czy jako harcerze mamy niepoukładane w głowie ?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
ODPOWIEDZ
adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 22 paź 2011, 21:44

rynio pisze:Jednak mi trochę przykro, że mnie pomijasz w dyskusji. Jestem gorszy bo nie jestem w HSR? A ja bardzo chciałbym wiedzieć, co to znaczy "dziedzina afektywna" i w czym jest lepszy kurs OSP od HSR. Bo ciągle chciałbym dobrze wybrać.
Specjalnie dla Ciebie...

Dziedzina afektywna - jedna z trzech dziedzin celów szczegółowych w dydaktyce. W ramach tej dziedziny cele klasyfikują uczucia, postawy i zachowania w sytuacji nauczania...

Dlaczego kurs KPP jest lepszy od kursów HSR-owskich:
- jego ukończenie daje możliwość uzyskania dokumentu państwowego ważnego także poza organizacją jaką jest ZHP (chociaż pewnie HSR nie uznaje tytułu ratownika uzyskanego po kursie KPP;) )
- program zawiera 66 godzin dydaktycznych, w tym 41 godzin praktycznych (czyli prawie tyle ile zawiera cały kurs wędrowniczy). Sam temat resuscytacji na kursie KPP zajmuje 10 godzin, podczas gdy na kursie wędrowiczym ten sam temat realizowany jest w 6 godzin (co ciekawe 6 godzin poświęcone jest nie tylko RKO osób dorosłych, ale także dzieci i noworodków jak czytamy w programie...) Tak samo ze wstrząsem HSR - 1 godzin, KPP - 2 godziny, czyli 100% więcej.
- część praktyczna zawiera ćwiczenia jak i sytuacje symulowane
- większe zaplecze sprzętowe potrzebne do przeprowadzenia kursu
- koncentruje się na pierwszej pomocy a nie wychowaniu i kształtowaniu postaw
- kadrę dydaktyczną stanowią praktycy z doświadczeniem klinicznym
- egzamin przeprowadzany jest w obecności wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie ratownictwa medycznego
- istnieje możliwość modyfikacji programu w zależności od charakteru grupy kursowej
- kurs mogą prowadzić wyłącznie jednostki, które uzyskały pozwolenie z właściwego im urzędu marszałkowskiego i akceptację właściwego wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie ratownictwa medycznego (on tez odpowiada za kwalifikację instruktorów)
Minusy kursu KPP:
- brak gier ratowniczych
- cena kursu (choć sądzę, że za 66 godzin dydaktycznych nie jest ona wysoka, a ponadto wiele firm uzyskuje dofinansowania ze środków UE)
Czy wystarczy? Czy mam wymieniać kolejne fakty przemawiające na korzyść kursu KPP?
doktor85 pisze:To Tobie Adamie zależy tylko na zawodowcach szkolących pierwszą pomoc w ZHP- mi wystarczają "zwykli nie-medycy", którzy chcą poświęcić swój cenny czas nie tak jak Ty na uczenie za pieniądze (BLS/ALS), ale na uczenie jak najbardziej wolontariackie w HSR.
Dla Twojej wiadomości w uczeniu za pieniądze niema nic złego. Nie musisz zatem tak podkreślać tego, że zawodowo uczę za pieniądze a Ty jako wolontariusz... Dla Twojej wiedzy w tej organizacji pozarządowej również szkoliłem, szkolę i pewnie będę szkolił za totalne free... Zatem naprawdę nie musisz robić z siebie głównego przedstawiciela idei mesjanizmu. Ile kursów przeprowadziłem w ZHP? Nie odpowiem na to pytanie bo nigdy nie liczyłem ale zakładam, że mniej niż HSR - ja jestem jeden a HSR-owców jest sporo.
doktor85 pisze:A tak poza tym, skoro Adamie jesteś tak dobrze zorientowany , może powiesz mi ile kursów pierwszej pomocy dla harcerzy było zorganizowanych w roku harcerskim 2010/2011 roku na terenie Twojej chorągwi? Ile szansy na uczestnictwo i naukę pierwszej pomocy mieli harcerze z Łodzi i okolic? I może dorzuć do tego info skąd byli instruktorzy?
Nie odpowiem Ci ile kursów zorganizowano bo interesuje mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg. Zamiast liczyć kursy harcerskie, HSR-owskie podsuwam moim harcerzom kursy KPP. Dlaczego? Patrz wyżej.
Ostatnio zmieniony 22 paź 2011, 22:01 przez adam240386, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Chudy
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 08 mar 2011, 22:18
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Chudy » 22 paź 2011, 22:04

