Pionierka obozowa w druzynie harcerskiej

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
rozalia
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 24 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rozalia » 11 maja 2007, 21:20

Jestem drużynową żeńskiej drużyny harcerskiej. W tym roku na obóz jedzie 25 harcerek po 4 i 5 klasie. 18 z nich jedzie po raz pierwszy.
Nie za bardzo wyobrażam sobie, jak z nimi zbudować prycze i półki. Mam 4 osoby kadry, ale i tak jakoś tego nie widzę, nawet gdyby każada z nas pomagała jednemu zastępowi, nie miałybyśmy kiedy zbudowac naszych prycz.
Czy wiek 11, 12 lat to jeszcze nie za wcześcnie na budowanie?? (chodzi o dziewczyny).
Jak Wy rozwiązujecie ten problem w Waszych drużynach????

mania
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 06 wrz 2004, 12:46
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mania » 11 maja 2007, 22:00

czym wcześniej tym lepiej ;)
świeże mięso szybko łapie, co prawda równie szybko się zniechęca- bo wiadomo, że pionierka jest dość sporym wysiłkiem, i nie wszystkich w pierwszej chwili "jara"
Natomiast jeśli boisz się, że Twoja pionierka obozowa z 3 dni przerodzi się w cało tygodniowy warsztat, to może zrób taki mini piknik-warsztat całodniowy w miejscu zamieszkania?

Wycieczka całodniowa do lasu, z narzędziami jakie znalazły kobitki u taty w szufladzie, kartki i długopisy i nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

Powiem szczeże, że również przeżyłam taki obóz, na 40 kilka babek były dwie drużynowe wyjadaczki i pare druhenek które znały co nie co temat, ale tylko co nie co..
I pionierka była chyba z 6dniowa..i to juz nie bylo przyjemne..pozatym odechciewało się juz całego obozu..
A chyba sama wiesz jak kobitki potrafią dać popalić ;)

Rok później się wycwaniłam i zrobiłam warsztaty-pościągałam parę projektów, podzieliłam wszystkich na zastępy i każdy robił co innego.Oczywiście wcześniej byla nauka co jak sie nazywa i do czego sluzy..

I w końcu wychowałam pare zapalonych do roboty ;)

Powodzenia, i nie bój żaby -kobiety też potrafią
~mania~
pwd.Marta Szwarocka HO
szczepowa II Tyskiego Szczepu Harcerskiego "Horyzonty"

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 maja 2007, 22:15

nawet te 11-12 letnie....
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

endriu-zhp
Starszy użytkownik
Posty: 273
Rejestracja: 24 lut 2007, 20:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: endriu-zhp » 12 maja 2007, 07:45

Jak poscielisz tak sie wyśpisz :P
pwd. Andrzej Choroszkiewicz

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 12 maja 2007, 11:25

Proponuję odejść od pionierki rozumianej jako prycze i półki i zająć się czymś innym. Coś nowego, może jakaś budowla, katapulta, albo jakaś inna maszyna...

Jeśli na bazie, na której robicie obóz, nie ma półek i kanadyjek... cóż... można wybrać inną bazę... Można pojechać w inne miejsce i robić zupełnie coś innego niż dotąd. W końcu harcerstwo ma rozwijać, a nie zamykać się ciągle w tym samym programie przerabianym cyklicznie od lat...
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 12 maja 2007, 13:00

Ponieważ w przypadku pionierki i tak z reguły najpierw ustala się kwestie pozyskania materiału itp. z leśniczym warto może z nim porozmawiać, może potrzebuje jakoś tablicę w sąsiedztwie miejsca biwakowania, może trzeba zrobić stół z ławkami, który też przyda się innym, a może jeszcze coś innego...
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 12 maja 2007, 13:33

Dobry pomysł. Jak już coś budować, to niech to potem służy. To frajda zbudować takie ławki leśne, albo tablicę... Przyjeżdżasz za kilka lat i one dalej stoją i dalej służą... A jakie to wychowawcze...

Nawet jeśli harcerzowi się znudzi harcerstwo i wybierze inną drogę w życiu, to i tak nie wpadnie na pomysł, żeby kiedyś coś zdewastować. Nie będzie tolerował demolek w wykonaniu kolegów... :)

Ja już kilka razy widziałem różne próby i przymiarki do demolek w wykonaniu młodych ludzi... Gdyby ktoś ich kiedyś zachęcił do takiej pozytywnej pionierki, to by się już nie bawili w dewastację :)
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 12 maja 2007, 20:56

mariuszm pisze:Proponuję odejść od pionierki rozumianej jako prycze i półki i zająć się czymś innym. Coś nowego, może jakaś budowla, katapulta, albo jakaś inna maszyna...

