Ratownik Medyczny - czy napewno?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
krawiec
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 22 maja 2004, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: krawiec » 10 kwie 2005, 14:56

Ekhhm jezeli mamy dosotosowywać świat do tego co dzieje się w Ameryce to ja dziekuję:/
Ja nie wziąłbym odpowiedzialnościz a cos takiego.
Odkrywca Paweł Krawczyk
Szczecin-Dąbie 19DH Sokół
Szczecin Dąbie
--------------------------------------
"twoje oczy, rozwarte szeroko rozstaniem......"

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 10 kwie 2005, 20:54

Kuba tak naprawde jak mają się peny w Polskim ustawodastwie nie wiem, bardzo chętnie zweryfikuje swoje poglady, bo lubię się uczyć. Mamy jednak peny z instuliną, mamy glukagon (o ile się nie mylę w nazwie) i co? I nic tak naprawdę.
Więc może porzućmy tą nudnawą już dyskusje o lekach w HSR.

Pozdrawiam serdecznie
Marecki
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 11 kwie 2005, 08:50

kubakuba napisał:
Dowiedziałem się ostatnio, że w USA szkoli się społeczeństwo (nieprofesjonalistów), aby podali adrenalinę w penach ....
... myślę, że jeżeli to się w Polsce pojawi (o ile się jeszcze nie pojawiło) to nasze poglądy na podawanie leków trzeba będzie zweryfikować...
Niewątpliwie wszelie nasze poglądy będziemy musieli zweryfikować o ile Rada Pogramowa HSR wskaże nam inne zalecenia niz dotychczas. Zgadzam się z Kubą, który w tym poscie wskazał na ciągły rozwój medycyny i w tym także ratownictwa. Cieszę się bardzo, że z pomoca tego forumn mozemy dowiadywać się o nowościach i zmianach. Oczywiscie za jakiś czas pewnie zmienimy swoje podejscie do resuscytacji bądź innych czynności ratunkowych i tylko to w jaki sposób do tego podejdziemy swiadczyć będzie o naszym profesjoinaliźmie i kompetencjach. Jesli nie zdecydujemy się na akceptację zmian - marni z nas ratownicy.
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 11 kwie 2005, 13:41

krawiec napisał:
Ekhhm jezeli mamy dosotosowywać świat do tego co dzieje się w Ameryce to ja dziekuję:/
Ja jestem innego zdania- USA to kraj gdzie społeczeństwo jest na wyższym poziomie jeżeli chodzi o wiedzę i umiejętności z zakresu pierwszej pomocy. Nie mówię, że mamy się 31 października przebierać za duchy, a 14 lutego podarowywać sobie serduszka, ale w kwestii ratownictwa mamy chyba im czego pozazdrościć. Aby nie pozostać gołosłownym- słyszałem, że w USA jest kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy-instruktorów BLS. U nas-nieco mniej...
Marecki napisał:
Kuba tak naprawde jak mają się peny w Polskim ustawodastwie nie wiem, bardzo chętnie zweryfikuje swoje poglady, bo lubię się uczyć. Mamy jednak peny z instuliną, mamy glukagon (o ile się nie mylę w nazwie) i co? I nic tak naprawdę.
Więc może porzućmy tą nudnawą już dyskusje o lekach w HSR.
Pozdrawiam serdecznie
Marecki
Pewnie, że mamy peny z insuliną i glukagonem, ale to nie znaczy, że udzielający pierwszej pomocy mają ich używać. Ja mówię o takich penach z adrenaliną, bo dowiedziałem się, że tam szkoleni są w ich używaniu zwykli ludzie, nie mający na codzień nic wspólnego z ratownictwem czy medycyną. Zatem jeśli to się w Polsce pojawi - nie sądze, żeby nasze społeczeństwo było mniej kumate i nie potrafiło się nauczyć obsługi tego urządzenia (wnioskując po tym, że jest to patent amerykański jest to zapewne proste jak budowa cepa:) ). Ale tak jak mówię-to na razie kwestia czasu, tudzież melodia przyszłości...
Jakub Sieczko

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 11 kwie 2005, 14:27

kubakuba napisał:
Aby nie pozostać gołosłownym- słyszałem, że w USA jest kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy-instruktorów BLS. U nas-nieco mniej...
46 na wczoraj.
kubakuba napisał:
Zatem jeśli to się w Polsce pojawi - nie sądze, żeby nasze społeczeństwo było mniej kumate i nie potrafiło się nauczyć obsługi tego urządzenia (wnioskując po tym, że jest to patent amerykański jest to zapewne proste jak budowa cepa:) ). Ale tak jak mówię-to na razie kwestia czasu, tudzież melodia przyszłości...
poczekamy zobaczymy oby tak było. ;o)

