Jak to jest z tym krzyżem.........??

Wydział Harcerski harcerze.zhp.pl
krawiec
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 22 maja 2004, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: krawiec » 23 maja 2004, 16:31

Ostatnio zastanwiałem się nad słowami przyrzeczenia i doszłem do wniosku że treśc Przyrzeczenia przeczy tem,u czym ono jest.

Zawsze wpajano mi (także na trwajacym jeszcze (chyba) kursie zastępwych) że Przyrzeczenie Harcerskie jest potwierdzeniem że ktos nadaje się na harcerza czyli harcerz powinien je składac max. pół roku po wstąpieniu do druzyny.

Wydaje mi sie jednak że człowiek który jest pół roku w harcerstwie i ma ok. 12 lat nie jest w stanie w pełni odpowiedzialnie mówić że "chce pełnić służbę Bogu i POlsce" bo tych słów sam nie do końca rozumie.
'
Czy zgadzacie się ze mna? Jesli tak to w jaki sposób mozna ten problem rozwiązać??
Odkrywca Paweł Krawczyk
Szczecin-Dąbie 19DH Sokół
Szczecin Dąbie
--------------------------------------
"twoje oczy, rozwarte szeroko rozstaniem......"

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 23 maja 2004, 17:48

Podobny wątek istnieje pod nazwą "czekając na..."
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 24 maja 2004, 06:41

Moje zdanie na ten temat jest takie: owszem mlodzi harcerze nie do konca rozumieja slowa Przyrzeczenia harcerskiego... ale nie bardzo mozna je zmienic w sumie nie powinno sie...a z drugiej strony troche glupio zostawiac harcerzy bez Przyrzeczenia do momentu kiedy je w pelni zrozumieja.... bo pelna swiadomosc tresci i konsekwencji z tego wynikajacych przychodzi w wieku gdzies 16-18 lat....tak mi sie osobiscie wydaje. Jednak naszym zadaniem ( jako druzynowych ) jest tak wytlumaczyc harcerzom te piekne slowa...aby je na swoj sposob zrozumieli jak najlepiej potrafia. To tyle . Pozdrawiam.

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 05 cze 2004, 20:55

ahmed mozliwe..ale co miales na mysli mowiac "naprawde super ludzie"?? Bo moim zdaniem kazdy czlowiek na swoj sposob jest super... a juz najbardziej ten ktory wyrosl na idealach.... na idealach harcerskich . Ja Przyrzeczenie zlozylam w wieku 14 lat i jakos dalej jestem i moge ci podac setki przykladow takich ludzi. niektorzy w zhp sa od zucha... np. moj komendant choragwi. Poza tym owszem harcerz mlodszy skadajac slowa Przyrzeczenia harcerskiego napewno nie rozumie ich w pelni, ale zdaje sobie sprawe z ich rangi, w pewnym stopniu ze swietosci bo jednak to sa wielkie slowa. A to ze po Przyrzeczeniu odchodza po pol roku czy roku to juz inna sprawa... ludzie sie zmieniaja..a moze wina druzynowego? To wlasnie druzynowy jest drogowskazem... i to on powinien zabiegac o to zeby dany harcerz stopniowo rozumial znaczenie tych slow. Bo do penych rzeczy trzeba dorosnac. Teraz przyszla mi do glowy taka mysl: to skoro waszym zdaniem slowa te sa za powazne jak na mlodych harcerzy to co chcecie je zmienic??? ale pomyslcie nie byloby glupio skladac jakies banalne slowa... ktore srednio cos znacza ...a co potem?? do czego sie odwolywaj w pozniejszym zyciu? Trzeba bedzie skaldac jeszcze jedno powazniejsze? parodia. Nie robcie problemow tak gdzie ich nie potrzeba. Zostawcie historie i tradycje w spokoju :):)


pidżam

Post autor: pidżam » 08 cze 2004, 12:10

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 16 cze 2004, 20:10

ahmed napisał:
ale pamietajmy ze Krzyz to najwyższe odznaczenie w ZHP!!!
Ahmed, polecam poczytanie metodyk i przepisów związkowych.
Krzyż nie jest żadnym odznaczeniem, a symbolem przynależności do ZHP. Jest to nasze oznaczenie organizacyjne i jako takie winno być traktowane.
Natomiast najwyższym odznaczeniem w ZHP jest Złoty Krzyż Zasługi dla ZHP i jako takie należy je traktować.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 16 cze 2004, 20:16

pidżam napisał:
U nas w szczepie sa nawet ludzie którzy w Związku sa już po 4 lata, i dopiero będą składać przyrzeczenie. Więc ja problemu raczej nie widze.!
A miałeś Ty Druhu w ręku zarys metodyk kiedykolwiek?

Jak nie widzisz problemu w tym, że masz w Szczepie ludzi, którzy czekają 4 lata, aż zostaną przyjęci do ZHP to może warto gdzieś pojechać i się dokształcić??!!??>:(

A potem ludzie się dziwią, że młodzi instruktorzy nie są w stanie zrozumieć pewnych rzeczy...
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

annia
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: annia » 16 cze 2004, 20:33

Może 4 lata to rzeczywiście zbyt długo, ale nie popieram dawania krzyży po pół roku. U mnie w drużynie panuje zwyczaj, że krzyż otrzymuje się dopiero na obozie. Zdarzają się czasami wyjątkowe sytuacje Przyrzeczenia w ciągu roku, jeżeli któś nie mógł pojechać na obóz a bardzo zasłużył. Ja jednak uważam, że harcerza poznajemy dokładnie dopiero przebywając z nim 24 godziny na dobę, i wtedy wiemy, czy zasłużył na Przyrzeczenie. Nie dawajmy krzyży zbyt pochopnie, ale też nie róbmy z tego nieosiągalnego wyróżnienia1

phm. Anna Omiecińska
Hufiec Łódź-Polesie

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 16 cze 2004, 21:10

Ale nikt nie mówił, że po pół roku harcerz musi dostać krzyż. Chodzi o to jednak, żeby dostał go wówczas, gdy będzie gotów na stanie się członkiem ZHP ergo kiedy wyrazi taką chęć, a jego postawa będzie na to wskazywała.
I dla mnie może to być tak samo 3 miesiące, jak i rok. Jeśli jednak po roku nie potrafimy stwierdzić, czy dana osoba jest gotowa na bycie harcerzem, to albo znaczy, że nie jest, albo znaczy, że z nami coś jest nie tak. I niestety, z tego co mi się udało zaobserwować dotychczas, częściej jest tak, że osoba mogłaby spokojnie dostać Krzyż po roku, ale nie dostaje, bo.... drużynowy czekał na swój kilka lat to i jego harcerze poczekają.
W imię czego, pytam?
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

pidżam

Post autor: pidżam » 17 cze 2004, 18:02

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

pidżam

Post autor: pidżam » 17 cze 2004, 18:06

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 19:11

pidżam napisał:
Agresja mnie bierze , kiedy widzę własnie takich ludzi jak druh ... sam sobie druh zaprzecza w tym momencie . "Chodzi o to jednak, żeby dostał go wówczas, gdy będzie gotów na stanie się członkiem ZHP". A czy jest druh w 100 % przekonany że zasługiwać na krzyż nie można i 4 lata ? Są tacy ludzi którzy nie zasłużyli sobie na niego, więc uwagi typu wysłanie na dokształcanie, niech sobie druh daruje i skupi się na swojej niewiedzy.
Mnie bierze agresja na ludzką głupotę.
Jeśli ktoś nie jest w stanie pokazać, że chce być harcerzem przez rok to znaczy, że raczej się nie nadaje do naszej wspaniałej organizacji.
A tworzenie z ZHP jakiejś elity, przez kazanie dzieciakom czekać na Krzyż 4 lata to jest kretynizm do kwadratu.
A i zanim zaczniesz mi tu szafować moją niewiedzą weź w rączkę zarys metodyk obowiązujących w CAŁYM ZHP i przeczytaj. Jak się nie pododba nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś złożył wniosek o utworzenie nowego stowarzyszenia.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 17 cze 2004, 19:14

pidżam napisał:
cadfael napisał:
częściej jest tak, że osoba mogłaby spokojnie dostać Krzyż po roku, ale nie dostaje, bo.... drużynowy czekał na swój kilka lat to i jego harcerze poczekają.
W imię czego, pytam?
W imię tego, że ustalili sobie taką obrzędowość że nie wcześniej niż po X czasie można krzyż otrzymać. W mojej byłej drużynie też przyrzeczenia nie złożyła by osoba która nie jest przynajmniej 2 lata w drużynie. Taką sobie "zasade" / obrzędowość obraliśmy i tak zostało do dnia dzisiejszego (I NIKT TEGO NIE ZMIENI)
:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol
W imię obrzędowości.
:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol
Człowieku, czy Ty miałeś kiedyś w ręku jakieś przepisy ZHP??

Wątpie...

A moja sugestia jest jak wyżej - jak Ci się nie podobają zasady panujące w CAŁYM ZHP, to zmień organizację, a nie tworzysz patologię, z którymi potem inni muszą walczyć.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze”