Kryzys w drużynie.

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
Zablokowany
dymarek

Post autor: dymarek » 16 sty 2005, 18:56

.Od czasu kiedy moją drużynę przejął były przyboczny jest bardoz źle :( Harcerzom nic się nie chce i mało osób przychodzi na zbióki. Pomóżcie proszę co mam zrobić. Drużynowy chce ją rozwiązać :( Dodam, że jestem przybocznym. Help me !:(

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 16 sty 2005, 21:16

Na początek musisz się sam - albo z grupą ludzi którym zależy na dalszym istnieniu drużyny, przede wszystkim z obecnym drużynowym - zastanowić nad przyczynami kryzysu:
- dlaczego harcerze nie chcą przychodzić na zbiorki? jakie są tego przyczyny? jakieś sprawy personalne, czy zbiórki są nieciekawe, czy jest jeszcze inna przyczyna? A może harcerzom po prostu przestało się chcieć bo silniej na nich oddziałuje inna grupa np. koledzy ze szkoły?
- czy nowy drużynowy (ex-przyboczny) nie ma autorytetu, a jeżeli nie ma , to dlaczego?
- jak wyglądało tworzenie planu pracy, czy był tworzony w oparciu o aspiracje, zainteresowania i możliwości harcerzy, czy nie? czy powtarza się może ten sam schemat co we wcześniejszych latach - to może być powodem zniechęcenia harcerzy? I jak wygląda realizacje planu? A może planu pracy nie ma w ogóle?

Troszkę mnie dziwi że były drużynowy chce rozwiązać drużynę (inna sprawa czy może - drużyny rozwiązuje Komendant Hufca). Chyba każdy drużynowy będzie raczej walczył o to, zeby drużyna przetrwała jego kadencję. A może on w ten sposób chce was postraszyć i zmobilizować? Spróbuj porozmawiać z nim na poważnie, jak on to widzi. Powinien raczej wesprzeć odbudowę drużyny, a nie grozić. Chociaż czasem takie metody są skuteczne - mój dawny drużynowy kiedyś zagroził, że jak zastępy się nie sprężą i w terminie nie wykonają zadań przewidzianych w ramach zagospodarowywania nowej harcówki, to on zrezygnuje i drużyna będzie rozwiązana. Podziałało:)

Spróbuj też porozmawiać z kims z komendy szczepu (jeżeli jesteście w szczepie) lub hufca (jeżeli jest tam ktoś kto was zrozumie i wysłucha)

Jak się zastanowisz nad przyczynami kryzysu, to powinny się nasunąć i drogi naprawy,
problem tylko w tym, czy ludzi którzy przestali chodzić da się przyciągnąć spowrotem (i czy warto)

pozdrawiam i życzę powodzenia
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

fasolka
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 28 kwie 2004, 17:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: fasolka » 17 sty 2005, 12:17

porozmawiaj z drużynowym, pewnie on też się z tym źle czuje. może to dla niego osobista porażka i przeżywa ją w samotności. postaraj się nawiązać z nim jakąś nić porozumienia. daj mu odczuć, że ma w tobie oparcie, w końcu jesteś przybocznym :)
potem porozmawiajcie szczerze z ludźmi, najlepiej przy harcerskim ogniu. z drużyną trzeba rozmawiać, mówić ludziom - "jeśli zależy nam na tej drużynie to musimy się bardziej postarać, musimy wszyscy włączyć się w pracę". zapytaj w czym tkwi problem, dlaczego nie przychodzą na zbiórki. może nie czują się potrzebni, związani z drużyną. wtedy ustalcie taki plan pracy, żeby każdy mógł przygotować zbiórkę lub jej fragment. pojedynczo albo dwójkami.
taki nastrojowy specjalny kominek przeprowadź nawet gdy przyjdzie tylko pięć osób. nie jest ważne ile. ważne żebyście mieli silny trzon, solidny fundament, na którym będziecie odbudowywać drużynę. a... no i najważniejsza rzecz wg mnie - trzeba pamiętać, że drużyna harcerska to przede wszystkim ludzie. i zarówno drużynowy jak i przyboczny są dla drużyny a nie odwrotnie.
mnie za pomocą rozmów z drużyną udało się zażegnać bardzo silny kryzys. dodatkowo pomógł nam wyjazd. spędziliśmy ze sobą pięć dni. nie był to zwykły biwak z grami terenowymi, podchodami itp. były kuźnice, warsztaty, długie ogniska... dużo rozmawialiśmy, tworzyliśmy plany, zamierzenia. potrafiliśmy tak sobie "przedłużyć" ciszę poobiednią, że kiedy wstawaliśmy od stołu po dyskusji okazywało się, że trzeba robić kolację i znowu siadać... :)
i teraz zamiast jednej słabej i skłóconej drużyny mamy cztery silne ekipy :) a nie minął nawet rok... a my się bardzo zaprzyjaźniliśmy ze sobą.... więź w drużynie jest bardzo ważna, pamiętaj o tym...
pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, może się kiedyś spotkamy gdzieś na harcerskim szlaku :)

delfin_jaskolka
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 26 mar 2005, 11:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: delfin_jaskolka » 26 mar 2005, 18:04

Skoro wasz opiekun jest taki , to może porozmawiajcie z nim o tym i dajcie mu to do zrozumienia! Może wcale nie wie że źle robi????
Deli

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”