ratownicy na pokaz

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Zablokowany
olka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 19 gru 2006, 19:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: olka » 19 gru 2006, 20:31

czuwaj!!chciałabym poruszyć pewien temat, a mianowicie co się dzieje z ludźmi, czy czerwony kolor i napis "ratownik ZHP" na plecach opanował już całą Polskę??w ostatnią sobotę byłam po Betlejemskie Światło Pokoju na Łysej Polanie. W sobotę wieczorem spacerowałam po
Krupówkach w Zakopanem i się przeraziłam.Co druga osoba tzn harcerz, przy pasku miała apteczkę bądź jakiś emblemat związany z ratownictwem.Wydaje mi się to trochę śmieszne, takie na pokaz.Ja rozumie idę na wycieczkę z drużyną i zabieram apteczkę ale bez przesady.Ciesze się że HSR się rozwija i że coraz więcej ludzi potrafi udzielić pierwszej pomocy ale po co pokazywać to całemu światu.Sama mam brązową odznakę Ratownika ZHP i obracam się w towarzystwie ludzi związanych z tym zawodowo bądź interesujących się tym.Działam również od jakiegoś czasu w HKR i nie rozumie skąd bierze się tzw(w moim środowisku)"syndrom czerwonego koloru" bądź "bandażoza". Zastanawialiśmy się nad tym wielokrotnie. U nas niema czegoś takiego, a jeżeli tylko się pojawia to od razu jest to tłumione.Nie rozumie tego dlaczego ludzie robią z siebie wielkich ratowników.Gdyby byli instruktorami HSR to rozumie ale maja tylko brązową odznakę i uważają że już pozjadali wszelkie rozumy.Może ktoś mi wytłumaczy skąd bierze się takie zjawisko??



z harcerskim pozdrowieniem CZUWAJ!!!
Olka Wojewódka krosno

d@rek
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 14 lis 2005, 16:45
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: d@rek » 19 gru 2006, 20:56

Noszę codziennie przy swoim plecaku małą apteczkę z rękawiczkami i maseczką do sztucznego oddychania i przepraszam, ale co w tym złego?

Wydaje mi się, że druhna przesadza. Można by mówić o problemie gdyby wszyscy chodzili tam w odblaskowych kamizelkach z napisem "ratownik zhp". Uważam, że prawa do noszenia apteczki nie można zabronić nikomu. Zwłaszcza że jej posiadanie nie świadczy o "pozjadaniu wszystkich rozumów".
Co do ludziach po kursie na brąz to nie należy generalizować, bo ludzie są różni.
Darek
już były drużynowy

olka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 19 gru 2006, 19:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: olka » 19 gru 2006, 21:02

no tak ale nie chodzi mi o rękawiczki czy małą apteczkę tylko o to że ludzie na każdym kroku chodzą np w polarach z napisem ratownik czy też idzie 5 osób i każda z nich ma apteczkę przy pasku a jedna z nich ma plecakowa apteczkę na plecach czy to nie przesada?

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 19 gru 2006, 21:13

co do polarow...jak ktos jest na sluzbie to musi meic
jak nie to faktycznie- troche to dramatyczne

apteczki- ciezko wymagac aby kazdy sie dogadal co ze soba zabiera
IMO ta apteczka lepsza jest jednak w plecaku:)
Braci się nie traci

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 19 gru 2006, 21:34

Odpowiadając na Druhny pytanie- skoro to była impreza (masowa) harcerska to chyba ratownicy byli tam jako słuzba, łatwo widoczne czerwone apteczki przy pasach czy polary służa do odrużnienia takich służb od osób nie przeszkolonych w razie jakiegos wypadku by takich ludzi dało się łatwo znaleść- by byli widoczni.

Jednak wydaje mi sie że Druhnie chodzi tu o zjawisko czystego pozerstwa które fakt faktem zaczeło sie szerzyć wśród harcerzy.
Kiedy ktos jedzie na kurs to albo jedzie po wiedze albo jedzie po "blache" to jest tak samo jak z ideą zdobywania stopni harcerskich czy instruktorskich, albo robi sie coś dla idei albo dla szpanu...