Przykro mi Adamie, że nie odniosłeś się do mojej wypowiedzi. W końcu nie jestem instruktorem HSR'u. Jednak do rzeczy:
Polemika na temat czy kurs HSR jest gorszy od KPP jest totalnie nie na miejscu i bezcelowa. Kurs KPP można ukończyć mając dopiero 18 lat. Ponad to wiele z treści tego kursu wymaga odpowiedniego wyposażenia bez którego nauka jest niemożliwa. Absolwent takiego kursu nie jest w stanie wykorzystać takiej wiedzy gdy nie posiada odpowiedniego sprzętu. Ukończenie kursu KPP dodatkowo nakłada obciążenia na obywatela, ponieważ w świetle prawa jest on po kursie państwowym i ma tytuł 'ratownika'. Kursy HSR są skierowane do ludzi niekoniecznie chcących się rozwijać w tym kierunku. Mają one przede wszystkim dać jakiekolwiek pojęcie na temat PP. Nie rozumiem po co mam robić kursy KPP za kilka stówek swoim harcerzom, kiedy mogę zrobić nieporównywalnie tańszy kurs i odnieść bardzo podobne rezultaty tego szkolenia. Jeszcze raz podkreślam, że HSR to nie szkoła mająca szkolić specjalistów, a dawać ogólne pojęcie na ten temat. Wątpię by HSR miało jakąkolwiek zasadność istnienia gdyby prowadziło tylko i wyłącznie kursy KPP dla harcerzy. Warto zwrócić uwagę też na fakt, iż kurs KPP jest o wiele trudniejszy od HSR'owego. Często odbiorcami takiego kursu są osoby związane branżowo np. strażacy etc, które mają silną motywację do ukończenia takiego kursu i środki ku temu. Harcerze to osoby, które dopiero wkraczają w świat PP i kształtują swoje poglądy na ten temat. Głównym więc celem HSR'owskich kursów w tym wypadku jest wykształcenie w nich odpowiednich nawyków, sposobów myślenia 'że należy pomagać, nie bać się'. Dodatkowym celem, pobocznym może być fakt, iż taki kurs może kogoś zachęcić do podążania w kierunku branży medycznej.
pwd. Marcin Chudziński HR
Komendant Hufca ZHP Milicz
www.milicz.zhp.pl
----------------------------------------------
marcin.chudzinski@o2.pl

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 22 paź 2011, 22:28

Uważam, że kurs KPP jest kursem bogatszym i lepszym dla osób, które chcą mieć zawodowy kontakt z I pomocą- członkowie poważnych obstaw medycznych, strażacy, policjanci, ratownicy WOPR, GOPR,

Czyli jednak KPP tez kształtuje postawy????? chyba, ze rozporządzenie ministra coś kłamie;)

DZIENNIK USTAW Z 2007 R. NR 60 POZ. 408:
"Szczegółowe cele kształcenia:
1) utrwalenie podstawowej wiedzy z zakresu udzielania pierwszej pomocy;
2) zdobycie i utrwalenie wiedzy z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy;
3) kształtowanie poczucia odpowiedzialności za jakość udzielonej pomocy;
4) kształtowanie właściwej postawy etycznej osób podejmujących czynności ratunkowe."


Zadałem sobie trud i poszukałem na kilku stronach cen kursu KPP:
800 zł
700 zł
1200zł
850 zł (specjalnie nie podaje nazw firm, ale są to jedne z pierwszych,jakie pojawiają się w googlach po wpisaniu "kursy KPP cena")

Kto z członków ZHP może sobie pozwolić na takie ceny za kurs (skoro nie raz słyszałem, że 60 zł to za dużo za 40-godzinny kurs wędrowniczy HSR). Nie zawsze można dostać dofinansowanie z Unii- sam zapewne wiesz to patrząc na obostrzenia kursów dla zawodowych medyków z funduszy unijnych. Oczywiście podajesz to jako ostatni punkt w minusach, ale za to jaki to minus, jak dla mnie MEGA i to dyskwalifikujący ten kurs jako kurs dla przeciętnego śmiertelnika, który chce znać podstawy pp;)

ZHP uznaje, Drogi Adamie, miano ratownika KPP, gdyż istnieje trasa na zawodach ogólnopolskich w ratownictwie ZHP o charakterze zaawansowanym, adresowana dla grup i zespołów osób, które posiadają wiadomości na poziomie KPP;) Czy to nie świadczy o tym, że HSR szanuje osoby po KPP i uznaje ich tytuł?:D

Kurs wędrowniczy także posiada ćwiczenia i symulację- więc nie wiem Adamie o co Ci chodzi w tym punkcie? na 42h kursu jest 15h symulacji oraz kolejne przynajmniej 5h ćwiczeń, co daje prawie połowę kursu;) niestety więcej się nie da wycisnąć czasowo;)


Kurs wędrowniczy jest prowadzony wg metody harcerskiej, co jest niezmierne ważne dla członków naszej oragnizacji.

