Plan Pracy Drużyny Harcerskiej (NOWEJ)

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 30 sie 2007, 23:38

sikor pisze:Maciek... nie za kategorycznie ? Rzeczą ludzką jest błądzić a obowiazkiem instruktora... wychowywać gdzie się da i kiedy się da. Takimi słowami raczej się nie da...

A teraz do Marty. Widzisz, to wcale nie jest takie proste bo dobry plan to połowa sukcesu. Tyle że na kursach drużynowych często nie uczą planowania we właściwy sposób. To znaczy podają bardzo mądrze źródła planu, sposoby pisania itd ale raczej nie przekonują nikogo do potrzeby jego pisania nie mówiąc o takich "szczegółach" jak stawianie celu wychowawczego. Jesli chodzi o sposoby tworzenia drużyny, pracy przy tworzeniu zastępu zastępowych i tak dalej to wogóle PORAŻKA...

Więc proszę dyskutantów o rady i pomoc a nie besztanie bo to nie wina młodych drużynowych że z kursu wynoszą to co wynoszą...
Masz rację, ale już wyjaśniam. Na innym wątku, o wieku drużynowego Marta napisała:
marta.paskuda pisze:Pare dni temu skonczylam 17 lat, a drużyne prowadze od paru miesiecy i musze przyznac, ze 16 lat to odpowiedni iwek do bycia druzynowym:
1. głowa pełna pomyślów, bo 'jeszcze sie chce
2. mało obowiązkow poza ZHP [szkoła]
3. dobry kontak z dziecmi
4. ma 3 lata aby wyszkolic swojego następce, chociaż na okres studiowania
Tymczasem tu wykazała, że kompletnie nie rozumie po co jest drużynową. Pozwól, że zacytuję:
marta.paskuda pisze:Gdyby nie to ze musze plan oddac tam wyzej, to tez bym go nie pisala, a robilabmy to na co mam ochote w danej chwili...
Wniosek, Marta nie rozumie po co jest plan pracy. Nie wie, w jakim celu planuje się pracę wychowawczą. Nie rozumie, że praca na zasadzie "robię na co mam ochotę w danej chwili" nie ma nic wspólnego z procesem wychowawczym.

Natomiast zdanie:
a co do pracy zastępow to nie moge tego wykozystac bo mam mloda druzyne, ktora jeszcze nie wie co i jak...
dowodzi, że Marta kompletnie nie rozumie systemu zastępowego. Takim myśleniem moja ś.p. matka rozwaliła sobie drużynę.

Obie wypowiedzi stoją w sprzeczności i pokazują osobę bardzo zaangażowaną, ale niedojrzałą do swojej roli, nie rozumiejącą po co robi to, co robi.

Więc napisałem coś, co nią trząchnie, co spuści powietrze z tego balonika. A nie mogłem dokończyć, bo żona wygoniła mnie od kompa :)

A szerzej o planie.
Kiedy wybierasz się na wycieczkę w góry, to idziesz "na pałkę" przed siebie, czy najpierw przeprowadzasz małą analizę? Wyprawa "na rympał" jest najprostszą metodą do katastrofy: zgubienia się, spadnięcia w przepaść itp. Podobnie praca na zasadzie "robię na co mam ochotę w danej chwili". Prosta metoda do katastrofy wychowawczej. Choćby dlatego, że nie planując nie prowadzisz analizy własnych działań, a to spowoduje (nie może spowodować, a na pewno spowoduje), że zaczniesz powielać błędy. A błędy mają to do siebie, że się nie dodają, tylko mnożą. :(

Jak więc planujemy? Tak samo jak wycieczkę w góry.
Idąc w góry najpierw siadasz i patrzysz na mapie, gdzie jesteś. Wyglądasz za okno i patrzysz jaka jest pogoda. Sprawdzasz też, czy jesteś w Beskidzie, czy w Himalajach. Zastanawiasz się w jakim sama jesteś stanie, na ile możesz sobie pozwolić.
Planując pracę drużyny robisz dokładnie to samo:
- patrzysz gdzie jesteś - jacy są twoi harcerze, ile mają lat, jak długo są w harcerstwie, jakie mają stopnie, jakie mają charaktery, jakie problemy wśród nich dominują,
- pogoda - określasz w jakich warunkach pracujesz, czy drużyna ma "konkurencję" w postaci np. klubów sportowych, czy też innych organizacji, czy możesz liczyć na rodziców, szkołę itp.
- jakie to góry - czy jest możliwe osiągnięcie szybko wysokich celów (Beskid), czy trzeba będzie dochodzić do nich etapami (Himalaje). Jeśli masz dzieciaki ze środowiska o długoletnich tradycjach przestępczych (ja takich miałem przez ileś lat), to musisz zacząć od spraw podstawowych, od elementarza etyki, choćby od tego, żeby nie kradli. Jeśli dzieciaki są z dobrego środowiska, to szybko możesz pójść w wyższe ideały, patriotyzm, honor itp.
- ocena samej siebie - określasz, ile czasu możesz poświęcić na drużynę bez zawalania szkoły i życia osobistego.

Kiedy wiesz, gdzie jesteś i na co cię stać, planujesz trasę. Najpierw wybierasz szczyt do osiągnięcia. Potem wybierasz drogę do szczytu, określasz szczyty, które zdobędziesz pośrednio.
Wskazujesz cele do osiągnięcia w ciągu roku (lub kilku lat, jeśli to Himalaje). Przy czym określasz je na trzech płaszczyznach:
- cel dla drużyny - coś, co dotyczy drużyny jako całości i co wskażesz harcerzom jako cel do osiągnięcia: np. samodzielny podobóz w Zgrupowaniu, żeby was do nikogo nie dołączano;
- cele indywidualne dla harcerzy - oczywiście, nie wypisujesz 20 celów dla każdego z osobna, tylko je grupujesz: najmłodsi - zdobycie młodzika-ochotniczki, najstarsi - wykształcenie zastępowych, podzastępowych, wyszukanie kandydatów na przybocznych;
- cele dla kadry - tak naprawdę najważniejsze - co ty i twoi przyboczni macie osiągnąć w tym roku. Nie pociągniesz za sobą harcerzy, jeśli nie pójdziesz pierwsza.

Każda z płaszczyzn będzie miała cel główny i cele pośrednie. Np. jeśli celem głównym jest samodzielny podobóz, to celem pośrednim będzie osiągnięcie stanu minimum 3 zastępy po 5 harcerzy.

Wreszcie określasz w jaki sposób będziesz wędrować: rowerem? pieszo? nordicwalkiem?

W planie opisujesz jakie zastosujesz metody w pracy wychowawczej: czy skupisz się na grach terenowych, czy na szkoleniach, a może ważną rolę odegrają piosenki?
Przy każdej formie, każdy narzędziu metodycznym określasz w jakim celu go stosujesz.

Opisz jeszcze obrzędowość i masz część opisową planu.

Teraz zmora terminarza.
Najpierw zagadka: jak napełnić słoik piaskiem, żwirem, kamieniami i wodą, żeby wszystko się zmieściło? Najpierw wkładasz duże kamienie, potem mniejsze, potem najmniejsze, potem wsypujesz żwir, potem piasek i wlewasz wodę. W ten sposób małe elementy wypełniają przestrzeń pomiędzy większymi.

Tak samo piszesz terminarz. Najpierw wpisz elementy stałe, które są oczywiste i wiesz, że wystąpią. W miarę rozwoju drużyny będziesz mieć ich coraz więcej. My po 10 latach mamy prawie cały rok złożony ze stałych elementów.
Np. akcja naborowa, akcja zarobkowa na 1 listopada, uroczystości 11 listopada, zbiórka wigilijna, Dzień Myśli Braterskiej itp.
Kiedy wpiszesz elementy stałe, zastanów się, co jest ci potrzebne do realizacji celu drużyny. To ci narzuci kilka tematów zbiórek. I do wymyślenia zostanie ci naprawdę kilka zbiórek.

Poza tym, jak najszybciej przejdź na pracę zastępami. Sama prowadź zastęp zastępowych, w którym będziesz szkolić zastępowych. Oni będą "ważni", bo będą mieli ekstra zbiórki z druhną. Na początek nie każ im pisać planów pracy, tylko dawaj zadania na zbiórki zastępów. Zadania powinny przygotowywać harcerzy do zbiórki drużyny. W ferie zimowe zrób szkolenie (kurs) zastępowych, i drugie półrocze zaplanuj razem z nimi.

Przepis sprawdzony wielokrotnie.

P.S.
Trudno jest podpowiedzieć jak masz przeprowadzić zajęcia, jeśli nie wiemy, co chcesz zrobić. Sięgaj do poradników. Tam jest mnóstwo pomysłów.
Ostatnio zmieniony 30 sie 2007, 23:40 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 31 sie 2007, 05:56

marta.paskuda pisze:Z kursów drużynowych wyniosłam dośc dużo, ...
Hehehehe , ile wyniosłaś naprawdę będziesz mogła powiedziać po kilku latach prowadzenia drużyny. No ale to, narazie, jest nieistotne. Przepis Maćka na plan jest niezły, ja ze swojej strony podkreślę role systemu zastępowego. W tradycyjnym planowaniu bowiem tkwi pułapka. Jeśli drużynowy planuje całą pracę to poczucie członków że drużyna jest ich właśnie, spada. To prosta droga do zastępodrużyny. Nie często trafisz w planie na to co akurat chcą robić dlatego... Jak najszybciej musisz wykształcić zastępowych, a później... niech oni planują pracę biorąc pod uwagę Twoje wytyczne. To ma być ich plan, ich drużyna...Zresztą sam proces planowania pracy jest niezłym materiałem na zbiórki zz-tu, jeśli Ci się będzie chciało to poszukaj w wątku ... o stosowaniu metody harcerskiej, tam opisałem jeden z lepszych sposobów planowania pracy przez zastępy. http://forum.zhp.pl/viewtopic.php?id=4386

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 sie 2007, 07:59

No, pierwszy plan Marta musi napisać sama, bo fizycznie nie ma z kim. Dlatego napisałem, żeby drugie półrocze robiła już razem z zastępowymi.
Fajnie wychodzi, jak się i weźmie na biwak i na tym biwaku robi plan pracy i drużyny i zastępów razem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

marta.paskuda
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 04 maja 2007, 12:30
Lokalizacja: 144 WDWż "Ogniffo"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marta.paskuda » 31 sie 2007, 09:05

Maciek P pisze:Wniosek, Marta nie rozumie po co jest plan pracy. Nie wie, w jakim celu planuje się pracę wychowawczą. Nie rozumie, że praca na zasadzie "robię na co mam ochotę w danej chwili" nie ma nic wspólnego z procesem wychowawczym.
chbya troche zle mnie zrozumiales, chodzilo mi o to ze w danej chwili moge zdecydowac co powinno byc przeprowadzone na kolenych zbiorkach a nie musze trzymac sie planu, ktory ulozylam pare miesiecy wczesniej.
Jest to bardzo mloda druzyna, skladajaca sie z mlodych ludzi, którzy raz są a raz ih nie ma. Z biegiem czasu to sie ustabilizuje i będę miala w druzynie osoby, ktore chca cos robic same od siebie, a tym czasem jestem ja i przyboczna.

Natomiast zdanie:
a co do pracy zastępow to nie moge tego wykozystac bo mam mloda druzyne, ktora jeszcze nie wie co i jak...
dowodzi, że Marta kompletnie nie rozumie systemu zastępowego. Takim myśleniem moja ś.p. matka rozwaliła sobie drużynę.
Wybacz, ale nie powiem dziecią "to jest wasz zestęp, w tym zastępie macie miec zbiorki, ktore sami bedzieice sobie organizowac, o tematyce jakiej chcecie" bo one dopiero ucza sie struktury podziału druzyny...

sikor pisze:Zresztą sam proces planowania pracy jest niezłym materiałem na zbiórki zz-tu, jeśli Ci się będzie chciało to poszukaj w wątku ... o stosowaniu metody harcerskiej, tam opisałem jeden z lepszych sposobów planowania pracy przez zastępy.
dziekuje, metode z karteczkami juz zastosowałam, przydała sie

Gisburn
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 16 lip 2007, 14:19
Lokalizacja: 42 BDH "Krzewy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Gisburn » 31 sie 2007, 11:47

marta.paskuda pisze:chbya troche zle mnie zrozumiales, chodzilo mi o to ze w danej chwili moge zdecydowac co powinno byc przeprowadzone na kolenych zbiorkach a nie musze trzymac sie planu, ktory ulozylam pare miesiecy wczesniej.
Według mnie plan pracy jest dla ciebie aby określić sobie priorytety. Nie musisz się go trzymać tak bardzo że ustalając we wrześniu przykładowo zbiórkę 21 maja na temat samarytanki musisz ją tego dnia przeprowadzić. Zawsze może wypaść coś niespodziewanego i takiej zbiórki nie da się przeprowadzić w tym okresie. Plan pracy jest również dla ciebie abyś mogła w czerwcu zobaczyć co udało ci się z założeń wykonać a co nie.