Pozdrawiam serdecznie
Marecki
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

adam240386
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 06 sty 2003, 13:19
Lokalizacja: 1 KDW Supra Vires
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: adam240386 » 12 kwie 2005, 08:05

W ramach wyjaśnienia to w Polsce też jest taki Epi-pen zawierajacy związek Epinefrinum hydrochloridum, czyli adrenalinę i również jest w ampułko-strzykawce tylko, że nazywa się Fastjet i jest na receptę.
A... mam pytanie? Co zrobić jeśli rodzic dziecka chorego na alergię i zagrozonego wynikajacym z tego wstrząsem powiedzy nam taki Epi-pen, czy Fastjest? Co robić jeśli rodzic chorego na cukrzycę dziecka powiezy nqam takie "peny" z insuliną, czy glukagonem. Użyć w stanie zagrozenia, czy nie??? Pytam Was drodzy instruktorzy HSR jako specjalistów.


__________________________
Adam Stępka
5 Zgierska Ratownicza Drużyna Wędrownicza
"Commotio Cerberi"
Obrazek

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 12 kwie 2005, 08:43

U mnie w drużynie jest dziecko chore na cukrzycę i z doświadczenia wiem, że doskonale radzi sobie sam z zastrzykami, a poza tym, tu mamy sytuację, gdy dany lek jest już przepisany przez lekarza, a to podstawowa różnica, tak naprawdę nie chodzi o sam fakt podania leku, tylko o to, kto to "zleca" czy ty sobie sam, czy jest to z przepisu lekarza.

Pozdrawiam Seba
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 12 kwie 2005, 21:50

adam240386 napisał:
W ramach wyjaśnienia to w Polsce też jest taki Epi-pen zawierajacy związek Epinefrinum hydrochloridum, czyli adrenalinę i również jest w ampułko-strzykawce tylko, że nazywa się Fastjet i jest na receptę.
Dzięki za informację, nie wiedziałem.
adam240386 napisał:
A... mam pytanie? Co zrobić jeśli rodzic dziecka chorego na alergię i zagrozonego wynikajacym z tego wstrząsem powiedzy nam taki Epi-pen, czy Fastjest? Co robić jeśli rodzic chorego na cukrzycę dziecka powiezy nqam takie "peny" z insuliną, czy glukagonem. Użyć w stanie zagrozenia, czy nie??? Pytam Was drodzy instruktorzy HSR jako specjalistów.
To indywidualna decyzja każdego człowieka, zależna w dużej mierze od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Tu nie ma prostych schematów.
Jakub Sieczko

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 13 kwie 2005, 16:05

nie wiem jak z rodzicami dziecka chorego, ja jestem w sytuacji odrotnej i jestem dzieckiem :) hehehe chorej mamy. Jeśłi chodzi o peny z insulina to nigdy nie musialem ich używać w stanie zagrożenia życia, bo jesli cukrzyca jest kontrolowana, co robi każdy cywilizowany człowiek (codzienny pomiar glikemii) to nie dochodzi do stanu hiperglikemii (cukru jest za dużo w organiźmie), natomiast jeden raz urzyłem glukagonu, który nie jest w penie tylko w stzrykawce i przygotowanie preparatu polega na wstrzyknięciu wody do ambułki, wymieszniu preparatu, pobraniu do strzykawki i wstrzyknięciu poszkodowanemu. Była to sytuacja jednorazowa, spowodowana ciezkim stanem zdrowia i ogólnie mówiąc sporym zaniedbaniem, jednak lekarze szybko zmienili sposób leczenia i to już nigdy nie było konieczne. Zatem w sprawie cukrzycy nie ma konieczności uczenia ludzi obsługi takowego sprzetu, bo nie jest to jednak takie proste. Z reakcjami uczuleniowymi też bywa różnie i co wtedy jeśli w wyniku naszego dzialania stan zdrowia by się pogorszył?? To byłaby niwątpliwie nasza wina, bo podanie leku to zabieg medyczny a w takich sytuacjach na podstawie art. 162 KK jesteśmy zwolnieni z obowiązku udzielania pomocy.
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

pawel 62 dsh
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 15 lis 2005, 01:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pawel 62 dsh » 15 mar 2007, 22:41

Nie wiem jak uczą w HSR bo nie miałem przyjemność zdobycia ich blachy. Ja natomias studiuję ratownictwo medyczne, ukończyłem kurs prc itd. I powiem tak - nikt nie zabrania ppodawania leków, które pacjent ma przy sobie, a w dodatku z wywiadu wiemy, ze ich używa i nie jest na nie uczulony. Lek taki jak FASTJEKT mają przy sobie osoby które preszły już kilka incydentów anafilaksji o uogólnionym i bardzo rozwiniętym przebiegu. Z tego wniosek - jak ktoś ma przy sobie lek za 200zł i puchnie po ugryzieniu osy, to jeśli nei jest w stanie zrobić tego sam należy mu go podać (przypomnę że adrenalinę podajemy domięśniowe, najlepiej w udo). Tak samo z cukrzykiem. Chociaż, jak ju ktoś wyżej wspomniał, takowe dziecko na pewno samo wykonuje sobie zastzryki.

