Opis metodyki harcerskiej - co zmienić ?

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 lut 2006, 12:21

sigma napisał:
co druh rozumie przez "ciało obce" ?? z tego co pamiętam pacholęciem będąc w drużynie harcerskiej mój drużynowy pracował z nami też zadaniami zespołowymi. ponadto w metodyce zuchowej są sprawności zespołowe, w starszoharcerskiej projekty a w harcerskiej od kąd pamiętam były zadania zespołowe (choć moja pamięć nie sięga daleko :) )
Najprościej przeszukać to Forum, gdzie przetoczyła się dość wyczerpująca dyskusja wokół Projektu i Zadania Zespołowego. Oba te elementy metodyki są "wynalazkiem" , czyli że są dodatkiem do metodyki harcerskiej.
Najgorszym jest to, ze ZZ wywodzi się z tzw, "nowego systemu" pracy harcerskiej sformułowanego przez specjalny zespół metodyczny pod wodzą......Jacka Kuronia.
Zgodnie z wytycznymi zespołu instruktorów, członków PZPR przy....GK ZHP, miała ta nowa metodyka skończyć z naleciałościami skautowymi, jakie do ZHP wnieśli instruktorzy harcerscy z ZHP sprzed 1949 r. Oficjalnie, wprowadzono "zasady realizacji zadań zespołowych w drużynach harcerskich" w 1978 r. bardzo skutecznie rozwalając system zastępowy, wychowywanie "wodzów" /za tych wodzów dostawało się w łeb !/ zdobywanie stopni i sprawności indywidualnych a nawet pracę rad drużyn.
Jeśli chodzi o projekt, ponoć wzorowany na "Scout project" WOSM-u, to niestety w swej polskiej wersji jego konstrukcja bardzo przypomina nieszczęsne......Zadania zespołowe.
Oba te narzędzia metodyczne są bardzo użyteczne doraźnie, nie tworzą mechanizmów właściwych dla metody skautowej, tak pięknie opisanych przez Ewę Grodecką.
Przepraszam, ale pisałem na forum o tym kilka/naście/ razy:(

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 lut 2006, 12:42

StaryWilk napisał:
Najgorszym jest to, ze ZZ wywodzi się z tzw, "nowego systemu" pracy harcerskiej sformułowanego przez specjalny zespół metodyczny pod wodzą......Jacka Kuronia...(
W związku z tym że dla wielu to sprawa obrazoburcza przypomnę że to ZZ to zadanie zespołowe a nie zastęp zastępowych. Nie powiem że nie bywa zabawnie... jak pewna druhna phm (programowiec) spisywała ze mną ankietę na temat drużyny i usłyszała odpowiedź na swoje pytanie o realizację zadań zespołowych. Nic nie zrozumiała ... Odpowiedziałem że może sobie wpisać iż mam setki albo żadnego :) bo jeśli uznamy za zespół zastęp a zastępowego za szefa zadania to mam setki ale jeśli chodzi o takie zadania w których zespoły są powoływane z pominięciem zastępów to może sobie wpisać ZERO. Pomyślała.... i zdezorientowana zapytała... no dobrze ale co ja mam tu wpisać .
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 21 lut 2006, 15:56

hm.. cóż nie jestem fascynatem histroii i martyrologii. bardziej mnie interesuje jak coś sprawdza się w praniu. jeśli chodzi o samo działanie w grupie to nawet jest to wprowadzane w szkołach o uczelniach wyższych nie wspomne (aktualnie przerabiam to na własnej skórze).

