Defiblyratory w stołecznym metrze i zasady ich używania

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 gru 2007, 10:49

rynio pisze:Nie pisałeś o procesie cywilnym, przeczytaj poprzednie własne posty. Dla ułatwienia mały cytat:
Maciek P pisze:I tu jest istota sprawy. Ponieważ przepisy nie są tu JASNE, zostaje margines na widzimisię policjanta, prokuratora, sędziego.
A teraz wyobraź sobie, że sąd owszem, uniewinni ratownika. Ale po trzech latach śledztwa i procesu, bo policjant i prokurator muszą wykazać się przed przełożonymi statystyką i ilością spraw skierowanych wyżej (policjant do prokuratury, prokurator do sądu.
No to jak z tą wiedzą uniwersytecką? Policjant, prokurator i sędzia, śledztwo, uniewinnienie - terminy karnistyczne czy cywilistyczne?
Tak, nie pisałem o procesie cywilnym. To po co cytujesz KC?

PISAŁEM O PROCEDURZE KARNEJ!!!!!!!!!

Jak widzę w Szczecinie nie uczą czytania ze zrozumieniem.
Maciek P pisze:Nie pisałem o ciężarze dowodu - aspiracje do bycia mentorem, jakie przejawiasz zobowiązują do czytania ze zrozumieniem - tylko o praktyce służb policyjnych i prokuratur, które żeby wykazać się w statystykach nieuczciwie przerzucają ciężar dowodu na obywatela.
Może jako oficer resortu spraw wewnętrznych (zdaje się jednak, że straż graniczna nie prowadzi spraw o narażenie innych osób na niebezpieczeństwo...) z doświadczenia znasz taką praktykę, zatem przyznaję, że jest ona błędna i należy ją potępiać. Nawet jednak 30 lat służby nie da Ci wiedzy o tej praktyce w skali kraju, a jedynie w skali Twojej jednostki.
Ja znam sprawy z terenu całego kraju. I piszę JAK JEST, a nie jak być powinno. Doskonale wiem, że ta praktyka jest błędna, co nie zmienia faktu, że jest.
Maciek P pisze:I mogę ci wymienić dziesiątki takich procesów, jak choćby SKAZANIE człowieka okradzionego, któremu prokurator zarzucił sfingowanie włamania, gdzie materiałem dowodowym była opinia rzeczoznawcy firmy ubezpieczeniowej (sąd rejonowy w Radomiu).
No teraz to chyba chciałeś wpisać się w to zarzucane mi wodolejstwo. Jakbym Fakt czytał, znaczy dziennikarstwo śledcze. Prokurator go oskarżył, Sąd prawomocnie skazał, a Ty po prostu wiesz, że on jest niewinny. No skoro mówisz pewnie wiesz....Ale od niego?
Prokurator oskarżył, sąd rejonowy skazał, sąd okręgowy utrzymał wyrok, a sąd apelacyjny wyrok uchylił wskazując jako błąd oparcie aktu oskarżenia na opinii rzeczoznawcy.
Facet ostatecznie został uniewinniony (i stąd wiem, że jest niewinny).

Co nie zmienia faktu, że:
a. prokurator oskarżył gościa na podstawie stronniczego materiału,
b. sądy dwóch instancji skazały go na podstawie tego lipnego aktu oskarżenia,
c. trzy lata facet był ciągany po sądach,
d. wybronił się, bo sam znał prawo i MIAŁ CZAS na jeżdżenie po sądach.

cbdu
Maciek P pisze:P.S.
Co do kwalifikacji:
- oficer resortu spraw wewnętrznych i administracji,
- absolwent wydziału prawa i administracji UW,
- 10 lat w sądach jako dziennikarz śledczy.

Wystarcz?
A jeśli jako dziennikarz śledczy, to przepraszam... Wystarczy.
Nie wyrywaj z kontekstu. Dyskutuj uczciwie.
Znam konkretne sprawy zakończone konkretnymi wyrokami a wykazujące ignorancję i niechlujstwo prokuratorom i Policji.
Przykład pierwszy z brzegu: wniosek o uniewinnienie oskarżonych złożony przez prokuratora po dwóch latach procesu. Znasz sprawę, czy podać?


P.S. Nigdy nie pracowałem w Fakcie, a wszystkie wytoczone mi procesy wygrałem. Chcesz jeździć po osobie? Proszę bardzo. Argumenty ad personam stosuje ten, który nie ma żadnych argumentów ad rem. Pisząc w twoim stylu pokazujesz tylko brak klasy i niski poziom kultury.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 10 gru 2007, 11:25

Maciek P pisze:Tak, nie pisałem o procesie cywilnym. To po co cytujesz KC?

PISAŁEM O PROCEDURZE KARNEJ!!!!!!!!!

Jak widzę w Szczecinie nie uczą czytania ze zrozumieniem.
Najtrudniej zrozumieć Ciebie, jeśli to powyższe zestawić z wcześniejszym:
Maciek P pisze:Jeśli twoim zdaniem w procesie cywilnym występuje prokurator (a o nim pisałem), to gratuluję ci wiedzy prawniczej.
To o jakim pisałeś?
Maciek P pisze:Ja znam sprawy z terenu całego kraju. I piszę JAK JEST, a nie jak być powinno. Doskonale wiem, że ta praktyka jest błędna, co nie zmienia faktu, że jest.
I mogę ci wymienić dziesiątki takich procesów, jak choćby SKAZANIE człowieka okradzionego, któremu prokurator zarzucił sfingowanie włamania, gdzie materiałem dowodowym była opinia rzeczoznawcy firmy ubezpieczeniowej (sąd rejonowy w Radomiu).
Świetnie, ja Ci na każdy Twój przykład wymienię 50 słusznych skazań, jeśli tym mierzyć, to jednak większych szans nie masz.
Maciek P pisze:Prokurator oskarżył, sąd rejonowy skazał, sąd okręgowy utrzymał wyrok, a sąd apelacyjny wyrok uchylił wskazując jako błąd oparcie aktu oskarżenia na opinii rzeczoznawcy.
Facet ostatecznie został uniewinniony (i stąd wiem, że jest niewinny).

Co nie zmienia faktu, że:
a. prokurator oskarżył gościa na podstawie stronniczego materiału,
b. sądy dwóch instancji skazały go na podstawie tego lipnego aktu oskarżenia,
c. trzy lata facet był ciągany po sądach,
d. wybronił się, bo sam znał prawo i MIAŁ CZAS na jeżdżenie po sądach.
Pominę już pytanie, w której apelacji stosują trójinstancyjność (może piszesz o wznowieniu). Ale jednak teraz (a propos uczciwości dyskusji) inaczej brzmi Twoja wypowiedź:
Maciek P pisze:I mogę ci wymienić dziesiątki takich procesów, jak choćby SKAZANIE człowieka okradzionego, któremu prokurator zarzucił sfingowanie włamania, gdzie materiałem dowodowym była opinia rzeczoznawcy firmy ubezpieczeniowej (sąd rejonowy w Radomiu).
Jedni przeczytają - porażka bo był skazany, inni sukces - sprawiedliwość wygrała i niewinny człowiek został uwolniony od zarzutów.
Maciek P pisze:Nie wyrywaj z kontekstu. Dyskutuj uczciwie.
Ale miałeś jakiś szerszy kontektst w post scriptum?
Maciek P pisze:Przykład pierwszy z brzegu: wniosek o uniewinnienie oskarżonych złożony przez prokuratora po dwóch latach procesu. Znasz sprawę, czy podać?
Nie no, wszyscy znamy. Przecież to co podałeś w zupełności wystarcza. A tą z tym samochodem znasz? Też niezła, co?

