśnie kwestię. Jeśli uważasz, mnie za osobę niekompetentną do udzielania Ci tego typu odnośników to wiedz, że sam również będąc instruktorem ZHP zostałem instruktorem HSR dopiero podczas drugiego w moim życiu kursu instruktorskiego HSR. Z drugiej strony - idąc czyimś innym tokiem rozumowania może to nieść z sobą zagrożenie wyprania mojego mózgu doszczętnie, bo po dwakroć przez HSR :P

Kurs instruktorski nie jest jednak kursem nastawionym tylko i wyłącznie na wykształcenie odpowiednich postaw wśród jego uczestników. Owszem postawa instruktorska jest tam ważna, ale nie mniej ważne są też poszczególne elementy praktyczne i teoretyczne, jak chociażby opanowanie technik ratowniczych do jakości demonstracyjnej, czy też zaliczenia z prowadzenia wykładów i wreszcie sprawdzenie odpowiedniego poziomu wiedzy u uczestników podczas tych wykładów, jak i podczas symulacji praktycznych, mających miejsce podczas całego kursu instruktorskiego :))) Zbyt dużo tu o tym pisać. SAS naprawdę trzeba PRZEŻYć, ażeby to OGARNĄć!!! :D

3. Stawianie na kreowanie postaw u uczestników WKPP HSR i SHKPP. Nie sposób nie zgodzić mi się z Ryszardem w tej kwestii! To SUPER, że uczymy stosują metodę pozytywnego wzmocnienia, bo dzięki temu ośmielamy wiele osób - choćby do zadzwonienia na 112, a to już jest jakiś progres w społeczeństwie :) Piszesz tutaj, że można też zaszkodzić poszkodowanym. Owszem można, ale jak można mocniej zaszkodzić osobie, która nie oddycha i której serce już nie bije? Ano chyba tylko tak, że nie podejdzie się do niej i nie spróbuje wykonać choćby jednej serii - nie ważne jak słaba by ona nie była - ważne, że będzie, bo pomoże choć trochę! Owszem w wielu innych przypadkach można zaszkodzić o wiele bardziej, ale czy pozostawienie człowieka na ulicy samemu sobie nie będzie większą i groźniejszą dla niego szkodą? Tak sobie tylko gdybam.

4. HSR nie ma monopolu na kursy w ZHP, ale wyjaśnił Ci to chyba już Tomasz, natomiast nie odniosłeś się do tego, z tego co pamiętam... W związku z tym to tak dla osób, które pobieżnie czytając ten wątek mogły pominąć Jego sprostowanie :)

5. Anna ma rację! Te kłótnie na forum są bezsensowne! Lepiej wziąć się za zorganizowanie jakiegoś szkolenia w łódzkiej, bo z tego co wiem, to Wasze Hufce b. potrzebują szkoleń, a nie ma instruktorów i nie mam tu na myśli tylko HSR, żeby była jasność!!! :) Adamie! Może zorganizujesz takowe szkolenie i zaprosisz na nie Tomasza, Annę, a może też mnie - chętnie przyjedziemy i podebatujemy z Tobą nad HSR - jak widzisz jesteśmy otwarci na krytykę i chętnie ją przyjmujemy - jedną z cech instruktorów HSR jest ciągła praca nad sobą, a więc i nad przyjmowaniem konstruktywnej krytyki :) To szkolenie wcale nie musi być przeprowadzone pod płaszczykiem HSR ;) I tak na koniec tego punktu (no bo nie komentarza :P): Bombardujcie się proszę z Tomaszem gdzie indziej, zwłaszcza, że przytaczanie argumentów ad personam zostało rozpoczęte przez Ciebie, dlatego i nie tylko dlatego ja staję po stronie pokrzywdzonego, czyli Tomasza, który jest naprawdę MEGA SZEFEM SZKOLENIA, dlatego może czasem warto poznać kogoś osobiście, zanim zacznie się go oceniać ;)

6. Instruktorzy w HSR stale starają się podnosić swój poziom wiedzy poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju formach doszkalających (warsztaty są tylko jedną z nich i pełnią rolę bardziej integracyjno-poznawczą niż szkoleniową - Inspektorat Krakowski w ciągu ostatniego roku odbył kurs PP organizowany przez Kawalerów Maltańskich. Wiedziałeś może o tym? Jak to skomentujesz?), a że nie wszyscy z nich korzystają toć i podobne przypadki zanotować można i w innych dziedzinach - pisał już o tym Ryszard, więc i ja nie będę się dłużej nad tym rozwodził...

Wydaje się jednak, że i na to znalazł się sposób i nie trzeba będzie tej kwestii rozwiązywać żadnymi egzaminami i selekcjami, bo tak jak Kuba napisał - za niedługo mamy dostać na Nasze skrzynki doktrynę, która w całości pomoże Nam zgłębić to, co dla Nas jest jeszcze niezgłębione :D

7. My nie porównujemy WKPP HSR z KPP, wręcz przeciwnie! Kuba wyjaśnił Ci już chyba działanie łańcucha ratunkowego, którego 3-y ogniwa znajdują tu całkiem dobre zastosowanie ;) Ze swej strony mogę zapewnić Cię, że niejednokrotnie na kursach zachęcamy uczestników do dalszego doszkalania się po kursie. W jaki sposób? Wstąpienie do HGR-ów, gdzie dostaną jeszcze więcej ratowniczej dawki na poziomie KPP jest jedną z wielu możliwości. Natomiast przypominam tu wszystkim zainteresowanym, że ażeby odbyć KPP i dostać uprawnienia państwowe trzeba mieć ukończone 18 lat. Czy w takim razie 2 lata są odpowiednim czasem oczekiwania dla wędrownika na wyczyn, jakim może być dla niego ukończenie KPP? Poza tym prawdopodobieństwo, że ktoś po ukończeniu takiego kursu nabędzie torbę R1 i będzie woził ją z sobą zawsze i wszędzie jest MEGA nikłe, a odpowiedzialność niewspółmierna - o tym też chyba zapomniałeś napisać w minusach zdaje się... A co jeśli absolwent takiego szkolenia coś spieprzy? Przecież nawet strażakom zdarza się zadziałać omyłkowo... Nie ma ludzi bezbłędnych - wyjaśnijmy to sobie od razu. Natomiast już sama chęć działania i niesienia pomocy zawsze będzie lepsza od biernego przyglądania się i stania z boku - to również jest ważne! Zgodzisz się ze mną w tej materii?

8. Byłoby tu pewnie jeszcze wiele kwestii do poruszenia, ale myślę, że większość z nich została w wystarczający sposób poruszona tutaj przez Kubę, więc może warto, ażebyś odniósł się do Jego argumentów.

Pozdraiwam i żegnam ozięble, bo przez Was musiałem zostać dłużej w pracy, ażeby to przeczytać i ogarnąć :P
Wszyscy myślą, jeden mówi, wszyscy robią.

pwd. Stanisław Borowski
Drużynowy PDM "Czarna Ręka"
Instruktor Referatu HS Chorągwi Wielkopolskiej
Instruktor IRM Ch. Wlkp. ds. Organizacji Kursów

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 27 paź 2011, 21:56

adam240386 pisze:Ponieważ ceny kursów były porównywane w odniesieniu do kursu KPP to pozwolę sobie zauważyć, że za niemal tą samą cenę mamy kurs państwowy, z państwowym egzaminem, trwający 5 dni, gdzie ratownik ma większe kompetencje...
Rozumiesz co Ty piszesz? nie widzisz różnicy między kursem kpp a kursem instruktorskim hsr? Najpierw nie widziałaeś między kpp i wkpp hsr, co wytłumaczyliśmy, więc teraz co? więc teraz uderzasz dalej, zestawiasz kpp i kurs instruktorski. 5 dni vs. 15/16 dni. kurs uczący udzielania pp vs. kurs przygotowujący do prowadzenia zajęc na kursach harcerskich. Nie rozumiesz różnicy, czy masz jakiś problem? Czy po prostu bezefektywnie próbujesz nadal manipulować tym tematem?
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 27 paź 2011, 22:43

