Czy to ma coś wspólnego z polemiką?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
edyta

Post autor: edyta » 04 gru 2003, 19:18

Wedlug mnie SAS 2003 miał wiele niedociągnięć. Nie chciałam o
nich pisać, bo tak na prawdę już w chwili wyjazdu zaczęłam
tęsknić za jego uczestnikami (których gorąco pozdrawiam!) Tak na
prawdę to przez pryzmat czasu wspominam go całkiem nieźle, choć
nie zawsze tak myślałam w trakcie obozu ulegając różnym emocjom.
Nie rozumiem tylko Mariusz, dlaczego Ty i Kostek ciągle
przywołujecie ten sam wątek: "co ma to wspólnego z
ratownictwem". Myślę, że problem nieudanego obozu nie tkwi
właśnie w tym. Przez pryzmat czasu uważam, że rozgrzewki dały
nam w kość, ponarzekałam sporo, ale teraz miło je wspominam, miło też
wspominam team bulding, czy nawet cięcie samochodu, bo pewnie
nigdy już nie będę miała okazji tego zrobić, choć tak na prawdę mam do niektórych trochę żal, że zapomnieli że oprócz nich są też inni, którzy chcieliby również skorzystać ze sprzętu...Podabaly mi się też zajęcia z panią psycholog, Fabianem,możliwość korzystania ze sprzętu i wiele innych rzeczy. Za zbędne uważam
jednak zajęcia z Policjamntem, który znacznie odbiegł od tematu
naszego obozu... Uważam taż, że było zbyt mało pozoracji, że
pozorować powinni nam ludzie mający o tym pojęcie, np. zastępy
jak to raz było, bo wtedy wiedziałabym co robię źle, co muszę
poprawić, a tak nie wiem nic! Poza tym moim zdaniem pozoracji
było stanowczo za mało, a fakt, że dzień po pozoracji nic się
nie działo nie było naszą winą, a tego, że nie udało wam się
wymyślić nic konkretnego (taka jest moja opinia, może błędna).
Poza tym też dziwiły mnie te tzw. zapchaj dziury i zajęcia z
kursu na brąz, bo podobnie jak Ania oczekiwałam, że na obozie
będą ludzie z blachami , a zajęcia będą rozszerzeniem materiału,
a nie powtórzeniem go (powtórzenie przydatne owszem, ale mogło
zająć znacznie mniej czasu!)
Mam jeszcze jeden zarzut do Mariusza: Napisaleś, że zachowanie harcerzy z Warszawy (przecież i tak wszyscy wiedzą, że to duże miasto to Wawa) wprowadzalo zlą atmosferę, itp. Poczulam się tym urażona i zaczęlam zastanawiać się, co tak na prawdę wprowadzalo zlą atmosferę... Uważam, że uczestnicy byli calkiem zgrani, ale...nie zauważylam, żebyście wy tzn.kadra się z nami konsolidowala...Czy uznaliście się za tak ważnych że nie wypadalo wam, sie z nami zadawać? W moim mśrodowisku harcerskim jest tak, że dobry przyklad zawszę idzie z góry, od kadry...A tak na prawdę, to jakiekolwiek zainteresowanie zauważyla tylko ze strony Puchatka i Pawla...
Chcialam też zacytować slowa Szarego, które bardzo mi się spodobaly i mimo,że nie jestem z tego hgr-u, zgadzam się z nimi, bo w moim środowisku też tak, się postępuje:
"Domagasz się, by niezadowoleni ujawnili się i wystąpili na forum. To demagogia. Nie dziwiło Cię, dlaczego my, w końcu stanowiący podobno trzon grupy "niezadowolonych" wystąpilismy na forum dopiero po Twoim wezwaniu, a nie w sierpniu czy wrześniu? To proste. Uczymy naszych ludzi, by nie tracili czasu na bezsensowne kłótnie i wzajemne pretensje, by swoje niezadowolenie poddawali analizie a powodów szukali nie na zewnątrz, lecz w sobie samych, by uczyli się na swoich i cudzych błędach. By ich nie powtarzali. Możesz mi wierzyć, że wyciągnęliśmy wnioski z SAS-u. Uczymy ich także pewnej wrażliwości, którą z braku lepszego słowa nazwałbym "zmysłem politycznym", a którą dałoby się streścić w czterech słowach- sprawy rodzinne załatwiamy w rodzinie.
Przykro mi, ale jeśli uważasz, że obóz w Drężnie był poprowadzony bez zarzutu a jedyny problem wynikał z negatywnej postawy uczestników "z pewnego dużego miasta", to nie widzę sensu dalszej dyskusji"
Chyba to wszystko co chcialam napisać...

