Nietypówki

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 11 paź 2004, 10:59

kyta napisał:
Co to niby sa za wnioski w Twoim mniemaniu to ja nie wiem i byloby fajnie jakbys sie nimi z nami podzielil. Poza tym zadawanie takich pytan pokazuje jaki Ty masz stosunek do munduru i bardzo mi przykro z tego powodu.
Mógłbym się podzielić. Ale po co?

Już zostałem skreślony Twoim słowami. Mimo, że nie znasz mojego stosunku do munduru.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 11 paź 2004, 14:23

Jeszze Cie nie skreśliła... tylko jest jej przykro...lecz jeszcze nie znamy Twojego stosunku prawdziwego do munduru.. więc może (jak chcesz, oczywiście ;) ) opowiedzieć nam o tym ;)
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 11 paź 2004, 18:52

dominik..slonko ma racje ja Cie jeszcze nie skreslilam, tylko chcialabym poznac twoj stosunek do munduru tym bardziej skoro twierdzisz ze go nie znam, lecz tak wynikalo z twojej wypowiedzi a bynajmniej ja to tak odebralam. ale skreslony u mnie nie jestes, ja nie oceniam ludzi na starcie, doiero gdzies wedle pometka :) no to pozdrowka i mam nadzieje ze zechcesz nam ukazac swoj stosunek do munduru :)

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 11 paź 2004, 21:31

marzenka napisał:
robia z człowieka w mundurze naprawdę przebierańca.Jeszcze rozumiem mundur 10,góra 12 latka,ale dalej...To juz zakrawa o dziecinność (weźmy pod uwagę takiego 18-latka) Jeszcze w gronie harcerzy moim zdaniem to ujdzie,ale ludzie z zewnątrz już na to naprawdę popatrzą dziwnie.To samo tyczy się nazw drużyn .
tak apropo watek jest zamieszczony w dziale HARCEZRE wiec nie dotyczy z reguly ludzi 18-letnich... chyba ze to druzynowi ale to z reguly oni sami wymyslaja barwy. A co do nazw druzyn mi zawsze sie podobaly takie niespotykane np. moja rodzima druzynka najpierw byla TITINAKA a teraz zmienila sie w SAGARMATHE . Hm.. a jak marzenka niezbyt podobaja Ci sie takie wydziwacze .. to czemu wstapilas do druzyny o nazwie NAVAHO? No coz.. zeby nie bylo znowu ze najezdzam i skreslam ludzi. pozdrawiam.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 12 paź 2004, 11:06

dominik jan domin napisał:
Jaki jest sens munduru? Po co harcerzom tak naprawde jest mundur? Od tego warto wyjść - a człowiek może dojść do całkiem dziwnych wniosków (w odniesieniu do współczesnego munduru harcerskiego).
Sens munduru. Mundur ma pomóc harcerzom w identyfikacji. Ma byc strojem organizacyjnym, nie odświętnym. Tani, estetyczny i wytrzymały. Taki, aby można było w nim iść na harce. Powinien zacierać różnice majątkowe. Kształtować cechy jak: estetyka i obowiązkowość (plakietki, równe i mocne przyszycie, pranie munduru itp.).

Harcerzom mundur nie jest potrzebny do: siedzenia przy ognisku i stania na apelu. harcerzom mundur jest potrzebny do pracy harcerskiej: do harców, a czasem też na ogniska (to czasem w przypadku obozu = codziennie) i rzadko na różne apele ku czci i msze harcerskie.

Czyli musi być: praktyczny i wygodny: żadne białe kolory, żadne zakazy braku podkoszulki pod mundurem), długie spodnie (zima i oficjalne wystapienia). Łatwy do prania i nie wzmagajacy pocenia. Estetyczny, aby harcerz nie wstydził się w nim iść i na grę, i do kościoła.

Nietypówki - owszem, o ile nie przeczą tym założeniom. Jakiś herb zastępu - ok. Pomponiki, frędzelki, dzwonki - niezbyt. Mało eleganckie buttony, krzywo przyszyte i na odwal plakietki - tak samo.