pociągnę wątek z poprzedniej wypowiedzi i spytam czy system zastępowy w pełni zabezpiecza działanie w grupie i realizację zadań w tej grupie? bo tak sobie myślę że praca w grupie jest ważna, ale nie ma jasno powiedziane, a dokładniej chodzi o mi to że nigdzie się nie mówi o tym jak realizować takie zadania. czasem się gdzieś wspomni ale nie mówi się o tym dość dużo. więc może lepiej będzie zlikwidować zadanie zespołowe i wesprzeć zastępowego i sam system zastępowych. bo rozumiem że SZ jest po to by pracować w grupie ale zobaczmy jak te grupy pracują i do czego jest to wykorzystywane tak naprawde.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 22 lut 2006, 09:30

No cóż raczej nie ma wyboru jeśli to ma być drużyna harcerska. Przypomnę może starą (już czesto zapominaną wizualizację metody harcerskiej... jako ręki. Nie na darmo SZ jest Kciukiem. Bez kciuka nie zrobisz nic. Pracując zadaniami zespołowymi nie pomagamy zastępom w ich integracji... a tym samym staje się to szkodliwe dla drużyny. A odpowiadając na Twoje pytanie to tak... oczywiście... praca w zastępie jest czystą pracą w grupie. A to jak działają zastępy zależy od drużynowego i tylko od niego. Drużynowy musi pamiętać że jest zastępowym ZZ i pracować z tym zastępem, prowadzić z nim normalne zbiórki chociaż tematyka i formy tych zbiórek są ściśle określone etapem na jakim znajduje się drużyna. U mnie w związku z tym że drużyna ma dopiero rok tematy zbiórek ZZ później trafiają na zbiórki zastępów... W ten sposób zastępowi są o krok przed resztą drużyny i wiedzą co mają robić na swoich zbiórkach, a że są starsi to szybciej łapią i ich rozwój przebiega w innym tempie...Trochę inaczej będzie w drużynie gdzie zastępowi to starzy wyjadacze... tam ZZ ma troszkę inne zadania ale wcale nie mniej ważne. Jakoś nie wyobrażam sobie drużyny bez ZZ chyba że to będzie drużyna pracująca metodą amputowaną czyli skundloną czyli ... Nieharcerską.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 lut 2006, 12:49

Eeech, miód na moje skołatane serce !!!
Ktoś czytał "O metodzie harcerskiej..."/i nie tylko/, rozumie i w praktyce stosuje !
:D Jestem bardzo zbudowany Twoim postem Sikor :D

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 22 lut 2006, 15:35

sigma napisał:
hm.. cóż nie jestem fascynatem histroii i martyrologii.
A cóż ma wspólnego metodyka z martyrologią ??? :lol ??? :lol ??? :lol
Chyba tylko to że obie są na "m" :lol :lol :lol
sigma napisał:
bardziej mnie interesuje jak coś sprawdza się w praniu.

Oooo! A w jaki to sposób "zadania zespołowe" sprawdzają się w "kreowaniu liderów" czyli w tym w czym m.in. tkwi sedno systemu zastepowego ?
sigma napisał:
jeśli chodzi o samo działanie w grupie to nawet jest to wprowadzane w szkołach o uczelniach wyższych nie wspomne (aktualnie przerabiam to na własnej skórze).
A możesz rozwinąć ? Tylko pamietaj o systemie zastepowym.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 lut 2006, 11:40

Tak na marginesie "zadania zespołowe" wspaniale, wrecz rewelacyjnie funkcjonowały w organizacjach pionierskich, szczególnie "u źródla" tej pedagogiki, dzięki m.in. takim gwiazdom jak Makarenko. Etatowi przodownicy drużyn mogli każdą masę, przepraszam zespół pionierów ....zorganizować. Zwolennikom zadań zespołowych służę stosowną literaturą, pieśniami i symboliką. Tym, co chcą głębiej sięgnąć do tych wzorów polecam Pawkę Morozowa z wiekopomnego dzieła " Jak hartowała się stal":lol
W nauce, pracy, walce - CZUWAJ !

