Program kursów...

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 04 sie 2003, 13:25

cadfael napisał:
Ale ponieważ widzę, że jak zawsze - ludzie zaangażowani w HSR są przekonani o swoim wielkim doświadczeniu i wielkiej wiedzy (i często nie liczą się ze zdaniem lekarzy nie zaangażowanych w działanie HSR mówiąc o nich - oni się nie znają - i to nei jest do Was chłopaki) - dalszy mój udział w dyskusji nie ma sensu.
chwila... chwila...chwila... gdzie ty się zagalopowałeś??? że niby kto jest zaangażowany w HSR??? ja??? ja mam tylko BORM a moj angaż polega na tym, że jestem Ratownikiem Medycznym HSR (przedmedycznym), który miał juz możliwość uczestniczenia w "masówce" niesymulowanej i wiem co dała mi "bzdurna masówka" na kursie BORM.
Jak każdy wie harcerze są porypani (w dobrym tego słowa znaczeniu) i owa masówka mimo, że bzdurnie wygląda pokazuje jedno: "bądź przygotowany na wszystko czego się nie śpodziewasz"... kończę dyskusję z tego samego powodu co Ty.
Chyba, że podasz <b>WRESZCIE</B> jakieś konkretne argumenty przeciw masówce. Bo jak narazie nie możesz wbić sobie jednego do łba, są osoby, które wykożystały swą wiedzę zdbytą na "bzdurnych masówkach" w działaniu i są lekarze, ratownicy OSP/PSP, GOPR, WOPR itp., itd., którzy mogą potwierdzić to co w poprzednim pości napisał Tomcio: podstawy jakie są przez HSR uczone na kursach są wystarczające i dają odpowiednia wiedzę naszym kursantom/ratownikom.


Jedno jeszcze: zapomniałbym przyznac Ci racji co do tego co napisałeś
cadfael napisał:
jeśli ktoś jest wystarczająco silny psychicznie - pójdzie pomagać (nawet jak nie ma kursu BORM). Jeśli nie - nawet będąc po 2 kursach nie da rady.
ale taką osobę też da się wzmocnić psychicznie choć to trwa dość długo. Jedna harcerkę też wyleczyliśmy ze strachu przed krwią w bardzo prosty sposób: za jej pozwoleniem najej własnej ręce (przedramieniu) zrobiliśmy bardzo ślicznie wyglądające oparzenie 3 stopnia. Od tamtej pory nie ma obrzydzenia na widok krwi a przed "operacją" odwaracała wzrok nawet od lekko zakrwawionego palca, że nie wspomnę o krwotoku z nosa...
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Kaśka

Post autor: Kaśka » 05 sie 2003, 14:03

Drodzy Druhowie,
Wiem, że nie muszę nic pisać, na pewno sami wiecie, że poziom tych wypowiedzi jest przynajmniej niezadowalający. Może przejdźmy do konstruktywnych wypowiedzi.
pozdrawiam
katarzyna Krawczyk


--
hm. Katarzyna Krawczyk
Harcerska Szkoła Ratownictwa
Wydział Programowy GK ZHP

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 05 sie 2003, 18:03

Przyznam, że bardzo mile zaskoczyła mnie wypowiedź dh Kasi.
Po pierwsze i głównie dlatego, że jest, bądź co bądź, Szefem HSR, a przez to osobą najwyżej w hierarchi jeśli chodzi o sprawy ratownictwa w ZHP. Żeby tak inni członkowie GKi chętnie się wypowiadali w kwestiach z ich dziedzin życia ;)

Po drugie ciesze się, że dh Kasia zrozumiała moje intencje. Sam byłem uczestnikiem kursu na BORM i być może wybiorę się kiedyś na kurs na ORM w stopniu II. I na moim kursie nie było tak, że symulacje górowały nad resztą. Ale słyszałem o takich kursach i to mnie zaniepokoiło. Nie neguję tego, że kursy mają dać jakiś ogólny pogląd na tak rozległą dziedzinę jak ratownictwo, ale nie powinno być tak, że wypadki masowe, skomplikowane złamania, upadki z wysokości itp. biorą górę nad sytuacjami życia codziennego.
Tak więc dziękuję raz jeszcze dh Kasi. Oraz dziękuję za cierpliwość Sergiuszowi i Tomkowi - i przepraszam, jeśli zbytnio się uniosłem.

Pozdrawiam serdecznie!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 05 sie 2003, 21:41

Ty sie uniosłeś??? Kiedy??? :D

Widzisz u mnie raczej nie ma tak, żeby wypadki masowe górowały bo nie ważny jest ogół wyszkolenie pojedyńczej jednostki i dlatego nacisk większy kładziony jest na ćwiczenia pojedyńczej osoby a nie grupy. Bo wiadomo, że owa grupa nie zawsze i nie wszędzie jest razem :)
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”