Jak to jest z tym krzyżem.........??

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 19:16

Przepraszam wszystkich, którzy czytają ten wątek, ale .... mnie strzela, jak czytam takie głupoty jak tego Druha powyżej.

Dobrze, że takie przypadki to jednak margines. Straszne jest tylko to, że tacy ludzie, którzy nie rozumieją o co tak na prawdę chodzi w ZHP, mają jakąś władzę (Komendant Szczepu??? Komenda Hufca???)

Pozdrawiam wszystkich ciepło!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

paunow
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:20
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: paunow » 17 cze 2004, 20:02

Mam dość młodą drużynę(działamy niecały rok) z czeo większość dzieciaków w niej będących to byłe zuchy,dzieci,które liznęły już co nieco z ZHP.Są też osoby całkiem nowe,które przygodę z harcerstwem dopiero rozpoczynają:) Na samym początku,zaczęłam myśleć nad tym jak to ma być z tym przyrzeczeniem i doszłam do wniosku,że będzie tak jak w mojej starej drużynie.Minęło kilka miesięcy,pojechałam na kurs drużynowych i mój pogląd na ten aspekt zmienił się diametralnie-napisałam Próbę Krzyża,opartą na Próbie Harcerza/Harcerki i zaczęłam działać dalej...Ja na swój krzyż czekałam w sumie 3 lata-teraz wiem tylko tyle że wtedy dla mnie Krzyż był czymś naprawdę wielkim,miałam 15 lat i wiedziałam co mówię,ale...Ja jednak nie chcę żeby moje dzieciaki czekały na Przyrzeczenie 2 lata czy więcęj-oni mają wyrazić chęć przynależności a nie być ideałami...tyle 11 latek jest w stanie zrobić,choć w trochę odmienny sposób niż my w wieku 19 :) Tak więc popieram ce...(sorks ale nie pamiętam nicku)...

A jeśli chodzi o ustalenie obrzędowości że na krzyż czeka się minimum 2 lata...to znam takich kilka środowisk,i wiem że to czasem nie wychodzi ludziom na dobre.Np. wtedy kiedy ja na krzyż musiałam znać podstawy wszystkich technik harcerskich a harcerz orli z innej drużyny nie umie rozpalić ogniska!!! I gdzie tu sprawiedliwość-jak wytłumaczyć dziecku to że on musi wiedzieć więcej niż gość który ma 16 lat? Nie wiem...ja jeszcze nie potrafię

Sorks za przydługą wypowiedź :eyes
...w górach jest wszystko co kocham...

pidżam

Post autor: pidżam » 17 cze 2004, 20:03

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

pidżam

Post autor: pidżam » 17 cze 2004, 20:07

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 20:15

pidżam napisał:
Nie będę się zniżał do druha poziomu .... bo to jest już naprawde dno. Jestem w związku od 18 lat i co nie co wiem na temat metodyki, prosze mi wierzyć. A co do wytykania niewiedzy, to kto komu pierwszy ją wytknął ? No proszę bardzo .... ja z druha idioty nie robię.
Moim celem nie było robienie z kogokolwiek idioty, ale wskazanie, że niestety nie masz pojęcia o obowiązującej w ZHP metodyce. Pozatym wydaje mi się niewłaściwe podsuwanie młodym drużynowym rozwiązań, które nie są zgodne z metodyką harcerskiej. A już tym gorzej jest jak robi to osoba o takim stażu, w takim stopniu i na takeij funkcji.
Errare humanum est. Niezależnie od wieku, funkcji i stażu.
Niech mi druh wierzy, że jeżeli człowiek potrafi czekać te 4 lata na krzyż to jak najbardziej będzie z niego 100 % harcerz. Proszę zapoznać się z symboliką watry wędrowniczej. Jest tam także rozwój duchowy.
Wędrownicza Watra - ok. Ale nie dla harcerzy. Dla harcerzy nie ma mowy o żadnej wędrowniczej watrze. Oni mają inne narzędzia, z których najważniejszym (bo pierwszym) jest próba harcerza. Przeciąganie próby harcerza na 4 lata (bo jej zakończeniem jest złożenie Przyrzeczenia ergo otrzymanie Krzyża) jest moim zdaniem ogromnym błędem i świadczy o nieznajomości i niezrozumieniu metodyki harcerskiej.
Czekanie na złożenie przyrzeczenia, jest wpewnym stopniu rozwojem duchowym, gdyż jest to jakaś mobilizacja do dalszego działania, aby chcieć osiągnąć to co tak naprawde na początku wydawało się nam nieosiągalne - złożyć przyrzeczenie.
Co Ty za głupoty piszesz?? Czekanie na przyrzeczenie rozwojem duchowym??? Rany...
Boże widzisz i nie grzmisz??!!??
Nie chcę już ciągnąć tego tematu, daltego że widac wyraźnie że każde z nas ma odmienne zdanie na ten temat, i osoba która rozpoczęła wątek, powinna sama zdecydować kiedy chce dopuścić do złożenia przyrzeczenia harcerskiego swoich harcerzy.
Zdecydowanie tak. Nie ma sensu ciągnąć tematu. Różnimy się, różnijmy się pięknie.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 20:17

pidżam napisał:
takie jest moje zdanie, i myślę nie tylko moje i nikt go nie zmieni ...
Jest taka staropolska prawda. Tylko osioł nie zmienia zdania.

Moje zdanie natomiast jest takie, że niektórzy uważają, że jak mają X lat stażu, funkcje i tzw. doświadczenie to ich metody są jedyne słuszne. Szkoda tylko, że nie zauważają, że świat się zmienia. Zmienia się też ZHP. Zmienia się też metodyka.

Niektórym to jednak nie przeszkadza... A szkoda, bo powinno.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

pidżam

Post autor: pidżam » 17 cze 2004, 20:19

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 20:22

pidżam napisał:
No to juz koniec temat :)
pozdrawiam i przepraszam druha za powyższe yyyy głupoty ?! No nazwijmy to tak :)
Przepraszam za określenia. Poniosło mnie.

Mam nadzieję, że kiedyś w realnym świecie dane mi będzie porozmawiać z Tobą w świetle watry i przekonać, że można inaczej.

A tymczasem pozdrawiam serdecznie! :)
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

paunow
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:20
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: paunow » 18 cze 2004, 08:37

A ja nie uważam żeby był to koniec tego tematu :P
...w górach jest wszystko co kocham...

sowisia
Nowicjusz
Posty: 18
Rejestracja: 20 sie 2004, 09:02
Lokalizacja: 100 WDH i GZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sowisia » 20 sie 2004, 10:30

Wg mnie w prawie i przyrzeczeniu chodzi o to, zeby każdy rozumiał je i interpretował do swojego wieku i możliwości. Np "być czystym w myśli mowie i uczynku" będzie inne dla 12-latka inne dla 16, a jeszcze inne dla 25. Ale wg mnie nie chodzi o to, zeby interpretować to i rozumiec jak 70-letni dlziadek tylko jak dziecko, jak dorastający człowiek. Wg mnie optymalnym czasem złozenia przyrzeczenia jest rok. Choc sama składałam przyrzeczenie na swoim pierwszym obozie czyli po 2 latach bycia w drużynie (a wcześniej w zuchach 2 latka).
phm. Agnieszka Maria Sowińska HR

"Jeśli marzy jeden człowiek pozostanie to tylko marzeniem, jeśli będziemy marzyć wszyscy razem stanie sie to poczatkiem nowej rzeczywistości"

biała lokomotywa

Post autor: biała lokomotywa » 20 wrz 2004, 09:51

Ja do harcerstwa wstąpiłam stosunkowo niedawno (2 lata temu), Krzyż dostalam na obozie w 2003 roku i nie zrezygnowałam zharcerstwa, obecnie zalożyłam gromadę zuchową, aby mieć pole stałej słóżby. razem ze mna Przyżeczenie składaly jeszcze 3 osoby, chlopak który uwczas mial 14 lub 15 lat, i dwie dziewczyny (po 19 lat), dla których to był obóż pierwszy i ostatni jak narazie. Po obozie byly na zbiórkach może 2 razy, wykręcają się tym, że studiują... nasza komendantka szczepu też studiuje, jest druzynową, a to na pewno więcej obowiązków, niż przyjśc raz w tygodniu na zbiórkę, pomoc w organizacji czegoś...
a dla osob 12-to letnich Krzyż może też byś motywacją o ile drużynowy ich ciekawie poprowadzi.
Bardzo podoba mi się też idea Krzyża za zasługi, o której się zbytnio nie mówi. Jedna druhna z mojej drużyny nie dostawała Krzyża przez 3 lata, a gdy dostała, to nie za dobrze wykonaną próbę, ale za zasługi dla ZHP, hufca, Taki Krzyż się trochę wyróżnia od innych bo nie jest płaski , tylko wypukły (nie mam tu na myśli tloczen symboli na Krzyżu, ale kształt samego Krzyża)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 wrz 2004, 08:58

sowisia napisał:
Wg mnie w prawie i przyrzeczeniu chodzi o to, zeby każdy rozumiał je i interpretował do swojego wieku i możliwości. Np "być czystym w myśli mowie i uczynku" będzie inne dla 12-latka inne dla 16, a jeszcze inne dla 25. Ale wg mnie nie chodzi o to, zeby interpretować to i rozumiec jak 70-letni dlziadek tylko jak dziecko, jak dorastający człowiek.
No i ktoś Was druhowie w końcu OŚWIECIŁ. W dużej ilości postów brak po prostu zwykłej logiki. Na jakiej podstawie można sądzić że jest się już gotowym ? po 3 miesiącach ? po roku. po 3 latach czy po pięciu ? a może dopiero po 40 latach wiemy już na pewno ?
Mały człowieczek idzie za mną....
Przychodzi dzieciak do drużyny i rozpoczyna próbę harcerza