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 lut 2006, 13:35

:D Dzięki Wilku... *westchnął Borsuk i z zadowoleniem przysiadł na krótkich łapkach*
A co do sprawdzania się w praniu to cóż... proszę o pokazanie mi takiej metody pracy z 50 osobową drużyną w której jestem sam instruktorem przy założeniu że mam żonę (pracującą) dziecko (na utrzymaniu ;) i oczywiście pracę :) . Nie ma rady potrzebni są zastępowi którzy będą samodzielnie prowadzili zbiórki zastępów w różnych terminach bo jednego terminu pasującego wszystkim nie da się znaleźć. A co do literatury to jest wiele pozycji ale wśród nich jest jedna która w słowach najprostszych na świecie nazywa to co gra w duszy każdego prawdziwego wychowawcy harcerskiego. A jak działa :D Właśnie kończę kurs zastępowych przygotowany na bazie tej książeczki... Dzieci chodzą i jęczą że im się w sercach pali i że muszą biegać i krzyczeć... :D Duch Zastępu pojawił się w wielu miejscach i urósł do niespotykanych rozmiarów, co niektórzy instruktorzy w hufcu zupełnie nie rozumieją co się dzieje i o jakim Duchu się tu gada ? jakim TYPIE ? i co oni z tym Wodzostwem ... przecież tego na kursie drużynowych nie było :/
Heh... Dziękujemy Druhu Leopoldzie za Twe "Próby..."
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 24 lut 2006, 21:56

StaryWilk napisał:
Tak na marginesie "zadania zespołowe" wspaniale, wrecz rewelacyjnie funkcjonowały w organizacjach pionierskich, szczególnie "u źródla" tej pedagogiki, dzięki m.in. takim gwiazdom jak Makarenko. Etatowi przodownicy drużyn mogli każdą masę, przepraszam zespół pionierów ....zorganizować. Zwolennikom zadań zespołowych służę stosowną literaturą, pieśniami i symboliką. Tym, co chcą głębiej sięgnąć do tych wzorów polecam Pawkę Morozowa z wiekopomnego dzieła " Jak hartowała się stal":lol
W nauce, pracy, walce - CZUWAJ !
no wlasnie o taka martyrologie mi chodzilo:P. sadze ze to co bylo, jest za nami i jesli sie to nie sprawdzilo to zapomnijmy o tym a to co bylo dobrym pomyslem wdrozmy (mowie calkiem ogolnikowo i nie odnosze sie w tym miejscu do zadan zespolowych).

niestety nie moglem w pelni rozwinac ostatniej mysli bo wyjezdzalem.
po pierwsze nie neguje systemu zastepowych bo jest on czescia metody harcerskiej i rowniez nie wyobrazam sobie aby druzyna nie działała SZ, badz tez nie dozyla do pracy SZ.

po drugie chodzilo mi o to ze zastepy tak jak Sikor napisales realizuja program ktory ty realizujesz z zastepem zastepowych. czyli jesli dobrze to zrozumialem na zbiorkach zastepow sa jakies techniki harcerskie i cos bardziej wokol tego tematu. tak bynajmniej zrozumialem to. jesli sie mysle to prosze popraw mnie:). ale jesli tak jest to powiedz mi czy dzieciaki w zastepie uczac sie realizowac jakies zadania grupowo? napewno korzysta na tym zastepowy, ktory jest liderem, ale czy reszta czlonkow zastepu procz tego ze robi jakies wezly, albo ukladane z datami i zdarzeniami, to czy uczy sie realizowac konkretne zadanie? czy tez zastepowy bedzie potrafil rozdzielic zadania posrod czlonkow zastepum bedzie potrafil to zadanie zrealizowac i pozniej podsumowac?