Natomiast zdanie:
Wybacz, ale nie powiem dziecią "to jest wasz zestęp, w tym zastępie macie miec zbiorki, ktore sami bedzieice sobie organizowac, o tematyce jakiej chcecie" bo one dopiero ucza sie struktury podziału druzyny...
Nie powiesz tak. Ale możesz powiedzieć "jesteście zastępem przygotujcie tego i tego dnia zbiórkę dla drużyny. Niech przyjdzie do mnie zastępowy po materiały" to ci pozwoli raz zaangażować zastępowych i zastępy w pracę drużyny, dwa odciąży ciebie i twoją przyboczną, trzy pomoże ci zintegrować zastęp. Taka zbiórka nie zawsze musi wyjść ale ważne jest to że to właśnie oni ja przygotowali, że mogli prowadzić. To bardzo motywuje harcerzy.
phm. Maciej Gralak HR
Drużynowy 42 BDSH "Krzewy" im. Dzieci Bydgoskiego Września
Szef Zespołu Programowego Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 31 sie 2007, 19:38

marta.paskuda pisze:
Maciek P pisze:Wniosek, Marta nie rozumie po co jest plan pracy. Nie wie, w jakim celu planuje się pracę wychowawczą. Nie rozumie, że praca na zasadzie "robię na co mam ochotę w danej chwili" nie ma nic wspólnego z procesem wychowawczym.
chbya troche zle mnie zrozumiales, chodzilo mi o to ze w danej chwili moge zdecydowac co powinno byc przeprowadzone na kolenych zbiorkach a nie musze trzymac sie planu, ktory ulozylam pare miesiecy wczesniej.
Jest to bardzo mloda druzyna, skladajaca sie z mlodych ludzi, którzy raz są a raz ih nie ma. Z biegiem czasu to sie ustabilizuje i będę miala w druzynie osoby, ktore chca cos robic same od siebie, a tym czasem jestem ja i przyboczna.
Zrozumiałem tak, jak napisałaś. :)
Oczywiście, elastyczność jest istotna. Montgomery tracił wielkie ilości żołnierzy tylko dlatego, że nie umiał skorygować planu. Ta zasada nie dotyczy tylko wojska.
Jak długo istnieje drużyna? Jeśli po roku nie masz stałej 10, to masz problem.
Natomiast zdanie:
a co do pracy zastępow to nie moge tego wykozystac bo mam mloda druzyne, ktora jeszcze nie wie co i jak...
dowodzi, że Marta kompletnie nie rozumie systemu zastępowego. Takim myśleniem moja ś.p. matka rozwaliła sobie drużynę.
Wybacz, ale nie powiem dziecią "to jest wasz zestęp, w tym zastępie macie miec zbiorki, ktore sami bedzieice sobie organizowac, o tematyce jakiej chcecie" bo one dopiero ucza sie struktury podziału druzyny...
Nie muszą znać struktury drużyny, żeby wiedzieć, że tworzą zastęp. Naprawdę, nawet dziecko niepełnosprawne umysłowo łapie od razu, że drużyna dzieli się na zastępy.
Tylko musisz zacząć z nimi pracować zastępami. I tak, masz im właśnie powiedzieć:
to jest wasz zastęp i wy będziecie decydować, co i jak zastęp ma robić.
Sztuka polega na tym, żeby robili to, co ty chcesz.
Z lektur zaleciłbym Aleksandra Kamińskiego "Krąg Rady". Co prawda dotyczy zuchów, ale właśnie mówi, co robić, żeby dzieciaki robiły to, co chcesz z pełnym przekonaniem, że to one tego chcą.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

marta.paskuda
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 04 maja 2007, 12:30
Lokalizacja: 144 WDWż "Ogniffo"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marta.paskuda » 31 sie 2007, 22:21

Maciek P pisze:Oczywiście, elastyczność jest istotna. Montgomery tracił wielkie ilości żołnierzy tylko dlatego, że nie umiał skorygować planu. Ta zasada nie dotyczy tylko wojska.
Jak długo istnieje drużyna? Jeśli po roku nie masz stałej 10, to masz problem.
Ta drużyna nie ma nawet 6 miesiecy, a co tu dopiero mowić o roku...


dziekuje wszystkim za pomocne słowa i rady.. mam nadzieje ze wszystko pojdzie tak jak to sobie zaplanowałam...

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”