I jesli harcerz sie wstydzi munduru, to pojawia się istotne pytanie: czemu? Czy przyczyna leży w mundurze, czy poza nim? W tym, że widać, ze jest harcerzem, czy tez mundur jest "obciachowy" ze wzgledu na swój wygląd? Różni harcerze, rózne przypadki.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 12 paź 2004, 12:12

kyta napisał:

tak apropo watek jest zamieszczony w dziale HARCEZRE wiec nie dotyczy z reguly ludzi 18-letnich... chyba ze to druzynowi ale to z reguly oni sami wymyslaja barwy. A co do nazw druzyn mi zawsze sie podobaly takie niespotykane np. moja rodzima druzynka najpierw byla TITINAKA a teraz zmienila sie w SAGARMATHE . Hm.. a jak marzenka niezbyt podobaja Ci sie takie wydziwacze .. to czemu wstapilas do druzyny o nazwie NAVAHO? No coz.. zeby nie bylo znowu ze najezdzam i skreslam ludzi. pozdrawiam.
A się nam ten wątek rozkręcił,choć już połowa nie na temat,ale cóż?
Z tym najeżdżaniem...to jest tylko forum i ludzie się nie znają,więc ciężko wywnioskować tylko z tego co jest tu napisane czy to dobra rada, czy już najeżdżanie...No i odpowiadam,bo potem sama się na tym złapałam.DZiał jest HARCERZE prawda,ale ja myślę czasem jak harcerze,a czasem jak wędrownik,w zależności od nastawienia,bo nie obce mi są te 2 metodyki.GDy to pisałam to się nie przestawiłam i pisałam z punktu widzenia wędrownika i tak to wyszło.Odnośnie barw,to wiesz czasami są one jednak w jakiś sposób narzucane(chodzi mi o szczepy,albo są już "zajęte").A NAVAHO...to nie ja wymyślałam,a gdybym zmieniała(choć nie chcę)to bym miała rewolucję wśród dawnych członków i u byłej drużynowej.W ogóle to nie jest jakaś tam nazwa z sufitu,ale nazwa plemienia indiańskiego.A drużynę przejęłam(bo tak była potrzeba ) i nie jest to moja pierwotna drużyna,więc nie ma tutaj mowy o wyborze.I ostanie...ja też mam problemy z mundurami u dzieciaków,bo ich nie mają i nie kwapią się do kupna i noszenia.Ale zaczęliśmy jeżdzić na rajdy,gdzie widzą innych umundurowanych i widzę ,że to przynosi skutki,bo pytają się o krzyż i na pewno jest im głupio,gdy na apelu, czy świeczkowisku są bez munduru...Spróbuj ze swoimi.I już ostatnie...po tym wszystki co tu zostało powiedziane wracamy do mojej tezy...
wędrownik w mundurze z cudakami nie chce chodzić,bo wygląda dziecinnie,a harcerz też nie chce chodzić, bo wygląda śmiesznie w oczach rówieśników.Jak najmniej nietypówek!!!(w szczególności jeśli chodzi o mundury).
pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 paź 2004, 14:11