Jeśli na bazie, na której robicie obóz, nie ma półek i kanadyjek... cóż... można wybrać inną bazę... Można pojechać w inne miejsce i robić zupełnie coś innego niż dotąd. W końcu harcerstwo ma rozwijać, a nie zamykać się ciągle w tym samym programie przerabianym cyklicznie od lat...
:) cóż, jeśli na bazie na którą mam jechać są kanadyjki i półki... to szukam innej bazy...
programem jest bytowanie i życie w przyrodzie. Jakoś się nam to nie nudzi, kwestia podejścia.
Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 12 maja 2007, 21:36

Tobie może nie... Ale harcerze nie mają być tacy, jak Ty :-) Mają się wszechstronnie rozwinąć i korzystać z ciągle doskonalonego programu :) Programu odpowiadającego na ich potrzeby i na potrzeby ciągle zmieniającego się społeczeństwa...

Czyli nic złego, że raz czy dwa pojedziesz do lasu :-) Chodzi o to, żeby harcerstwo nie kojarzyło się harcerzom i z lasem... Żeby na każdym obozie uczyli się czegoś innego :)
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

mania
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 06 wrz 2004, 12:46
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mania » 12 maja 2007, 22:24

sikor pisze:
mariuszm pisze:Proponuję odejść od pionierki rozumianej jako prycze i półki i zająć się czymś innym. Coś nowego, może jakaś budowla, katapulta, albo jakaś inna maszyna...

Jeśli na bazie, na której robicie obóz, nie ma półek i kanadyjek... cóż... można wybrać inną bazę... Można pojechać w inne miejsce i robić zupełnie coś innego niż dotąd. W końcu harcerstwo ma rozwijać, a nie zamykać się ciągle w tym samym programie przerabianym cyklicznie od lat...
:) cóż, jeśli na bazie na którą mam jechać są kanadyjki i półki... to szukam innej bazy...
programem jest bytowanie i życie w przyrodzie. Jakoś się nam to nie nudzi, kwestia podejścia.
Pozdrawiam
Hm no coż niestety nie zawsze się tak da, ja oczywiscie jestem zwoleniczką typowymch obozow, ktore powstają od podstaw czyli piec, kuchnia,bramy, polki, prycze, kadrowki podwyzszane wieża ciśnien, czyściochy itd itp.
w moim otoczeniu zawsze był ktoś kto tym dowodził, jednak z uwagi na fakt, ze zmienilam swoje środowisko nie jestem sama w stanie załatwić takiego obozu- wiec nie zawsze jest tak jak mówisz, a szkoda.

Dlatego, jelsi nawet drużynowy/a (mówie o mało doświadczonych sosobach, czy też zmuszonych przez los a chętnych)nie jest w stanie wykombinować obozu od podstaw, lub wykombinować bazy z takimi możliwościami, warto jest rozpocząć od małych sztuk nauki.. czyli na tyle na ile możemy sobie pozwolić na bazie.Ja z ZHP jeżdżę od dwóch lat na obozy ii zawsze walczymy z bazami ;) i zawsze cos sie tam uda jak nie prycze to bramy itp
A być może już za rok uda nam się coś swojego..

jakby na to nie patrzeć PIONIERKA TO FAJNA RZECZ!!!
~mania~
pwd.Marta Szwarocka HO
szczepowa II Tyskiego Szczepu Harcerskiego "Horyzonty"

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 13 maja 2007, 06:07

Wydaje mi się, że pionierka nie zawsze musi być centralną częścią obozu, a tak często. Dajmy na to 5 dni pionierki i ze 3 repionierki, bo trzeba to jescze później rozbudować. Zgodzę się ze słowami, że może nie koniecznie to odpowiadać potrzebom młodzieży w dzisiejszych czasach.
Żeby powiedzieć jasno, nie jestem ani wrogiem, ani super zwolenikiem pionierki. Sam na obozach ją robiłem. Myślę jednak, że możę odbyć się obóz gdzie są kanadyjki i półki. Znam też akich harcerzy którzy jeździli tylko na takie obozy i w niczym nie są gorszymi harcerzami czy też instruktorami. PO prostu całe 3 tygodnie obozu poświęcili na działalność programową i naprawdę dzieciaki super to wspominają.
Może więc warto się zastanowić co dla naszych dzieci jest najlepsze. Nie koniecznie to samo co dla nas. Nic nie poradzimy na to, że świat się zmienia. I dzieci i rodzice chcą przede wszystkim żęby dziecko odpoczęło. Aktywnie, ale jednak odpoczęło, a czy zapewnia mu to na sam początek obozu tydzień ciężkiej pracy...? Może warto choć chwilę się nad tym zastanowić...
hm. Jakub Cichocki

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 13 maja 2007, 08:41

Za moich czasów było jeszcze coś takiego jak kwaterka - czyli ekipa kilku osób, którym się chciało i których bawiła pionierka zjeżdżała 3-4 dni przed obozem i go stawiał i szykowała - pionierka, pomost, kuchnia, latrynki itp... A dla harcerzy zostawały drobiazgi: półki, totemy ....
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

endrea
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 19 lut 2006, 21:52
Lokalizacja: 20 DHL "Czarny Wilk"- Leśni;)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: endrea » 13 maja 2007, 10:52

czy ktoś z Was spał kiedyś na własnoręcznie zrobionej pryczce:P??
Nigdy więcej nie wracam do kanadyjki;).

