Były instruktor HSR - co dalej?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Zablokowany
Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 26 paź 2006, 15:53

Witajcie,

ostatnio zastanawiam się nad następującą sytuacją, instruktor HSR nie wyrabia normy w ciągu dwóch lat, świadomie rezygnuje z bycia instruktorem HSR, co dalej z nim robimy przestajemy z nim współpracować, a może tworzymy "coś" co będzie dawało mu szanse dalszej pracy w HSR, ale w ograniczonym polu np. Zawody, Warsztaty.

Bardzo często ludzie rezygnujący z HSR są specjalistami z różnych dziedzin czy warto ich tracić?
Pytanie do Nas Instruktorów obecnych, szczególnie myślę, sprawa jest dość bierząca ponieważ za niedługo będziemy mogli podyskutować o tym na żywo.

Druga sprawa, taki człowiek po 2-3 latach ustawia się w życiu i postanawia wrócić. Wyjazd na kurs instruktorski, egzaminy czy co ?

Pozdrawiam
Marek
Ostatnio zmieniony 29 paź 2006, 20:24 przez Marecki, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 29 paź 2006, 20:24

Witam,

rozumiem, że nie ma wogóle sprawy bo z HSR nikt nie odchodzi, a jak już to najczęściej pocichu, potajemnie, znienawidzony, bo jak śmiał...
Szkoda, że nie ma dyskusji na ten temat.

Pozdrawiam
Marek
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 29 paź 2006, 23:55

Nie dramatyzuj Marek,

Znam wiele osób, które odeszły i nikt nie został znienawidzony z tego powodu, że odszedł. Odeszli, bo zajęli się inną forma działalności w ZHP, lub zaczęli pracę / zycie rodzinne i odeszli z ZHP w ogóle. Umiejętności które posiedli jako instruktorzy HSR pozwalają na bycie odrobinę pewniejszym siebie w sytuacji zagrożenia życia na drodze czy w jakichś zdarzeniach.

Zasady są proste. Wszyscy wiemy, że jeśli ktoś będzie chciał wrócić do HSR, to trzeba zdac powtórnie egzamin. Myślę, że jest to dla wszystkich zrozumiałe i nie budzi to dyskusji ani zastrzeżeń.

Osobiście uważam, że to mądry wymóg.

Więc może nie ma dyskusji, bo nie ma nad czym dyskutować?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 30 paź 2006, 08:47

Hej,

bardziej chodziło mi oto, że Ci ludzie od czasu do czasu mogli by się przydać i czy nie ma pomysłu na stworzenie jakiegoś koła przyjaciół HSR. Bo czasem brakuje rąk do pracy przy zawodach, przy warsztatach itd. A czasem mogli by zoorganizować coś ciekawego sami.

Pozdrawiam
Marek
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 30 paź 2006, 13:13

Sądzę, że tematem jest zainteresowane szefostwo HSR. Matka Szefowa napisała w lipcowym Eskulapie artykuł o tym, że jest za mało instruktorów HSR. Jako jedno ze źródeł ich pozyskiwania podała:
"6. Byli instruktorzy HSR - pracowali w HSR długo, ale z powodu braku czasu,
zmiany sytuacji życiowej przestali, stracili uprawnienia. Dziś znów mają czas, chcą znów uczyć pierwszej pomocy w HSR."

Pytanie - czy powinni jechać na kurs od początku? Moim zdaniem nie. Ale jakaś forma weryfikacji jest niezbędna i chyba jednak powinna ona być zakończona formalnym egzaminem - choćby z technik ratowniczych wg najnowszej doktryny.

Marek napisał o kole przyjaciół HSR. Nie lepiej zamiast powoływać takie koło dać tym ludziom możliwość stania się znowu instruktorem HSR?

A co do odchodzacych z HSR - trzeba im powiedzieć dziękuję i absolutnie nie potępiać. Ja też nie planuje być instruktorem HSR do końca życia, a sądzę, że nawet nie planuje nim być do 30 roku życia.
Ostatnio zmieniony 30 paź 2006, 13:16 przez kubakuba, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub Sieczko

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 30 paź 2006, 15:29

Widzisz Kuba, Ci ludzie maja czasem chwilę wolnego, czasem mają tego czasu jeszcze mniej, a naprzyklad maja kontakty bo pracuja w takich miejscach, a nie innych. Nie maja czasu na bycie instrutkorem hsr, ale może znaleźli by chwile żeby je wesprzeć tak jak np. gosc z Radia BIS (wybaczcie, że nie pamiętam jak sie nazywa). I po to mój pomysł na koło.

Pozdrawiam
Marek J.
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 20 lis 2006, 18:07

czy ta kwestia byla lub bedzie poruszana na spotkaniu szefostwa hsr?
Braci się nie traci

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 24 lis 2006, 11:33

Jacku, ale która konkretnie? Kwestia "odzyskiwania" byłych instruktorów czy kwestia angażowania ich w życie Szkoły/stworzenia koła?

Kwestia odzwyskiwania, owszem, była poruszana i zapewne jeszcze będzie ma grudniowym spotkaniu szefostwa.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2006, 11:33 przez biedrona, łącznie zmieniany 1 raz.
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”