juta

Post autor: juta » 05 gru 2003, 23:14

Ratownik musi być sprawny, to ważne i podpisuję się pod tym dwiema albo
czterema rękami jednakże ja uważam za ważniejszą inna zasadę, która była
wpajana mi na moim kursie na BORM (oraz jest promowana u nas w HGR)
ratownik myśli i co najważniejsze dba o swoje bezpieczeństwo ( dobry
ratownik to żywy ratownik- jak powszechnie wiadomo).
A co do sprawności ratowników jest to pojęcie moim zdaniem dość względne;
nie każdy może przebiec na zaprawie 3 kilometry z MOTYWACJĄ na ramieniu,
czy nad głową, czy robić żabki- bo nie pozwala mu na to zdrowie np. stawy
odmawiające posłuszeństwa, czy astma.
I mam jeszcze do Ciebie jedno pytanie Marku, bo liczne symulacje wydają
mi się pojęciem wybitnie względnym - ja się doliczyłam sztuk (inaczej
tego nie nazwę) 4 symulacji podczas dwu tygodniowego obozu dla członków
HGR i HDRM - na BORMie robi się więcej ;). Zastanawiające ?
pozdrawiam Gosia W.

--
Quam imbecilli animo sint, qourum lacetos umerosque miramur(Cogito mecum)

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 08 gru 2003, 14:03

cyrek1 napisał:
Marcinie, aktywność i komentarze na forum zostały zapoczątkowane przez druha z chor. Kujawsko – Pomorskiej, wcześniej Wy właśnie opublikowaliście krytyczne opinie na temat obozu na swoich stronach internetowych - wiec jednak nie jest prawdą, że nie tracicie czasu na bezsensowne kłótnie i wzajemne pretensje.
Drugi raz czytam tą samą nieścisłość i tym razem nie omieszkam jej sprostować.

Dyskusję tu, na stronach www.forum.zhp.org.pl zapoczątkowałem ja, to prawda. Nie był to jednak początek dyskusji w ogóle.

Dyskusję na forum Internetu rozpoczął właśnie artykuł druha z szefostwa HSR w "Na Tropie". Czy tego chcemy czy nie inny ciężar gatunkowy ma taka publikacja niż opinie wyrażane na stronach warszawskich hufców (do których dotarłem dopiero po linkach zamieszczonych w tym wątku).

Reasumując proszę nie przypisywać mojej skromnej osobie roli inicjatora tej polemiki, bo tego nie jestem godzien.

Nijaki druh z chor. Kujawsko – Pomorskiej.
phm. Bartosz Myszkowski

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 08 gru 2003, 14:17

Nic na to nie poradzę, że ja wcześniej czytałem wypowiedzi na temat mojego obozu zamieszczone na stronach HGR Bemowo, przez członków tej grupy, niż napisałem tekst w
"NA TROPIE".
Przypomnę również, że to dh. pwd. Bartosz Myszkowski HR z niecierpliwościa czekał na rozwinięcie tematu, i to On rozpoczął ten wątek na forum ZHP.

[Edytowany przez CYREK1 dnia 08.12.2003 o 14:26 ]
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 08 gru 2003, 14:27

cyrek1 napisał:
Nic na to nie poradzę, że ja wcześniej czytałem wypowiedzi na temat mojego obozu zamieszczone na stronach HGR Bemowo, przez członków tej grupy, niż napisałem tekst w "NA TROPIE".
Ja tym bardziej nie poradzę ;)

A tak poważnie to jeszcze raz napiszę, czym innym jest opinia na stronie hufca, czym innym artykuł w "Na Tropie"...

BTW. Już pytałem kilka dni temu, i nadal nie znam odpowiedzi, jak to w końcu było z tą publikacją?
phm. Bartosz Myszkowski

myfa
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 14 sty 2003, 15:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: myfa » 08 gru 2003, 14:31

cyrek1 napisał:
Przypomnę również, że to dh. pwd. Bartosz Myszkowski HR z niecierpliwościa czekał na rozwinięcie tematu, i to On rozpoczął ten wątek na forum ZHP.
Hola dh. phm. Mariuszu Cyrulewski (...)

Czym innym jest oczekiwanie na wypowiedzi uczestników, a czym innym rozpoczynanie dyskusji, zwłaszcza na "forum ZHP" (co innego wątek na www.forum.zhp.org.pl - ten powstał z mojej inicjatywy).