no to mniej wiecej o to mi chodzilo. mam nadzieje Sikor ze nie odbierasz tych pytan osobisice bo chcialem tak bardziej zobrazowac to co mialem na mysli i jest to bardziej uogolnienie niz jakis atak na dzialanie Twojej druzyny:). mam nadzieje ze tym razem nie namotalem

a jesli chodzi jeszcze o ta martyrologie to to ciagle odwolywanie sie do przeszlosci przypomina mi troche ulubiana dziedzine politykow, czyli mowienie 'a jak wy rzadzilisice to robiliscie tak samo' albo teksty temu podobne. czy my naprawde nie potrafimy zajac sie bierzacymi problemami i nie mozemy juz skonczyc z tymi pionierami i innymi im podobnym? coraz wiecej jest instruktorow ktorzy juz nie pamietaja PRL'u bo byli wtedy w pieluchach. wiec pytam sie po co?
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 24 lut 2006, 23:44

Krzyśku, mylisz pojęcia, przepraszam, ale strasznie "mieszasz" . Martyrologia ? Co ma piernik do wiatraka ? /Poza maką ;)/ Po pierwsze, albo się pracuje metodą skautową, albo jakąś mutacją rodem z innej, chorej pedagogiki. To, że to już było to nie przeszłość martwa i nieważna. Po prostu z braku podstaw wiedzy historycznej w pedagogice harcerskiej często nie potrafimy oddzielić ziarna od plew, choć właśnie te nieszczęsne pozostałości straszą - takie upiory przeszłości - to nie jest żadna polityka, tylko smutna rzeczywistość. Ignorancja niewiedzy nie tłumaczy się paroma sloganikami "patrzmy w przyszłość " itp. Po prostu pracować trzeba tak, by nie powtarzać nieświadomie błędów, które w harcerstwie powstały ze złej woli , właśnie politycznej. Choć cel dawno zapomniany, to formy tamtej skażonej pracy jak najbardziej pozostały.
Czy nie czytałeś Grodeckiej, czy "Prób Wodzów", o których wspomina Sikor ? Chyba nie , skoro tak chaotycznie polemizujesz. A na koniec, martyrologia to coś bardzo chwalebnego, a nie nasza
przeszłośc z czasów "socjalistycznej pedagogiki harcerskiej".
Pozdrawiam serdecznie - Czuwaj !

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 25 lut 2006, 15:54

słowo martyrologia było uzyte bardziej w cudzysłowiu. jeśli natomiast chodzi o czasy gdy w Polsce harcerstwa nie bylo, to sie zgadzam z Toba ze te sposoby działania w tamtym momencie byly zle i do nieczego nie prowadzily, ale to bylo dawno temu i sadze ze juz wyciagnelismy jako organizacja wnioski z tamtych bledow, chyba ze sie w tym momencie myle.

jesli natomiast chodzi o glowny temat to masz racje nie czytalem tamtych pozycji, ale nie to ma chyba w tej dyskusji znaczenie. mam wrazenie ze mylimy troche pojecia i mowiac o tym samym rozumiemy rozne sytuacje. problem moim zdaniem jest tutaj ze niestety to co dzieje sie na codzien w pracy druzyn i zastepow znaczenie odbiega od tego jak powinny te dwie rzeczy dzialac. dzis wiele druzyn nie dziala metoda harcerska i to nie jest tylko moje zdanie, ale tez samego naczelnika ds programowych (bynajmniej takie stanowisko wyglosil na spotkaniu w choragwi dolnoslaskiej). dlatego moze narazie odluzmy na bok to jak uwazamy ze druzyna powinna dzialac i zastep bo do tego nam niestety jako organizacji daleko. oczywisice sa druzyny, ktore dzialaja tak jak powinny, ale jest ich malo, za malo.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lut 2006, 22:54

