Ciężarne harcerki

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Zablokowany
peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 04 cze 2007, 11:47

grapox pisze:Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza?
Niektórzy u z lubością cytują Prawo i też chciałem zacytować, ale dziękuję Druhowi Piotrowi, że mnie wyręczył.

Zaś jeśli chodzi o moralność to ktoś kiedyś słusznie zauważył, że świat dzieli nie na moralnych i niemoralnych, a podziału dokonują ci pierwsi.

Ja nie zamierzam oceniać. Uważam, że dziewczyny zbyt wcześnie zaczeły życie seksualne, ponieważ psychika w tym wieku nie jest jeszcze tak rozwinięta jak organizm. Niedojrzałość emocjonalna może spowodować, że pozostanie im uraz do końca życia i mogą mieć problem z ułożeniem sobie życia z przyszłym mężem. Mogą, nie muszą.
Ale miały więcej niż 16 lat, więc nie złamały prawa państwowego. Jeśli chodzi o Prawo
Harcerskie to nie przypominam sobie nic trwaniu w czystości aż do ślubu.
A to, że zaszły w ciążę? Może prezerwatywa się zsuneła? Zapomniała pigułki? Nie wiadomo.

Jeśli chodzi o aspekt moralny: ja chcę wierzyć, że to było ze szczerej miłości, a nie seksu dla przyjemności. Choć tego też nie wiem.

Co do drużyny. Jakiej "reszty"?? Drużyna jest całością i jako całość należy ją rozpatrywać. Człowiek najwięcej się uczy na własnych błędach, ale grunt potrafić się uczyć na cudzych. A co da wyrzucenie? Pokaże "reszcie" co to znaczy "Przyjaciół poznaje się w biedzie".
Jak już pisałem, dziewczyny nie będą w stanie funkcjonować w drużynie, więc odejdą na bok, ale mogą stać się symbolem. Z całej tej historii wypływa nauka. Jeśli drużynowa sama to zrozumie (bo nie widać) i umiejętnie przekaże innym dziewczynom to to będzie ratunkim dla świadomości drużyny.

Bo proces wychowania to nie tylko głaskanie po główce za dobre uczynki, ale też pokazanie, że jak się popełni błąd to należy nie tylko ponieść konsekwencje, ale i należy dać możliwość poprawy i zadośćuczynienia. Błedy popełnia każdy, byleby nie robić tego dwa razy.

Wszytkim cytującym 10pkt. polecam lekturę przypowieści z NT kończącą się morałem "Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień".
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 04 cze 2007, 11:53

Bratnie słowo sobie dajem
Że pomagać będziem wzajem
Druh druhowi, druhnie druh

Hasło znaj: Czuj duch!

Bacz by słowo sobie dane
Było zawsze dotrzymane
Owszem, zawiodły dane im zaufanie i to totalnie. I co dalej? Ekskomunika czy resocjalizacja?
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!

W troskach, smutkach i zmartwieniach
W dni pogodne i w dni cienia
W jasny dzień i w ciemną noc
Przyjaźń da ci moc
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 04 cze 2007, 19:20

No tak...
Wiele razy przeczytać na tym forum można o tym że: "harcerz harcerzowi bratem", "nieść chętną pomoc" i wiele podobnie nośnych stwierdzeń. W tym temacie pojawił się konkretny problem. Dwie młode dziewczyny zostaną matkami ciut szybciej,niż zapewne same by tego chciały. Jest to pewien problem? Jest! Tylko,że jest to problem tych dziewcząt i ich rodziców,jak przemeblować teraz z lekka swoje życie,bo nowe życie zaraz obok się pojawi... Czy popełniły zbrodnię,by je tutaj osądzać? Nie sądzę. Jednak chyba,bo...
- są w drużynie harcerskiej,ale wyrzucić je z niej! Po co nam kłopot z widocznymi brzuchami? Co sobie ludzie o naszym świetlanym harcerstwie pomyślą? Toż to zgorszenie /pokusa?/ dla innych harcerek będzie... I nawet w szeregu równo nie będą mogły stanąć,bo wystawać będą!
- są w szkolnej klasie,ale wyrzucić je z tej klasy i szkoły! Bo w niej,tak jak w drużynie na widok innych wystawione będą. Więc - precz ze szkoły!
- są w rodzinie,ale - won z domu! Bo nie tak cię wychowywaliśmy,a i teraz jeszcze twoja młodsza siostra nie daj Boże,jak się napatrzy,to... I sąsiedzi też zgorszeni są,bo oczęta swoim dzieciom zasłaniać będą na twój widok,a nam - "dzień dobry" przestaną na klatce schodowej mówić...
Chociaż dobre to w tym wszystkim że,Romanowe 1.000 zeta dostaną na drogę i kilka pieluch... I niech maszerują sobie hen w dal!
/to tak,jakby cofnąć się w XIX wiek,gdzie dziedzic małoletniej pokojówce krzywdę pewną zrobił. Kolejną krzywdą było wypędzenie z wioski./