Fajnie jest umieć pierwszą pomoc- napewno jest to bardzo wazne ale po co sie z tym tak brutalnie obnosić ?? chyba tylko dla samosatysfakcji , bałwochwalstwa które w żadnym stopniu nie robi nas lepszymi niż jesteśmy.


Moja rada taka poprostu to zlewać, jak nie będziemy zwracac na nich uwagi to moze coś w koncu zrozumieją, bo choc widok taki wkurza to nic się na niego nie poradzi...



POZDRAWIAM Z TEGO MIEJSCA OSOBY KTORE LUBIA POSZPANOWAć POLARKIEM AP20/AP30 APTECZKĄ czy NOSZAMI ;)
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 19 gru 2006, 21:56

olka pisze:Gdyby byli instruktorami HSR to rozumie ale maja tylko brązową odznakę i uważają że już pozjadali wszelkie rozumy.
A czemu instruktorzy HSR mieli by mieć do tego jakieś większe prawo???
Myślę, że w "środowisku" harcerzy, jest baaaardzo wiele osób znacznie lepiej wykształconych w temacie ratownictwa od instruktorów HSR.
Takie negatywne zjawisko jest od dawna i niestety jeszcze nie znalazł sie taki, któremu udało by się coś z tym zrobić, tylko nie do końca wiemy co Ci harcerze tam robili, wiec ciężko się odnosić do konkretnej sytuacji.
Nie uważam też, by posiadanie przy sobie apteczki było bardzo negatywne, choć może warto ją schować do plecaka, bo przy pasku to chyba nie wygodne. Za to znam bardzo wiele osób które przy pasku maja małe zasobniki z rękawiczkami i maseczką i to moim zdaniem dobry zwyczaj.

Pozdrawiam
Sebastian
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

olka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 19 gru 2006, 19:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: olka » 19 gru 2006, 22:52

oczywiście tak samo uważam że to dobry zwyczaj"nigdy nie wiadomo jaka sytuacja może mam się zdarzyć na ulicy a bezpieczeństwo ratownika jest najważniejsze".Tak owszem gdyby to była impreza masowa to ja rozumie bo często również sama wyjeżdżam na zabezpieczenia ale oni nie byli na zabezpieczeniu w sobotę. Po prostu spacerowali wyobwieszani apteczkami jak "choinki".Wiem też że często jest tak ze zwykli harcerze posiadają większą wiedzę niż niektórzy instruktorzy- znam nawet takie przypadki bardzo dobrze.Na początku jak zaczęłam się interesować ratownictwem wydawało mi się, że jeżeli jakaś grupa jest super ubrana tzn mają jednakowe koszulki itd to że są to osoby które naprawdę coś potrafią. Na Białej Służbie w Krakowie przekonałam się brutalnie o tym że wcale tak nie jest.Szczerze przyznam się nasz HKR nie jest jakoś "umundurowany".Mamy tylko takie same koszulki i tyle.Na szkoleniu w przed służba zauważyłam i to nie tylko ja że poziom wiedzy niektórych "ratowników"jest naprawdę żenujący. Na miejscu takich ludzi zaczęła bym się doszkalać a nie skupiać się na tym tylko żeby dobrze wyglądać.Wiele ludzi może mi się sprzeciwiać ale takie jest moje osobiste zdanie.



olka wojewódka

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 19 gru 2006, 23:05

i bardzodobrze ze harcerze jada po blache
dzieki temu ida na egzamin
dzieki temu potwierdzaja swoje umiejetnosci

tacy co jezdza dla "wiedzy i umiejetnosci" i potem nie podchodza do egzaminu bo nie sa tu dla blachy to najczesciej najmniej potrafia
Braci się nie traci

