ratownicy na pokaz

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
miisiuu
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 20 lis 2006, 13:20
Lokalizacja: KI ELPIS
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miisiuu » 03 sty 2007, 15:05

kalu pisze:Kolejne twoje nieprawdziwe stwierdzenie to to że nie ma magisterki z Ratownictwa
Oto dowód że jest:
Akademia Medyczna im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
zdrowie publiczne - ratownictwo medyczne (magisterskie uzupełniające dzienne, zawodowe dzienne, magisterskie uzupełniające zaoczne, zawodowe zaoczne)

http://wielkopolskie.studia.edubaza.pl/ ... &l=&id=378
Zgadzam sie i potwierdzam. Moj kumpel studjuje na wroclawskiej AM ratownictwo medyczne (chociaz nie jestem pewien jak sie konkretnie ten kierunek nazywa) ta napewno sa to piecioletnie studia magisterskie.
Pozdrawiam
Bedziee :D

Defender
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 03 sty 2007, 08:42
Lokalizacja: 64ssdh
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Defender » 03 sty 2007, 15:33

4 zywioły to troche za ekskluzywny sklep jak dla mnie ceny powalaja na kolana a z drugiej mógłbym sie sam uratowac z kolan i nie dosc ze szpan to jeszcze dobry uczynek!
Moze choc kamizelke sobie kupię i bojówki do kolan w plamy to beda tańsze!

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 03 sty 2007, 16:18

We Wrocławiu, jeśli chodzi o AM to są jedynie 3 letnie studia licencjackie, jest to specjalizacja na wydziale zdrowia publicznego. Uzupełniające w podobnej formie są w Bydgoszczy.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

Ciapata
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 05 sty 2007, 00:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ciapata » 05 sty 2007, 01:26

Chciałabym sprostować:
Ukończenie studiów na AM im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu na kierunku Zdrowie Publiczne specjalność Ratownictwo Medyczne nie uprawnia do wykonywania zawodu Ratownik Medyczny, bo i po co skoro aby dostać się na pierwszy rok tych studiów trzeba mieć ukończoną szkołę policealną - posiadać dyplom Ratownika Medycznego a tym samym mieć wszelkie uprawnienia do pełnienia tego zawodu. Jako dowód ( bo niektórzy mogą sie spierać) podaję fakt, iż 74% studentów tej specjalizacji w czasie studiów pracuje na karetkach, oddziałach szpitalnych w tym na SOR'ach (prawo do wykonywania zawodu daje im dyplom a nie fakt że studiują).

Tak sobie pzeczytałam na spokojnie ten temat i pomijając walki na ustawy, rozporządzenia i inne mądre sprawy... to ogólnie jestem przerażona! Fakt "syndromu czerwonego" ,"blachy" czy jakby go tam nie nazwać jest mi znany od pierwszego mojego kursu w '97 roku. Już wtedy toczyła się całkiem spora dyskusja na ten temat. Jako zwykły "szarak" mogłam się dowoli przyglądać jakie toczą się postępy w tej sprawie. W środowisku Wielkopolskim często przypominano i przestrzegano kursantów o możliwości wystąpienia takiego syndromu... do jednych to trafiało do innych nie ( takie są prawa natury;) ). Zgadzam się że główną rolę powinni w walce z tym zjawiskiem podjąć instruktorzy, ale tak na spokojnie czy pamiętacie jaka duma Was rospierała po zdanym egzaminie na brąza??? Jakie to było szczęście... i większość z nas wręcz marzyła żeby tu zaraz komuś pomóc!!! Jednym to mija, inni zaczynają szpanować a przecież instruktor też człowiek i po zakończeniu kursu nie będzie biegał za kursanatami i przestrzegał do skutku.