Czytając tutaj te wypowiedzi,jakoś smutno mi się zrobiwszy. Bo jakoś nie mogę zrozumieć chociażby stwierdzenia - "wyrzucić,ale do końca się nie odwrócić". Dla mnie logiki w tym brak.
Smutno też mi się zrobiwszy,gdy przeczytałem - "z tymi dwoma sio! Bo muszę zadbać o resztę drużyny". To wprost z ruskiego marszałka wyzwalającego Kraków - paru w te,paru we wte?! Liczy się grupa,byleby szła dalej... I w tej grupie każdy myślący z osobna wnioski winien też wyciągnąć - "jak mnie dopadnie jakiś problem,to "marszałek" też mnie w imię grupy poświęci. Więc myśląc logicznie i nie czekając na to,aż mnie jakiś kłopot dopadnie i mnie wyrzucą,dezerteruję mówiąc - pa! Lepiej teraz,niż przeżyć zawód mając te wszystkie dyrdymały świetlane usłyszane na kominkach wielu...".
Rodzice tych,którzy w taki kłopot nie wpadli? Jasne - ciemniak jakiś się znajdzie,który powie: "sio! z takimi z drużyny,bo inaczej swojej córci na zbiórki nie pozwolę chodzić!". Ale mam nadzieję,że znajdą się też inni rodzice,którym zaciążone dziewczyny w drużynie przeszkadzać nie będą. I tych wkurzy dopiero to wyrzucenie takich - "bo jeśli wyrzucone w kłopocie tamte dzieci z drużyny,to i moje też może to samo spotkać. Obojętnie jaki kłopot to nie byłby. Więc z tym:kręgiem,braterstwem,pomocą itp. w tym ZHP-ie to tylko pic jest! Więc dziecko moje,na zbiórkę już nie pójdziesz" - rodzic powie.

Ucieszyło mnie to,że jednak trochę głosów tutaj przeczytałem takich,które mówią: pomóc tym dziewczynom i nie potępiać. Przyłączam się do tego. Nie wyrzucać z drużyny,tylko pomóc. A jak młode mamy będą miały tyle zapału,aby po urodzeniu,dalej w życiu drużyny uczestniczyć - zrobić w kąciku harcówki miejsce na kołyskę. To nie jest naprawdę nic złego,to jest dobre. Dla wszystkich.

- trochę dziwi mnie to,że właściwie nikt tutaj nie zastanowił się,gdzie to nowe /kłopotliwe?/ życie się zaczęło. A może na minionym zimowisku,bądź na którychś z ostatnich biwaków drużyny? Harcerskie więc to...,i z harcerstwa to relegować?
- trochę dziwi mnie to,że właściwie tutaj tylko chłopaki mają coś do powiedzenia. Potępili i już właściwie wyrzucili z tego ZHP-u te młode dwie matki. Dziewczyny jakoś nie chcą brać w tym temacie dyskusji?...
- trochę dziwi mnie to,że właściwie nikt tutaj nie skupił się na tym - "szóstkowym" i tym z "zarządu". Dzielny i aktywny zuch oraz prezes grupy skautów w powiecie mają luz - tylko 16,17-latka w szarym mundurku na szpicy są tutaj?!...

Pozdrawiam ciepło,choć smutno - czuwaj!

Asiula
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 19 maja 2007, 15:36
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Asiula » 04 cze 2007, 20:23

Grzesiu zgadzam sie z Tobą. Wydaje mi sie ze w tym wypadku należy pogdać jeszcze z rodzicami owych młodych mam jak i z rodzicami innych dzieci z drużyny. Pogadać i jasno przedstawić swoje stanowisko i poglądy. wytłumaczyć ze nie jesteśmy organizacją która odwróci sie od dziecka kiedy będzie ono miało problemy (jakiekolwiek by one nie były), że staramy się pomagać w cięzkich chwilach,a takimi chwilami jest na pewno macierzyństwo dla tych dwóch dziewcząt. Myśle że każdy normalny rodzic to zrozumie.

