czy jako harcerze mamy niepoukładane w głowie ?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
ODPOWIEDZ
edekk
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:39
Lokalizacja: Buczek-Kolumna
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: edekk » 31 paź 2011, 00:09

Po przeczytaniu wątku mój ogląd na sprawę jest taki.
Poprawcie mnie jeśli źle coś zrozumiałem

Wzorzec instruktora HSR

1. Ma reprezentować właściwą postawę jako instruktor ZHP
2. Ma stosować metode harcerska podczas kursów
3. Ma umieć nauczyć
4. Ma mieć wiedzę merytoryczną.

Ktoś tu napisał, że mój instruktor nie chce iść na kurs na "srebro" - skąd to wie, nie wiem ?
Z mojej wiedzy wynika, że ma zamiar zdobyć odpowiednie uprawnienia.

Szefostwo HSR ma prawo kierować jak uważa za najlepsze i dobrze.

PS. przypomina mi się sytuacja na Mazurach gdy pewnego dnia do kei podpłynął pięknym holenderskim jachtem motorowym sympatyczny jegomość. Zatrzymał się na noc. Od słowa do słowa okazało się, że jest emerytowanym kapitanem żeglugi wielkiej z międzynarodowymi certyfikatami ale, żeby poruszać się po polskich wodach śródlądowych musiał zrobić sternika motorowodnego.

ot nasza Polska właśnie.
pwd Edward Kondratiuk HO
Komendant Hufca Łask
www.lask.zhp.pl

doktor85
Użytkownik
Posty: 66
Rejestracja: 03 gru 2009, 13:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: doktor85 » 31 paź 2011, 08:11

dodałbym jeszcze 5. Musi pozytywnie ukończyć Kurs Instruktorski HSR- ale to wymaganie w każdej organizacji (do tej pory nie znam chyba żadnej, która od ręki nadaje uprawnienia). Mam nadzieję, że chociaż trochę udało się jednak przekonać Druha, że to wymaganie nie jest wyrwane z Księżyca i nie świadczy o naszej megalomanii;)

I zapraszamy go serdecznie na nasz kurs, bo na serio warto:)
Pozdrawiam!
Tomek Sikora
Ostatnio zmieniony 31 paź 2011, 08:14 przez doktor85, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Tomasz Sikora
szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ratowniczego
Instruktor HSR
szef KSW Hufca Wrocław
------------------------------------------------------
tomasz.sikora@zhp.net.pl

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 31 paź 2011, 14:51

edekk pisze:Witam
mam instruktora w hufcu, który jest zawodowym ratownikiem medycznym. Jako wędrownik zrobił w międzyczasie brązową blachę.
Chciałby kształcić przyszłych ratowników ale nie może bo nasze przepisy nie pozwalają mu przyznać srebrnej blachy niejako z automatu.
W czym jest lepszy kurs na srebrna blachę od 2 letniej nauki zawodu potwierdzonej uprawnieniami państwowymi ?.
Dodam, że w programie nauki miał pedagogikę, psychologię etc.

a pytanie z gatunku wrednych, kto szkoli naszych instruktorów ratownictwa ?
Nie chce mi się czytać całości, bo temat był już wałkowany x razy i uważam to za stratę czasu.
Aktywnym instruktorem HSR już nie jestem, ale myślę, że nic się nie zmieniło.

Nikt niezabrania mu uczyć, powodzenia i szczęścia życzę.
Tylko nie będzie tego robił jako inst. HSR, bo prawo do kształcenia pod patronatem HSR mają osoby, które uzyskały akceptację HSR, po ukończeniu kursu HSR.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

panwac
Stały bywalec
Posty: 653
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:11
Lokalizacja: HKW "Dal"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: panwac » 31 paź 2011, 20:08

edekk pisze:Po przeczytaniu wątku mój ogląd na sprawę jest taki.
Poprawcie mnie jeśli źle coś zrozumiałem

Wzorzec instruktora HSR

1. Ma reprezentować właściwą postawę jako instruktor ZHP
2. Ma stosować metodę harcerska podczas kursów
3. Ma umieć nauczyć
4. Ma mieć wiedzę merytoryczną.

Ktoś tu napisał, że mój instruktor nie chce iść na kurs na "srebro" - skąd to wie, nie wiem?
Z mojej wiedzy wynika, że ma zamiar zdobyć odpowiednie uprawnienia.