Przerażona jestem szczególnie jedną wypowiedzią. Cyrku - dlaczego nie chcesz być identyfikowany z harcerzami na zdjęciu które przedsawiłeś... w czym oni biedni zawinili??? Bo są ubrani jak harcerze tylko nie mają sponsora na "mega fajowskie" polarki czy kombinezony??? Przypomina mi się sytuacja z harcerskich zawodów ratowniczych w Gdyni gdzie harcerze bez takich bajerów nie mogli brać udziału w jednej z najfajniejszych pozoracji jakie widziałam. Co z tego skoro nie mogłam brać w niej udziału... Czasami mam wrażenie że właśnie instruktorom bardziej zalezy na tym żeby harcerz wyglądał niż miał coś w głowie. Bo chyba nie powiesz mi że patrol w którym znajdowało się 3 dyplomowanych ratowników medycznych nie mógł brać udziału w pozoracji bo nie byli odpowiednio przygotowani merytorycznie??? Nam tłumaczono fakt niezezwolenia nam na udział w pozoracji tym, ze w skład naszych ubrań ochronnych wchodziły spodnie które nie były ognioodporne... a tu nagle przebiega koło nas uczestnik pozoracji w pięknym czerwoniastym obwieszonym jak choinka swiecidełkami polarku!!! ( jak ktoś jeszcze nie wie jak pięknie i szybko pali się polar to radzę spróbować - efektowna sprawa) Harcerz będący na takich zawodach pierwszy raz wyjeżdża z nich w przekonaniu że bez polarka jest nijakim paramedykiem i trudno mu się dziwić!!! A to przekonanie rozchodzi się w jego środowisku jak zaraza i to staje się źródłem szpanu czerwienią, obwieszania się różnymi gadżetami itp.
Podsumowując zmiany trzeba wprowadzać nie od instruktorów którzy świetnie wywiązują się ze swoich zadań ale od ogólnego stereotypu, że harcerz na służbie ma wyglądać jak wykwalifikowana pomoc MEDYCZNA. Bo pewnie że fajnie jest się pokazać pięknym i ładnym odblaskowym "buraczkiem" ale czy to własnie nie jest szpan, który totalnie zakrywa fakt, iż pierwsza pomoc to też po prostu harcerska SŁUŻBA???

P.S. Jeśli ktoś pamięta Gniezno 2000 to tam służba medyczna chodziła w zwykłych niebieskich T-shirtach i z flagami na kijaczku - nie słyszałam żeby się tam komuś jakaś krzywda działa... bo oni tam mieli służyć a nie wyglądać!

Czuwaj!
Ciapata
Poznań

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 05 sty 2007, 07:01

Właśnie kupiłem do szczepu apteczkę (AP30) i jest śliczna ... zielona :p a na wyposażeniu ma 2 kamizelki... żółte z odblaskami i lampę migającą i nic nie jest ... czerwone (ups... diody w lampie są ... ) ;) pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 05 sty 2007, 07:29

Ciapata - nie chcę być z nimi identyfikowany, bo w moim przekonananiu to, jak się wygląda, świadczy trochę o tym, co się reprezentuje. Ja reprezentuję profesjonalną organizację - Związek Harcerstwa Polskiego - już samo to stwierdzenie może niektórych dziwić, śmieszyć lub oburzać, ale chciałbym, aby ZHP było tak postrzegane.

Czy ja napisałem gdzieś, że mając ładny czerwony kubraczek lepiej się udziela pierwszej pomocy?? Pisząc o przykładzie z Gniezna sugerujesz, że służba ma sens jedynie w prawdziwym harcerskim ubraniu, niebieskie T-shirty czy też akceptowalne przez Ciebie pomarańczowe kamizelki (u mnie w mieście takie kamizelki noszą pracownicy drogowi łatający dziury w asfalcie i ekipy sprzatające) z napisem RATOWNICTWO ZHP.

Tak na marginesie: co to znaczy RATOWNICTWO ZHP?

Nie zgadzam się, powtórzę jeszcze raz, harcerze którzy ukończyli kurs pierwszej pomocy HSR mogą sobie kupić HSR-owy polar i nosić go wtedy, kiedy trzeba, zaś RATOWNICY ZHP, udzielający kwalifikowanej pierwszej pomocy (np. służba medyczna podczas zlotu, BS czy ćwiczeń ratowniczych, nie wspominając o reanych akcjach) powinni posiadać odpowiednią odzież ochronną. Nie upieram się, że powinny być to czerwone polarki obszyte dużą ilością odblasków i niewiadomo jakie kombinezony. Dałem przykład profesjonalnego ubioru ratowników GOPR, jakoś nikt chyba nie uważa, że są obwieszeni niewiadomo czym lub wyglądają szpanersko. Warunki się zmieniają, 7 lat temu służbę medyczną na zlocie w GNIE¬NIE można było ubrać w niebieskie koszulki i to był sukces. Koszulki sprawdzają się dokonale, mam nadzieję, że w Kielcach znajdziemy jakiś sposób ubrania ratowników, aby nie był nad wyraz kontrowersyjny.
Uważam natomisat, że harcerski mundur z koszulką założoną na wierzch, czy też pomarańczowa kamizelka nie identyfikują nas jako profesjonalnego ratownika, który na pierwszy rzut oka wzbudza zaufanie.
Zgodzę się również, że "czerwoni" pięknie ubrani ratownicy też nie zawsze wzbudzają zaufanie, tylko w ich przypadkach dochodzi do przekroczenia cienkiej lini, która sprawia, że zamiast profesjonalnie, wyglądają śmiesznie. Mam podać linki do zdjęć? Tych znajdzie się całkiem sporo, jednak ze względu na trapiące niektórych z bohaterów zdjęc jednostki chorobowe zwane potocznie jako "zespół słuchawkowo-szyjny", nie będziemy ich podziwiać czytając to forum.