Maciek P pisze:P.S. Nigdy nie pracowałem w Fakcie, a wszystkie wytoczone mi procesy wygrałem. Chcesz jeździć po osobie? Proszę bardzo. Argumenty ad personam stosuje ten, który nie ma żadnych argumentów ad rem. Pisząc w twoim stylu pokazujesz tylko brak klasy i niski poziom kultury.
Właściwie masz rację. Gubią mnie te trudne słowa na "ad" pewnie... Choć kwestię oceny stylu pozostawiam czytelnikom.

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 10 gru 2007, 11:33

walka w kisielu ! kisiel dać !


ale co to ma do AED w metrze?
A wracając do tematu z mojego punktu widzenia (ani grama wiedzy prawniczej nie mam) sprawa jest do wybronienia :P

Pisze wykwalifikowany personel - ale jaki to personel? Personel po kursie na którym mógł poćwiczyć zabawę z AED. Nie ma wytycznych jaki to ma być kurs czy kto go ma przeprowadzić. Wystarczy że nawet w ramach zbiórki np wędrownicy poćwiczą użycie AED i już będą wykwalifikowani :)

Tak swoją drogą to ludzik który nie był na żadnym kursie lub szkoleniu itd itp to nawet nie będzie wiedział co to AED więc problem sam się rozwiązuje bo osoba która to widzi pierwszy raz na oczy nawet nie będzie "kumała o co kaman" i tego nie użyje :P
Maciej Filipecki HO

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 gru 2007, 11:43

Rynio:

To, co piszesz, to kwintesencja manipulacji i robienia ludziom wody z mózgu, żeby postawić na swoim.
Nie mam szacunku do ludzi nie potrafiących napisać: "przepraszam, nie doczytałem". Jeśli z braku poziomu robisz cnotę, to twój wybór.
Jeśli lepiej się czujesz mając złudzenie wygrania w dyskusji, to wolna droga.
Nie zniżę się do twojego poziomu.
Jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to twój ból. Nie mój.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 10 gru 2007, 12:01

Jak mawiają Rewiński i Piasecki: Szkoda gadać... Ciekawe, że nie odniosłeś się do postu#47 - dwa pierwsze cytaty, na pewno potrafiłbyś wytłumaczyć tę rozbieżność.

Mój poziom nie do końca pozwala na rozumienie języka łacińskiego, ale intuicyjnie wyczuwam, że właśnie użyłeś czegoś, co wcześniej nazwałeś trudnymi wyrazami "argumentum ad personam".
Z pewnością są jednak czytelnicy, którzy mają mózgi miast wody i potrafią ocenić, kto był w błędzie.
I masz rację nie zniżaj się, trzymaj swój poziom. On tylko Twój jest przecież.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 gru 2007, 12:07

Pax, pax między Chrześcijany... ;)
Ludziska gramy w jednej drużynie i nie sądzę by nam potrzebne były te akurat dyskusje :) (chociaż pewien wątek poznawczy w sobie zawierają)

Żyraf... obyś nigdy nie musiał się przekonać co spięcie między Maćkiem a Ryniem miało wspólnego z AED (a miało wiele) .

Pozdrawiam Ciepło :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 gru 2007, 12:07

Poczułeś się lepiej? Można wrócić do meritum tego wątku?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 10 gru 2007, 12:11

Jeśli tylko już zrozumiałeś swój błąd, to tak. Realizuję tym samym Misję ZHP i wpisuję to w jej wychowawczy charakter.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 10 gru 2007, 12:16

Zero komentarza.

Dasz już innym ROZMAWIAć NA TEMAT?
Ostatnio zmieniony 10 gru 2007, 12:17 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 gru 2007, 12:33

Ale jesteście fajni :D
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 10 gru 2007, 13:52

Sikor:

Z mojego punktu widzenia AED to nie jest "puszka pandory" i pomimo tego że na kursie BLS AED nie byłem i się nie wybieram wiem jak to działa i jak to użyć - jestem na takich a nie innych studiach. Zresztą na tym "akumulatorku" pisze i jest narysowane a nawet sam gada co trzeba zrobić :P

Już pisałem wcześniej że nie robiąc nic ludzik może umrzeć jak podejmiemy działanie to mamy szanse jak jej (niestety) nie wykorzystamy to wrócimy do punktu wyjścia czyli gorzej być nie może