Swoją drogą pomysł kołyski w harcowce nie jest zły. :) jednocześnie inne dziewczyny z dużyny beda mogły zobaczyc jak wygląda prawdziwa opieka nad dzieckiem, a więc i cel wychowawczy jest. :D
grzesiek pisze:- trochę dziwi mnie to,że właściwie tutaj tylko chłopaki mają coś do powiedzenia. Potępili i już właściwie wyrzucili z tego ZHP-u te młode dwie matki. Dziewczyny jakoś nie chcą brać w tym temacie dyskusji?...
Hallo halo... A ja to niby co jestem? :P
"Czuwaj- kiedy światło na górach daje znak- wstań i idź"

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 cze 2007, 21:01

Mam córkę w 2 klasie gimnazjum, harcerkę i ...
mam propozycję, "na marginesie".

Kto z Was podejmnie się roli szczepowego i napisze na forum, list do rodzica harcerki z tej drużyny, aby uwierzył w skuteczność działań wychowawczych (dotychczasowych i przyszłych) realizowanych przez drużynową.
Że w danej drużynie cytat
HARCERKA JEST CZYSTA W MYŚLI, MOWIE I UCZYNKACH, najpierw myśli, potem mówi/czyni, dba o czystość i piękno języka. Sprawy płci traktuje poważnie i odpowiedzialnie.
nie jest tylko sloganem.
I wyjaśni rodzicowi jaki ten cytat ma zwiazek z zaistniałymi zdarzeniami ?
A może nie ma ?
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 21:02 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 04 cze 2007, 21:21

Druhu Czesławie


Okres dojrzewania i młodości rządzi się swoimi prawami. Harcerki w wieku lat: 16, 17 mają prawo do pomyłki, ta pomyłka im się zdarzyła i nie zmieni tego żadna kara ani program resocjalizacyjny. Tego błędu nie da się naprawić, ale możemy działać by nie zdarzały się w przyszłości.


Listu bym nie napisał, ale jak zaszła by potrzeba to spotkałbym sie z rodzicami osobiście.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 04 cze 2007, 21:34

Druhu Czesławie,
jak Ty masz córkę w 2 klasie gimnazjum,tak ja mam syna w 2-krzyżyku na plecorach swoich. I co z tego? Nie! Nie podejmę się tego,aby napisać list na forum do rodzica z tej drużyny... /tej w której harcerki zaszły i czekają teraz.../. Może odważyłbym się,aby pogadać?... Bo to,co cytujesz - w drużynie tej okazało się sloganem. Takie życie.... Czy teraz od tego uciekać ta drużyna ma? /uczepiłeś się tego cytatu i kurczowo się go trzymasz/. A życie i tak sobie swoim kursem żegluje...

Jakiś czas temu przestało mi się chcieć klikać tutaj,bo...

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 cze 2007, 22:13

Mysiek pisze:Listu bym nie napisał, ale jak zaszła by potrzeba to spotkałbym sie z rodzicami osobiście.
A co byś takiego powiedział czego byś nie napisał ?
grzesiek pisze:Druhu Czesławie,
jak Ty masz córkę w 2 klasie gimnazjum,tak ja mam syna w 2-krzyżyku na plecorach swoich. I co z tego? Nie! Nie podejmę się tego,aby napisać list na forum do rodzica z tej drużyny... /tej w której harcerki zaszły i czekają teraz.../. Może odważyłbym się,aby pogadać?... Bo to,co cytujesz - w drużynie tej okazało się sloganem. Takie życie....
(Też mam starszego od wspomnianej córki, syna ale akurat piszemy o harcerkach więc go "pominąłem" co mi chyba wybaczy ;) Bo przecież to jest tylko(?) przykład)

Więc załóżcie obaj że jest to wyjątkowa sytuacja, że musicie przygotować się, jako szczepowi, do spotkania z rodzicami "pozostałych" harcerek, od którego zależy istnienie tej drużyny (a może i szczepu).
Napiszcie "ramówkę" tego co chcecie powiedzieć.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 04 cze 2007, 22:17

19kldh pisze:Napiszcie "ramówkę" tego co chcecie powiedzieć.
To jakiś nakaz?


