Krzyż

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Zablokowany
Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 29 wrz 2003, 07:12

Masz racje druhenko 3 lata to przegięcie - u mnie średnio czekają harcerze na momęt przyrzeczenia jakiś rok to nie wiele ale widać, że harcerz chce i pragnie.
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Martyna
Użytkownik
Posty: 93
Rejestracja: 29 wrz 2003, 14:47
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Martyna » 29 wrz 2003, 14:52

U mnie w dr€żynie bardzo trudno dostać Krzyż. Jest on przyznawany nie tylko za zasługi ale też wtedy gdy drużynowy stwierdzi, że dany harcerz "dorósł" do otrzymania Krzyża i swoim zachowaniem udowadnia, że jest warty Krzyza.

Co do nadawania Krzyża to jest coś takiego, ze otrzymuje się go po zamknięciu próby na ochotniczkę bądź też młodzika. Ale to jest berdzo często pomijane.
Mam kolege, któty 11 razy nie przyjmował Krzyża

[Edytowany przez Martyna dnia 29.09.2003 o 15:53 ]
58. ŁWDH "Rzeka"
Szczep 58. ŁWDH

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 29 wrz 2003, 18:32

Martyna napisał:
U mnie w dr€żynie bardzo trudno dostać Krzyż. Jest on przyznawany nie tylko za zasługi ale też wtedy gdy drużynowy stwierdzi, że dany harcerz "dorósł" do otrzymania Krzyża i swoim zachowaniem udowadnia, że jest warty Krzyza.
Subiektywna ocena - takieog drużynowego należałoby wysłać na kurs drużynowych, ewentualnie jeśli nie odniesie to skutku "zdjąć" go z funkcji. Widać nie każdy może i powinien być drużynowym.
Co do nadawania Krzyża to jest coś takiego, ze otrzymuje się go po zamknięciu próby na ochotniczkę bądź też młodzika. Ale to jest berdzo często pomijane.
Mam kolege, któty 11 razy nie przyjmował Krzyża
A tutaj nie rozumiem nawet o co chodzi... To ten ktoś chce być w ZHP, czy nie?? Bo złożenie Przyrzeczenia nie jest niczym innym aniżeli aktem woli przynależności do ZHP. Jeśli ktoś 11 razy nie wie czy chce czy nie, może powinien jednak już dłużej nie próbować?

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 30 wrz 2003, 09:48

cadfael napisał:
Bo złożenie Przyrzeczenia nie jest niczym innym aniżeli aktem woli przynależności do ZHP.
Złożenie Przyrzeczenia
jest czym innym
aniżeli aktem woli
przynależnosci do ZHP
;-)
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 30 wrz 2003, 16:12

dokumenty napisał:
Złożenie Przyrzeczenia
jest czym innym
aniżeli aktem woli
przynależnosci do ZHP
;-)
No tak - masz rację. Złożenie Przyrzeczenia jest złożeniem Przyrzeczenia ;)

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Alienek
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 08 gru 2002, 21:05
Lokalizacja: 191 WDW "Czarny Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alienek » 30 wrz 2003, 20:10

Rok harcerski to u nas w hufcu jakieś 2 rajdy, 4 biwaki, zimowisko, obóz harcerski. Przez ten czas jest mnóstwo czasu na zaobserwowanie czy dany harcerz jest godny noszenia Krzyża. Ja uważam, że już samo założenie munduru jest już w jakimś stopniu przyzwolenia na nazywanie takiego człowieka harcerzem i że on też się liczy jako członek organizacji. Krzyż oznacza, że zrozumiał dlaczego jest w harcerstwie i że przestrzega tego co jest najważniejsze (Prawo). Dlatego starałem się aby w mojej byłej drużynie oczekiwanie na Krzyż było około roku i jak niedawno zobaczyłem mój następca robi tak samo.
Rafał Półbratek
191 WDW "Czarny Szlak"
Warszawa Mokotów
poza tym w HGR Bemowo

Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 05 paź 2003, 15:46

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 05 paź 2003, 20:36

Nikt_name napisał:
A propos nieskładania Przyrzeczenia - parę patologii.

