Czy mam zrezygnowac?

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Zablokowany
lisa_muller

Post autor: lisa_muller » 01 kwie 2003, 19:33

Od niedawna stałam sie funkcyjną zastępu. Na zbiórki mojej druzyny zjawiam siem jak najczęściej mogę. Mieszkam dosyć daleko od miejsca zbiórek wiec nie zawsze moge sie na nich pojawiać. Moi rodzice są czasem bardzo zmeczeni wożeniem mnie samochodem więc poprostu czasem musze powiedziec sobie : trudno. Niedawno miałam rozmowę z moja druzynową. Poiwedziała mi żebym w końcu wzięła na poważne swoja funkcje i zaczęła się pojawiac na zbiórkach.Zrobiło mi się przykro.Bardzo często zdarza sie że się spuźniam ale to nie jest naprawde moja wina. Mieszkam we Wrocławiu i w piątki naprawde sa korki. Widze że niepasuje jej moja funkcja, ale mi na niej bardzo zależy, na zbiórki chodziłabym cały czas punktualnie gdyby nie rodzice...Czy mam zrezygnować ze swojej funkcji? Pomóżcie...

legus

Post autor: legus » 02 kwie 2003, 14:39

Sluchaj nie rezygnuj jeśli to środowisko Ci odpowiada nie rezygnuj. Ja od ośmiu lat dojeżdżam na zbiórki 30km. Od półtora roku jestem jej drużynowym i niezawsze mogę być na zbiórce, jednak wytłumaczyłem to moim harcerzom zrozumieli mnie. Mam przybocznych którzy poprowadza zbiórkę wrazie czego. Ja też staram sie zrozumieć moich harcerzy jak się spoźniaja albo nie mogą przychodzić i stalamy się ustalić jakąś godzinę na którą wszystkim pasuje.

Artur
Starszy użytkownik
Posty: 250
Rejestracja: 24 lip 2002, 19:14
Lokalizacja: NW "Polana"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Artur » 09 kwie 2003, 20:28

Funkcyjną zastępu - czyt. zastepową, czy pełnisz jakąś inną funkcję w zastępie?
Artur Sitek

kupiec

Post autor: kupiec » 11 kwie 2003, 22:08

ja sam pochodze w leborku i dzialam w hufcu zhp lebork. bardzo szkoda ale nie dzial tu zadna druzyna [ to 24HDOW"Delta" ]i dopiero my jestesmy pierwszym klubem wodnym. serdecznie zapraszam wkrotce na nasza strone i dziekuje za pomoc.

--
"Pamiętajcie, że w skautingu najważniejsze jest braterstwo i ufność wobec siebie"


Liseczek

Post autor: Liseczek » 13 kwie 2003, 16:42

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

koparaa

Post autor: koparaa » 13 kwie 2003, 17:31

djdomin napisał:
lisa_muller napisał:
Od niedawna stałam sie funkcyjną zastępu. Na zbiórki mojej druzyny zjawiam siem jak najczęściej mogę. Mieszkam dosyć daleko od miejsca zbiórek wiec nie zawsze moge sie na nich pojawiać. Moi rodzice są czasem bardzo zmeczeni wożeniem mnie samochodem więc poprostu czasem musze powiedziec sobie : trudno. Niedawno miałam rozmowę z moja druzynową. Poiwedziała mi żebym w końcu wzięła na poważne swoja funkcje i zaczęła się pojawiac na zbiórkach.Zrobiło mi się przykro.Bardzo często zdarza sie że się spuźniam ale to nie jest naprawde moja wina. Mieszkam we Wrocławiu i w piątki naprawde sa korki. Widze że niepasuje jej moja funkcja, ale mi na niej bardzo zależy, na zbiórki chodziłabym cały czas punktualnie gdyby nie rodzice...Czy mam zrezygnować ze swojej funkcji? Pomóżcie...
Wiesz... moi harcerze jak mają daleko, to jeżdżą autobusem... Był jeden wożony samochodem, ale go z tego powodu inni nie lubili :(

Może warto znaleźć środowisko bliskie Twojego domu? Rozumiem, co to znaczy dojeżdżać z drugiego końca dużego miasta.