HSR robi rocznie ponad 50 kursów wędrowniczych (może ktoś z szefostwa mnie poprawi jeżeli jest za mało), myślisz, że podobną ilość szkoleń udałoby się przeprowadzić w oparciu o KPP? patrząc na wymagania sprzętowe oraz kadrowe.

Do działań w KPP potrzebny jest Ci sprzęt z R1 a nie podstawowa apteczka osobista:)

A podsumowując wszystko:

KPP NIE JEST DLA NORMALNEJ OSOBY ŚREDNIO ZAINTERESOWANEJ PIERWSZĄ POMOCĄ (która chce znać podstawy jak ratować ludzi, czy przygotowuje się do zdobycia stopnia pwd), A DLA (cytując powyższe rozporządzenie ministra):
"Cel główny kształcenia:
Celem kształcenia jest przygotowanie ratowników jednostek współpracujących z systemem Państwowe Ratownictwo Medyczne do realizacji zadań z zakresu ratownictwa w czasie akcji ratowniczych, w tym w szczególności udzielania osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego kwalifikowanej pierwszej pomocy w miejscu zdarzenia do czasu przekazania ich personelowi zakładów opieki zdrowotnej.

Czy trzeba pisać dalej, dlaczego HSR nie robi kursów KPP a jedynie swoje WKPP oraz SKPP. A Twój wywód uważam za...hmm całkowicie niepotrzebny i niecelowy w temacie rozpoczętym przez Edkka;)
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

Anek
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 29 sie 2007, 13:07
Lokalizacja: 68 PDH "Be Prepared"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Anek » 22 paź 2011, 22:34

Ze spotkania Szefostwa HSR: ciężko przebrnąć przez tą dyskusję, przeczytaliśmy z uwagą, wydaje nam się, że Adamowi chodzi o to, że instruktorzy HSR powinni pracować nad swoją wiedzą merytoryczną. Zdajemy sobie sprawę z tego, że należy ciągle doskonalić poziom nauczania na kursach pierwszej pomocy i wiedzę i umiejętności instruktorów HSR. Dziękujemy za Twoje uwagi. Pozdrawiamy ze spotkania Szefostwa!
Ania Mazurczak, Mikołaj Łaski, Agata Bryk, Krzysztof Cogiel, Agnieszka Pólkowska
Phm. Anna Mazurczak
Szefowa HSR
Szefowa Inspektoratu Ratownictwa Medycznego Chorągwi Wielkopolskiej
www.hsr.zhp.pl
www.irm.zhp.wlkp.pl

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 22 paź 2011, 22:38

Kurcze Adam Ci "źli instruktorzy HSR", wogóle nie przyjmują krytyki co?;D

Co do twoich odpowiedzi-z powyższego postu z cytatami ode mnie.
Też uczę za pieniądze we Wrocławiu, ale mimo to potrafię dokładnie powiedzieć ile kursów wolontariackich WKPP i SKPP przeprowadził- kiedy i gdzie:)

Widzę, że jesteś jednak słabo zorientowany w działaniach HSR i to na Twoim własnym łódzkim podwórku (sam miałem przyjemność prowadzić kurs WKPP w Zdunskiej Woli- dzieki czemu jest kilkunastu nowych ratownikow ZHP a organizator chce zostac instruktorem HSR)
. Jednak na wszystkim, Adamie, rzecz jasna znasz się lepiej- lubię jak ludzie podają konkretne liczy, a nie tylko piszą zakładam, albo na to pytanie nie odpowiem;)

Czyli reasumując nadal nie odpowiedziałeś wyczerpująco na zadane Ci pytania w sprawie Twojej działalności w speclajności ratowniczej w minionych latach:)
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 22 paź 2011, 22:39

doktor85 pisze:HSR robi rocznie ponad 50 kursów wędrowniczych (może ktoś z szefostwa mnie poprawi jeżeli jest za mało), myślisz, że podobną ilość szkoleń udałoby się przeprowadzić w oparciu o KPP? patrząc na wymagania sprzętowe oraz kadrowe.
No tak ktoś niegdyś rzekł, że "nie liczy się ilość a jakość"... W HSR jest odwrotnie... nie liczy się jakość a ilość...

