System kar i nagród?

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 10 sie 2005, 15:33

Kij i marchewka,bez tego,ani rusz.Jednak nigdy nie byłem zwolnennikiem karania poprzez przysiady,czy też inne pompki.Jest to żołdacka metoda,którą po moim pobycie w armi,jeszcze trudniej mi zaakceptować.Od lat,w mojej macierzystej,żeglującej drużynie najbardziej dotkliwą karą jest wpis w książce pływań - "ten i ten,za...,od dnia..... ma tydzień ZAKAZU PŁYWANIA".Ludzie z drużyny mają ten fart,że każdy z domu do stanicy drużyny ma "o rzut beretem",więc od wiosny do jesieni wszyscy są tam właściwie codziennie.Więc na dzień dobry jakaś drobna robota w hangarze,później skok na łódkę i żegluj...Ten,który ma ZAKAZ,przez ten czas ma okazję wykazać się w majsterkowaniu /proszę nie sądzić,iż karze się poprzez pracę.Tak już jest,że każdy coś tam dłubie przy tym,czy też tamtym/.Zdarza się,iż ukarany,gdy dowiaduje się o tym ZAKAZIE - znika z horyzontu na ten okres /jeśli już,to zdarza się to "nowym"/.Przychodząc po tym czasie,przecierając oczy patrzy,a tam nadal ma dni tyle,ile miał na starcie.W przyrodzie jednak nic nie ginie.
Jak nagradzać?Dostrzegać,nawet drobne rzeczy i reagować na nie.Ostatnio prowadziłem rejs po mazurskich jeziorach,płynęliśmy pięcioma łódkami.Któregoś dnia pokonywaliśmy stary kanał obok Giżycka.Maszty położone,więc każda łódeczka długa na ponad 11 metrów,kanał przewężony,zarośnięty i po drodze wąski most na zakręcie.Na moim "okręcie' przy sterze dzielne dziewczę lat 13.Przed mostem miała "podniesione ciśnienie",jednak przeszła pod nim nie hacząc niczego.Jedyna z pięciu.Wkrótce,gdy wszyscy stanęliśmy burta w burtę,powiedziałem:widzieliście?Super- żeglara!Sternicy,proszę o głęboki ukłon w jej stronę!
Jedną z kłaniających się,była jej osobista ciotka pływająca dłużej niż ta żyje.Kaśka płonęła na buźce z emocji.A jaka dumna była z tego...Zrobiła to,co zrobiła,odebrała hołd,a świadkami tego było trzydzieścikilka osób.Niewielkie to,a jednak dla niej znaczyło wiele.I czy tylko dla niej?
Pozdrawiam - czuwaj!

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 23 sie 2005, 15:09

hm.. ostatnimi czasy pedagodzy odchodza od uzywania terminu "system kar i nagrod" zastepujac go terminem "system nagrod i konsekwencji"

roznica z pozoru zadna ale jednak jest. czesto jest tak ze ci ktorzy sa karani wyrastaja zamiast na potepiencow na bohaterow, "bo to jest ten co sie postawil/zrobil cos smiesznego/itd. a teraz cierpi za milijony.

taka jest tendencja u pedagogow. w naszej organizacji natomiast kroluje tzw "tradycja" im glupsza tym lepsza. jak bylem zwyklym harcerzem to w mojej druzynie tez sie robilo pompki za spoznienie, jak ktos uzyl wolgaryzmu to mial tzw lejek (przez rekaw wlewalo sie kupek lodowatej wody) i jak zaczalem prowadzic druzyne to stosowalem te kary jako tradycje druzyny. jednak moj druzynowy od ktorego przejalem druzyne na studiach mial duzo o motywowaniu i po pewnym czasie zaczal ze mna zmieniac niektore durne tradycje. podeszlismy do druzyny jak do malego przedsiebiorstwa i stworzylismy sciezke awansu z prototypem opisu funkcji, oraz system nagrod i co trzeba zrobic aby byc nagrodoznym. a nagrody byly rozne. od odznaczenia druzyny, ktore mialy w druznie raptem 3 osoby, po te zwykle materialne.

dobrym sposobem motywowania czyli tez nagradzania jest wspolzawodnictwo miedzy zastepami, pamietam jak moj zastep w nagode pojechal na wekeend do berlina, dla mnie jako 14 latka bylo to naprawde duze przezycie, pozatym biwaki kadry druzny na ktorych jest tez wspolzawodnictwo, nagroda moze byc dofinansowanie do umundurowania czy ekwipunku turystycznego. pozatym wszelkiego rodzaju stopnie wtajemniczenia. wyroznieniem moze byc tez zapalenie siweczki na zakonczenie zbiorki czy dnia na obozie, pozatym dobrym systemem nagradzania sa sprawnosci i stopnie.

jelsi chodzi o konsekwencje to sprawa jest prosta i podobna do tego z plywaniem na lodkach, przeskrobales cos, nie plywasz.

powodzenia w tworzeniu systemow nagrod i konsekwencji;)
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 14 sty 2006, 13:48

niedawno pewnien druh powiedział:

w harcerstwie powinny być tylko nagrody. czasem można jedynie pogrozić palcem.

i ja się z nim zgadzam :)
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 15 sty 2006, 05:02

zastepowa napisał:
Kary też są potrzebne, np. takie jak harcerz się zpózni na ważna uroczystośc, pare kółek przebiec dookoła placu, jakieś tam inne zabawy karne :P, potem harcerz stara się już nie popełniać tego samego błędu.
... albo skręca w pewnym momencie i odbiega... a u nas zostają jednostki mało wrażliwe, których można gnoić, podatne na "falę" i przekazujące ją dalej...
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 31 sty 2006, 17:27

hm.. no właśnie. zasadniczo wszyscy znamy kary takie bardziej wojskowe typu "padnij 10" albo bieganie sobie wokół czegoś, stanie na baczność pod masztem itd. jak widać sposoby karania możemy mnożyć, a czy sposoby na nagradzanie też będziemy potrafili wymienić bez zająknięcia się? może właśnie powypisujemy tutaj sposoby nagradzania i motywowania?
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 31 sty 2006, 22:01

Wspomniałem już o tym wyżej. Zauważać i chwalić. I robić to nie tylko w cztery oczy.
Nie trzeba od razu orderów. Małe też jest piękne!

Helenka
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 03 sie 2002, 16:08
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Helenka » 14 mar 2006, 18:46

Zdecydowanie podniosłabym i oddała właścicielowi/właścicielce. Dlaczego kara ma uczyć szacunku dla czegokolwiek? Jak to wyjaśnisz?
Na temat kar typu pompki, jakieś orbitki i inne wynalazki nie będę się wypowiadać, bo przez to forum wątek przetoczył się kilka razy (tradycyjnie nie umiem go znaleźć - chyba powinnam to sobie wpisać w jakąś próbę ;))
No i BTW - co znaczy, że "beret nie jest zwykłą beret"? Bo trochę nie rozumiem. I nie chodzi o brak literki na końcu wyrazu.
phm. Helena Anna Jędrzejczak HR
Komendantka Szczepu 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec Warszawa Mokotów

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 15 mar 2006, 12:00

pcheła99 pisze:nie będe przeklinała a jak kogoś przezwą np koleżankę lub co gorsza kogoś z kadry
Khem khem... a to sobie "kadra" dodaje ważności...
pcheła99 pisze:zastępu nie można tylko chwalic i zauważać dzieci bo to do niczego prowadzi bo jak zrobią cos złego nie możemy stać obojetnie a jak zrobią coś dobrego to chwalić w taki sposób bardziej zepsujemy dziecko nie chodzi mi o to żebydziecko nas się bało czy się na dziecku wyrzywać ale podam taki przykład: na ziemi lezy beret co zrobic?? podnieść go i oddać właścicielowi?? czy zabrać i dopiero jak zauważy że go nie ma i zacznie szukać dac karę?? uważam ze to drugie bo w taki sposób dziecko nauczy się szanować swoje rzeczy(w szczególności ze beret nie jest zwykłą beret)
Wiesz, na czym polega skauting wg BiPi?

Właśnie na chwaleniu dziecka, aby rozwijało w sobie te dobre strony. To się nazywa uczenie "pozytywność metody harcerskiej".

Generalnie po Twoim opisie - wiem jedno - nie chciałbym być w Twojej druzynie, ani nie puściłbym swojego dziecka do Twojej drużyny.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 16 mar 2006, 11:32

U nas beret jest częścią munduru. Ale żadna część nie ma prawa się walać po podłodze, zresztą jak i inne rzeczy, w tym inne, "cywilne" części ubrania. Ale zbyt często widziałem Kult Beretu, aby na to nie reagować. I mimo tego jestem pewien, że zbliżacie się niebezpiecznie do Kultu Beretu, o ile już nie jesteście Kultystami.

A Twój poprzedni post jednak przedstawił Twoją drużynę w dość złym świetle, zwłaszcza z punktu zachowania kadry.

A tak off-topując: jeśli jesteś dyslektykiem, pisz tekst w edytorze i włącz sprawdzanie błędów. Unikniesz wielu literówek i przestaniesz denerwować ludzi, pisząc na przykład "dominik" małą literą.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Helenka
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 03 sie 2002, 16:08
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Helenka » 16 mar 2006, 20:43