A co do postu o podawaniu wapna w ostrej anafilaksji, to fratuluję pomysłu. Na pewno pomoże.
pwd. Paweł Litorowicz HO

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 16 mar 2007, 22:39

pawel 62 dsh pisze:Lek taki jak FASTJEKT mają przy sobie osoby które preszły już kilka incydentów anafilaksji o uogólnionym i bardzo rozwiniętym przebiegu. Z tego wniosek - jak ktoś ma przy sobie lek za 200zł i puchnie po ugryzieniu osy, to jeśli nei jest w stanie zrobić tego sam należy mu go podać (przypomnę że adrenalinę podajemy domięśniowe, najlepiej w udo).
Opisano x przypadków gdzie niewłaściwe podanie FASTJEKT było przyczyną pogorszenia stanu poszkodowanego - nie wliczam tu sytuacji gdy błędnie zinterpretowano objawy. Mała próbka poniżej:

"1. U 6-letniego chłopca gwałtownie rozwinęła się uogólniona pokrzywka po zjedzeniu krewetki, na którą był uczulony. Matka podała Fastjekt, ale dolegliwości nasiłały się, wystąpiła duszność, świszczący oddech. Chłopca uratowano w Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Błąd polegał na tym, że matka nie usłyszała kliknięcia oznaczającego wyzwolenie igły, tym samym adrenalina w ogóle nie została podana.

2. 4-letnia dziewczynka uczulona na mrówki, została ukąszona w kostkę. Natychmiast wystąpiło zaczerwienienie twarzy, zlewne poty, a następnie świszczący oddech i sinica. Matka zastosowała Fastjekt. Stan dziecka na chwilę się poprawił, ale po kilku minutach zaczęło tracić świadomość. Matka nie poczekała 10 sekund w trakcie iniekcji i nie podała pełnej dawki adrenaliny.

3. U 4-letniego chłopca uczulonego na orzeszki ziemne po przypadkowym zjedzeniu ciastka z orzeszkami wystąpiło zaczerwienie twarzy, świszczący oddech. Matka użyła autostrzykawki, ale przy ruchu dziecka urządzenie spadło na podłogę i nie nadawało się do użytku. Błąd polegał na wstrzyknięciu w przednią powierzchnię uda, blisko stawu kolanowego. Ból po ukłuciu spowodował gwałtowny ruch w stawie, który wytrącił matce Fastjekt z rąk.

Wnioski:
- Każdorazowemu wypisaniu recepty na Fastjekt powinno towarzyszyć poinstruowanie pacjenta lub jego rodziców oraz demonstracja użycia autostrzykawki za pomocą Fastjekt-Trenera.
- Pacjent lub rodzice powinni mieć możliwość ćwiczeń z Fastjekt-Trenerem przy okazji każdej wizyty w gabinecie lekarskim.
- Należy uświadomić pacjentom i rodzicom, że użycie Fastjektu nie zawsze zapobiega rozwojowi ciężkiej anafilaksji, konieczna jest dalsza obserwacja i jak najszybsza kontrola lekarska."

Teraz pytanie do czytelników. Kto z Was przed przeczytaniem tego tekstu miał świadomość jak należy PRAWIDŁOWO zastosować FASTJEKT?
Kto potrafi bezbłędnie obsłużyć każdy rodzaj "pen'a" np. z insuliną?

Pomoc w podaniu leku (czyli przynieś, rozpakuj, podaj do ręki) - oczywiście tak. Pod warunkiem, że poszkodowany jest w stanie sam sobie dany lek wprowadzić do organizmu.
Natomiast samodzielne podawanie leków - nawet w postaci dozowników typu MDI (np. wspominany tu fastjekt) - zdecydowanie nie. Powszechne nauczanie obsługi tego typu "urządzeń" - na chwilę obecną - wykracza moim zdaniem poza zakres pierwszej pomocy. Może za lat kilka będzie inaczej.

Pozdrawiam
Łukasz Gocek

rudy
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 11 kwie 2007, 15:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rudy » 11 cze 2007, 17:09

Z tego co ja się orientuje to już od kilku lat funkcjonuje nazwa RATOWNIK ZHP.

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 11 cze 2007, 17:10

Wystarczy, tak właśnie nazywa się odznaka, którą otrzymuje się po ukończeniu kursu pierwszej pomocy HSR.
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”