Zresztą gdzieś tam zapisane jest (nasi prawnicy pewnie znajdą odpowiedni punkt/paragraf itd itp :D hehe) że jesteśmy zobowiązani nieść I pomocy gdy nasze zdrowie i życie nie jest zagrożone :P


I co teraz? Ja np bym się nie zastanawiał nad konsekwencjami tylko użyłbym AED
Ostatnio zmieniony 10 gru 2007, 13:54 przez zyrafa, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Filipecki HO

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 10 gru 2007, 23:39

Się zgubiłam.
W tym prawniczym bełkocie :D chyba jednak nie mój temat... ;)
Ja tam jestem zdania, że jeśli jest możliwość i okazja - warto na taki kurs pójść. Chociażby dla samego przećwiczenia :) mimo wszystko - co innego jest działać w sytuacji stresowej ze sprzętem, który się widzi pierwszy raz na oczy (czy też którego się po raz pierwszy dotyka) - nawet jeśli wie się co to jest i jak to działa, a co innego - mieć to przećwiczone, a co za tym idzie - zautomatyzowane pewne ruchy :)
Wypowiadać się na tematy prawnicze może jednak nie będę, gdyż nie mam do tego podstaw, mogę jedynie powtarzać, co mi ktoś powiedział... Na logikę prostego człowieka - użycie AED byłoby zasadne. Czy tak samo jest na logikę prokuratora czy kogo tam - nie wiem...

Tak się jeszcze zastanawiam... Czy po takim kursie wydawane jest jakieś zaświadczenie, że człowiek taki a taki odbył przeszkolenie z zakresu działania i jest uprawniony do użycia AED? Bo jeśli nie - to chyba (znowu na mój rozum...) takie coś jak uprawnienia do używania AED nie istnieją. Czyli - wracając do punktu wyjścia - w opisie kursu się znaleźć nie powinny :) Ewentualnie, że kurs uczy obsługi AED albo coś w tym stylu...

aaa.... a tak w ogóle - znalazłam defibrylatory w metrze :) rzeczywiście tam są:)
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

Emot
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 10 wrz 2007, 21:21
Lokalizacja: 40 pWDHy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Emot » 10 gru 2007, 23:53

Z tego co zasłyszałem na kursie to na AED są przyznawane państwowe certyfikaty. Ale głowy sobie nie dam za to uciąć :). Zyrafa, w kodeksie karnym stoi tak:

Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.
Ostatnio zmieniony 10 gru 2007, 23:53 przez Emot, łącznie zmieniany 1 raz.
Emot :]

40 pWDHy

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 11 gru 2007, 06:31

Emot pisze:Z tego co zasłyszałem na kursie to na AED są przyznawane państwowe certyfikaty. Ale głowy sobie nie dam za to uciąć :).
TO nie jest żaden certyfikat państwowy :P nie ma przepisu mówiącego że "papierek" jest potrzebny żeby użyć AED jak np w przypadku prawa jazdy i auta :P

to jest zwykły dyplom na zasadzie dyplomu "już pływam" lub dyplomu kursu HSR
Maciej Filipecki HO

Mikołaj328
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 03 gru 2007, 14:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mikołaj328 » 11 gru 2007, 12:23

Maćku, bo ja nie rozumiem... w pierwszym poście zarzuciłeś mi wprowadzanie ludzi w błąd, po czym wytłumaczyłem Ci jaki napis znajduje sie na AED w metrze i ktoś potwierdził, że jednak słusznie się on tam znajduje (bo dobrze jest być przeszkolonym w zakresie bezpieczeństwa użycia AED). Dlaczego nie powiesz wszystkim - "sorry za zamieszanie, jest w tym racja- kończymy wątek". Czuję sie tym dość mocno urażony.

Maćku P- z Twojej strony- pokora 0%, w sprawach prawnych zaufałbym sędziemu...
Szefostwo Harcerskiej Szkoły Ratownictwa

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”