...Próba harcerki - próba harcerza
Staram się zasłużyć na miano harcerki/harcerza. Chcę poznać harcerstwo
i dostosować się do jego wymagań, określonych w prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim. Chcę przebywać w zastępie (patrolu) i drużynie.
Zalecany czas trwania próby: 3-6 miesięcy....
finito
Podczas próby poznał ideały, organizację i ludzi, jeśli ją zaliczył, przyrzeczenie, krzyż i dalszy rozwój już pełnoprawnego członka ZHP.
Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

pawko
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 10 gru 2004, 23:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pawko » 24 gru 2004, 23:39

dobrze ale czy uważasz że druh lub druhna który/a jest w drużynie pół roku załuguje na niego??
czy wie dostatecznie tyle aby dostać go?? czy jest godzien tego aby nosić go na swej piersi??w pół roku nie da się człowieka rozszyfrować i poznać aby móc przyznać mu tak ważne odznaczenie jakim jest krzyż harcerski...bo krzyż to nie bryloczek do munduru lub jakaś plakietka, to jest symbol tak ważny że nie mozna go dać osobie niedośwadczonej i nie roszszyfrowanej
na krzyż trzeba załużyć..... znam osobę która jest 4 lata w drużynie i tego krzyża nadal nie ma. Zastanów się nad tym...:lol

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 25 gru 2004, 10:44

pawko napisał:
znam osobę która jest 4 lata w drużynie i tego krzyża nadal nie ma
A ta osoba co jest 4 lata w tej drużynie... to ona chociarz się stara przez te 4 lata na ten krzyż?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 25 gru 2004, 13:26

Hmmm. Trochę mnie zmroziło jak czytałem ten wątek.
- Krzyż harcerski nie jest żadnym odznaczeniem;
- tym bardziej nie jest najwyższym odznaczeniem ZHP;
- Najwyższym odznaczeniem ZHP, jest Złoty Krzyż za Zasługi dla ZHP, który wygląda zupełnie inaczej niż krzyż harcerski.
- Krzyż harcerski jest odznaką organizacyjną ZHP, czyli symbolem przynależności do organizacji, nie jedyną, bo jest nią również znaczek zucha.
- Generalnie nie ma różnicy między krzyżem płaskim, a wypukłym. Łatwiej dostępne są te płaskie, ale niektóre środwiska wolą (z różnych względów) wypukłe. Na różnych imprezach były miejsca gdzie można sobie było uwypuklić krzyż.
Zastanawiam się co takiego ktoś musiał wpisać w próbie na stopień, że nie mógł tego zrealizować przez 4 lata. Może on po prostu nie chce być harcerzem? Tylko po co wtedy przychodzi na zbiórki?
Przyznawanie za zasługi? Jak można się zasłużyć skoro nie jest się w stanie zrealizować próby harcerza? Co taki harcerz (tzn. nie harcercerz, tylko członek ZHP) robi przez te kilka lat?
Chyba łatwiej się rozwijać i kształcić, kiedy wiadomo w jakim kierunku, kiedy wiadomo jakie są zasady. "Chcesz być harcerzem? Oto co musisz zrobic: i tu konkrety", a nie "Chcesz być harcerzem to se zasłuż", bo co to niby oznacza? Mam pytanie do drużynowych u których trzeba zasłużyć - czy macie spisane (choćby dla siebie) jakieś kryteria oceny, jakieś sprecyzowanie słowa "zasłużyć", jakąś checklistę? Czy też oceniacie członków swojej drużyny wg. jakiś ulotnych "widziwamsie"?
Jeśli zaś chodzi o rozumienie PiP to w każdym wieku rozumie się je w odpowiedni sposób. To jest tak, że z wiekiem odkrywa się nowe znaczenia. Drużynowy harcerski nie może oczekwać, że członkowie jego drużyny, aby złożyć przyrzeczenie, muszą je zrozumieć tak jak on sam. Przyrzeczenie i stopnie są po to żeby się rozwijać, żeby małymi krokami dążyć do celu.
Tomasz Rojek

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”