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 20 gru 2006, 13:19

bulon pisze:i bardzodobrze ze harcerze jada po blache
dzieki temu ida na egzamin
dzieki temu potwierdzaja swoje umiejetnosci

tacy co jezdza dla "wiedzy i umiejetnosci" i potem nie podchodza do egzaminu bo nie sa tu dla blachy to najczesciej najmniej potrafia
To jest moim zdaniem nadmierna generalizacja.
Moim zdaniem wszystko jedno po co przychodza. Kluczowe jest z jaką świadomością wyjdą. A to jest już rola instruktorów.
A zjawisko, o którym rozmawiamy nazywa się "czerwone" i znane jest nie od dziś. Może warto zastanowić się jak zmienić program kursu, żeby przeciwdziałać temu zjawisku.
Jakub Sieczko

miisiuu
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 20 lis 2006, 13:20
Lokalizacja: KI ELPIS
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miisiuu » 20 gru 2006, 15:26

A ja np mam taka mala czerwona "apteczke-samorobke", ktora moze i nie jest specjalnie dobrze wyposarzona, bo mam tam tylko podstawowe srodki opatrunkowe i jakies tabletki (witaminy i przeciw bolowe). Zrobilem ja naklejajac bialy "krzyzyk" (z plasterka bez opatrunku zreszta ;) ) na czerwona torebke, ktora do pasa sie przypina.
Jak jade na jakas impreze to zawsze mam ja przyczepiona na wierzchu plecaka, 1) zeby byla pod reka i 2) bardzo lubie jezdzic na stopa wiec dzieki tej apteczce (a wlasciwie jej kolorowi) jestem lepiej widoczny, bo jezdze w USie i z wojskowym plecakiem.
A co do kursow to bede bral udzial w kursie HSR w pierwsze dwa weekendy stycznia w Jaworze. Zajecia prowadzic beda instruktorzy z lubuskiej grupy HSR. Na kursik wybralem sie i dla wiedzy i dla papierka, bo wiedza zawsze (tzn oby nie) przydac sie moze, a papierek moze byc przydatny czy to przy przyjmowaniu sie do pracy (lub wojska-wybieram sie do lodzkiej podoficerki medycznej) czy na przyklad gdybym chcial na np BS sie wybrac. Chociaz w tym drugim przypadku to zdecydowanie wole Harcerska Sluzbe Pozadkowa, w ktorej mialem przyjemnosc uczestniczyc w tym roku w Wawie.
Pozdrawiam i Czuwaj!!!
Ostatnio zmieniony 20 gru 2006, 15:29 przez miisiuu, łącznie zmieniany 1 raz.
Bedziee :D

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 20 gru 2006, 19:18

bulon pisze:tacy co jezdza dla "wiedzy i umiejetnosci" i potem nie podchodza do egzaminu bo nie sa tu dla blachy to najczesciej najmniej potrafia
Nie chodzi mi o podejscie do egzaminu a własciwie o niepodejscie tylko o szpan...
Indywidualnie podchodząc do kazdego uczestnika kursu to jego wybór czy podejdzie do egzaminu i sprawdzi swoje umiejetnosci czy nie ale nie o to chodzi.

Uważam że należy takie zjawiska na poziomie druzyny doprowadzac do równowagi czyli indywidualna rozmowa z takimi osobami.
A nie "ja teraz jestem ratownik przedmedyczny i moge robic co chce"
Takie jednostki dają świadectwo całego HSR a przecież nie chcemy uchodzic za cffaniaków w czerwonych polarach tylko za profesjonalistów którzy nie potrzebuja się chwalic umiejętnościami dla szpanu ale potrafia sie zachowac w nagłym przypadku!!!!
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 20 gru 2006, 20:52

A moim zdaniem, niestety, ogromną rolę w sprawie odgrywają instruktorzy HSR, którzy 'czerwonych' przeszkolili. Stosunkowo od niedawna zwraca się uwagę, że kurs pierwszej pomocy HSR to nie jest kurs ratownictwa i wciąż dochodzą do mnie głosy, że kładzie się ludziom do głowy, że są 'ratownikami'. I nie dziwi mnie, że ktoś, komu przez 2 weekendy wpajano, że jest ratownikiem zaczyna w to wierzyć... Niepozytywne to jest zjawisko.

