Defiblyratory w stołecznym metrze i zasady ich używania

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 03 gru 2007, 00:01

Przeniesione z: http://forum.zhp.pl/viewtopic.php?id=5564

super sprawa :) chętnie sam bym sie wybrał na taką akcje ale...no właśnie jest parę ale :]
ktoś kto to wymyślił zasługuje na medal! Propagowanie I pomocy to bardzo ważna sprawa.

Chciałem też zwrócić uwagę na jedną rzecz (na którą jestem uczulony- i pewnie dlatego się czepiam :D)
Kurs BLS/AED

data 15-16 grudnia 2007 cena (na dzień dzisiejszy) około 100zł

Szkolenie dla ratowników w zakresie udzielania podstawowych zabiegów resuscytacyjnych oraz obsługi automatycznych defibrylatorów zewnętrznych wg najnowszych wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji. Minimalny wiek uczestnika to ukończone16 lat. Jest to niezwykle interesujące szkolenie oparte na nieco innych metodach edukacyjnych niż używa HSR oraz świetna okazja na przećwiczenie resuscytacji. Dokument który otrzymuje kursant po szkoleniu upowaznia na przykład do użycia defibrylatorów znajdujących się na stacjach warszawskiego metra! Kurs trwa jeden pełen dzień, a w jego programie znajdują się zarówno zajęcia teoretyczne jak i praktyczne. Zaliczenie kursu odbywa się na podstawie arkusza który wypełnia instruktor podczas trwania zajęć, lub jeśli to konieczne odbywa się egzamin praktyczny. W cenie kursu, materiały programowe Europejskiej Rady Resuscytacji, ciepły posiłek, dyplom ukończenia kursu...
Kurs polecam (chociaż sam nie byłem-powiedzmy że nie potrzebuję) aczkolwiek chciałbym zwrócić uwagę że on do niczego nie uprawnia...Osoba nie posiadająca papieru ukończenia kursu BLS/AED też może użyć defibrylatora który jest np. w metrze warszawskim - są one automatyczne i same "mówią" co należy robić :P no niektóre trzeba czasem włączyć i wtedy dopiero "gadają" :P

Czepiam się dlatego że wielu inst. będących też inst harcerskimi wmawia ludzikom że to jest niezbędne żeby użyć defibrylator a to po prostu guzik prawda - to jest wprowadzanie ludzi w błąd.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2007, 18:25 przez zyrafa, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Filipecki HO

Mikołaj328
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 03 gru 2007, 14:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mikołaj328 » 03 gru 2007, 14:26

Zapewniam Cię Macieju, że nie miałem w zamiarze nikomu, niczego wmawiać. Nie bawmy się w różną interpretację słowa "upoważniony" które miało być słowem- wytrychem by obejść wszelkie niejasności.

Chciałem jeszcze mocniej wszystkich zachęcić. Kurs BLS/AED z częścią instruktorską to bardzo ciekawe szkolenie nie tylko technik pierwszej pomocy ale także umiejętności instruktorskich.
Od dawna marzy nam się by w Inspektoratach było dużo instruktorów BLS/AED i by te kursy zyskały mocniej na popularności w ZHP. Ten kurs to właśnie pierwszy krok w tym kierunku. Toteż zapraszam wszystkich bez względu czy ten kurs upoważnia do użycia AED czy też w tej kwestii jest bez znaczenia:)

Można też wspomnieć, że cena kursu dla członków ZHP jest niemalże 4 razy mniejsza niż dla ludzi z zewnątrz organizacji:)

Korzystajcie, nie zmarnujcie okazji!

Na dzień dzisiejszy jeszcze 3 miejsca

Pozdrawiam serdecznie
Mikołaj- szef SARS
Szefostwo Harcerskiej Szkoły Ratownictwa

mefistoVELEK
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 12 sty 2007, 23:48
Lokalizacja: PPDH Hufiec PIAST
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mefistoVELEK » 04 gru 2007, 02:39

Niemniej jednak przyłączam się do przedmówcy. Unikajcie takich sformułowań. Z gruntu niepoprawnych. Nie macie żadnego prawa nadawać komukolwiem upoważnień do korzystania ze sprzętu OGÓLNIE dostępnego:P To tak jakbys chciał przeprowadzać np. kursy upoważniające do przechodzenia przez jezdnię na pasach:D
Unikajcie radzę kłopotliwych sformułowań.
Pozdrawiam, V.
from the underground and beyond

Mikołaj328
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 03 gru 2007, 14:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Mikołaj328 » 04 gru 2007, 14:48

Jako że Sławomir jest z Wielkopolski a Maciej ze Śląska pragnę wyjaśnić, że-

w warszawskim metrze znajdują się białe skrzynki z AED. Na owej skrzynce znajduje się dość spory czerwony napis "Do użytku tylko przez wykwalifikowany personel". Nie zastanawiam się nad tym, czy słusznie ktoś taki napis umieścił, czy nie... ale ludzie go czytają i skutecznie zniechęcają się do jego wykorzystania- tak przynajmniej ja uważam. Tak więc, Sławku- ten sprzęt pomimo że jest do ogólnego dostępu- to chyba ktoś go trochę pozbawił tego statusu.