Nie napisze listu bo nie czuje sie mocny w pisaniu wole rozmowę, bo więcej wyjaśnia.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 04 cze 2007, 22:22

19kldh pisze:Więc załóżcie obaj że jest to wyjątkowa sytuacja, że musicie przygotować się, jako szczepowi, do spotkania z rodzicami "pozostałych" harcerek, od którego zależy istnienie tej drużyny (a może i szczepu).
Napiszcie "ramówkę" tego co chcecie powiedzieć.
Mysiek... zlituj się i czytaj... nie nakaz tylko... sytuacja wychowawcza ;P
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 04 cze 2007, 22:25

sikor pisze:
19kldh pisze:Więc załóżcie obaj że jest to wyjątkowa sytuacja, że musicie przygotować się, jako szczepowi, do spotkania z rodzicami "pozostałych" harcerek, od którego zależy istnienie tej drużyny (a może i szczepu).
Napiszcie "ramówkę" tego co chcecie powiedzieć.
Mysiek... zlituj się i czytaj... nie nakaz tylko... sytuacja wychowawcza ;P
Wybacz zmylił mnie zwrot:
"Napiszcie..."
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 04 cze 2007, 22:58

Ale Czesiu specjalnie dla ciebie, ponieważ lubisz cytować Bi - Pi:


"Skaut jest czynny robiąc dobrze, a nie bierny będąc dobrym."


I wcale nie wątpię, że jesteś dobry.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 05 cze 2007, 06:17

Mysiek pisze:Ale Czesiu specjalnie dla ciebie, ponieważ lubisz cytować Bi - Pi:


"Skaut jest czynny robiąc dobrze, a nie bierny będąc dobrym."
I dlatego chcę Was skłonić do czynnej ;) refleksji, by łatwiej Wam było zauważyć iż koncentrujecie się, jako instruktorzy, na 2 "sierotkach", podczas gdy w pierwszej kolejności musicie interesować się "resztą".
Tylko pozornie wygląda to nieharcersko. Bo to tej "reszcie" musicie dawać czytelny "przekaz":
- harcerka jest mądra przed szkodą
- "...najpierw myśli, potem mówi/czyni...(...)...Sprawy płci traktuje poważnie i odpowiedzialnie..."
- harcerka, siostry (harcerki) nie zostawia w biedzie, ale nie akceptuje tego co siostra robi źle.

Problemem jest to jak wytłumaczyć "reszcie" iż to te 2 "siostry" same "zmieniły drużynę" i że sposób w jaki to zrobiły jest ewidentnie nieharcerski.

Jeszcze jedna ważna kwestia.
Rodzice "reszty".
Im też musicie dawać czytelny "przekaz".
Bo należy pamiętać że możemy robić wiele ZA rodziców, ale nie wolno nam nic robić WBREW rodzicom (o ile oczywiście nie łamią prawa).


Mysiek pisze:I wcale nie wątpię, że jesteś dobry.
Miło mi :)
Ostatnio zmieniony 05 cze 2007, 06:30 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 05 cze 2007, 06:58

Kiedy dziewczyna w wieku 17 powie sobie: "tak chce być matką" to nie jest to ani nie harcerskie ani niemoralne.


Jak już pisałem, nie mamy wglądu na całą sytuacje i niestety oceniamy tylko z tej złej strony. A jakby spojrzeć z tej dobrej. Może te dwie dziewczyny właśnie tego chciały, a ich rodzice akceptują ich wybór?
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 05 cze 2007, 07:37

Mysiek pisze:Kiedy dziewczyna w wieku 17 powie sobie: "tak chce być matką" to nie jest to ani nie harcerskie ani niemoralne.

Jak już pisałem, nie mamy wglądu na całą sytuacje i niestety oceniamy tylko z tej złej strony. A jakby spojrzeć z tej dobrej. Może te dwie dziewczyny właśnie tego chciały, a ich rodzice akceptują ich wybór?
Ale druga ma tylko 16 lat !
".."tego chciały.." ? Dziecko to nie pluszowy miś !

P.S.
Ten wątek nie jest rozpatrywanie tego konkretnego przypadku a próbą szerszego spojrzenia na problem.
A wtedy pojawia się wątpliwość "...poważnie i odpowiedzialnie..." ?
Ostatnio zmieniony 05 cze 2007, 07:39 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”