Generalnie niespecjalne wrażenie robią na mnie czerwone łaszki włożone 'bez okazji', ale też nie uważam, żeby było to coś, na czym dobrze jest się koncentrować. Warto natomiast skoncentrować się na tym, żeby ludzie czujący się 'ratownikami' po kursie PP HSR na miejscu zdarzenia nie poganiali rózgą lekarzy uważając, że po 4 dniach podstawowego szkolenia wiedzą więcej niż zawodowcy. Bo wstyd robią i sobie, i HSR.
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

olka
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 19 gru 2006, 19:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: olka » 20 gru 2006, 22:55

widzę że nie tylko ja sama mam takie podejście do tej sprawy i cieszy mnie to bardzo.Pozdrawiam wszystkich zabierających głos w tej sprawie.
















Wojewódka olka
drużynowa 5KDH-ek "SHENANDU"

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 20 gru 2006, 23:03

To jest moim zdaniem nadmierna generalizacja.
Moim zdaniem wszystko jedno po co przychodza. Kluczowe jest z jaką świadomością wyjdą. A to jest już rola instruktorów.
blacha jest narzedziem wychowawczym i to nim sie poslugujesz w celu zachety.

publiczne twierdzenie ze ona nie jest wazna jest zaprzeczniem istnienia takowych narzedzi.
i wskzac miejsca realizacji swoich umiejetnosci.

bo fantazja potrafi byc wielka.

ludziom sie wpaja ze sa ratownikami bo nimi sa
pierwsza pomoc medyczna to element ratownictwa
istotny element.
wazne jest to, by ludzie wiedzieli, jaki jest lancuch ratowniczy i gdzie oni sa w tym miejscu.

niewatpkiwe programy trzeba odchodzic, jasno sprecyzowac cele uczenia sie nawet konkretnych elementow tego pragramu np jasno nalezy mowc dlaczego uczymy sie ewakuacji na noszach badz po co nam unieruchamianie nog przy zlamaniu ( no wlasnie- po co ? )
Ostatnio zmieniony 20 gru 2006, 23:05 przez bulon, łącznie zmieniany 1 raz.
Braci się nie traci

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 20 gru 2006, 23:19

bulon pisze:blacha jest narzedziem wychowawczym i to nim sie poslugujesz w celu zachety.

publiczne twierdzenie ze ona nie jest wazna jest zaprzeczniem istnienia takowych narzedzi.
i wskzac miejsca realizacji swoich umiejetnosci.
nikt nie zaprzecza ze blacha jest złym narzedziem ale jeśli przykladowo instruktor HSR wpoji takiemu brazowi że po tym kursie moze wszytko to nie ma co sie dziwic ze pozniej mamy hojraków.... ciekawe jak sie zachowaja na miejscu wypadku??


bulon pisze:ludziom sie wpaja ze sa ratownikami bo nimi sa
pierwsza pomoc medyczna to element ratownictwa
istotny element.
wazne jest to, by ludzie wiedzieli, jaki jest lancuch ratowniczy i gdzie oni sa w tym miejscu.
blacha jest narzedziem ale nie jest podstawa do tego by wozic sie ze jest sie RATOWNIKIEM - bo "RATOWNIK MEDYCZNY ZHP" jest tylko naszym wew określeniem wg prawa i medycyny tak naprawde ludzie wykształceniew ZHP sa osobami posiadajacymi umiejetności przedmedyczne i o tym należy pamietac !! a w łańcuchu przezycia który Druh cytował zajmuja one pozycję podstawowych czyności czyli BLS...
W Norwegi, Szwecji i WB 11 letnie dzieci potrafią BLS czy one tez maja założyc polar i sie tym szczycić??
propagowanie PP jest BARDZO WAZNE jednak brąz to nie RATOWNIK MEDYCZNY ani lekaż bo tytuł RATOWNIK MEDYCZNY nie robi się przez 4 dni ale przez 3 lata licencjatu i 2 magisterki nie mowiac już o praktyce zawodowej która może trwac całe życie


Tak jak mowiłem to zachowanie należy unieszkodliwiac na kazdym przypadku z odzielna ...
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”