Pierwsza, dość powszechna - w ZHP jest całkiem sporo ateistów. Niektórzy z nich nie składają Przyrzeczenia, aby pozostać w zgodzie z własnym sumieniem, nie wyrażać obłudnie woli służenia Bogu, w którego nie wierzą. Większość a- składa jednak mimo wszystko Przyrzeczenie, tłumacząc sobie Boga w jego rocie jako "dobro najwyższe" albo coś w tym stylu. Tak czy inaczej, harcerskie ideały bez Boga to już nie harcerskie ideały...
Hmm... W formułowaniu takich myśli byłbym bardzo ostrożny, gdyż jak możemy przeczytać w dokumencie "Harcerskie Ideały" przyjętym przez RN ZHP 22.02.1997 w rozdziale "Nasze prawo i przyrzeczenie":
(...)PEŁNIć SŁUŻBę BOGU, który stanowi uosobienie najwyższych ideałów, takich jak miłość, prawda, dobro, sprawiedliwość, wolność, piękno, przyjaźń i braterstwo, wiara, nadzieja. Ideały te łączą wszystkich ludzi dobrej woli, niezależnie od pochodzenia, narodowości, wyznania, wywodzą się z norm moralnych opartych na uniwersalnych, etycznych i kulturowych tradycjach chrześcijaństwa. Wyznawany przeze mnie system wartości kształtuję samodzielnie podążając w kierunku wskazanym przez Prawo Harcerskie.
możliwe jest uczestnictwo w ruchu skautowym przez osobę niewierzącą. W związku z czym nazwanie teog patologią jest niejako zaprzeczeniem jednemu z fundamentalnych dla nas dokumentów :-/ I nie do końca też jest tak, że to już nie będą harcerskie ideały.
Nie znaczy to, że uważam, że harcerstwo należy oddzielić od Boga. Ale na pewno nie nazywałbym przedstawionego przez Ciebie tłumaczenia jako "patologii" - wszak tak samo naszą "służbę Bogu" tłumaczył hm. Mirowski...
Nikt_name napisał: Patologia druga - przypadek raczej odosobniony. Pewien harcerz nie chce złożyć Przyrzeczenia, bo nie zgadza się z ideą braterstwa miedzyludzkiego. Uważa, że silne jednostki nie powinny pomagać słabszym, ale wykorzystywać je do swoich celów. Chłopak jest przeciwny jakimkolwiek formom ratowania życia, uważa że nie powinniśmy w ogóle ingerować w "wolę natury", czyli chorym trzeba dać umrzeć itp. Dziwny facet, naczytał jakichś głupstw i w nie uwierzył. Ja już wolę Nietzschego...

Gość jest w ZHP dla fajnej zabawy i towarzystwa. Przełożeni tolerują jego światopogląd.
Dla mnie taki człowiek od działalności w ZHP powinien być odsunięty.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 06 paź 2003, 10:25

cadfael napisał:
Nikt_name napisał:
A propos nieskładania Przyrzeczenia - parę patologii.

Pierwsza, dość powszechna - w ZHP jest całkiem sporo ateistów. Niektórzy z nich nie składają Przyrzeczenia, aby pozostać w zgodzie z własnym sumieniem, nie wyrażać obłudnie woli służenia Bogu, w którego nie wierzą. Większość a- składa jednak mimo wszystko Przyrzeczenie, tłumacząc sobie Boga w jego rocie jako "dobro najwyższe" albo coś w tym stylu. Tak czy inaczej, harcerskie ideały bez Boga to już nie harcerskie ideały...
Hmm... W formułowaniu takich myśli byłbym bardzo ostrożny, gdyż jak możemy przeczytać w dokumencie "Harcerskie Ideały" przyjętym przez RN ZHP 22.02.1997 w rozdziale "Nasze prawo i przyrzeczenie":
(...)PEŁNIć SŁUŻBę BOGU, który stanowi uosobienie najwyższych ideałów, takich jak miłość, prawda, dobro, sprawiedliwość, wolność, piękno, przyjaźń i braterstwo, wiara, nadzieja. Ideały te łączą wszystkich ludzi dobrej woli, niezależnie od pochodzenia, narodowości, wyznania, wywodzą się z norm moralnych opartych na uniwersalnych, etycznych i kulturowych tradycjach chrześcijaństwa. Wyznawany przeze mnie system wartości kształtuję samodzielnie podążając w kierunku wskazanym przez Prawo Harcerskie.
możliwe jest uczestnictwo w ruchu skautowym przez osobę niewierzącą. W związku z czym nazwanie teog patologią jest niejako zaprzeczeniem jednemu z fundamentalnych dla nas dokumentów :-/ I nie do końca też jest tak, że to już nie będą harcerskie ideały.
Nie znaczy to, że uważam, że harcerstwo należy oddzielić od Boga. Ale na pewno nie nazywałbym przedstawionego przez Ciebie tłumaczenia jako "patologii" - wszak tak samo naszą "służbę Bogu" tłumaczył hm. Mirowski...
A to juz chyba Twoja interpretacja ;-)
Nie chcę tu rozpętywać dyskusji o tym kim jest Bóg w harcerstwie,
dlatego dodam że u siebie zalecam harcerzom,
a zwłaszcza instruktorom zapoznanie się takze z innymi komentarzami do Prawa harcerskiego (hm RP Henryk Glass, kard. Józef Glemp, hm RP Jan Mauersberger, hm Stefan Mirowski, hm RP Stanisław Sedlaczek, kard. Stefan Wyszyński)
http://www.19kldh.prv.pl/prawo.htm
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 06 paź 2003, 19:05