Koniec... Po prostu dość... Dyskusja jest faktycznie bezsensowna... Żadnej dyskusji niema co tutaj toczyć; po jednej stronie staję ja po drugiej grupa indoktrynowanych przez HSR osób. W jednej książce redakcji E. Sidor i R. Polaszewkiego przeczytałem: Harcerstwo [...] jest bronią totalną, bazując bowiem na silnej grupie rówieśniczej, wpływa na wszystkie dziedziny naszego życia. I chyba większość tutejszych adwersarzy została porażona tą bronią... Możemy toczyć rozmaite polemiki i spierać się w rozmaity sposób określając się mianem troli czy innych stworzeń niemniej jednak fakty mówią same za siebie:
- poziom przygotowania merytorycznego przynajmniej części instruktorów HSR pozostawia wiele do życzenia
- większość celów WKPP dotyczy kształtowania postawy uczestnika a nie nauczania go pierwszej pomocy
- Laików RKO może uczyć laik. Z tym, że pierwsza pomoc to nie tylko RKO a sporo innych tematów, w których wiedza fachowa jest przydatna
Na tym niniejszą dyskusję ze swojej strony kończę ku uciesze wielu moich przedmówców. I moi drodzy proponuję więcej pokory, HSR nie jest najświętszą i najjaśniejszą strukturą. Jest wiele rzeczy nad którymi można by pracować. Szkoda, że tak wielu z Was nie potrafi tego zauważyć...
Ostatnio zmieniony 27 paź 2011, 22:47 przez adam240386, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 28 paź 2011, 07:26

DYskusji faktycznie nie bylo sensu dalej prowadzić, jeśli się przeciwstawia pomysły i 'przemyślenia' jednej osoby dla całego HSR, osoby niezwiązanej z HSR w żadnym stopniu, opierającej się na zasłyszanych informacjach lub przeczytanych na forum.
-poziom przygotowania merytorycznego jest kwestią o którą dba szefostwo HSR i wszyscy jako HSR dbamy o to, by było jak najlepsze jak na nasze możliwości:)
-kursy wkpp(i sh) są kursami harcerskimi, więc kształtują postawy harcerzy biorących w nich udział, uczą podstawowych umiejętności ratujących życie,
-to naprawdę się są skomplikowane czynności,a my nie mamy za zadanie wyłożyć całej medycznej teorii urazów i chorób, o których traktujemy na kursach, więc nawet instruktorzy nie mający medycznego wykształcenia mogą z powodzeniem uczyć tego, jak komuś pomóc w nagłej potrzebie, jak zareagowac, przekazują proste schematy postępowania:)


Jak na razie HSR jest jedynym organem wewnątrz ZHP, który prowadzi z powodzeniem mnóstwo kursów, szkoli wieeeele osób. Ale nigdzie nie jest napisane że mamy wyłączność:) a mamy na pewno doświadczenie i ciekawy program kursów:)
Żeby się na własnej skórze przekonać, mieć swoje zdanie - zapraszamy na kursy: Wędrowniczy Kurs Pierwszej Pomocy i Starszoharcerski Kurs Pierwszej Pomocy, może się tam spotkamy!:)
Ostatnio zmieniony 28 paź 2011, 07:28 przez Anusiak, łącznie zmieniany 1 raz.
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

Staszek
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 27 maja 2010, 09:07
Lokalizacja: DM Czarna Ręka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Staszek » 28 paź 2011, 12:17

adam240386 pisze:W jednej książce redakcji E. Sidor i R. Polaszewkiego przeczytałem: Harcerstwo [...] jest bronią totalną, bazując bowiem na silnej grupie rówieśniczej, wpływa na wszystkie dziedziny naszego życia. I chyba większość tutejszych adwersarzy została porażona tą bronią...
Owszem harcerstwo wpływa na Nasze życie! Więcej nawet! Harcerstwo jest bronią totalną i poraziło Nas - Twoich adwersarzy swoją pozytywnością, jako jedną z cech metody harcerskiej!:)Ja nie widzę w tym nic złego, jeśli Tobie się to nie podoba to już Twoja rzecz - nie moja, bo ja na siłę przekonywał Ciebie nie będę, zresztą nie o to tutaj chodzi prawda?;>Liczy się Twoja racja, a nie kompromis, do którego tak wiele osób próbowało tutaj z Tobą dojść... Sorry za szczerość, ale jak na moje obrywasz na własne życzenie. Nikt spośród piszących w tym wątku nie zaatakował Ratowników Medycznych - z szacunku dla ich utylitarnej pracy, a Ty atakujesz HSR z każdym, coraz to nowym postem... Przyjrzyj się też pozytywnym stronom Naszej działalności, no chyba, że ich nie dostrzegasz...

Jednakowoż pod względem cytatu wyjętego z Ciebie nie sposób mi się z Tobą nie zgodzić. Ba! Więcej nawet przyklasnę Ci Adamie i zacytuję jeśli pozwolisz najprostszą i najbardziej dostępną internetową encyklopedię - wikipedię :D Wszak nie od dziś już wiadomo, że poza pozytywnością jedną z cech metody harcerskiej jest tzw.: "wzajemność oddziaływań - czyli partnerstwo członków ruchu, gdzie wszyscy są zarówno wychowawcami, jak i wychowankami; instruktor pełni rolę "starszego brata" będącego dla harcerza wzorem do naśladowania, a jego autorytet opiera się przede wszystkim na postawie zgodnej z Harcerskim Prawem." ¬ródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Harcerski_ ... ychowawczy

Jeśli masz coś przeciwko temu to dlaczego nadal jesteś harcerzem? Chyba tylko po to, żeby nieustannie ścierać się z innymi i prowadzić swoje prywatne dysputy m. in. nt. HSR. Tak! Ten sposób komunikacji również można nazwać wzajemnością oddziaływań, tyle tylko, że nie jest ona pozytywna i wnosi naprawdę niewiele... Chcesz Nam udowodnić, że jesteśmy w błędzie? Inni napisali Ci już co powinieneś zrobić, ale chyba nie masz na tyle odwagi, czasu i ochoty, żeby spróbować założyć swój własny ratowniczy twór, w którym mógłbyś się wykazać jako kształceniowiec - ups przepraszam! Przecież Ty nie masz zamiaru kształtować postaw u młodych ludzi, lecz uczyć ich praktyki, więc pozwól, że nazwę Cię praktykiem :D Chętnie zobaczę Twoje postępy :) Cieszy mnie Twoja krytyka, bądź co bądź znalazło się kilka rzeczy, które warto przemyśleć, natomiast Twoje podejście nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości - przynajmniej dla mnie. Zademonstruj alternatywę dla HSR, a nie krytykuj czegoś, w czym jak sam napisałeś nie masz jakiegokolwiek udziału i od czego się odcinasz, zniechęcając do tego także i swoich wychowanków... Wybacz mi, że zabrzmię w tej materii kształceniowo, ale T W O J E P O S T ę P O W A N I E J E S T N I E W Y C H O W A W C Z E!!! Dlaczego? Może kiedyś zrozumiesz...

Wielu użytkowników tego forum ucieszyłby fakt, że od pisania przeszedłeś do robienia... Łatwo jest krytykować coś, co ktoś inny zrobił, samemu nie robiąc w tej materii nic - pokaż Nam co Ty zrobiłeś w Chorągwi Łódzkiej, ażeby zwiększyć świadomość ratowniczą wśród wędrowników. Nie liczysz? Może zacznij! Specjalnie użyłem tutaj zwrotu "świadomość ratowniczą wśród wędrowników" zamiast "potrzebę służby społeczeństwu i niesienia pomocy wśród wędrowników", bo za moment znów wyjechałbyś z celami poznawczymi i dziedziną afektywną. Na zdrowie! Tfu! :P Niestety chcesz czy nie Harcerstwo sprowadza się m.in. do S Ł U Ż B Y - jeśli nie możesz się z tym pogodzić to może najwyższy czas, żebyś odszedł...
adam240386 pisze:fakty mówią same za siebie:
- poziom przygotowania merytorycznego przynajmniej części instruktorów HSR pozostawia wiele do życzenia
Zdobywałeś BORM w 2oo6 tak? Wiele się od tego czasu zmieniło, a z tego co piszesz wychodzi mi na to, że nie byłeś na żadnym szkoleniu organizowanym przez HSR od tego czasu... Twoja opinia o HSR jest krzywdząca, ponieważ nie zbudowałeś jej na swoich własnych doświadczeniach, lecz na doświadczeniach osób, które ten kurs ukończyły, bądź też nie... Śmiesz twierdzić, że jesteśmy niedouczeni, choć od 2oo6 r. nie miałeś z Nami styczności podczas Naszych szkoleń? To również jest Twój problem, a ja na siłę zmieniał Twojego zdania nie będę - Anusiak i Tomasz wielokrotnie zapraszali Cię na szkolenia - przydałoby się ponowić to zaproszenie, ale skoro im na to zaproszenie nie odpisałeś to co dopiero mnie niemedycznemu... Zdaje się, że na temat merytorycznego przeszkolenia instruktorów dość już padło argumentów z Naszej strony, ale jeśli potrzebujesz odświeżenia swojej wiedzy to zajrzyj proszę do postu #66 napisanego przez Ryszarda. Tak! Tego argumentu z Twojej strony niestety nie da się obalić, ale pamiętaj, że ten kij ma dwa końce, bądź też ja również użyję tu synonimu, że ten miecz jest obosieczny, więc wskaż mi proszę jakąkolwiek grupę zawodową idealnych ludzi na świecie, którzy mają odpowiednią zarówno merytoryczną jak i praktyczną wiedzę w jakiejkolwiek dziedzinie. Takich, spośród których masz 1oo% pewność, że jeżeli zawierzysz im swoje życie to Cię nie zawiodą... Znasz całą grupę zawodową takich osób??? Jeśli tak to Ci gratuluję, bo ja nie znam... [Pamiętaj tylko, że Rodzina i przyjaciele to nie grupa zawodowa] Wszędzie znajdą się antyprzykłady. Zgodzisz się ze mną w tej materii, czy też może uważasz, że wśród Ratowników Medycznych z uprawnieniami na państwowym poziomie wszyscy są idealnie merytorycznie i praktycznie przygotowani do nauczania pierwszej pomocy i każdy z nich jest wystarczająco douczony i nie zdarza im się popełniać błędów w procesach dydaktycznych? Tym co różni instruktorów HSR od Ratowników Medycznych - jest jedna zasadnicza kwestia - MY robimy to C H A R Y T A T Y W N I E i w dalszym ciągu jesteśmy świadomi swoich własnych ograniczeń i dalej chcemy pracować nad sobą. Podać Ci przykłady? Bardzo proszę!