A propos: jestem pod wrażeniem programu :)

[Edytowany przez myfa dnia 08.12.2003 o 14:33 ]
phm. Bartosz Myszkowski

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 08 gru 2003, 14:41

myfa napisał:
To jak to w końcu było z tym artykułem, polemika z "pewnym dużym miastem", czy informacja dla "szerokiego grona odbiorców"?[/quote]

Mój artykuł w "NA TROPIE" to przede wszystkim krytyka postawy.
Nie krytykuję, ani tym bardziej nie zywię urazy do uczestników obozu mieszkających w Warszawie. Nie chce oceniac ich jako ludzi, oceniam postawę, która mi się nie podobała.
Taki był cel mojego pisania.
Marek napisał:
"jeżeli jest się ratownikiem trzeba wyróżniać się z tłumu nie tylko odpowiednim napisem na koszulce, ale również posiadaną wiedzą, umiejętnościami, praktyką, doswiadczeniem, oraz właśnie zespołem cech fizycznych, które ogólnie nazywamy kondycją"
jego słowa najlepiej świadczą o moim podejsciu do sprawy i oddaja całe jej sedno.

Pozdrawiam szczególnie dh. Bartka, mam nadzieję, ze będziemy mieli kiedys okazje spotkaś sie na żywo.
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

Szary

Post autor: Szary » 08 gru 2003, 18:38

Mariuszu, Mariuszu, Mariuszu. Czego oczekujesz? Mam się uważać za zbesztanego? Pouczonego? Ukaranego mandatem? W ciekawy sposób pojmujesz znaczenie słowa "dyskusja", dziękuję jednak za zademonstrowanie innym użytkownikom tego forum małej próbki Twojego stylu. W zasadzie mogę już zaprzestać dalszego publikowania w tym temacie, myślę, że każdy, kto śledzi rozwój wydarzeń, wyrobił sobie już własne zdanie a dalsza wymiana opinii doprowadzi co najwyżej do permanentnego skłócenia ratowników z dwóch "dużych miast".
Przyjmuję wszystkie Twoje uwagi (nie deliberując już dłużej nad ich słusznością, lub jej brakiem), zechciej zrewanżować mi się uprzejmością i przyjąć kilka moich. Z twoich wypowiedzi przebija pewność siebie, absolutne przekonanie o słuszności własnej racji i chęć zdominowania "przeciwnika". To jestem w stanie zrozumieć. ZUpełnie jednak nie podoba mi się to, co pobrzmiewa w tle Twojej retoryki. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale pogarda nie jest dobrym towarzyszem dla instruktorskiej podkładki. Jak mawiał Montaigne: "Nawet na najwyższym tronie świata i tak siedzimy jeno na własnym zadku".
Mam zatem propozycję. Obaj jesteśmy instruktorami z dużym stażem, w swoich środowiskach zajmującymi wysoką pozycję, jeśli nie rozkazo- to z całą pewnością opiniotwórczą. Dla swoich ludzi staramy się być wzorem niezależnie od naszych ludzkich słabości, czy wad. Skoro już wymieniliśmy opinie i doskonale wiemy, na czym stoimy, dajmy im przykład braterstwa i tolerancji i, w imię ideałów które obaj wyznajemy, zakończmy tą dyskusję uściskiem ręki, rozstając się jeśli nie w zgodzie, to przynajmniej w poczuciu wzajemnego szacunku.

--
Lepiej być, niż nie być

Kaśka

Post autor: Kaśka » 08 gru 2003, 21:12

Drodzy Druhowie,
Wiem, że nie muszę nic pisać, na pewno sami wiecie, że poziom tych wypowiedzi jest przynajmniej niezadowalający. Może przejdźmy do konstruktywnych wypowiedzi.
pozdrawiam
katarzyna Krawczyk


--
hm. Katarzyna Krawczyk
Harcerska Szkoła Ratownictwa
Wydział Programowy GK ZHP

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 08 gru 2003, 21:17

W pełni zgadzam się ze zdaniem SZEFOWEJ.
Jeszcze raz podkreślam, że darzę dużym szcunkiem, zarówno Szarego jak i pozostałych uczestników obozu.
Słusznie zatem jest zakończyc wymianę myśli w tym wątku.
CZUWAJ !
P. S. Chciałbym dodac, ze moja nadmierna aktywność na Forum spowodowane jest odkywaniem cudownych możliwości internetu, którymi jestem zafascynowany :)

[Edytowany przez CYREK1 dnia 08.12.2003 o 21:21 ]
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”