GDYNIA i pamiętna pozoracja, o której piszesz.
Pozoracja, podczas której harcerze mogli ćwiczyć swoje umiejętności pierwszje pomocy bez względy na posiadaną odzież odbyła się w godzinach nocnych na bocznicy kolejowej, zaś w południe przy nabrzeżu odbyły się ćwiczenia zintegrowanego ratownictwa - dostrzegasz różnicę?
To chyba przez brak świadomości harcerzy w czym tak na prawde biorą udział wydaje się niektórym, że ot zwykły t-shirt wystarczy, aby ratować. Oczywiście, wystarczy, tylko założenie SYSTEMU RATOWNICZEGO jest inne. W ćwiczeniach brały udział wolontariackie GRUPY RATOWNICZE a nie przypadkowi harcerze. Prócz nich była tam też Policja, Pogotowie Ratunkowe, MSPiR, Marynarka Wojenna, PSP i inni.
Czy wśród nich byli jacyś przypadkowo odziani ludzie? NIE!!!
Nikt z nich nie miał sandałów ani spodni z wojskowego demobilu.
WSZYSCY posiadali odpowiednią odzież ochronną. NIC w tym dziwnego, że od wolontariuszy - ratowników wymagamy także odpowiedniej odzieży ochronnej, wymaga tego również dowódca akcji i organizator systemu ratowniczego. To jednak nie przekreśla możliwości udziału zwykłych harcerzy - obserwatorów ćwiczeń, którzy, jak trafnie przypominasz, zostali właczeni do akcji mimo nie posiadania odzieży ochronnej. Taką decyzję taktyczną podjął strażak dowodzący akcją, stąd udział tych osób w ćwiczeniu. Dowódca wziął odpowiedzialność za udział tych ludzi w akcji ratowniczej, podejmując pewne ryzyko, ponieważ przedmiotem dochodzenia w sytuacji zaistniałego potencjalnie wypadku, któremu uległ nasz harcerz-ratownik, z pewnością byłoby przestrzeganie zasad BHP w tym posiadanie odpowiednij odziezy ochronnej. Odpowiedzialność za dopuszczenie do działań RATOWNICZYCH harcerza bez takiej odzieży ponosi częściowo dowódca akcji.
Tym różni się działanie RATOWNICZE od działania związanego z udzielaniem pierwszej pomocy.
O tę swiadomość nam chodzi, aby w głowach harcerzy poukładało się w odpowiedni sposób, aby sami wiedzieli, że do RATOWANIA (rozumianego jako działania systemowe, podejmowane w ramach systemu, którymi ktoś dowodzi itd.) nie zakłaamy sandałów ani koszulek z krótkim rękawkiem.

Służba harcerska pozostaje służbą, nie widzę problemu udzielania pierwszej pomocy w mundurze harcerskim (lub bez).

Ufff...
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 05 sty 2007, 11:22

CYREK1 pisze:Zgodzę się również, że "czerwoni" pięknie ubrani ratownicy też nie zawsze wzbudzają zaufanie, tylko w ich przypadkach dochodzi do przekroczenia cienkiej lini, która sprawia, że zamiast profesjonalnie, wyglądają śmiesznie. Mam podać linki do zdjęć? Tych znajdzie się całkiem sporo, jednak ze względu na trapiące niektórych z bohaterów zdjęc jednostki chorobowe zwane potocznie jako "zespół słuchawkowo-szyjny", nie będziemy ich podziwiać czytając to forum.
Mariusz podaj linki... Budowanie tego typu (nie wiem jak to nazwać...) insynuacji (?) nie robi dobrze naszej wspólnej atmosferze zaufania i współpracy.
Masz uwagi natury ogólnej na forum - to zapodaj linki - pooglądamy, skomentujemy może cos się wyjasni. Tak sądzę.

