Rozpieszczone dzieciaki w drużynie.

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Zablokowany
zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 22 lut 2005, 18:11

Z takowymi dzieciakami od jakiegoś czasu mam do czynienia. Jeden chłopak w środku zbiórki otworzył puszkę coli i popija, zwróciliśmy mu uwagę, że jeśli chce pić na zbiórce to musi zafundować wszystkim. No i się chyba obraził... Na biwaku jedna z dziewczyn bardzo narzekała na mnie. Tzn nie psaowało jej, że miała tzw. pilota za notoryczny bałagan na swoim miejscu pomimo ostrzeżeń o obowiązku trzymania porządku. Posunęła się nawet do tego, że weszła do kadrówki i chciała owego pilota mi zrobić:lol Oczywiście do tego ogólny "zlew" na wszystko i rozbijanie pracy drużyny. Myślałem, że zaproponowanie sprawności załatwi sprawę w jakiejś części ale niestety harcerce nie chciało się pisać karty sprawności.. No i bądź tu madrym! Prośbą się nie da, karą jeszcze gorzej.. Teraz jest już lepiej ale wiem, że takie problemy pewnie się powtórzą... Co robić z takimi pieszczochami??

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 22 lut 2005, 20:57

Ja mialam podobny problem z tym ze dotyczyl on tzw. "dlugiego jezyka"... zwyczajnie delikwent za duzo pyskowal. Z poczatku probowalam jakos zalagodzic sytuacje ale nie docieralo, wkoncu postawilam sprawe jasno : albo zmieni swoj stosunek albo wylot z druzyny bo nikt tu na sile nikogo nie trzyma. No i pomoglo. Ostatecznym wyjsciem z sytuacji jest rozmowa z rodzicami. Ewentualnie mozna zastosowac ich taktyke na ktorejs zbiorce robicie scenki albo cos w tym stylu a wczesniej wybrana osoba ma zachowywac sie tak samo jak ten "niesforny" harcerz/harcerka. A na koniec dyskusja na ten temat z tym ze to juz zalezy od srodowiska.

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 22 lut 2005, 23:51

Nie jestem drużynowym i na własnej skórze nie wiem jak to jest, ale mój przyjaciel od roku ma nową druzyne z dzieciakami w wieku 13 lat około i pomagam im na każdym kroku jeśli tylko mogę.. i troszke widzę co się dzieje...
Generalnie początek jest zawsze najwazniejszy, ten owy mój przyjaciel, drużynowy już wie, dlaczego? Teraz juz cierpi przez to. Ale pracuje nad tym. Nie wolno dać tym harcerzom od początku luzu... Tak mi się wydaje. Tak jak sie nauczą od poczatku... tak będą do końca pneli... Dasz im troszke swobody.. następnym razem coraz więcej bedą z tego korzystali, aż dojdzie do niewybaczalnych, i naprawde przykrych sytuacji.

Co zrobić jednak, gdy już będzie za późno... bo pewnie idzie coś zrobić. Generalnie tak jak Kama napisała.. "scenki" na zbiórkach są dobra rzeczą... W takich momentach, gdy np. hałasują, wydurniaja się i zarazem nie doprawadzają Cie do głosu.. milczysz... milczysz, aż nie przestaną. Tylko najgorsze jest to jak zbiórka Twoja po przeanalizowaniu wyglądała tak, że składała sie w 50% z tej ciszy....
Mozna urzyć takich środków, jakich poprstu nie lubią... nie lubią gdy gwiżdżesz gwizdkiem? I baardzo dobrze. Pogwizdaj sobie, gdy tylko będzie trzeba. Na pewno pomoże.
Najlepiej, wg. mnie we wszystkim... jednak jest romozwa. Nie byle jaka... bowiem tu chodzi o cos waznego.. o stosunek danego harcerza do drużyny, druzynowego, przybocznego itd. Taka rozmowa... powazna... konkretna, gdzie wytykamy sobie wszytskie brudy.. pomaga. W niej tez czasem niestety moga paść słowa, że poprostu nie trzymamy nikogo na siłe... Wtedy się tak zwanie harcerzowi/ harcerce robi głupio. I wtedy coś świta... przemyśla to wszystko... i dalej, jedziemy po psychice.. oczywiście ostroznie, bo to jeszcze dziecko, ... ale takie coś pomaga napewno. W razie czego będziesz miał o jednego harcerza mniej... może i lepiej.. a może nie... bo pewnie najchętniej, wg. mnie .. wychowac go... ale skoro po takiej rozmowie sam doszedł do wniosku co robi i chce się wycofać... mamy dwie opcje... dać mu spokuj... i sobie poszedł, i ewentualnie poczekać na powrót jego... albo toczyć dalej rozmowe, gdzie uśmiadomimy mu, że tam gdzie trafił, trafił dobrze... i, że idzie coś z tym zrobić, .. że dajemu mu szanse tak zwaną... tłumaczymy mu, że to jeszcze nie powó do tego my odchodzić... bo jeszcze tyle przed nim...a jak sie postara... to może jego przyszłość być nasprawde świetlista ;)
Tak wg. mnie, ale podkreślam wg... mnie, którego nie przezył na własnej skórze tego.... może w sumie w pewnym sensie.. ale nie dosłownie... ale może jak bym był drużynowym/ przybocznym takiej druzyny... może miałbym inne zdanie.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 23 lut 2005, 21:12