Wymieniając cele i wytłuszczając te z dziedziny afektywnej nie dziw się, że są takowe wśród celów szczegółowych... Patrz wcześniej przytoczona definicja dziedziny afektywnej. W każdym razie nie są one celami pierwszorzędowymi a z niniejszej dyskusji wynika, że dla HSR takowe są najważniejsze.
doktor85 pisze:Kurs wędrowniczy także posiada ćwiczenia i symulację- więc nie wiem Adamie o co Ci chodzi w tym punkcie? na 42h kursu jest 15h symulacji oraz kolejne przynajmniej 5h ćwiczeń, co daje prawie połowę kursu;) niestety więcej się nie da wycisnąć czasowo;)
Ale ile... 41 godzin przeznaczonych na kształcenie praktyczne w KPP... w porównaniu z 10 godzinami praktyki w HSR)
Obrazek

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 22 paź 2011, 23:08

wiesz co Adam ja wyprzęgam, poddaje się i wywieszam białą flagę na znak zwycięstwa Twojego ciekawego podejścia- jesteś jak PiS nawet przegraną w wyborach potrafisz przekuć w iluzoryczne zwycięstwo;)

Twoje argumenty są na takim poziomie, że szkoda już mojego czasu, bo do Ciebie i tak nic nie trafia z tego co ja oraz inni mówią;) odpowiadasz ogólnikami, a prawdę starasz się naginać na swoją korzyść. Wysyłaj ludzi na KPP i bądź szczęśliwym ratownikiem medycznym:D

A co do jakości kursów HSR- to zapytaj np. Chudego (nie jest instruktorem HSR), który jest komendantem hufca (gdzie w tym roku robiliśmy kurs WKPP) oraz studentem rat. med.: czy jest zadowolony, czy może uważa, że nasze HSR-owe kursy to tylko masówka;)

Poza tym, uważam, że zachowujesz się bardzo nie na miejscu oceniając całą pracę HSR jako działanie ilościowe a nie jakościowe- skąd masz te dane i kto Ci na takie coś pozwolił? skąd wiesz jak wyglądają kursy w Gdańsku, Wrocławiu, Zielonej Górze czy Szczecinie? Jest to mega niesprawiedliwe i nie chce z kultury dla innych użytkowników forum używać mocniejszych słów.
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 22 paź 2011, 23:11

Adam co miałeś z matematyki, skoro 15h i 5h daje Ci w sumie 10???? (sorry, ale nie mogłem się powstrzymać przed tą uszczypliwością:)
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 23 paź 2011, 09:36

Adam ty po prostu nie łapiesz prostego faktu. Cele kursów HSR i KPP tylko w pewnej części są zbieżne, a w pewnej się różnią. Aby je osiągnąć wszystkie należy mieć wiedzę i umiejętności również z innych dziedzin niż tylko ratownictwo czy pedagogika.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 23 paź 2011, 12:53

doktor85 pisze:Twoje argumenty są na takim poziomie, że szkoda już mojego czasu, bo do Ciebie i tak nic nie trafia z tego co ja oraz inni mówią;) odpowiadasz ogólnikami, a prawdę starasz się naginać na swoją korzyść. Wysyłaj ludzi na KPP i bądź szczęśliwym ratownikiem medycznym:D
Moje argumenty są podobne do Twoich... Co merytorycznego wnosi do dyskusji pytanie o ilość kursów w łódzkim? Co to zmienia? Wiem... HSR zorganizowało wiele kursów. Jest to fakt nie podważalny. Faktem jest także to, że kiedyś te kursy były lepsze niż dziś. Może nie trzeba stawiać na ilość kursów a na ich jakość? Powiedz mi Dotor85 w jaki sposób w 6 godzin omawiasz RKO dorosłego, dziecka i noworodka? Oczywiście razem z ćwiczeniami...
Skończ Doktor z retoryką... I zajmij się jasnym logicznym rozumowaniem merytorycznym...
Mój tok rozumowania jest następujący:
8 harcerzy wróciło z różnych kursów i opowiadają niestworzone rzeczy --> wniosek: jest coś nie tak --> działanie: poszukajmy innych osób po tych kursach --> osoby po części potwierdzają to co mówili poprzednicy --> wniosek: per inductio z kursami jest coś nie tak...
Anek pisze:Ze spotkania Szefostwa HSR: ciężko przebrnąć przez tą dyskusję, przeczytaliśmy z uwagą, wydaje nam się, że Adamowi chodzi o to, że instruktorzy HSR powinni pracować nad swoją wiedzą merytoryczną. Zdajemy sobie sprawę z tego, że należy ciągle doskonalić poziom nauczania na kursach pierwszej pomocy i wiedzę i umiejętności instruktorów HSR. Dziękujemy za Twoje uwagi. Pozdrawiamy ze spotkania Szefostwa!
I chwała Wam za taki konsensus... Czyli są jeszcze instruktorzy HSR potrafiący czytać ze zrozumieniem unikając retoryki pokroju Doktora
Obrazek

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 23 paź 2011, 14:28

Ale mi pojechałeś;) zapomniałem, że w całym dziale ratownictwo tylko Ty Adamie zawsze mówisz merytorycznie, a wszystkie posty, które są nie po Twojej myśli albo zbywasz milczeniem (nie odnosisz się do nich, bo masz ulubione osoby do dyskusji) albo wmawiasz piszącym, że są niemerytoryczni.

Co niestworzonego mówili twoi harcerze? może konkretniej skoro ma być merytorycznie:) Takie stwierdzenie możesz mieć po każdym kursie, zapewne nie każdy będzie zadowolony po KPP, znam osoby niezadowolone z ALSu itd. Każda organizacja ma swoich zwolenników oraz przeciwników;) Poza tym, też nigdy nie masz pewności, czy osoba kończąca KPP też przełamie się i będzie potrafiła samodzielnie udzielać pierwszej pomocy.

Najgorsze jest tylko Twoje pustosłowie Adamie- nie powiesz konkretnie co zrobić, aby Twoim zdaniem HSR działało lepiej, piszesz tylko ogólnikami i specjalnie zniechęcasz ludzi, którzy mogą chcieć jechać na nasze kursy, a czytają akurat ten temat:) Napisz jakie to błędy wykazali Twoi harcerze- napisz maila do szefostwa HSR z takowym materiałem- to byłaby realna pomoc dla nas a nie Twoje pustosłowie przez większość tego wątku;)

W 6h można nauczyć zwykłego człowieka RKO tak dorosłego, jak i dziecka i niemowlaka wg wytycznych ERC.
Są też kursy 8-godzinne albo 16- godzinne, rozumiem, że tam też RKO powinno trwać przez większość kursu- zapominając o wszystkich innych aspektach pierwszej pomocy ot chociażby krwotoku z nosa?
Poza tym, mamy w HSR doświadczenia ludzi po naszym kursie wędrowniczym, którym udało się uratować życie poszkodowanych - i chyba to jest najlepszy wykładnik sukcesu naszych kursów (które oczywiści nie są idealne, ale też nie należy na nich tylko wieszać psów).

Nie uważam, żeby kursy, które osobiście prowadzę były gorsze niż te sprzed lat (zauważ także 1 rzecz młodzież sprzed lat też była nieco inna;), nadal brakuje mi w Twoich wypowiedziach konkretnych argumentów- bo nadal mówisz ogólnikami.

Widzę, że Ciebie cieszą tylko posty ludzi, którzy nie chcą podejmować polemiki z Twoimi argumentami (bo wiedzą, że to walka z wiatrakami, a Ty jesteś uparty i zaślepiony tylko na to co sam uważasz- co już nie raz starały Ci się różne osoby na tym forum pokazać i to nie tylko w tym temacie).

A pytanie o kursy w Łódzkim było zasadne- instruktorzy przejeżdżają tam z całej Polski, aby uczyć wędrowników pierwszej pomocy (w zakresie naszego kursu), tak aby wiedzieli jak ratować życie, na kursie który jest :
1- harcerski- prowadzony wg metody harcerskiej, a nie kanonu cywilnego kursu pierwszej pomocy (patrz post Chudego)
2- w harcerskich kosztach (60-120zł z wyżywieniem i noclegiem a nie 750-1200 zl)
3- na poziomie potrzebnym do uratowania człowieka na ulicy, ewentualnie z apteczką osobistą (a nie z zestawem R1 albo całym 4- lub 3-osobowym zespole- patrz KPP)
Dzięki pracy HSR macie w swojej chorągwi więcej osób, które znają pierwszą pomoc (może nie na poziomie KPP, ale na takim, który umożliwia uratowanie czyjegoś życia)! A Ty Adamie nawet nie wiesz ile HSR takowych kursów zrobiło u Was, ale jedno jest wg Ciebie pewne- były kiepski i niskiej jakości, tak?

Naprawdę nie widzisz argumentów moich i innych osób, że KPP nie jest potrzebne każdemu członkowi naszej organizacji? Lepiej, żeby większość członków ZHP ukończyła kurs Wędrowniczy, niż mała grupka (ze względów terminowych czy finansowych) miało ukończyć KPP. Może tak do Ciebie trafi, staram się pisać na prawdę prosto!
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 23 paź 2011, 14:59

A mnie jest w tym momencie głęboko przykro. Pytanie Doktora o ilość kursów zorganizowanych na terenie chorągwi łódzkiej nie miało zwrócić uwagę na to, jak wiele, ale jak mało ich tam jest. Bardzo mało jest instruktorów na tym terenie i to szalenie smutne, że są tam ludzie 'w temacie', na co dzień związani z ratownictwem, z tego co widzę z ogromnym parciem na nauczanie pierwszej pomocy, ale zamiast to robić wolą dyskutować o tym, że hsr zmierza w złym kierunku. I w zasadzie to obojętne, czy to będą kursy hsr, czy inne - niech po prostu będą! Żaden kurs/szkolenie/warsztaty, które uczą tak ważnych umiejętności i uświadamiają o konieczności udzielania pomocy ludziom, nie jest zły!
Nie rozumiałam tego kiedyś, ale teraz zaczyna mi się rozjaśniać w głowie, jak widzę Twoje Adamie podejście, czy podejście instruktora z hufca Edka. Czy to taki wieeelki ból pojechac na kurs instruktorski hsr? Jeśli uważacie, że się nadajecie(nie wątpię w to), to z zaliczeniem kursu nie powinno być żadnego problemu. I wtedy coś by się tam( na terenie chorągwi, czy choćby waszych hufców) zaczęło dziać... wchodząc w strukturę hsr można w nią włożyć coś od siebie, proponować swoje rozwiązania, pomagać je realizować, czy też po prostu być świetnym instruktorem i po prostu osobiście prezentować wiedzę na wysokim poziomie(chwała Wam za to - ja sama nie wybrałam kształcenia się w dziedzinie medycznej). Ale łatwiej stać z boku i mówić o rzeczach o których się nie ma pojęcia! Tak właśnie! Nie ma pojęcia Adamie! Bo jeżeli mówisz, że piszesz na podstawie tego, co znajduje się tu na tym forum, to to nie jest żadna wiedza. Na podstawie zawartych w tym i innych wątkach treści można sobie kształtować jakieś zdanie, ale nie ma się moim zdaniem prawa wydawania jakichkolwiek osądów. Z tego co widzę, myslę że nie "czujesz" czym jest hsr. Kilkanaście postów różnych osób próbowało Ci to przekazać, ale o tym nie da się przeczytać, to trzeba poznać. Ma prawo Ci nie odpowiadać to, co się dzieje w hsr, masz do tego pełne prawo(żeby było jasne: nie uważam abyś mogł oceniać pracę całego hsr, bo jej nie znasz, a przykład paru instruktorów, czy paru kursów to nie jest podstawa, ale masz prawo do posiadania swojego zdania i opinii)
Nie da się Tobie dogodzić w tej kwestii, bo hsr nie zacznie nagle przyjmować tylko lekarzy i ratowników i nie zacznie prowadzić kursów kpp. Ale na pewno widzę coś, co możesz zrobić. Spróbuj organizować kursy pp na swoim chociazby terenie(już nie wymagając jeżdzenia po całej Polsce), nie hsr, nie kpp, po prostu kursy pp - bo co to za różnica czy to będzie kurs pp Twój czy hsr? Ani jeden, ani drugi nie da uprawnień państwowych, a oba nauczą udzielania pp. Tego nikt Ci nie zabroni. Możesz uczyć harcerzy pp. Róznica jest taka, że kurs nie będzie się nazywał 'kursem hsr' bo nie jesteś instruktorem hsr.
Jest mi róznież przykro czytać tę wymianę zdań i poglądów dorosłych instruktorów ZHP. Gdzie tu pozytywnośc? Gdzie tu ta magiczna harcerska dobra wola? Poczucie wspólnoty i ideałów? (pytania są retoryczne, nie oczekuje na nie odpowiedzi).
Mimo wszystko dziękuję za udział w dyskusji.
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 23 paź 2011, 16:38

