Systematyczny spadek liczebności ZHP

forum Wydziału Badań i Analiz GK ZHP badania.zhp.pl
szaryrys
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 25 gru 2004, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szaryrys » 14 maja 2005, 08:10

Dawno się nie przyglądałem danym spisowym, ale drzewiej było tak, że z ZHP odchodziło najwięcej osób w wieku 15-16 lat, a więc w okresie budowania sie toższamości i zadawania pytań "kim jestem". I to pewnie jest dość naturalne, tę sytuację będzie trudno odwrócić. Natomiast nie wiem czy wogóle jest widoczny spadek liczebności wśród instruktorów mających powyżej 40 lat. Poza nielicznymi wyjątkami, oglądam te same twarze na zjazadach i zbiórkach chorągwi od 6, 7 lat. Były już od tego czasu zjazdy w hufcach, nic się nie zmieniło. Dalej te same w większości pyskate, mało konstruktywne postacie, wychodzące na przerwę na papierosa, nie potrafiące doprowadzić do wzrostu liczebnego, albo nawet utrzymania w liczebności, nia mające kompletnie kontaktu z młodzieżą i martwiące się czy wyrzucić, czy też nie instruktora zuchowego z hufca, bo ten jest alkoholikiem. Te postaci są kadrą ZHP w znacznej większości. Jak na to patrzę, mając swoje 20 parę latek i wiedząć, że czas powoli kończyć służbę na poziomie hufca, bo tu trza młodszych, to już mi się całkiem odechciewa harcerstwa z jego całymi ideałami. Jeśli po 10, 20, 30 latach działania instruktorskiego mam zostać takim burakiem to dziękuję bardzo. Odechciewa się mi, więc i słabiej prowadzę kursy drużynowych, nie angażuję sie tak jak trzeba. Takie kursy, prawidłowe programowo, nie motywują do działania. I teraz to już moja działalność bardziej szkodzi, niż pomaga. Szkoda, że dotyczy to w zasadzie całej młodej komendy hufca najliczniejszego w chorągwi. Już widzimy u nas spadek, mimo że przez ostatnie 6 lat utrzymywaliśmy poziom. W tym roku spadek prawie 10%. jak na mój gust za 10 lat w organizacji zostanie ze 30 tys. osób w tym 3 tys. instruktorów "całkiem" pełnoletnich. I żeby nie było jednostronnie. Znam kilku wiekowych instruktorów wspaniałych, będących pozytywnym przykładem, ale czemu tak mało? Są oczywiście i inne powody spadku liczebnego, takie jak wizerunek (te przysłowiowe "worki" ) i infantylność, bylejakość działania. To co jednak moim zdaniem jest najbardziej bolesne, a zarazem silnie wpływa na dramat tej organizacji to spadek zaangażowania. Tak, dramat - to określenie oddaje moje uczucia, ale może zbytnio dramatyzuje. Naoglądałem się przez kilka latek bycia instruktorem zbyt wielu odejść wartościowych ludzi z ZHP, by tego tak nie nazywać. Takich ludzi za którymi szły dziesiątki innych. Zresztą co by tu mówić, ja też już w zasadzie odchodzę, mam już prawie całkiem dość. Życzę powodzenia.
hm. Mariusz Bartczak
w ZHP pewnie już niedługo, chyba, że na zjeździe zdarzy się cud

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 26 maja 2005, 12:59

A ja powiem Wam o pewnym zjawisku...
Rozmawiałam z kilkoma instruktorami zuchowymi z Pewnego Hufca.
Powiedzieli oni, że celowo... ZANIŻAJĄ ilość osób w drużynach do ankiet spisowych do "ustawowego minimum" 12 osób
Dlaczego?
BO POTEM PŁACĄ SKŁADKI ZA 12 osób... a nie za 20

Na moje oburzenie że to nieuczciwe - odpowiedzieli mi że w Ich Hufcu ta praktyka jest na porządku dziennym i prawie wszyscy tak robią.
No cóż... Może jest na odwrót... może nas jest więcej niż w spisie?
No i pytanie -I co z takim zjawiskiem robić? :(
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 26 maja 2005, 23:07

Rumianek, ale liczby mówia co innego. Jak sie zestawi średnią liczbnośc gromady / druzyny, to w niektórych choragwiach średnia wychodzi 22 osoby.

W niektórych wprawdzie 17 ale to daje obraz, że nie wszedzie oszukują.

Po drugie, znam osobiście kilku komendantów hufców, którym zdarzyło sie spis zawyżyć :)

Argumentowali mi to tym, że gdyby w mieście wykazali mniej harcerzy to dostaliby mniej kasy z dotacji.

Zakładam więc (wobec drobnych "nieuczciwości", że skoro oszukuje się w dwie strony - to pewnie całość jakoś sie wyrównuje.

I po trzecie. