Jak ich nauczyc?

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 mar 2008, 12:29

Dh. Grzybek pisze:Ja ci powiem szczerze że moje metody są niekonwencjonalne ale skuteczne. Ja daje Ostrzeżenie 1 , 2 a za 3 razem już nie patrze i po prostu leje ich tak żeby sie uspokoili. W 99% przypadków Się poprawiają. A jeszcze nikt przez takie coś nie odszedł. To raczej dobrze. Ale to tylko moje metody.
Szok!
Ty jesteś instruktorem ZHP?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 12 mar 2008, 12:45

Dh. Grzybek pisze:Ja ci powiem szczerze że moje metody są niekonwencjonalne ale skuteczne. Ja daje Ostrzeżenie 1 , 2 a za 3 razem już nie patrze i po prostu leje ich tak żeby sie uspokoili. W 99% przypadków Się poprawiają. A jeszcze nikt przez takie coś nie odszedł. To raczej dobrze. Ale to tylko moje metody.
ja bym się tam publicznie do tego nie przyznawała... Przecież to jest patologia!

Dh. Grzybek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 10 lut 2008, 12:39
Lokalizacja: 7 MDH "Kamczatka"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dh. Grzybek » 12 mar 2008, 15:21

Wiem że to nie najlepsze wyjście ale nie robie tego zawsze. Nie jestem instruktorem żadnym. Często ich straszę i powiem że jest spokój na zbiórkach. Robie to tylko w ostateczności jak nic nie skutkuje a rodzice nie wiedzą a chłopakom to sie czasami nawet podoba bo jak ich leje to oni wszyscy na mnie jednego a wiedzą że np nie maja szans ze mną to często nawet sami siebie uspokajają żeby nikt nie gadał bo wiedzą że cala drużyna odpowie tzw odpowiedzialności zbiorowa.
Zapewne wydaje sie wam to karygodne ale czasami trzeba.
Ostatnio zmieniony 12 mar 2008, 15:24 przez Dh. Grzybek, łącznie zmieniany 1 raz.
Drużynowy 7MDH "Kamczatka" Goleniów

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 12 mar 2008, 16:02

patrze w kalendarz i aż oczom nie wierzę.... przecież dzisiaj nie 1 kwietnia i nie prima aprilis..... bo to co czytam to mi raczej przypomina taki docip....


drogi Grzybku mam prośbę - czy zechciałbyś podać jaką funkcję pełnisz bo nie wiem czy drużynowego czy zastępowego a to w sumie dość istotna różnica
Ostatnio zmieniony 12 mar 2008, 16:02 przez Alek, łącznie zmieniany 1 raz.
Per Concordia Ad Victoria

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 12 mar 2008, 16:08

Dh. Grzybek pisze:bo wiedzą że cala drużyna odpowie tzw odpowiedzialności zbiorowa
odpowiedzialność zbiorowa to była za Hitlera... a mam nadzieję, że wiesz jak skończył.
Dh. Grzybek pisze:Wiem że to nie najlepsze wyjście ale nie robie tego zawsze
A ja nigdy. Nie biję dzieciaków, które są powierzone pod moją opiekę. Metoda harcersta cechuje się pozytywnością! Agresja zdecydowanie do niej nie należy!
Dh. Grzybek pisze:Często ich straszę i powiem że jest spokój na zbiórkach. Robie to tylko w ostateczności jak nic nie skutkuje a rodzice nie wiedzą a chłopakom to sie czasami nawet podoba bo jak ich leje to oni wszyscy na mnie jednego
A jeśli Twoi podopieczni (i Ty również) chcecie się wyżyć, to spróbuj zorganizować zajęcia na ściance, paintball, wyjście na strzelnicę czy chociażby symulację przygotowaną pod okiem instruktora HSR, taką z krwią, sztucznymi ranami. Jest sporo sposobów na wyładowanie agresji. A jeśli zbiórki będą ciekawe i dostosowane do wieku, poziomu i zainteresowań harcerzy nikt nie będzie Ci przeszkadzał :)

Tofik
Użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 16 lis 2007, 13:24
Lokalizacja: 14 KDH Remedium
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Tofik » 12 mar 2008, 16:10

jeszcze jedno:
Dh. Grzybek pisze:a rodzice nie wiedzą
to im powiedz przy najbliższym spotkaniu. Jak wychowujesz ich dzieci. Pewnie będą zachwyceni.

Dh. Grzybek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 10 lut 2008, 12:39
Lokalizacja: 7 MDH "Kamczatka"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dh. Grzybek » 12 mar 2008, 16:15

No na pewno nie będą ale nie bije ich tak żeby ich połamać czy jakąś krzywdę zrobić trochę siły używam podkreślam trochę.
Drużynowy 7MDH "Kamczatka" Goleniów

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 12 mar 2008, 17:05

Zamurowało mnie... ale znałam jednego instruktora, który tak postepował ze swoimi podopiecznymi... Siła jest potrzebna tylko malutkim. Wielcy ludzie mają autorytet.