doktor85 pisze:wiesz co Adam ja wyprzęgam, poddaje się i wywieszam białą flagę
Doktor, czyżby drobna niekonsekwencja? :D
doktor85 pisze:Co niestworzonego mówili twoi harcerze?
Zatem merytorycznie...
- kwestie wstrząsu (już rozwiązane)
- kwestie badania poszkodowanego (już rozwiązane)
- wykonywanie 30 uciśnięć kl.pl w 17.5 sekundy (poprzedni wątek na forum)
- polecano podawać Aspirynę w przypadku bólów w klatce piersiowej (kurs miał miejsce w 2009 roku)
- stosowanie opaski zaciskającej na przedramieniu
- stosowanie ucisku na ranę głowy
- odpowiadanie na pytania "tak mówi reguła HSR"
- 2 wędrowników stwierdziło wprost, że szkolący ich wówczas instruktorzy byli nie douczeni
doktor85 pisze:Najgorsze jest tylko Twoje pustosłowie Adamie- nie powiesz konkretnie co zrobić, aby Twoim zdaniem HSR działało lepiej, piszesz tylko ogólnikami i specjalnie zniechęcasz ludzi, którzy mogą chcieć jechać na nasze kursy, a czytają akurat ten temat:) Napisz jakie to błędy wykazali Twoi harcerze- napisz maila do szefostwa HSR z takowym materiałem- to byłaby realna pomoc dla nas a nie Twoje pustosłowie przez większość tego wątku;)
No człowieku już mi sił do Ciebie brakuje... Naprawdę ręce opadają!! Ty masz amnezję czy po prostu przekomarzasz się? Co ja wcześniej pisałem? Czy stwierdzenie, że większy nacisk należy kłaść na kształcenie w przedmiocie pierwszej pomocy a nie na kształtowanie postawy instruktorskiej uważasz za pustosłowie?!
doktor85 pisze:W 6h można nauczyć zwykłego człowieka RKO tak dorosłego, jak i dziecka i niemowlaka wg wytycznych ERC.
Tak można nauczyć! Teoretycznie, na slajdach, bez metody 4 kroków z jednym podejściem do fantoma przy grupie kursowej 6 osób. Sam wykład z BLS-u zajmuje 60 minut... Zostaje Ci 5 godzin... Jeśli w 5 godzin nauczysz (przećwiczysz z kursantami zgodnie z metodą 4 kroków) RKO dorosłego, dziecka i niemowlęcia to gratuluję Ci zdolności dydaktycznych jednocześnie współczując Twoim kursantom.
doktor85 pisze:Są też kursy 8-godzinne albo 16- godzinne, rozumiem, że tam też RKO powinno trwać przez większość kursu- zapominając o wszystkich innych aspektach pierwszej pomocy ot chociażby krwotoku z nosa
Boże widzisz i nie grzmisz... Doktor jeśli piszesz w trakcie dyżuru to weź maskę tlenową i pooddychaj trochę może zaczniesz rozumieć pewne kwestie a nie bronić swojego stwierdzenia krążąc w kółko. Mam podać inne przykłady? Proszę:
- urazy i obrażenia... wykład i pokaz (a gdzie ćwiczenia? a gdzie zasada powiązania teorii z praktyką [wg. Kupasiewicza]) tylko 2 godziny... Powodzenia w omówieniu urazów głowy, klatki piersiowej, kończyn oraz kręgosłupa wraz z pokazem unieruchamiania itp.
- następstwa działania ciepła i zimna... 2 godziny... samego wykładu. Faktycznie bardzo metodyczna i bardzo harcerska metoda kształcenia.. ćwiczeń żadnych...
doktor85 pisze:Poza tym, mamy w HSR doświadczenia ludzi po naszym kursie wędrowniczym, którym udało się uratować życie poszkodowanych - i chyba to jest najlepszy wykładnik sukcesu naszych kursów
No i ? Ja znam osoby, które uratowały życie nie będąc na żadnym kursie... Poza tym jeśli mam już się czepiać (sam mnie do tego sprowokowałeś) to na jakiej podstawie twierdzisz, że to właśnie dzięki WKPP uratowali oni życie? Jesteś "doktorem" zatem przeprowadź randomizowane badania z podwójnie ślepą próbą na temat skuteczności kształcenia przez HSR i dopiero później przypinaj sobie medale...
Anusiak pisze:A mnie jest w tym momencie głęboko przykro. Pytanie Doktora o ilość kursów zorganizowanych na terenie chorągwi łódzkiej nie miało zwrócić uwagę na to, jak wiele, ale jak mało ich tam jest.
Anusiak... Jesteś z mojej chorągwi, niech Ci nie będzie przykro... Mogę Cie przytulić :)
Obrazek