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 06 paź 2003, 21:56

Nikt_name napisał:
Dobrze by było zapytać o zdanie paru ksieży, najlepiej kapelanów...
Czy ja wiem... Szczerze powiedziawszy myślę, że odpowiedź księdza/kapelana na pytanie będzie bardzo jednoznaczna.

Co zaś do meritum - uważam, że komentarz dh. Mirowskiego jest nieco lepszy niż wskazane przez Ciebie Czesławie. Z kilku powodów.

Po pierwsze - komentarz ten jest najbardziej współczesny. ZHP jest organizacją, która powinna się rozwijać. Powinna mieć wzgląd na przemiany zachodzące w społeczeństwie i odpowiadać na jego potrzeby.

Po drugie - druh Mirowski był jednym z orędowników powrotu do tej roty. I myślę, że w związku z tym jego komentarz wyraża pogląd dlaczego wrócono do tej roty jednocześnie dając możliwość osobom niewierzącym na uczestniczenie w ruchu skautowym.

Generalnie właśnie dlatego, że dajemy możliwość osobom niewierzącym członkostwa w ZHP mamy coś takiego jak "wychowanie duchowe i religijne", w ramach którego jednakże podejście do duchowości i religijności jest inne i są one traktowane odrębnie.

W każdym razie ja, jako instruktor i osoba wierząca, ale poszukująca wiary, uważam, że należy dać każdemu człowiekowi, który pragnie się rozwijać zgodnie z naszymi założeniami szansę i możliwość uczestniczenia w ruchu skautowym. I jako instruktor rozumiem naszą "służbę Bogu" dwojako. Ma ona dla mnie inny wymiar, jeśli tyczy się osoby wierzącej, a inny jeśli tyczy się osoby niewierzącej.

Jednakże moim zdaniem nie mamy prawa zabraniać osobie niewierzącej uczestnictwa w naszej organizacji. Jeśli pragnie się ona rozwijać duchowo, ale niezależnie od wszelkiej religii i w ten sposób chce pojmować "służbę Bogu" to ja nie widzę powodu, by taka osoba nie mogła zostać wspaniałym harcerzem.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 07 paź 2003, 08:23

cadfael napisał:
Co zaś do meritum - uważam, że komentarz dh. Mirowskiego jest nieco lepszy niż wskazane przez Ciebie Czesławie. Z kilku powodów.

Po pierwsze - komentarz ten jest najbardziej współczesny. ZHP jest organizacją, która powinna się rozwijać. Powinna mieć wzgląd na przemiany zachodzące w społeczeństwie i odpowiadać na jego potrzeby.

Po drugie - druh Mirowski był jednym z orędowników powrotu do tej roty. I myślę, że w związku z tym jego komentarz wyraża pogląd dlaczego wrócono do tej roty jednocześnie dając możliwość osobom niewierzącym na uczestniczenie w ruchu skautowym.
Zauważ że napisałem:
(....)u siebie zalecam harcerzom,
a zwłaszcza instruktorom zapoznanie się takze z innymi komentarzami do Prawa harcerskiego (hm RP Henryk Glass, kard. Józef Glemp, hm RP Jan Mauersberger, hm Stefan Mirowski, hm RP Stanisław Sedlaczek, kard. Stefan Wyszyński)
www.19kldh.prv.pl/prawo.htm
(....)
Doczytałeś?