słonko napisał:
Po co harcerzom jest mudnur? Nie wiem czy dobrze wam to wyjaśnie i to będzie wg. was dobre... ale... wg. mnie...to sie już zaczeło od Badena Powella. On pochodził z biedniejszych dzielnic miasta... i było widać kto jest z jakiej dzielnicy... po wyglądzie...kto co nosił... itd.. pomyślał sobie, że skauci też będa się odróżniali.. i powstał mundur. Mundur powinien przypomincać nam kim jesteśmy, po co jesteśmy harcerzami i o naszej służbie.
Robert Baden Powell Lord of Gilwell z pewnością nie pochodził z biedniejszych dzielnic miasta:)
Był brytyjskim arystokratą i generałem armii brytyjskiej. Ale rzeczywiście dostrzegł ogromny problem z wychowaniem biednej i bezrobotnej młodzieży z robotniczych dzielnic miast brytyjskich.
Dostrzegł, jak z tej młodzieży stworzyć SKAUTÓW , tych co PERWSI odnajdują drogę w "wędrówce ku szczęściu" . I wykorzystał stroje swych skautów z Mafekingu, gdzie mlodzi chłopcy - skauci przenosili meldunki i śledzili ruchy wroga, traktując swą służbę jak "wielką grę" .
I my też, dzięki Malkowskiemu poznaliśmy, jak być pierwszymi - bo to harcownicy rozpoczynali każdy bój i poznaliśmy też naszą "wielką grę" o niepodległość, a później o wolność.
A dziś, co jest naszą "wielką grą", i czy nasz mundur nadal oznacza tych pierwszych i dzielnych ?

mielczar

Post autor: mielczar » 12 paź 2004, 15:23

Pojecie kary jest względne.... Zależy to od tego kogo będziemy karać. Ja nigdy nie pomyslałbym nawet, że harcerze w mojej drużynie mogą za karę robić pompki albo satelitki.

Ale sam działam w drużynie wędrowniczej i podejrzewam, że wobec niektórych taka forma karania jest w szczególnych przypadkach dopuszczalna....
Wędrownik jest w wieku w którym powinien ponosić konsekwencje swoich poczynań. Zarówno tych złych jak i dobrych.

W mojej drużynie nasz drużynowy jest dla wszystkich takim autorytetem, że sama krytyka postępowania któregoś z harcerzy jest często wystarczającą karą.... I wierzcie mi, że wolałbym robić satelitki niż usłyszeć : "Mielczar.... Wiesz.... Teraz to już przesadziłeś....". Coś okropnego... ;) Jakieś kary mamy opracowywać ale ta tutaj opisana jest najbardziej skuteczna...:)


--
Mielczar
7 Wieluńska Drużyna Wędrownicza im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 12 paź 2004, 16:10

W wewnętrzej częsci klapy? Tak, że nie widać? To po co to robić?

Palkietek wg mnie może byc nawet sporo. Ale estetycznych i porządnie przyszytych: Godło, plakietka KI, plakietka drużyny, sprawności, plakietka specjalności, ostatnia impreza centralna, znaczek zucha, WOSM, BORM,... uff, zaczyna narastać. I to źle nie wygląda. Gorzej, jeśli sama koszula wyglada jak szmata, bo jest tak uszyta. Wtedy jest problem i to poważny.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

simone

Post autor: simone » 12 paź 2004, 16:59

mam nadzieje ze to nie wyszło tak ze ja uwazam ze nie ma harcerzy prawdziwych..:p

--
"My też jesteśmy kamieniami rzuconymi na szaniec. Mamy te same ideały! Nie musimy pięknie umierać. Ale czy umiemy pięknie żyć?."

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 12 paź 2004, 19:28

Ja tam lubię nosić tyle rzeczy ile tylko mogę ;) a nie tam te powiedzenia z tymi choinkami :P ja się tym szczycę i jestem z tego dumny, że noszę wiele plakietek z jaki.s imprez (bo takowych mam najwięcej) ale żadnych ozka zastępu czy jakieś frendzelki czy coś w tym stylu... nie ma u nas.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 12 paź 2004, 21:22