Anusiak
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 29 sie 2009, 16:56
Lokalizacja: 14 ODH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Anusiak » 23 paź 2011, 17:21

adam240386 pisze:- następstwa działania ciepła i zimna... 2 godziny... samego wykładu. Faktycznie bardzo metodyczna i bardzo harcerska metoda kształcenia.. ćwiczeń żadnych...
oj, chyba jesteś niedoinformowany. WSZYSTKIE elementy przedstawiane na kursie teoretycznie podlegają ćwiczeniom! Albo po zakończeniu całej części teoretycznej,
albo po bloku zajęc, albo w trakcie - zależy od szefa szkolenia.
adam240386 pisze:Anusiak... Jesteś z mojej chorągwi, niech Ci nie będzie przykro... Mogę Cie przytulić :)
Obawiam się, że przytulenie nie pomoże..:) właśnie dlatego że pochodzę z ch. łódzkiej to mi przykro! choć przydział to tylko jescze formalność, bo ponad rok temu zmieniłam miejsce zamieszkania, to nadal staram się interesować kwestią ratowniczą w łódzkiej. ALe byłoby znacznie milej, gdyby instruktorów hsr było tam więcej lub gdyby po prostu kursów (różnych o pp) było więcej, na tyle, aby sprostać zapotrzebowaniu.

Co do niekompetencji instruktorów - szkoda, że tak się stało. Nie będę za nich przepraszać, bo nie czuję się za to osobiście odpowiedzialna i uważam, że krzywdzące jest przenoszenie tego na całe hsr. Jeżeli szukasz odpoweidzialności(a masz prawo to robić, sama chciałabym to wszystko wyjaśnić będąc na Twoim miejscu), to skontaktuj się z szefem tatmego szkolenia lub bezpośrednio z szefową hsr.

Co do współczucia kursantom Doktora - żałuję, że nigdy nie widziałeś zajęc przez niego prowadzonych:) (to się może zmienić - sprawdź wcześniej, Doktor zapraszał na kursy na Dolny Śląsk) byłoby miło, gdybyś oparł swój sąd na tym, co widziałeś, a nie na tym, co przeczytałeś i jakie masz przeczucie. Ja widziałam wielokrotnie, jestem pod wrażeniem i obecnie pracuję nad dążeniem do takiego poziomu. Jeśli chcesz oceniać jakość Jego zajęć, to weź w nich udział, bo nie wiesz jak bardzo się tu mylisz:)

Kurcze, to naprawdę smutne, że masz takie złe wspomnienia styczności z instruktorami hsr. Jest tylu fantastycznych ludzi w hsr...
Usuń ze swojego słownika słowo "problem" i zastąp słowem "wyzwanie".

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 23 paź 2011, 19:21

Anno dziękuję, to było na serio miłe, zgadzam się też z Tobą co do rozwiązania kwestii niekompetencji instruktorów, o której wspominał Adam:) Adamie, pomimo całej naszej rozmowy na forum, nadal zapraszam Cię na Dolny Śląsk na najbliższe kursy wędrownicze pp HSR:)

Adam, czy Ty zarabiasz na prowadzeniu także kursów KPP? Bo tak czytam tę naszą rozmowę i mam wrażenie (może błędne), że duża część Twoich postów to kryptoreklama kursów KPP:)

Koledze zaś polecam Memotropil (chcesz receptę?:) - polepszy się krążenie mózgowe, MOŻE zaczniesz w końcu czytać ze zrozumieniem, łączyć fakty, liczyć godziny w zakresie do 20.

Co do dalszej rozmowy, to nie mam już ochoty Adamie sprowadzania się do jej poziomu, ktoś musi zakończyć tę bezproduktywną dyskusję i będę nim ja. To nie tak, że brakuje mi argumentów, po prostu uważam, że dalsza dyskusja z Tobą (osobą która generalizuje, obraża czyjeś umiejętności albo uprawnienia, koniec końców obraża czyichś kursantów) jest bezcelowa- Ty masz swoje zdanie, ja swoje.

Staram się szanować innych użytkowników forum i "nie karmić trolla" jak to kiedyś w kontekście Twojej osoby wypowiedział się Mizeria w temacie Eskulapa.

Proponuję Ci założyć odrębny temat w dziale ratownictwo z tytułem: "Pomimo, że jestem ratownikiem medycznym, to HSR skrzywiła moją psychikę i nie lubię tej organizacji" (to nie atak na Twoją osobę, a jedynie takie humorystyczne zakończenie naszych wspólnych przekomażań).
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”