Szefostwo HSR ma prawo kierować jak uważa za najlepsze i dobrze.

PS. przypomina mi się sytuacja na Mazurach gdy pewnego dnia do kei podpłynął pięknym holenderskim jachtem motorowym sympatyczny jegomość. Zatrzymał się na noc. Od słowa do słowa okazało się, że jest emerytowanym kapitanem żeglugi wielkiej z międzynarodowymi certyfikatami ale, żeby poruszać się po polskich wodach śródlądowych musiał zrobić sternika motorowodnego.

ot nasza Polska właśnie.
Edku,
Problem jest nieco bardziej złożony, choć w istocie sprowadza się do jednego: poszczególne podmioty w Polsce zajmujące się podobną działalnością nie uznają innych niż własne kwitów, stąd nie przyznają niektórych uprawnień osobom (pomimo uznania ich kompetencji), które nie przeszły ustalonego przez podmiot cyklu szkolenia.

W przypadku żeglarstwa i sportów motorowodnych sytuacja jest nieco inna, niż w HSR.

1. Państwowe wymogi dotyczące samodzielnego prowadzenia jednostek pływających przez lata całe były typu "zakazowego" - nie masz uznanego w Polsce kwitu, to nie prowadzisz. Stąd, żeby móc organizować rejsy (a także szkolenia), w ZHP korzystaliśmy z patentów PZŻ (choć wymyślonych przed wojną w... ZHP). ;)

2. W ostatnich latach doszło do sporej liberalizacji przepisów (choć system nadal ma charakter zakazowy). Efektem jest m.in. uznanie zagranicznych certyfikatów kompetencji, podniesienie limitu bezpatencia (obecnie bez kwitu można prowadzić spore łódki - o ile armator pozwoli), także zniesienie monopolu szkoleniowego polskich związków sportowych - w tej chwili każdy zainteresowany podmiot może opracować i złożyć u ministra własny program szkoleniowy.

3. Skutki przyjętego w specjalności wodnej rozwiązania są różne:

- możliwość uzyskania wiedzy i kompetencji z zakresu zarówno samego żeglowania, jak i szkolenia na stopnie żeglarskie jest czynnikiem wzmacniającym - motywuje do uzyskiwania takich uprawnień, czyli uczestnictwa w części programu wychowania wodnego dotyczącej szkolenia na stopnie,
- fakt uzyskiwania uprawnień o randze państwowej na szkoleniach ZHP, w szczególności uprawnień SZKOLENIOWYCH (na kursach instruktorskich potężnym działem jest pedagogika, w tym nauka technik pracy z kursantami w różnym wieku, często odwołująca się do narzędzi z ZHP - wielu szkoleniowców wodnych to obecni lub byli instruktorzy związku) nie skutkuje przyznaniem w ZHP praw szkoleniowych nawet na podstawowym poziomie (BOKK), nawet w przypadku osób ze stopniami instruktorskimi do harcmistrza włącznie,
- marginalizacja wiedzy, kompetencji i państwowych uprawnień instruktorów specjalności wodnej oraz ich działań powoduje, że kadra ta krótko pozostaje w naszych strukturach - ktoś, kto poświęcił kilka lat i sporo pieniędzy na uzyskanie dużej wiedzy z zakresu uczenia i prowadzenia zajęć wodnych, a później jest postrzegany (w naszym związku) jako "mało lotny" mięśniak od pokazywania, jak trzymać wiosło, bardzo szybko przechodzi do komercyjnej agencji, gdzie za spore pieniądze (a nie jako wolontariusz) może realizować się prowadząc taką samą działalność i w dodatku będąc uznanym instruktorem lub trenerem.

Bardzo brakuje mi systemu stopni instruktorskich ZHP poszczególnych specjalności, zgrywającego obecny system zdobywania stopni instruktorskich związku z np. państwowymi regulacjami dotyczącymi uprawnień zawodowych w sporcie. Niezależnie od innych skutków, taki system na pewno zniósłby konieczność dublowania niektórych kursów i szkoleń, zmniejszając także drenaż kieszeni naszych kadr.
hm. Piotr Nowacki kpt.j.
instruktor Zespołu Pilota Chorągwi Łódzkiej ZHP
instruktor Retmanatu Hufca Łódź-Polesie - HKW "Dal"
WODNIACY | SZANTOWIĄZAŁKA | WENECJA

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”