Pozdrawiam

Łukasz Gocek
Ostatnio zmieniony 05 sty 2007, 11:23 przez Lukas, łącznie zmieniany 1 raz.
Łukasz Gocek

Ciapata
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 05 sty 2007, 00:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ciapata » 05 sty 2007, 15:32

Cyrek - harcerze nigdy nie udzielali, albo nie będą udzielali KWALIFIKOWANEJ PIERWSZEJ POMOCY( chyba że posiadają wykształcenie medyczne - bo tylko wtedy pierwsza pomoc może zostać nazwana kwalifikowaną, z resztą przy Twoim wykształceniu sam powinieneś to wiedzieć ).
Zauważam tu pewien niebezpieczny proces przekształcania harcerzy w "super ratowników". Harcerz ratownik rzeczywiście powinien wyglądać SCHLUDNIE ale nie powinien się upodabniać do służb medycznych gdyż to powoduje późniejsze nieporozumienia wśród ogółu społeczeństwa. Skoro sam znasz osoby które "lansują" swój wizerunek Ratownika ZHP w taki sposób że wyglądają jak chodzące choinki nie mając zbyt wiele w głowie, albo będąc dopiero co po kursie, to chyba zdajesz sobie też sprawę że ludzie widząc kogoś takiego uważają, iż jest to o wiele lepszy ratownik niż harcerz ubrany w mundur w tą znienawidzoną przez Ciebie, Bogu ducha winną kamizelkę. Jest to celowe wprowadzanie ludzi w błąd szczególnie że niektórze zespoły pogotowia również mają problemy z profesjonalnym ubiorem - spodnie pogotowiane dostarczeane przez szpitale są identyczne jak spodnie służb drogowych - i może teraz mi powiesz że do takiego zespołu nie powinniśmy mieć zaufania bo nie wyglądają profesjonalnie???

Właśnie takie podejście jak Twoje wypacza pogląd o harcerzach Ratownikach w świadku medycznym.

Czuwaj!
Ciapata
Poznań

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 05 sty 2007, 15:43

Ciapata pisze:Cyrek - harcerze nigdy nie udzielali, albo nie będą udzielali KWALIFIKOWANEJ PIERWSZEJ POMOCY( chyba że posiadają wykształcenie medyczne - bo tylko wtedy pierwsza pomoc może zostać nazwana kwalifikowaną, z resztą przy Twoim wykształceniu sam powinieneś to wiedzieć ).
Błąd w rozumowaniu.
Członkowie zorganizowanych, wyszkolonych i wyposażonych grup ratowniczych mogą udzielać kwalifikowanej pierwszej pomocy.

- PIERWSZA POMOC (uprawnieni wszyscy)

- KWALIFIKOWANA PIERWSZA POMOC (uprawnieni: specjalistyczne grupy ratownicze GOPR, WOPR, PCK, Straż Pożarna itp.)

- MEDYCZNE CZYNNOŚCI RATUNKOWE (uprawnieni: zespoły ratownictwa medycznego "R", "W", "HEMS" (lekarze ratunkowi, pielęgniarki ratunkowe, licencjonowani ratownicy medyczni)

- LECZENIE RATUNKOWE (uprawnieni: szpitalny oddział ratunkowy (specjaliści medycyny ratunkowej), szpitalne zespoły zadaniowe (szpitalny zespół urazowy, szpitalny sespół udarowy, szpitalny zespół wieńcowy, szpitalny zespół resuscytacyjny itp.)
Łukasz Gocek

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 05 sty 2007, 15:58

A czemu nie będzie udzielał Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy??? Wszystkie, HGRy powinny takiej udzielać, i całkiem często robią to podczas swoich działań, myślę że część HKRów też jest w stanie. Poza tym, co stoi na przeszkodzie by jakikolwiek harcerze przeszedł kurs (72h) i miał takie prawo i możliwości???
Myślę, że wracamy do rozgraniczenia osób, które ubierają takie rzeczy, bo tak, a osób, które z jakiś powodów muszą mięć odpowiedni ubiór ochronny, a mundur i kamizelka, chyba jednak nie spełnia takiej funkcji? Bo ratownicy w pogotowiu też z jakiegoś powodu, noszą takie, a nie inne ubrania.
Co do koloru ubrań, to przypominam też, że względem HGRów są w miarę konkretne wymagania, może też warto pomyśleć, nad wprowadzeniem zmian?

Mam pytanie, czy może ktoś napisać definicje "syndromu czerwonego"? Bo nawet w dokumentach HSR jest takie określenie, ale z definicją się nie spotkałem, a chyba od tego trzeba by zacząć, co rozumiemy przez to?
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 05 sty 2007, 16:01

Ciapata pisze:Cyrek - harcerze nigdy nie udzielali, albo nie będą udzielali KWALIFIKOWANEJ PIERWSZEJ POMOCY( chyba że posiadają wykształcenie medyczne - bo tylko wtedy pierwsza pomoc może zostać nazwana kwalifikowaną, z resztą przy Twoim wykształceniu sam powinieneś to wiedzieć ).
Harcerze zorganizowani w wolontariackich grupach ratowniczych (np. HGR) mogą udzielać kwalifikowanej pierwszej pomocy, szczególnie, że w założeniu są oni przeszkoleni na poziomie strażaka-ratownika KSRG.
A Cyrek jest socjologiem:)
jeziorski pisze:Mam pytanie, czy może ktoś napisać definicje "syndromu czerwonego"? Bo nawet w dokumentach HSR jest takie określenie, ale z definicją się nie spotkałem, a chyba od tego trzeba by zacząć, co rozumiemy przez to?
No właśnie. Bardzo słuszna uwaga.
Ostatnio zmieniony 05 sty 2007, 16:03 przez kubakuba, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub Sieczko

olka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 19 gru 2006, 19:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: olka » 05 sty 2007, 17:12

użyłam stwierdzenia "syndrom czerwonego" ze względu na to, że u nas w środowisku przyjęło się takie stwierdzenie. Użyłam go by określić harcerzy-ratowników nadmiernie obnoszących się z tym że są RATOWNIKAMI ZHP.Przesadzających w nadmiernie "czerwonym"ubiorze oraz swoim zachowaniem często pokazującym że są wspaniałymi ratownikami-herosami, a tak naprawdę po zadaniu jednego z podstawowych pytań dotyczących udzielania pierwszej pomocy osoba taka nie prezentuje żadnej wiedzy.



olka wojewódka
HKR Krosno

Ciapata
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 05 sty 2007, 00:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ciapata » 05 sty 2007, 17:14

Tak ale chciałam zwrócić uwagę że nie wszyscy harcerze po kursie PP działają w HGR. może źle się wyraziłam. W tym problem że chyba zapomniano że istnieją harcerze którzy służbę medyczną traktują jako służbę jedną z wielu i nie oddają się jej w takim stopniu żeby należeć do HGR'ów HKR'ów lub innych zorganizowanych grup ratowniczych, bo chyba nie nazwalibyśmy tak grupy harcerzy obstawiające festyny osiedlowe i lokalne imprezy kulturalne???

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 05 sty 2007, 17:20

Jeśli do wypadku przyjeżdża pan doktor z zespołu pogotowia ratunkowego w chodakach zamiast właściwego ochronnego obuwia, to mam do niego mniejsze zaufanie, bo akurat może się zaraz potknie i przewróci wiesz... i co mi po takim doktorze.
Na prawdę mam przekonywać tutaj że odpowiednia odzież ochronna dla osób działających w wolontariackich grupach ratowniczych to coś ważnego ? Chyba już w większości to akceptujemy.
Na powteierdzenie tego dodam tylko, że włąsciwości jakie ma spełniac odziez medyczna zostaną uregulowane w drodze rozporządzenia (projekt czytałem), o ile jeszcze nie są.

Lukas - bez obawy, nie są to żadne personalne wycieczki w stronę południowej Polski, mam po prostu kolekcję zdjęć, myślę, że nie będzie dla ciebie problem odszukanie podobnych, na których są śmieszni druhowie ze stetoskopem na szyji. Akurat impreza, podczas której zrobiłem dokumentację foto to też impreza, na której byłeś i też pewnie nie jedno widziałeś.
Teraz mi się przypomniało jeszcze jedno śmieszne zdarzenie, z tej samej imprezy: wieczorna odprawa w szkolnym holu, siedzimy na ławkach, większośc w krótkich spodenkach, sandałach itd... po jakimś czasei dołacza jednen z szefów patroli medycznych calutki czerwony ze słuchawkami na szyi....
Opanowaliśmy się, zachowaliśmy powagę do końca odprawy :-)
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 05 sty 2007, 19:41

Myślę, że są 2 typy czerwonego:
1) harcerz tuż po kursie pierwszej pomocy
2) harcerz działający już od jakiegoś czasu w harcerskim ratownictwie

ad. 1) Z czasem przechodzi

To ja tylko o punkcie 2):

Pewne rzeczy trzeba powiedzieć wprost:
Dla wielu harcerzy ratownictwo jest pasją. Nie wszyscy oni jednak (z różnych powodów) wybierają ratownictwo jako swój zawód. Niektórzy z tych próbują przenieść swoje niespełnione zawodowe ambicje do harcerskiego ratownictwa.

To właśnie bywa karykaturalne, nieprofesjonalne (tak - właśnie nieprofesjonalne), a czasami niebezpieczne. Moim zdaniem to właśnie kompleksy i niespełnione ambicje są źródłem tego rodzaju "czerwonego".
Ostatnio zmieniony 05 sty 2007, 19:43 przez kubakuba, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub Sieczko

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”