Błagam skończmy tę dziwną rozmowę... lepiej przenieśmy sie na temat SARS- poprawnośc polityczna, tam jest równie wysoki poziom! Za to nie zaśmiecamy ważnych informacji o samych kursach

...Tymczasem na SARSie

pozostały jeszcze 2 wolne miejsca na kurs BLS- AED z częścią instruktorską!!!

ZAPRASZAM!
Szefostwo Harcerskiej Szkoły Ratownictwa

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 05 gru 2007, 00:19

Hmm... szczerze mówiąc, nie wiem jak to wygląda od strony prawnej i czy jest to jakoś uregulowane... I czy te napisy na defibrylatorach są ot tak sobie, czy rzeczywiście mają jakąś podstawę prawną i uzasadnienie... Miałam się o to nawet asystenta na pierwszej pomocy spytać, ale wyleciało mi z głowy (jak będę pamiętać to jutro się dowiem i Wam napiszę :) ).

Ale... totalnie bez sensu wydaje mi się, żeby zwykły człowiek nie miał prawa skorzystania z defibrylatora... Tzn rozumiem, gdyby wymagało to nie wiadomo jak zaawansowanych umiejętności medycznych i nie wiem czego jeszcze...
Ale to jest prosta maszyna, która gada krok po kroku co należy zrobić. I żadnej głębszej filozofii w tym nie ma.
Czy człowiek obok ma umrzeć, bo ktośtam nie ma uprawnień do korzystania z defibrylatora, który akurat mógłby uratować życie?
Średnio to rozumiem... No, ale postaram się dowiedzieć jak to naprawdę wygląda :)
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 05 gru 2007, 00:42

ja sie w pelni czuje po kursie BLS AED ERC za wykwalifikowany personel.
raedze tym, ktorzy przeszli stosowne szkolenie tez tak sie poczuc- na tym to polega.
inna sprawa, ze metro ma rowniez taki personel

z niecierpliwoscia czekam na pierwszy przypadek uzycia- jak zareaguja ludzie, jak zareaguja pracownicy, jak dogra sie przeszkolny laik z obsluga metra.
czy beda sceny typu" prosze nie dotykac, tylko JA moge uzyc ! "

ps i od razu mowie- z niecierpliwoscia jesli chodzi o kwestie techniczne, ale jak komus ma sie stac krzywda to lepiej na stacji metra
Braci się nie traci

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 05 gru 2007, 01:27

Nie, no ja rozumiem, że osoba po kursie może się czuć jako "wykwalifikowany personel" - szczególnie jeśli w programie kursu wpisane jest, że uprawnia on do obsługiwania defibrylatora ;P

A czy ja jako studentka medycyny też mam się tak czuć? ;) (a jak tak - to od którego momentu? :D)
A czy człowiek, który się posłuży defibrylatorem do ratowania życia drugiego człowieka - mimo że nie posiada w tym kierunku żadnego przeszkolenia - zostanie za to potępiony?
Defibrylatorów powinno być więcej - bo one naprawdę sporo mogą pomóc. I ludzie powinni być świadomi co to jest i co z tym zrobić (bo z drugiej strony - myślę, że spora część ludzi na hasło defibrylator zrobi wielkie oczy i w ogóle nie będzie wiedziała o co chodzi :D - to może taki człowiek nie powinien z defibrylatora jednak korzystać ;P).

Wydaje mi się, że defibrylatory powinny być bardziej widoczne (bo tak serio - gdzie jest defibrylator na stacji metra? :D i na której? nie widziałam go nigdy...). No, chyba że jednak chcemy, żeby korzystały z niego tylko "uprawnione" osoby, które są na każdej stacji. I że te osoby rzeczywiście tam są, łatwo będzie do nich dotrzeć w razie wypadku i pomogą...
Ostatnio zmieniony 05 gru 2007, 01:27 przez jstefanska, łącznie zmieniany 1 raz.
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 05 gru 2007, 09:25

coz...ja wiem gdzie sa aed na stacjach metro bo je zwyczajnie- zobaczylem ;)
nie sa na kazdej, metro nie chce kupic wiecej. sa oznaczone wystarczajaco- tzw wykfalifikowany personel wie gdzie one sa, pozostali co sie na tym nie znaja i tak nie wiedza do czego to to .

nie wiem czy ty masz sie czuc wykwalifikowana - w mojej szkole nie wiem czy po jej ukonczeniu czesc bedzie wykwalifikowana.
Braci się nie traci

zyrafa
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 20 sie 2005, 15:34
Lokalizacja: 10HDŻ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zyrafa » 05 gru 2007, 10:19

Defibrylator powinien być w miejscu gdzie co najmniej 2 razy w roku ktoś umiera na serce - ogólnie rzecz mówiąc

Nie ma ich bo są bardzo drogie i nikt na to kasy nie ma to raz, a dwa w Polsce I pomoc nie jest jeszcze czymś "cool" albo po prostu czymś normalnym jak prawo jazdy...

