Czekając na...

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
mort
Starszy użytkownik
Posty: 261
Rejestracja: 16 sty 2003, 00:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mort » 26 mar 2003, 21:13

Czy nie spotykacie się z takim zjawiskiem jak długie oczekiwanie na przyrzeczenie. Wyobrażmy sobie sytuację, że drużynę przejęła nowa kadra wśród której nie ma instruktora. Zgodzicie się często,że harcerz musi czekać nawet dwa lata na przyrzeczenie(oczywiście mówię o przypadkach kiedy ktoś zasługuje,aby zostać pełnoprawnym członkiem Związku). Owa kadra czasem nawet nie wpada na to,że można zaprosić jakiegoś instruktora. W wątku barwy środowiska Jogurt stwierdził,że czekanie na chustę czy plakietkę zniechęca w takim razie jak zniechęca czekanie na upragniony przez 11-13latka Krzyż Harcerski. Moim zdaniem bardzo a co wy na to??

[Edytowany przez Goferek dnia 27.03.2003 o 16:40 GMT]
phm. Michał "misiek" Markucki H.R.
szczepowy Szczepu "Gniazdo" im. Kedywu
drużynowy 101.ŁDW "Sad" im. hm.kpt.A.Romockiego "Morro"
"carpe diem quam minimum credula pastero"

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 27 mar 2003, 01:59

Czekałam 5 lat (zmieniałam w międzyczasie drużynę) i (nie pytaj mnie jakim cudem) przyżeczenie składałam juz będac na kursie drużynowych, prowadząc próbną gromadę, z pełną świadomością, że poprostu "nie wypadało im dłuzej czekac".
Nie zniechęciłam się chyba do konca dlatego, że pozatym czułam, że moja praca jest doceniana (jak nie przez drużynowego to przez innych).
Absolutnie uwazam, ze 2 lata to max - większość dzieciaków po roku, a nawet wcześniej wie, co to, z czym to sie je, i czy tego chca, czy nie.
Może upraszczam sprawę, ale w koncu przyżeczenie jest, jak ktoś napisał DEKLARACJĄ WOLI. Prawda?
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

jogurt
Starszy użytkownik
Posty: 208
Rejestracja: 30 wrz 2002, 19:15
Lokalizacja: 101 ŁDW "Sad"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jogurt » 27 mar 2003, 21:31

>Teraz już wiem jaki inny wątek...

> Tak Mort, spotkałem się z długim czekaniem... :)

> Dla mnie rok (!) to góra!!!
pwd. Maciej "Jogurt" Trojanowski
ZHP Hufiec Łódź- Bałuty "Promienistych"
Szczep "GNIAZDO"

sylwia

Post autor: sylwia » 28 mar 2003, 01:03

Mam małe pytanko. W poprzednim spisie było pytanie, jaie materiały chcielibyśmy dostawać drogą elektroniczną(na jakie tematy). Czy to pytanie było tylko po to aby wydziął mógł wiedzieć, czego drużynowi i kadra oczekuje - czy miało to się łączyć z rzeczywistym przekazem danych? Czy podobne pytanie powtórzy się w tym roku?

--
phm. Sylwia Lenkiewicz
Namiestni Zuchowy Hufca
komendantka 7 SzDHiZ "Aurelius"
drużynowa 79 BDH "ODWET" www.79.glt.pl
Hufiec Białystok

OmagdaO

Post autor: OmagdaO » 22 kwie 2003, 21:13

Mogą być duńskojęzyczne... Z góry dziękuję.

--
trop.Magdalena Lewicka
przyboczna 43 żKDH
Hufiec Kielce im. Obrońców Westerplatte

Robal

Post autor: Robal » 22 kwie 2003, 22:21

Właśnie to jest jednym z największych problemów jeśli chodzi o kwestię Przyrzeczenia. Mówię o panującym powszechnie przekonaniu, że aby zostać dopuszczonym do złożenia Przyrzeczenia trzeba jakoś specjalnie zasłużyć. Nie spełnić konkretne wymagania, czy zrealizować zadania, ale właśnie zasłużyć. Z takiego podejścia wynikają później podziały w drużynie na lepszych i gorszych, działanie harcerzy wyłącznie w celu przypodobania się drużynowemu, bo to właśnie on decyduje kto zasłuży, a kto nie. Traktowanie Krzyża Harcerskiego jako wyróżnienia rozbija drużynę w straszny sposób.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Przecież Krzyż Harcerski to podstawowe oznaczenie organizacyjne. Bez niego nie można robić niemal nic: ani kursów, ani stopni, ani w zasadzie pełnić funkcji. Fajnie, że ktoś w jakiejś drużynie przez powiedzmy 5 lat dąży do ideału, żeby, gdy go osiągnie, złożyć Przyrzeczenie. Tylko co on przez te 5 lat ma robić? Jak się rozwijać?
Dlatego sądzę, że czas oczekiwania na Przyrzeczenie powinien wynosić tyle, ile potrzeba by harcerz zapoznał się z drużyną, podstawami wiedzy harcerskiej i harcerskimi metodami pracy. A ile w końcu na to potrzeba? Bo chyba nie 5 lat.

RaV Q.

Post autor: RaV Q. » 30 kwie 2003, 18:59

Zgadzam się w całości z przedmówcą... mnie zabrakło cierpliwości po około roku i 2 miesiącach, z tymże, (w sumie ZHP+ZHR) w obu przypadkach drużyna i Samodzielny Zastęp zostały rozwiązane... i pewnie dlatego się nie doczekałem i... odpadłem

--
.::http://ravq.prv.pl::.
.::RaV Poznań::.

stefan

Post autor: stefan » 02 maja 2003, 20:52

jest jeszcze kwesta że przyżeczenie zwykle dostaje się na obozie a czasami komendant podobozu faworysuje swoją macierzystą drużynę także na jednym obozie mojego szczepu przyżeczenie złożyły wszystkie dziewczyny i żaden chłopak; żeby niebyło wątpliwości komendantem podobozu była dróżynowa żeńskiej dróżyny.
Po tym obozie w męskiej drużynie zostało 2 zastępowych ( w tym ja )
i 2 podzastępowych; inni zrezygnowali bo każdy z nich się starał dostać krzyż przynajmniej przez 2 lata a jeden przez 8!!!!!!! lat

Panzi

Post autor: Panzi » 07 maja 2003, 09:36

Witam!
Byłam w tym roku na Arsenale. Do tego byłam na tej samej trasie co druh Iwan (trasa S-3). Podobało mi się bardzo. Trasa skłaniała do wielu przymyśleń nad samym sobą i nie tylko. Był to mój pierwszy Arsenał i mam nadzieję że nie ostatni :)

--

"Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.." M.Twain

Komand

Post autor: Komand » 21 gru 2003, 14:19

a moim zdaniem dobry pomysł:)
każda drużyna która ma strone może tu wrzucić link;)

--
dh.Mateusz
przyboczny 4.D.H. "Sokoły"
Hufiec Ziemi Tyskiej

Vituss

Post autor: Vituss » 04 sty 2004, 23:18

słonko napisał:
tak se myślę w czym by można by było pobić rekord...
w zgromadzeniu w jednym miejscu największej ilości harcerzy
to chyba było już w Gnieźnie...
słonko napisał:
rozpalenia największego ogniska
a to było na pewno:
Święto Chorągwi Łódzkiej 2002, Głowno, pobity rekord Guinessa w wielkości zapalonego ogniska. :p

--
:)

stefan

Post autor: stefan » 19 lut 2004, 10:32

Chciałbym sprostować moją ostatnią wypowiedź. Otuż faktycznie niektóre dane które podalem są sprzeczne z rzeczywistoscią np: ta dotycząca chłopaka który czekał 8 lat na krzyż.
Nie czekał on osmiu lat na krzyż (jak mi powiedział), ale sądzę że i tak za długo.
Ponadto co się tyczy komendantki szczepu to ona nie faworyzowała swojej drużyny, poprostu my tak to odczulismy.
Na koniec chciałbym przeprosić wszystkich, których moja wypowiedź uraziła lub wprowadziła w błąd.

magnoliam

Post autor: magnoliam » 22 kwie 2004, 10:35

ja zuchem byłam prze 3 lata teraz jestem 3 rok harcerka od roku zastepową podrodze podzastępową a krzyża nie mam do tej pory i wcale nie uważam się za zniecheconą mimo że wiem iż wcale nie zanosi się na to bym miała złożyć przyżeczenie, i nie oznacza to też iz bym niechiała go złozyć

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 22 kwie 2004, 15:33

Pomijając kwestię, iż PRZYRZECZENIE piszemy przez dwa "rz".
To spotkałam się z takim jednym przypadkiem. Wydaję mi się, że jest to kwestia nieodpowiedzialności drużynowego, który zapomniał w zupełności o takim czymś jak krzyż. Poniżające, aczkolwiek prawdziwe.
Co do oczekiwania. Wydaje mi się, że czekać na krzyż może każdy... ja bym mogła nawet osiem lat, ale tylko przy porządnej motywacji drużynowego.
Mi zawsze wmawiali, że jak będę pracować to krzyż szybko przydzie. I przyszedł... :D
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

magnoliam

Post autor: magnoliam » 26 kwie 2004, 17:39

Patka_69 napisał:
Wydaję mi się, że jest to kwestia nieodpowiedzialności drużynowego, który zapomniał w zupełności o takim czymś jak krzyż. Poniżające, aczkolwiek prawdziwe.
ja tak nie uważam, po pierwsze bierze się to stąd iż otym kto skłąda przyrzeczenie u mnie w szczepie nie decyduja drużynowi a rada szczepu
po drugie nie jest to moim zdaniem kwestia czyjelkowiek odpowiedzialności a pewnych tradycji, dla mnie dgy byłam młodsza rzecza naturalną było to iż moja przyboczna niema krzyża

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”