Choćby i to, że zabieramy głos w tym bezsensownym już jak na moje wątku broniąc dobrego imienia Szkoły, którą Ty lżysz...

Niestety nie byłeś na żadnym szkoleniu Tomasza, więc nie możesz ocenić Jego poziomu merytorycznego jako Szefa Szkolenia, natomiast ja jako instruktor z Nim współpracujący mogę Ci tu tylko napisać, że to TWOJA STRATA! Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że gdybyś choć raz pojawił się na którymś z Jego kursów to definitywnie zmieniłbyś zdanieo HSR! Żaden z instruktorów, którzy prowadzą u Niego zajęcia, a już zwłaszcza żaden z tych niemedycznych (takich jak ja, żeby daleko nie szukać) nie jest zostawiany samemu sobie, lecz to właśnie Tomasz - niezależnie od pory dnia i nocy czuwa nad merytoryczną poprawnością przekazywanych treści. Dobra rada kolego: Nie oceniaj więc czegoś, o czym nie miałeś okazji przekonać się osobiście, bo to naturalne, że ktoś stanie w naprzeciw Twojej opinii - w końcu nikt z Nas nie jest nieomylny ;) Nie widziałeś, nie byłeś, nie przeżyłeś, więc nie wiesz! A może uwierzysz mi na słowo, skoro tak samo wierzysz swoim ludziom po Naszych szkoleniach hm?

Tomasz na szczęście nie jest wyjątkiem w HSR - w moim Inspektoracie również są tacy instruktorzy. Ba! Więcej nawet! Są to instruktorzy, którzy wywodzą się z tej starej jak to napisałeś szkoły - choćby Asia Maternik, czy Łukasz Brodowiak, żeby daleko nie szukać i Oni także pracują nad sobą, dostosowując swoje szkolenia do nowych standardów kursów. Wyciągnij wpierw kłodę z własnego oka, bo przez Jej pryzmat doceniasz drzazgi w Naszym :P
adam240386 pisze:- większość celów WKPP dotyczy kształtowania postawy uczestnika a nie nauczania go pierwszej pomocy
Tak! Masz rację i właśnie dlatego m.in. trzeba pojechać na SAS, ażeby zapoznać się ze specyficznym klimatem Szkoły i poznać go od środka! Nam zależy na tym, ażeby ośmielać innych do działania, którego nauczeni są w trakcie kursu, a Tobie na przekazywaniu wiedzy. Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacjami po kursie, kiedy ktoś próbował pomóc i Mu się nie udało. I wiesz co? Takie osoby nie zostawały z tym same. Ponadto wcale się nie zniechęcały do pierwszej pomocy. Absolwenci Naszych kursów również rozumieją, że czasami nie uda się komuś pomóc, ale to pojedyncze wydarzenie pomogło im się sprawdzić, jeszcze bardziej uwierzyć w siebie i utwierdzić w przekonaniu, że następnym razem również będą mieli odwagę wyjść z tłumu... Ludzie po Naszych kursach są świadomi ograniczeń, ale wychodzą z nich pewniejsi niż po wykładach takich jak Ty praktyków...