A rodzice tutaj chyba nie są absolutnie winni. Dziwi mnie ten ton "gdyby nie rodzice"...
pewnie latwo ci pisac mozesz jezdzic autobusem,nie zawsze sa o tej porze autobusy,i jak mozna kogos nie lubic bo rodzice go woza na zbiorki-zastanowmy sie nad tym co robimy,my nie tylko mamy uczyc dzieci dobrej sluzby,ale pamietajmy rowniez o BRATERSTWIE.pozdrawiam, i kolzezanko zastepowo nie przejmuj sie-mam kumpele ktora mieszka 3 km. od miejsca zbiorek,jak jest cieplo jezdi rowerem,w zimie woza ja rodzice lub nie chodzila.ale przeciez wiedzialas co robisz,jezeliw ciagu miesiaca sa 4 zbiorki a ty ty;lko jestes na 1 -to nie dzieiwe sie dtzynowej,pamieta nie lam sie,ale pamietaj rowniez ze musisz dawac przyklad ludziom z twojego zastepu.
czuwaj!

lisa_muller

Post autor: lisa_muller » 14 kwie 2003, 13:26

To znaczy watpie aby ten plan wypalił...:( Mój zastep mieszka i reszta ludzi też własnie niedaleko miejsca spotkań wszystkich zbiórek. Ja jedna jestem inna...Bo mieszkam daleko...Dlatego mam dylemat...Jeszcze aby osłodzic sobie zycie mój zastep to dziewczyny w wieku 4-5 klasy podstawówki...Aha ja nie jestem zastepową, tylko funkcyjna zastepu - tzn zastepuje i pomagam w zbiórkach mojej zastępowej :)

Kinka
Użytkownik
Posty: 121
Rejestracja: 22 gru 2002, 22:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kinka » 21 kwie 2003, 17:59

3 km to straszna odległość dla harcerza... W zimie bez samochodu nie pokona jej... Nie dziwię sie, że ten świat i Związek sie sypie :(
Popieram druha Dominika. Przecież trzy kilometry to dla harcerza nic! No chyba, że tę odległość trzeba pokonywać pod górę po śliskiej nawierzchni...
ale przeciez wiedzialas co robisz,jezeliw ciagu miesiaca sa 4 zbiorki a ty ty;lko jestes na 1 -to nie dzieiwe sie dtzynowej,pamieta nie lam sie,ale pamietaj rowniez ze musisz dawac przyklad ludziom z twojego zastepu.
czuwaj!

Sęk w tym, że i ja - jako drużynowy - chciałbym mieć możliwość wpłynięcia na to, aby funkcyjny wywiązywał sie ze swoich zobowiązań. Może rozwiązaniem jest założenie nowego zastępu - blisko domu? Na zbiórki drużyny będzie docierać i łatwiej, i raźniej. A zastep będzie cały w poblizu :)
Pozdrawiam
Popieram całkowicie! Zastęp blisko domu to najlepsze co możesz zrobić. Proponuję porozmawiać z drużynową (drużynowym?) i założyć zastęp.
Z własnego doświadczenia wiem, że łatwo jest zgrać się z zastępem ze swojego rejonu :) Przede wszystkim te długie powroty do domu po zbiórkach. Nasza drużyna, prawie w całości mieszka na jednym osiedlu. Zbiórki jednak mamy dość daleko od domu. Cudownie jest wracam z przyjaciólmi przez pół miasta do domku... To naprawdę bardzo zbliża do siebie ludzi. A chyba o to chodzi?
"Poinformowany jest ten, który wie, gdzie znaleźć to, czego nie wie" :)

Komand

Post autor: Komand » 23 lis 2003, 19:58

a moim zdaniem dobry pomysł:)
każda drużyna która ma strone może tu wrzucić link;)