Ech... kochany Związek...
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 12 mar 2008, 17:06

druhu nie podkreslaj i nie rob tak wiecej... poprostu brak mi slow do komentowania tego... A i nie wiem czy wiesza ale to podchodzi pod znecanie sie fizyczne a to jest karalne...
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Dh. Grzybek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 10 lut 2008, 12:39
Lokalizacja: 7 MDH "Kamczatka"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dh. Grzybek » 12 mar 2008, 17:19

Wiem że tak nie za bardzo wolno ale czasami brak sił do nich.
A oni też lubią sie rozerwać i to tez często traktujemy jako zabawę.
Drużynowy 7MDH "Kamczatka" Goleniów

Stary Wedrowiec
Stały bywalec
Posty: 363
Rejestracja: 13 gru 2006, 15:16
Lokalizacja: 21 KDSH "Wędrowcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Stary Wedrowiec » 12 mar 2008, 17:46

zeby sie rozerwac wystarczy granat włożyć miedzy nogi... i wyciągnąc zawleczke... A jesli brak ci sil... to wyjd zna chwilke przed harcowke pooddychaj spokojnie albo poprostu sproboj z nimi porozmawiac...
pwd. Piotr Winiarski ćw.
Drużynowy 21 KWDW Grot
Członek KH
Hufiec Pionki

Dh. Grzybek
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 10 lut 2008, 12:39
Lokalizacja: 7 MDH "Kamczatka"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dh. Grzybek » 12 mar 2008, 17:53

Rozmowa z nimi jest bardzo ciężka. Słuchają sie dziewczyn których nie ma u nas w drużynie bo jesteśmy męską drużyna harcerską. A przynajmniej wiem że harcerstwo ich interesuje skoro jak dostali to są i z tego się cieszę nie zraża to ich.
Drużynowy 7MDH "Kamczatka" Goleniów

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 12 mar 2008, 18:31

Dh. Grzybku. Kwestia polega na tym, że druh nie nauczy swoich harcerzy takiej dyscypliny, o jaką nam chodzi, swoimi metodami.
Ja ci powiem szczerze że moje metody są niekonwencjonalne ale skuteczne. Ja daje Ostrzeżenie 1 , 2 a za 3 razem już nie patrze i po prostu leje ich tak żeby sie uspokoili. W 99% przypadków Się poprawiają. A jeszcze nikt przez takie coś nie odszedł. To raczej dobrze. Ale to tylko moje metody.
Muszę przyznać rację, że pewnie udaje się ta metoda bo pewnie nie jeden z nas tutaj czytających, poczuł taką metodę w domu. Do czego jednak to doprowadza. Ja będąc druzynowych, chciałem za wszelką ceną swój autorytet budować na szacunku, swoją osobowością, wrzechstronnością, osobistym rozwojem, itp. i przez to, dać przykład pośredni, lub w pewnych sytuacjach bezpośredni. Bicie rozwiązuje problem, jednak nie uczy szasunku, dlaczego? Tak nie tylko jest z biciem, ale z krzykiem, nakazywaniem, zakazywaniem, odpowiedzią "bo tak i koniec kropka".
Takie metody prowadzą do tego, że dziecko będzie tylko się druha bać. Z tej bojaźni wychodzi niby pseudo-szacunek, który nie ma nic wspólnego z prawdziwym szacunkiem, w konsewkencji z szczerościa, bratertwem, itd. Druh nawet pewnie nie wie o czym o nim myśla, co chca, jakie potrzeby mają itd. Pewine nigdy się tego druh nie dowie, bo druhowi nie powiedzą tego, bo się boją.
Jeżeli metoda harcerska jest oparta i braterstwo i szacek, to starajmy się to uczynić, a nie omijać to i lekceważyć, bo inaczej nie tworzymy w swoich środowiskach harcerstwa, tylko dziwoląga pseudo-harcerskiego. Niestety.
Autorzy takich metod jak druh Grzybek, powinni szczególnie mieć to na uwadze, ale nie tylko oni. Również ci, którzy krzyczą, nie próbują wysłuchać harcerzy swoich, nie uzasadniają pewne rzecz, nakazuja, zakazują bezmyślnie nieuzasadniając, itd.
Proszę, zabierzcie to do serca. Bo to nie ma być "nasze", "wasze" widzi mi się, tylko to wszystko jest dla dobra naszych harcerzy.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

futuristka
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 17 lip 2007, 12:57
Lokalizacja: 4GDH "Ardoris"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: futuristka » 12 mar 2008, 18:33

Potem tacy harcerze założą swoje rodziny, dzieci ich całą noc będą ryczały i co? I w tyłek leciutko. Nie działa? Troche mocniej, i mocniej. A później karetka na sygnale, policja...

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 12 mar 2008, 20:02

Dh. Grzybek pisze:Rozmowa z nimi jest bardzo ciężka. Słuchają sie dziewczyn których nie ma u nas w drużynie bo jesteśmy męską drużyna harcerską. A przynajmniej wiem że harcerstwo ich interesuje skoro jak dostali to są i z tego się cieszę nie zraża to ich.
To może powinieneś zastanowić się nad tym, czy nadajesz się na funkcję wychowawczą. Dla mnie to, co piszesz kompromituje cię jako instruktora ZHP.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”