Myślę, że skoro wiesz już czego chcesz powinieneś przedstawić Nam alternatywę w postaci swojego własnego, autorskiego szkolenia - chętnie przyjedziemy, podpatrzymy, wdrożymy :) Czy to jest dla Ciebie nadal zamknięta postawa, czy też zauważasz, że da się z Nami rozmawiać?
adam240386 pisze:- Laików RKO może uczyć laik. Z tym, że pierwsza pomoc to nie tylko RKO a sporo innych tematów, w których wiedza fachowa jest przydatna
Pierwsza pomoc to w moim rozumieniu podstawowe czynności, które powinien znać każdy laik celem uratowania czyjegoś życia, lub zdrowia. Nie zgodzisz się ze mną? Ja się z Tobą zgadzam, lecz nie do samego końca. Uważam, że fachowa wiedza jest w tym przypadku przydatna, nawet bardzo i owszem. Natomiast warto, ażebyś odpowiedział sobie na pytanie, czy żeby udzielić poszkodowanemu znajdującemu się w stanie wstrząsu podstawowej pomocy na miejscu zdarzenia powinno się znać patofizjologię wstrząsu, czy też wystarczy wiedzieć jakie wdrożyć postępowanie? Mając wiedzę nie zawsze będziesz w stanie zastosować ją w praktyce... Najlepszy przykład? Lekarze w przypadkowych sytuacjach na ulicy bez sprzętu... Niejednokrotnie osoby po Naszych kursach sprawdzają się bardziej niż osoby zobligowane do udzielenia pomocy po kursie KPP. Nie wierzysz? Spójrz dookoła siebie! To nie jest próżność, ani też dufność - to doświadczenie... W ilu sytuacjach z życia codziennego Ty jako Ratownik Medyczny masz do czynienia z harcerzami, którzy akurat przechodzili obok poszkodowanych?

Zakrawasz mi na wiecznie niezadowolonego malkontenta, który chciałby żyć w swoim idealnym świecie, w którym zespół pogotowia przyjeżdża na czas, a laicy wcale nie muszą pomagać, uczyć, kształcić, bo wystarczająco wielu jest od tego praktyków... Niestety jak nieraz już pokazało życie tak się nie da...

Wiesz? Nie widzę żadnej różnicy między Tobą a pracownikiem krakowskiego pogotowia ratunkowego, który po przyjeździe do Galerii Krakowskiej opieprzył dwóch studentów medycyny V i VI roku, którzy uratowali kobiecie życie za pomocą AED. Powiedział im, że nie powinni brać się za czynności, do których jego zdaniem byli niewystarczająco przeszkoleni... Ty też byś ich opieprzył? W końcu jaka jest różnica pomiędzy Nim a Tobą? Obydwaj jesteście praktykami! My stawiamy na postawę! Orygilnalność i innowacyjność Naszych szkoleń przynosi całkiem wymierne i ciekawe w rezultaty efekty. W końcu Ci dwaj studenci mieli tylko jakieś tam zajęcia praktyczne z RKO po ok. 3 h na każdy rok studiów i właściwie zero praktyki z prowadzenia RKO. Uważasz, że ktoś opieprzony, przepraszam zrównany z ziemią przez specjalistę pomoże następnym razem? Jeśli tak to naprawdę żyjesz w idealnym świecie. A pogotowie przyjechało dopiero po pół godzinie...
adam240386 pisze:Na tym niniejszą dyskusję ze swojej strony kończę ku uciesze wielu moich przedmówców. I moi drodzy proponuję więcej pokory, HSR nie jest najświętszą i najjaśniejszą strukturą. Jest wiele rzeczy nad którymi można by pracować. Szkoda, że tak wielu z Was nie potrafi tego zauważyć...
Piszesz tu o pokorze, a sam zapominasz, że to broń obosieczna!:PŻyczę Ci Adamie samych sukcesów! Jako przejaw pokory z mojej strony wiedz, że naprawdę starałem się tu nie wybuchnąć z argumentacją ad personam w Twoją stronę. Z tego co czytam nie zawsze mi się udało, ale pokora to także umiejętność przyznania się do swoich błędów i słabości. Podziwiam natomiast Annę, że tak długo dała Ci radę bez jakichkolwiek inwektywów. Od dziś Anna będzie dla mnie wzorem cnót wszelkich, a zwłaszcza pokory :)