Wymieniłeś 2 powody dla których ograniczasz się do komentarza druha Mirowskiego.

"bardziej współczesny"
O rok, dwa, pięć ? Czy róznica nawet kilkunastu lat ma tak wielkie znaczenie?

Czy jesli coś jest nowsze, znaczy, jest lepsze ?

A co do drugiego powodu, to jest to tylko jeden z oficjalnie obowiazujących pogladów ;-)


Nie chce sie tu rozwodzić nad "wizją" druha Mirowskiego, ogranicę się do stwierdzenia ze bliższa mi była i jest "wizja" druha "Orszy".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Nikt_name

Post autor: Nikt_name » 07 paź 2003, 15:17

Nie znajdziesz książkowej definicji, ponieważ jest to związek frazeologiczny luźny, a takich się w słownikach nie definiuje (bo nie ma po co, to po prostu zwykła suma znaczeń słów wchodzących w skład frazeologizmu). Związek międzyludzki to relacja zachodząca między osobnikami gatunku homo sapiens. Tyle. Jeśli koniecznie chcesz sięgać po słownik, to sprawdź definicję rzeczownika związek i przymiotnika międzyludzki.

--
Igor Kuranda HO
Szczep 7 Wieluńskich Drużyn Harcerskich

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 07 paź 2003, 16:52

Od poczatku byłam przeciwniczką ustanawiania jednej roty Przyrzeczenia. Dlatego, że nie wyobrażam sobie zakazania dziecku przyjścia na zbiórki, dlatego,ze JEGO RODZICE są ateistami, bądź są innego wyznania. Jako zuchowiec pracuję z ludzikami, które pod tym względem jeszcze same o sobie nie decydują. Przyjmują to w co wierzą ich rodzice bezkrytycznie: "to jest dobre, bo mama tak mówi". Sądzę, że również wśród harcerzy (młodzszych), decydujące jest jeszcze to w co nauczyli wierzyć rodzice. Owszem pojawiają się własne przemyślenia, ale nie czarujmy się pracujemy z dziećmi, nie z teologami.

Uważam, ze zabieranie takim dzieciakom szansy na odnalezienie WŁASNEJ drogi słuzenia Bogu w ZHP jest nieusprawiedliwiona niesprawiedliwością.

Uważam, że narzucanie im w rocie Przyrzeczenia, w Prawie Zucha słowa Bóg (wielką literą!), które jest w naszym społeczeństwie kojarzone raczej z Bogiem chrześcijan - jest niewłaściwe i nawet przy wyjaśnieniu, że chodzi o "absolut, dobro najwyższe itp." może szczególnie u małego dziecka powodowac negatywne emocje.

We "Wskazówkach dla skautmistrzów" można znaleźć bardzo ciekawy fragment mówiący o tym, jak B-P postrzegał kwestie o których dyskutujemy. Dla mnie taki sposób "umiejscowienia" religii w harcerstwie (a może na odwrót?) jest najwłaściwszy.

Nie ważne w co wierzysz. Jeśli starasz się służyć dobru tak jak potrafisz, jeśli masz ideał, do którego chcesz dążyć, to - bez względu na to jakim słowem go nazwiesz - stoimy po tej samej stronie.

Na koniec podrzucę wam teorię, jaką kiedyś gdzieś wyczytałam.
Wg. niej świat jest domem ze szklanym dachem. W domu jest wiele pokoi. Nad każdym szklany dach ma trochę inny odcień, w każdym z nich ludzie w troche inny sposób czczą słońce oświetlające ich przez szkło nad ich głowami.
Ale słońce jest jedno.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 07 paź 2003, 20:52

wioora napisał:
Na koniec podrzucę wam teorię, jaką kiedyś gdzieś wyczytałam.
Wg. niej świat jest domem ze szklanym dachem. W domu jest wiele pokoi. Nad każdym szklany dach ma trochę inny odcień, w każdym z nich ludzie w troche inny sposób czczą słońce oświetlające ich przez szkło nad ich głowami.
Ale słońce jest jedno.
Tak, ale problem jest w tym że część ludzi uważa obecnie iż:
"słońce to ja".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”