Damian z cisza to naprawde skutkuje. ja czasem jak nie mam sily i jestem na maxa zmeczona i nie chce mi sie ich przekrzykiwac... zwyczajnie sie zamykam... max 2 min i cisza jak makiem zasial robi sie sama. teraz wpadl mi do lebka jeszcze jeden pomysl mianowicie jest taka gra:

---> dzielisz druzyne na 3 ekipy po kilka osob i ustawiasz ich w 3 rzedach. rzad 1 i 3 sa zwroceni do siebie twarzami w odleglosci ok 5-10m. miedzy nimi staje rzad 2. 1- nadaje wczesniej wymyslone przez ciebie haslo, ale moze tylko mowic/krzyczec, 3 ma odczytac ta wiadomosc, zad.2 jest przeszkadzanie machanie rekami, zagluszanie, spiewanie, skakanie cokolwiek im przyjdzie do gowki. nalezy zrobic tak zeby kazda druzyna byla choc raz na kazdym z 3 miejsc. i pozniej dyskutujecie gdzie bylo najfajniej gdzie najgorzej i co bylo nie tak.

a wracajac do mojej harcerki... to musze przyznac ze dalo jej to myslenia ( patrz moj watek wyzej)... i teraz jest dobrze spisujaca sie zastepowa. :) pozdrawiam i mam nadzieje ze nie bedzie wiecej takich problemow :)

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 24 lut 2005, 08:02

kyta napisał:
---> dzielisz druzyne na 3 ekipy po kilka osob i ustawiasz ich w 3 rzedach. rzad 1 i 3 sa zwroceni do siebie twarzami w odleglosci ok 5-10m. miedzy nimi staje rzad 2. 1- nadaje wczesniej wymyslone przez ciebie haslo, ale moze tylko mowic/krzyczec, 3 ma odczytac ta wiadomosc, zad.2 jest przeszkadzanie machanie rekami, zagluszanie, spiewanie, skakanie cokolwiek im przyjdzie do gowki. nalezy zrobic tak zeby kazda druzyna byla choc raz na kazdym z 3 miejsc. i pozniej dyskutujecie gdzie bylo najfajniej gdzie najgorzej i co bylo nie tak.
Najlepiej coś takiego zastosować w pomieszczeniu dźwiękoszczelnym :D
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 24 lut 2005, 20:50

niekoniecznie... od czego mamy laki, polanki i swieze powietrze?:) poza tym harcowka tez sie nadaje..tylko zalezy gdzie sie znajduje. :p

zethapowiec
Użytkownik
Posty: 63
Rejestracja: 20 sie 2004, 16:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: zethapowiec » 27 lut 2005, 20:16

No mooja harcówka znajduje się w takim miejscu, ze ta zabawa odpada. Oprócz krzyków mam do czynienia z dziwnymi głupimi odzywkami iędzy harcerzami. Nie chcę by byłó im przykro. A tu jakiś wypali coś takiego. No ale dzieci zawsze się przezywały i bywały przykre dla siebie..

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 28 lut 2005, 11:00

Zethapowiec - moja propozycja brzmi: podczas następnego biwaku jak będziesz sprawdzał porządek, to zanim to zrobisz idź do owej harcerki i prosto z mostu powiedz jej:
- Miałaś na poprzednim biwaku mały kłopot ze ścieleniem, chodź pokażę Ci jak to się robi.
I idziesz z nią i pokazujesz jej jak należy ścielić łóżko. Oczywiście ścielisz jej łóżko a nie swoje czy kogoś innego. Co to da? Ano nie wiele więcej jak pokazanie, że interesujesz się jednostką i jej problemami.

Innym sposobem jest nagradzanie: - Tak ładnie pościeliłaś łóżko, zobacz ten róg jest wręcz perfekcyjny, a ta część prawie równa ja blat stołu, na końcu trochę się zwichrzyło ale dam ci 2 minut na poprawienie tego... pilot nie potrzebny a jakaś nauka z tego płynie. Wiem, że może ktoś zarzucić Ci stronniczość, ale jeżeli podczas jednego sprawdzenia czystości postąpisz tak ze wszystkimi, to na pewno każdy wyniesie jakąś z tego naukę i choćby mieli stracić pół dnia na ścielenie to jedno sprawdzenie czystości zrób poprzez naukę.
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”