AED może każdy użyć nie ma na to uprawnień zresztą sama nazwa mówi że to jest automatyczny...
Maciej Filipecki HO

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 05 gru 2007, 15:16

No to się dowiedziałam...
Otóż (wg mojego asystenta od pierwszej pomocy) - defibrylatora powinny używać osoby do tego przeszkolone. I mimo, że nie jest to jakąś wielką filozofią - po prostu przed użyciem "na człowieku", w warunkach stresu - powinno się to przećwiczyć na manekinie, zobaczyć jak to działa... Czyli w praktyce - właśnie na odpowiednim kursie lub na wyższych latach studiów medycznych (chyba dopiero na VI roku ;) )
Oczywiście przy udzielaniu pierwszej pomocy powinniśmy się kierować przede wszystkim zdrowym rozsądkiem - i jeśli obok nas ma umrzeć człowiek, mimo że jest maszyna, która może mu życie uratować, ale my nie mamy uprawnień do tego - to być może warto takiej maszyny użyć. I pewnie nikt za to nie będzie miał do nas zbyt wielkich pretensji...
Chociaż w Polsce wszystko możliwe... :/
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 05 gru 2007, 16:43

zasadniczo pobierznie masz racje- nieprzeszkolona osoba raczej nie wie co to AED :)
pytanie- od kiedy stajemy sie " przeszkoleni"
czy jak przeczytalem ksiazke i zrobilem symulacje komputerowa to jestem juz przeszkolony ?
wg mnie, jesli chodzi o AED- TAK !!
najwyzej nie pomoze a krzywdy nie zrobi
Braci się nie traci

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 05 gru 2007, 17:31

No właśnie nie wiem... Bo rzeczywiście NAJLEPIEJ jeśli się użycie defibrylatora przećwiczy osobiście na fantomie...
No ale jeśli wyszło tak, że się akurat nie przećwiczyło... I jest się jedyną osobą w okolicy, która w ogóle wie co to jest defibrylator ;) To powinno być ok...
Tak jak napisałeś - krzywdy się nie zrobi, a wręcz może pomóc...
Tylko niestety obserwując to co się momentami dzieje to czasem nawet strach pomagać... :/ bo potem będą Cię po sądach ciągać, że bezprawnie użyłeś maszyny... albo cokolwiek innego zrobiłeś... Ech...
I mimo, że racja po Twojej stronie (przynajmniej tak mi się wydaje ;) ) - bo przecież chciałeś pomóc człowiekowi - to ile czasu i nerwów się na to natraci.... :/
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 05 gru 2007, 22:42

wiesz- ja wlasnie jestem wzywany na kolejna sprawe po 5 latach od zajscia w sprawie wosp- pomagalem policjantom przy podejrzanych wolontarisuzach.
chcialem dobrze, teraz sie bujam. zycie
Braci się nie traci

jstefanska
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 30 mar 2007, 16:33
Lokalizacja: 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jstefanska » 05 gru 2007, 23:03

No więc właśnie o to mi chodzi... :/ Nasze państwo skutecznie zniechęca do jakiejkolwiek pomocy... I słyszy się o tym bez przerwy :(
Kojarzy mi się ostatnio jakaś sytuacja, że facet coś podarował ludziom potrzebującym (nie pamiętam czy to była kasa czy jakieś konkretne rzeczy...), a potem go ścigali za to, że nie zapłacił podatku i jeszcze kazali mu od tego odsetki płacić... :/
I tak w koło Macieju... Pomożesz - będą Cię po sądach ciągać.... :/ Wniosek prosty - nie pomagać...
Bosh... Mam nadzieję, że do momentu kiedy zobaczę defibrylator na własne oczy i przećwiczę jego użycie, a co za tym idzie - będę mogła siebie nazwać "wykwalifikowanym personelem" ;) nie będę musiała z niego korzystać...
Co za koszmar - żeby musieć wybierać między ratowaniem ludzkiego życia a własnym spokojem... :/
HO Joanna Stefańska
drużynowa 307 WGZ "Akademia Pana Kleksa"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 05 gru 2007, 23:10

chodzilo o chleb
szef piekarni rozdawal chleb ktorwego nie sprzedal
sek w tym ze od tego trzeba zaplacic opdatek vat wyslzo jakies ponad 100 tys.
musial zamknac piekarnie

kraj odwrotny
Braci się nie traci

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”