--
dh.Mateusz
przyboczny 4.D.H. "Sokoły"
Hufiec Ziemi Tyskiej

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 29 gru 2003, 14:48

Prawie cała moja drużyna mieszka niedaleko harcówki, ja mieszkam dużo dalej. 40 min zajmuje mi dojście, choć nie zawsze mogę iść na piechotę. Mój zastęp rozumie chyba, że nie zawsze daję rady dotrzeć.. Ale ogólnie nikt nie robi z tego problemu. Ja daję z siebie wszystko, zawsze można pojechać autobusem, choć to są koszty dodatkowe (w Lublinie mądrzy państwo z komunikacji miejskiej wycofali bilety miesięczne)... Najgorzej było, kiedy na zbiórkę na peryferiach docierałam ze szkoły w centrum, a ze zbiórki dosłownie biegłam spowrotem do szkoły w centrum na dodatkowe zajęcia. To jest do zrealizowania, tylko trzeba sobie ułożyć "plan działania" :). Pozdrawiam.
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

miichall

Post autor: miichall » 26 sty 2004, 19:43

panwac napisał:

(..)

§ 8
Celami Galerii są:
1. Promocja idei harcerskiej i sposobów jej realizacji, propozycji programowych i akcji ZHP.
2. Promocja harcerstwa i jego pozytywnego wizerunku w społeczeństwie jako ruchu ludzi młodych, kreatywnych, wrażliwych na piękno, działających pozytywnie, dysponujących konkretnymi umiejętnościami i profesjonalnym przygotowaniem, rozwijających swe umiejętności.
3. Przyczynienie się do identyfikacji wizualnej ZHP i harcerstwa.
4. Kształtowanie wrażliwości na piękno i estetykę.
5. Promocja hobby i pomoc w odnajdywaniu pasji, wyszukiwanie i wspieranie talentów.
6. Stworzenie forum ułatwiającego rozwój i promocję techniki fotograficznej, dostarczanie nowych narzędzi pracy.
7. Propagowanie poszanowania dla obowiązującego prawa a w szczególności prawa autorskiego.
8. Szerzenie kultury słowa wśród młodych Polaków, szczególnie zaniedbanej w Internecie.
9. Doprowadzenie do powstawania podobnych miejsc w Internecie, prowadzonych na wzór Galerii, w oparciu o bardziej odpowiadające ich twórcom zasady.
__________________

Pozdrawiam
Piotr
Może tak po kolei tłumacząc sobie jak na mój prosty rozumek.

Jako, że pojęcia Galeria rozumiem jako medium internetowe operujące obrazem pod postacią zdjęcia jak mniemam, bo jeszcze się nie spotkałem tutaj z filmami video.

Stąd:

Na forach dyskusyjnych to się przejawia tak: mało komentarzy, mało odwiedzających, mała popularność -> śmierć.
Strony internetowe: mała ilość aktualizacji, mało nowości, nuda -> śmierć.
Chyba, według mnie, dokładnie można to samo odnieść do zdjęć.

Żyjemy w świecie gdzie ważny jest symbol i szybka rzeczowa informacja jaką jest m.in. obraz (stąd duża popularność TV).

Jeśli będzie mało zdjęć to chyba zbyt ludzi się nie zachęci do odwiedzania strony tym samym dla mnie byłaby to oznaka, że "Harcerstwo - a tam się nic nie dzieje". To już wtedy pierwsze trzy punkty celów działania idą do piachu. Smutne ale prawdziwe.

Ja to tak rozumiem.

--
Michał Kuźmicki
32 WrDH "Kilimandżaro"
22 WrDW "Wataha" - patrol "Poszedł i przepadł"

Martyna
Użytkownik
Posty: 93
Rejestracja: 29 wrz 2003, 14:47
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Martyna » 26 sty 2004, 20:10

Ja też mieszkam daleko od miejsca zbiórek. Ale nie dramatyzuje. Czasami jeżdze tramwajem niekiedy autobusem. Czasem mnie rodzice zawożą. U mnie nie ma czegoś takiego, że nie lubią kogoś bo rodzice go woża. My jesteśmy drużyną (szczepem) środowiskowym i prawie każdy ma daleko. jedni przyjeżdżają z drugiego mista.

Jeśli chodzi o te 3km to harcerz powinien je pokonywać w podskokach i ze śpiewem ;) . Nie uważacie???

Czuwaj Piechurzy
58. ŁWDH "Rzeka"
Szczep 58. ŁWDH

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 26 sty 2004, 21:35

nie dla kazdego harcerza 3km to pikuś, niestety. mowie o sobie.
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”