Ja rowniez lubie miec "zapelniony " mundur .... bo sorki ale troche kiepsko wyglada dajmy na to druzynowa z "pustym" mundurem. a tak na moim mundurku jest: plakietka hufca i druzyny, kilka sprawnosci ( ale tez nie wszystkie ), plakietka z ostatniej imprezy, oznaka dni na obozie , OTP noi oczywiscie jeszcze KRZYZ moj ukofanszy na swiecie :) a niedlugo jeszcze bedzie granatowa lilijka na rekawie i podkladka :) noi kto wie... moze jakas brazowa odznaka medyczna... albo znak sluzby turystce/dziecku ... plany na przyszlosc :) No coz. Ja jestem dumna z tego co mam na mundurze i dbam o niego jak o wlasne dziecko wrecz. Nigdy nie jest ciepniety, zawsze wisi wyprasowany i wyprany w szafie... badz na biwakach itp czy obozach ulozony pieknie w kosteczke. I wcale nie wstydze sie tego jaki on jest bo jest moj... i wiele ze mna przeszedl ... ma swoja historie i ostatnio jak zauwazylam przecierajacy sie kolnierzyk ( zapewne dlatego ze nosze koraliki juz ladnyc pare latkow) to sie prawie rozplakalam ... . I zyje nadzieja ze wpoje takie same uczucia moim maluszkom jakie ja mam do munduru. A barwy i inne dziwne rzeczy ... no coz jezeli jest odpowiednia symbolika ... przedewszystkim wartosciowa i nie oderwana z choinki to czemu nie :) to juz wedle upodoban. wkoncu jezeli danemu ludkowi nie bedzie sie podobalo noszenie pomponika czy czegos tam jeszcze to zapewne nie bedzie tego robil... przejdzie do innej druzyny no coz mowi sie trudno. Wkoncu ZHP jest organizacja dobrowolna. U mnie np. byla rozmowa z dzieciakami na poczatku czy takie barwy sie im podobaja... i choc mialobyc "pol na pol" czyli z jednej strony fioletowe a z drugiej zielone to zostalismy przy zielonych oblamowkach. I tyle mojego zdania na ten temat. Pozdrawiam.

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 14 paź 2004, 12:00

kyta napisał:
A co do nazw druzyn mi zawsze sie podobaly takie niespotykane np. moja rodzima druzynka najpierw byla TITINAKA a teraz zmienila sie w SAGARMATHE . Hm.. a jak marzenka niezbyt podobaja Ci sie takie wydziwacze .. to czemu wstapilas do druzyny o nazwie NAVAHO? No coz.. zeby nie bylo znowu ze najezdzam i skreslam ludzi. pozdrawiam.
Mam troszkę inne zdanie na ten temat.
Po pierwsze, takie nazwy - anglojęzyczne, łacińskie, z języków indiańskich czy azjatyckich, trudne do wymówienia, ekscentryczne itd, -nie są najlepszą wizytówką w kontaktach z instytucjami typu dyrekcje szkół, burmistrz, nadleśniczy, a także (może przede wszystkim); w kontaktach z rodzicami. Tu o wiele lepiej sprawdzają się neutralne i pojemne nazwy typu WATRA, Zielona Szesnastka, Wigry, Zawisza; itd. plus jakiś solidnie brzmiące nazwisko bohatera.

Po drugie, nietypowe nazwy mogą być przeszkodą w rozwoju drużyny.
Nazwy nietypowe, ekstrawaganckie, hermetyczne jak najbardziej mogą występować na poziomie zastępów. Zastęp to jest coś co żyje wraz z pewnym pokoleniem. Oczywiście nazwa, proporzec itd., może być odziedziczone przez następców, ale nie musi. Zastęp powinien mieć swój duch, klimat, stworzony przez ludzi którzy są w nim tu i teraz. Obrzędowość zastępu ma tworzyć więź wewnątrz zastępu, może także służyć budowie image zastępu na obozach, imprezach szczepu, hufca itd. Zastęp na ogół nie występuje samodzielnie wobec instytucji pozaharcerskich.

Natomiast drużyna powinna być przedsięwzięciem bardziej długofalowym, powinna przetrwać obecnego drużynowego i obecny skład. Buduje się relacje z rodzicami, dyrekcją szkoły, dba się o harcówkę, gromadzi sprzęt itd., nie po to by drużyny powstawały i upadały co 4 czy 5 lat.
Załóżmy, że mamy drużynę o tajemniczo brzmiącej nazwie np.Hokka-hey Santee Dakota, i co dalej?
Za dwa albo trzy lata skład ludzi się zmienia, film Tańczący z Wilkami jest wspominany co najwyżej jako stara ramota, Indianie przestają nowo przybyłych interesować, to co teraz? Stylizujemy się na US Marines, na elfów i krasnoludów, na Matrix, a może na wikingów? Zmieniamy plakietki, proporce, pieczątki itd.? Czy kultywujemy obrzędowość która jest niepopularna i niezrozumiała, "ale to tradycja!"