Nam kwaterka postawiła kuchnię :D.

A latrynki postawione zostały przez nas :). I jakoś nikt nie narzekał, że mu się młotek nie podoba. Wręcz odwrotnie - przez cały obóz praktycznie każdy majsterkował - ulepszał swoje obozowe mieszkanie, jak i cały obóz. Prycze i półki - mówisz, że to "oklepane" i zawsze się to buduje. Tak, ale jak sobie pościelesz, tako się wyśpisz. Niewygodnie się sypia? To czemu nie przyłożyłeś się do naciągu? Półka Ci się chybota? A czyja to wina?
Tak naprawdę postawienie namiotów, zrobienie prycz i półek z NIEDOŚWIADCZONYMi w tym temacie harcerzami zajmuje jakieś 2-3 dni. Potem tylko poprawki lecą. I nie mów, że szkoda na to czasu i że się wszechstronnie nie rozwijają - owszem nie rozwijają się jeśli korzystają wciąż z tych samych pomysłów. Po wiązaniu gwoździami czas na sznurek, po sznurku spróbujemy bez niczego. A inne budowle, przydatne w miejscu obozu "na przyszłość", jak i te demontowane pod koniec bytowania również mogą powstać;).

Generalnie pionierka rozwija wszechstronnie, nawet jeśli co roku budujemy li tylko prycze, półki i suszarki. Generalnie zawsze na obozie znajdą się świeże biszkopty, które w życiu pryczy nie widziały, i sądzę, że budowa takowych sprawia im frajdę. Chociaż może 13 latki to również "za stare" pokolenie. Bo świat idzie naprzód. Na co komu drewniane meble skoro zawsze można skołować sobie metalowo - plastikowe. Znak naszych czasów. ;/

Rozalio, 11-12 latki spokojnie sobie zbudują prycze i półki. Najpierw musisz im zaprezentować budowę jednej z nich. Najlepiej przed obozem. I najlepiej przed obozem lub w drodze na, niech zastępy wymyślą konstrukcję.
Tylko już na samym obozie musisz je sprężyć żeby wszystkie prycze stanęły najpóźniej po 2 dniach. W 1 dniu postawienie namiotów i budowa konstrukcji, w 2 dokończenie konstrukcji i zrobienie naciągu. Im dłużej ciągnie się budowa jednej rzeczy, tym staje się ona nudniejsza.


:)
phm. Izabela Staszczyszyn HR
Drużynowa 20 Drużyny Harcerzy Leśnych "Czarny Wilk" ^-^
III Szczep Harcerski "Leśni"
www.lesni.pl || www.kpw.org.pl || www.haer.org

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 13 maja 2007, 15:01

Mi się podobają czeskie i słowackie książki na temat pionierki. Oni tam naprawdę ciekawe konstrukcje budują. Może u nas też się to buduje, ale jakoś kiepsko nam idzie działalność wydawnicza :-)

Dlatego zainteresowanych odsyłam do tych zagranicznych pozycji. Można je znaleźć i zamówić w Internecie. Ze stron organizacji skautowych wchodzi się na strony sklepów i księgarni skautowych.

Fajnie, że komuś się chce i że kogoś to cieszy, bawi i uczy. Jednak pamiętajmy, że trzeba iść naprzód. No i trzeba myśleć o harcerzach, a nie o swoich upodobaniach.

U mnie na obozie akurat nie ma pionierki. W zeszłym roku była... Bo 3 wędrowników w wolnych chwilach chciało budować wartownię... To budowali... 2 tygodnie. Teraz miło to wspominają :-).

Ale moje obozy nie są po to, aby uczyć pionierki. Na moich obozach chodzi właśnie o nowoczesny i atrakcyjny program i o integrację osób z całego kraju. A do tego pionierka nie jest niezbędna. Teraz nawet jadę na bazę, na której są świetne warunki sanitarne, porządna stołówka i mógłbym dać tej bazie kilka gwiazdek. Nie będziemy budować nawet płotu, ale za to na uczestników czeka mnóstwo atrakcji.

Myślę, że właśnie warto co roku organizować coś zupełnie innego. Tak, aby każde wakacje były inne, inaczej atrakcyjne, inaczej rozwijające. Może przez to nie każdy harcerz będzie umiał budować pryczę, ale za to nauczy się mnóstwa innych przydatnych umiejętności. Ale o tym to już w innym wątku :)
Ostatnio zmieniony 13 maja 2007, 15:02 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”