Zajęcia kursowe

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Zablokowany
Tomcio
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 10 kwie 2003, 10:32
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tomcio » 25 kwie 2003, 10:54

Czasem spotykam się z pytaniami kursantów, dlaczego nie robimy nic aby wykłady zastąpić czymś. No właśnie tylko czym? Tutaj możecie opisywać formy w jakich mogą odbywać się zajęcia teoretyczne i praktyczne, formy, które dla Was są ciekawe i sprawiają, że wiedza jest łatwiej przyswajana.

[Edytowany przez Tomcio dnia 02.06.2003 o 11:37 ]
phm. Tomasz Chruścik
sekretarz HSR

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 01 wrz 2003, 22:49

Byłam szkolona z pierwszej pomocy przedmedycznej przez PCK i powiem szczerze, że najlepiej się uczyliśmy na... sobie :) Pozoracje były świetną metodą a pomysłów co do "wypadków" było bez liku. Gdy przerabialiśmy "oparzenia" to np robiliśmy sztuczne bąbelki ze stearyny (żeby lepiej wyglądało:D). Poza tym na obozie każdy "mdlał" po 10 razy dziennie, zmuszając resztę do "ratowania" (kadra w tym przodowała). Były epilepsje, porażenia prądem, ktoś biegał z otwartym złamaniem nogi, był wbity w palec haczyk od wędki, nóż w plecach, amputacja wszystkiego co można było amputować hehe ;-)
Oczywiście to były tylko pozoracje - Kadra pozwoliła aby uczestnikom puściły wodze fantazji - zostaliśmy mistrzami w symulacji urazów i nauczyliśmy się udzielać pierwszej pomocy. :D Do tej pory wspominam to z uśmiechem i z chęcią bym jeszcze raz w czymś takim uczestniczyła...

A co do wykładów to najlepiej zapamiętałam przykłady z "życia wzięte". I nie ma to jak wykładowca - praktyk...


[Edytowany przez rumianek dnia 01.09.2003 o 23:50 ]
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

hiszpan

Post autor: hiszpan » 07 wrz 2003, 16:13

rumianek napisał:
Byłam szkolona z pierwszej pomocy przedmedycznej przez PCK i powiem szczerze, że najlepiej się uczyliśmy na... sobie :)
z tego co wiem, to symulacje nie są wymysłem kursów PCK. Na brązie są nieodzowną częścią szkolenia.
Gdy przerabialiśmy "oparzenia" to np robiliśmy sztuczne bąbelki ze stearyny.

Na kursach na Srebrną Odznakę są podobno zajęcia z "charakteryzacji" poszkodowanych.
Poza tym na obozie każdy "mdlał" po 10 razy dziennie, zmuszając resztę do "ratowania" (kadra w tym przodowała).

Taaa... a my na obozie i bez tego mieliśmy niezły Sajgon. Jedna dziewczyna mdlała nam bez przerwy. W dodatku miała problemy z... lekami.
Były epilepsje, porażenia prądem, ktoś biegał z otwartym złamaniem nogi, był wbity w palec haczyk od wędki, nóż w plecach, amputacja wszystkiego co można było amputować hehe ;-)
Oczywiście to były tylko pozoracje - Kadra pozwoliła aby uczestnikom puściły wodze fantazji - zostaliśmy mistrzami w symulacji urazów i nauczyliśmy się udzielać pierwszej pomocy. :D Do tej pory wspominam to z uśmiechem i z chęcią bym jeszcze raz w czymś takim uczestniczyła...
Tak mi sie jakoś wydaje, że nie traktowałaś tego wszystkiego serio... Wspominanie tego z... uśmiechem nie świadczy zbyt dobrze o tobie. Amputację kończyny na ulicy też byś potraktowała z uśmiechem?

No, ale odbiegłem od tematu...
Oczywiście, pozoracje to coś bardzo potrzebnego. Natomiast trzeba uświadamiać kursantów, że coś takiego może zdarzyć się naprawdę. Taki mały stres może im pomóc. Dzięki niemu mogą bardziej się przyłożyć.

A co do teorii...
Nie ma możliwości zastąpienia jej czym innym. Można natomiast sprawić by nie było to klepanie regułek. Należy urozmaicać wykład historiami prawdziwymi. Oprócz tego dobrze jest od razu w czasie wykładu pokazywać wszystko na pozorancie (np. kimś, kto już ma Blachę).


rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 07 wrz 2003, 21:27

hiszpan napisał[/b
z tego co wiem, to symulacje nie są wymysłem kursów PCK. Na brązie są nieodzowną częścią szkolenia.

A czy ja mówię, że symulacje to wymysł PCK?
A jeśli chcesz usłyszeć, że byłeś na lepszym kursie - proszę bardzo: BYŁEŚ NA LEPSZYM KURSIE Zadowolony? ;-)

Na kursach na Srebrną Odznakę są podobno zajęcia z "charakteryzacji" poszkodowanych.


Tak mi sie jakoś wydaje, że nie traktowałaś tego wszystkiego serio... Wspominanie tego z... uśmiechem nie świadczy zbyt dobrze o tobie. Amputację kończyny na ulicy też byś potraktowała z uśmiechem?


Nie - zapoweniam Cię, że potrafię odróżnić wypadek od pozoracji. A że osądziłeś, że nie jestem zbyt dobrą, wartościową i dobrze wyszkoloną osobą - no coż - przykro mi...
No, ale odbiegłem od tematu...
Oczywiście, pozoracje to coś bardzo potrzebnego. Natomiast trzeba uświadamiać kursantów, że coś takiego może zdarzyć się naprawdę. Taki mały stres może im pomóc. Dzięki niemu mogą bardziej się przyłożyć.


Co do stresu - przez 3 tygodnie mieliśmy 8 godzin dziennie zajęć (4 rano wykładów i 4 po południu zajęc praktycznych), prowadzonych przez lekarzy i ratowników medycznych zajmujacych się na co dzień ratownictwem (a nie tylko w czasie powodzi czy Woodstoku) a to wszystko zakończone całodziennym egzaminem teoretycznym i praktycznym.

Nigdy nie bylam na kursach ZHP więc nie mogę porównać, ale mam zamiar się wybrać - oczywiście nie dla udowadniania, które szkolenie jest lepsze - co się nauczę to moje :D
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 08 wrz 2003, 06:49

Hej wyluzujcie !

Nikt nigdzie i nigdy nie wartościował kursów!

Nikt nigdy nie mówil, że np. BORM jest lepszy od Joanitów, Joanici lepsi od PCK, PCK lepsze od Maltańczyków, a Maltańczycy od PSP a PSP od PZMot, a PZMot od BLS...

Wszystkie kursy maja ten sam cel, być może różne są drogi dochodzenia do celu, ale też róznym ludziom służą.

Formy (a nawet tresci!) zmieniaja sie - bo nic nie jest skostniałe i żadna ze znanych mi organizacji zajmujących się szkoleniem nie zaprzestała poszukiwń nowych rozwiązań...


Ale chyba nie można powiedzieć, że w PCK-u jest lepiej, a gdzieś tam gorzej...


Pozdrawiam

Rafał Klepacz
Instruktor HSR
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 08 wrz 2003, 12:44

zgadzam się - przepraszam, poniosło mnie :D
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”