Jak ktoś spojrzy na mój podpis, to zapewne zobaczy, że drużyna z której się wywodzę ma właśnie nietypową, hermetycznie brzmiącą nazwę. Właśnie dlatego dostrzegam wszystkie tego minusy i sugerowałbym, żeby zastanowić się dziesięć razy zanim się uszczęśliwi drużynę swoją wymarzoną, wyśnioną albo wziętą z kultowej lektury czy filmu nazwą.

Nazwa 11 PDH jest to pozostałość sytuacji sprzed kilkunastu lat, kiedy w środowisku żywe były idee Setona, Woodcraftu, puszczaństwa, indianizmu, a po drugie, były plany by drużyna stała się młodszoharcerskim pionem pewnej dość znanej poznańskiej drużyny o obrzędowości indiańskiej, która miała i ma też nazwę zaczynającą się od "BRACTWO [...]" ]Potem poszliśmy swoją drogą. Owszem, idee Woodraftu i oparta na nich wewnętrzna obrzędowość są nadal żywe i sugestywne, sprzyjają budowaniu silnej więzi, ale to tylko jedna strona medalu. Nazwa sugeruje jednak wąską specjalizację i jest mało marketingowa w promocji na zewnątrz. Problem o tyle nie występował dotąd, że na zewnątrz- wobec szkoły, wobec rodziców, podczas naboru, wobec różnych instytucji przy organizacji HAL i HAZ występowaliśmy zawsze pod nazwą Szczepu, która jest bardziej lakoniczna i neutralna.

pozdrawiam
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 14 paź 2004, 12:31

no coz dh Lucumon moze masz racje, ale ja sie z tym zgodzic w 100% nie moge. Nazwy tych druzyn maja swoje znaczenie i druzyna juz trwa ponad 7 lat z nowa nazwa 2 lata . Nazwe Titinaka wraz z cudownym numerem 13 odziedziczyla druzyna Nieprzetartego Szlaku. ale moze wytlumacze o co mi chodzi. ,,,,

Jestesmy druzyna o specjalnosci turystycznej. Pierwsza nazwa powstala w czasie 1 czy 2 zbiorki jeszcze ze stara przyboczna i starym skladem z ktorego obecnie zostalo tylko pare osob (druzynowa niestety w tym roku opuscila Polske na rok ) m.in JA, choc wybralam inna droge ( prowadzenie wlasnej druzyny ) to jednak jestem z tamta druzyna mocno zwiazana. Nazwa Titinaka to złe wypowiedzenie nazwy TITIKAKA czyli wielkiego Jeziora, a gdzie to prosze owtorzyc mape swiata :). 4 DHS "Sagarmatha" im. Jerzego Kukuczki - tez ma swoja specyficzna symbolike , mianowicie 13 (stary numer) daje 4 ( 1+3) Jerzy Kukuczka to harcerz, ktory byl himalaista i wytyczyl nowa droge na Mount Everest, a SAGARMATHA to wlasnie Mount Everest po tybetansku (taka nazwe znajdziecie nawet w encyklopedi PWN skad sama ja wyciagnelam). Coprawda symbolem druzyny nie sa same gory lecz biedronka, a to z powodu tego ze Kukuczka wchodzac na jeden ze szczytow nie mial ani flagi ani aparatu i aby dac dowod tego ze tam byl zostawil pluszowa maskotke w ksztalcie biedronki, ktora dala mu jego corka przed wyprawa. A ze w tamtych okolicach nie ma takiego owada jak biedronka to od razu bylo wiadomo ze to kukuczka :) al to tak na marginesie tylko.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”