Tak, do Kultu Beretu (a i innych części munduru jak sądzę) niebezpiecznie blisko. Zwłaszcza, że zmuszanie kogoś, by chodził nieregulaminowo umundurowany (czyt. bez beretu - czy to przed przyznaniem, czy po zabraniu) chyba nie jest najlepszą taktyką - uczy, że zasady można naginać dla swoich celów...
A w kwestii mojego stosunku do "walania się" - nie zauważyłam, żeby berety moich harcerek jakoś szczegolnie "walały się" po ziemi - pewnie dlatego, że nosimy rogatywki ;) A poważnie - naprawdę nie uważam, że "walanie się" po ziemi normalnych ubrań i innych przedmiotów jest gorsze niż "walanie się" munduru (tak, robię z jego elementami różne okropne rzeczy - noszę chustę jako apaszkę, zdarza mi się coś związać sznurem, otworzyc colę klamrą pasa czy założyć na codzień getry/podkolanówki! Profanacja, co?)
A w kwestii dysleksji - wydaje mi się, że ona nie ma specjalnego związku z a) pisaniem nazw własnych (takich jak Dominik czy moje piękne imię) i stosowaniem znaków interpunkcyjnych - pisałam Ci to na priva, ale jakoś nie pomogło...
phm. Helena Anna Jędrzejczak HR
Komendantka Szczepu 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec Warszawa Mokotów

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 17 mar 2006, 15:09

Hm... A co jest złego w rozpuszczonych włosach? Ach, zapomniałem, szatan się lubuje w rozpuszczonych dziewczęcych włosach i każda taka kobieta to czarownica! Tylko, że to, to przesądy średniowieczne. Co jest złego dziś, w XXI wieku, w rozpuszczonych włosach? A jeśli nie rozpuszczone, to jak? Warkocz jeden, a może mieć dwa? A cztery? A kilkanaście?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 18 mar 2006, 20:58

hm.. przypomniała mi się taka ciekawa tradycja, a jeśli tradycja to pewnie jak każde ine tradycje święta i niepodważalna. w pewnej drużynie osoba, która zdobyła stopień HO dostawała po dupie saperką a osoba, która zdobyła stopień HR dostawała taką samą saperką tylko że rozgrzaną w ognisku. czy to była mądra tradycją? to tak nawiązując do różnych dziwnych i dziwacznych tradycji.

ale wracając do tematu. w mojej drużynie, jak byłem w niej jeszcze zwykłym harcerzem, były kary. standardowe pompki, orbitki, przysiady, stanie na baczność pod masztem, lejki itd. nagród było mało. właściwie to te kary "uczyły" nas czego mamy nie robić, co nie wypada i powodowało ciekawe zjawisko bo każdy patrzył na drugiego i starał się go przyłapać na jakimś wybryku aby tylko móc wymierzyć karę (np. przy lejku było to całkiem częste). mój drużynowy poszedł na studia i tak najwyrażniej miał coś o motywacji i budowaniu systemu motywacji. po tym fakcie pojawiło się wiele różnych ciekawych nagród. były biwaki dla kadry drużyny na których można było coś wygrać np. dofinansowanie do zakupu części mundurowych albo ekwipunku turystycznego. nagle nam nie zleżało już na łapaniu się nawzajem na błędach tylko zabraliśmy się do roboty aby zdobywać te nagrody. odbył się turniej zastępów w drużynie i wygrany zastęp pojechał na wycieczke do Berlina za 20 DM. były też inne nagrody. stworzyiśmy też odzancznie drużyny dla najaktywniejszych. coś się działo i przez to zapomniano o karach.

wyszła mi małe wypacowanko, ale patrzę na tą sprawę teraz z innego punktu widzenia i zaczynam zdawać sobie sprawę o co naprawdę chodzi. puenta jest taka: lepsza marchewka niż kij:)

ps. można jeszcze wiele argumentów używać do tego że nagradzanie jest lepesze niż karanie i że przynosi lepsze korzyści, ale te wojskowe kary zabardzo wniknęły w nas aby je szybko wyrugować. ale wierze że wrucimy do tego czego uczył nas Bi-Pi i o czym mówi metoda harcerska:)
Ostatnio zmieniony 18 mar 2006, 21:00 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 19 mar 2006, 17:09

pcheła99 pisze:(...)jeżeli w drużynie panowała taka tradycja to ich sprawa i nie powinnuismy osądzac czy to mądra tradycja , bo kazdy ma swoje tradycje te mądrę i mniej mądre. Gdyby kadrze nie pasowała ta tradycja to by ją zmienii.(...)
tradycja ż I, DCMs. ~cji; lm D. ~cji (~cyj)
1. «zasady postępowania, obyczaje, poglądy, wiadomości przechodzące z pokolenia na pokolenie; przekazywanie tych zasad, obyczajów następnym pokoleniom»

a co z tradycjami, głupimi i niesłusznymi, które jednak kadrze nie przeszkadzają?
bicie w tyłek rozżarzoną saperką - nie, no genialna tradycja... myślę, że nie ma się o co czepiać...
U nas w hufcu w niektórych drużynach się na urodziny się biję tyle razy ile się ma lat. To też nie jest mądra drużyna, ale przynajmniej się ma wspomnienia (bolacy tyłek)
a jak, najważniejsze, żeby tyłek bolał.
ja tego uczucia nie lubię, Ty rozumiem - tak?
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 20 mar 2006, 11:14

Może zrodzi to nową sprawność w ZHP: mały masochista??

ROTFL
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”