Ewa Grodecka, "O metodzie harcerskiej i jej stosowaniu" . Skoro drużynowi nie znaja np. tej książki, to skąd mają wiedzieć jak pracować. A co u licha się wykłada na kursach ? Nie podają tam jakiejś bibliografii ???
Historii też nie wykładają, bo byś nie napisał, że w "tamtych czasach" nie było harcerstwa. Było, tylko "dwutorowe". I WTEDY w dużej części drużyn wiedziano perfekcyjnie co to jest np.... system zastępowy. Słynne Vademecum Zastępowego / Z najlepszym programem kursu zastępowych w dziejach ZHP/ Marka Kudasiewicza powstało właśnie w "tamtych czasach". A teraz ?
Zresztą, szkolenie instruktorskie w prawidłowo działajacych zespołach harcerskich jest tyko uzupełnieniem. Ale to znowu wynika z....metody skautowej. Ja "wymiękam". Po prostu padłem.:(

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 26 lut 2006, 12:10

widac nie zrozumiales mnie. sadze ze prowadzenie dalszej dysputy nie ma sensu. w koncu to temat gdzie powinnismy dawac propozycje zmian z metodyce harcerskiej o nie temat do dyskusji o zadaniach zespolowych.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 27 lut 2006, 19:15

Kolejne odejście od tematu,ale co tam:) Czytałaś kiedyś standardy kursów druzynowych?? To, o czym piszesz, znaczy się podanie praktyki, a nie wykładania suchej wiedz na kursie powinno być,a w dużej większości przypadków niestety nie ma. A dlaczego?? Bo jak ma być inaczej, jeśłi poszczególne zajęcia przeprowadzają instruktorzy teoretycy, a nie praktycy. Wina tutaj leży tylko i wyłącznie po stronie kadry. Trudno jest przecież mówić w inny sposób niż taki instrukcyjno-papierkowy osobie, która nigdy danej rzeczy nie przeszła na własnej skórze.
Ostatnio spędziłam trochę czasu na zajęciach kursowych właśnie z takim praktykiem i naprawdę ,aż miło było słuchać. Przypadek z innego mojego kursu. Otóż swego czasu w czasie przeprowadzanych zajęć zagięłam instruktorkę - prowadzącą, która na moje pytanie (dotyczące tematyki zajęć, ale od strony praktycznej - miała podać hipotetyczne rozwiązanie sytuacji, z którą się kiedyś spotkałam) odpowiedziała wielkimi wymijającymi ogólnikam, by nie wyszło,że nie ma zielonego pojęcia w jaki sposób dany problem ugryźć (i tak sobie wtedy pomyślałam,że jako wówczas nie instruktor i osoba powiedzmy z dużo niższą funkcją wiem na ten temat więcej, z taką tylko różnicą, że ona ma "papierek", a ja nie). No, ale jak ma być inaczej, gdy kształceniem metodycznym zajmują się instruktorzy, którzy za mało przeżyli lub w ogóle nie mieli styczności z danym pionem metodycznym. Jak kształcić drużynowych może instruktor, który w ogóle drużynowaniem zajmował się tylko przez rok, czy dwa swej "instruktorskiej kariery". I przypadek najgorszy - dopiero co dostał granatowy sznur?? To samo tyczy się namiestników, ludzi z referatów, którzy z założenia powinni metodykę znać, rozumieć i poprawnie stosować, a czasem popełniają podstawowe błędy metodyczne. (Oczywiście nie generalizuję, bo jest masa dobrych metodyków-praktyków, którzy są na tych funkcjach i ukłon dla nich).
Popieram Twoją tezę, by nie grzebać co rusz w metodykach i instrukcjach, bo nie w tym rzecz. Dobry instruktor praktyk zna metodykę,bo czuje dany pion i wiele rzeczy robi już intuicyjnie nie zaglądając co rusz do zapisu metodyki, bo i po co??. W ogóle śmieszy mnie , gdy młodzi z dużym oblataniem w papierkach,a małą wiedzą praktyczną (no, bo przecież jest niemożliwe, by taką wiedzę w młodym wieku mieli) wytykają błędy i pouczają "instrukcyjnie i zapisowo" bardziej doświadczonych praktycznie instruktorów dowodząc im tylko na tej podstawie, że wiedzą lepiej.
pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”