Tak już na sam koniec zauważ proszę, że nikt nie zaprzeczał rzeczom, które zauważałeś, a jeśli odbierałeś coś w Naszym mniemaniu niewłaściwie to dążyliśmy do właściwego wyjaśnienia poruszanych przez Ciebie kwestii... Niestety kompromis, zgodę, a nawet odmienność poglądów powinno budować się obopólnie, więc w swej uniżoności zostawiam Cię z tym pokornie i naprawdę zachęcam do odwiedzenia Nas na kursach - chętnie wejdziemy we wzajemną interakcję :)

Pozdrawiam

Staszek - znów z pracy :P
Wszyscy myślą, jeden mówi, wszyscy robią.

pwd. Stanisław Borowski
Drużynowy PDM "Czarna Ręka"
Instruktor Referatu HS Chorągwi Wielkopolskiej
Instruktor IRM Ch. Wlkp. ds. Organizacji Kursów

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 28 paź 2011, 21:37

adam240386 pisze:Kuba, dziękuję za przyznanie mi racji co do stanu merytorycznego instruktorów.
Adam, chyba się nie zrozumieliśmy. Nie przyznaję Ci racji. Twierdzisz, że instruktorzy HSR są nieodpowiednio przygotowani do prowadzenia szkoleń z pierwszej pomocy. Ja uważam inaczej. Napisałem wyłącznie, że warto wciąż pracować nad wiedzą i umiejętnościami ratowniczymi instruktorów HSR. Wciąż twierdzę, że pierwszej pomocy (na poziomie WKPP) dobrze mogą uczyć nieprofesjonaliści. Uważam nawet, że robią to często lepiej od profesjonalistów.
adam240386 pisze:Kuba, a czy za Twojej kadencji ilość instruktorów nie uległa znacznemu zwiększeniu?
Tak, zwiększyła się - o około 15 osób, czyli 10%. Bardzo się z tego cieszę. Udało nam się bowiem w latach 2008-2010 zorganizować 6 kursów instruktorskich. W latach 2005-2007 odbyło się takich kursów 5. Stąd zapewne ta różnica. Jedyną dużą zmianą, którą wprowadziliśmy w systemie zdobywania uprawnień instruktorskich HSR było wprowadzenie od lata 2009 obowiązku posiadania statusu IP dla kandydatów na instruktorów. Było to więc raczej wydłużenie, a nie skrócenie drogi zdobywania uprawnień instruktorskich. Z perspektywy czasu uważam, że była to bardzo dobra decyzja i system IP się sprawdza.

Kilka pomysłów, które zglosił Adam co do kształcenia instruktorów wydaje mi się wartych przemyślenia, choć nie wszystkie są nowe. Już w 2007 roku dyskutowaliśmy w gronie szefostwa HSR na temat testu z doktryny dla każdego instruktora przy okazji weryfikacji. Idei nie udało się zrealizować - może z braku czasu, determinacji, a może dlatego, że było wiele ważniejszych rzeczy do zrobienia. I wcale nie uważam dziś, że bardzo szkoda, że takiego testu nie wprowadziliśmy. Bo po prostu fundamentalnie nie zgadzam się z diagnozą sytuacji opisaną przez Adama:
adam240386 pisze:- poziom przygotowania merytorycznego przynajmniej części instruktorów HSR pozostawia wiele do życzenia
Uważam bowiem, że poziom ratowniczy przeciętnego (ani najgorszego ani najlepszego - ot zwykłego) instruktora HSR nie pozostawia wiele do życzenia, choć cieszyłbym się, gdyby był wyższy. I mamy słowo przeciwko słowu. Pat. Trzeba chyba zostać przy swoich zdaniach.
Ostatnio zmieniony 28 paź 2011, 21:44 przez kubakuba, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub Sieczko

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”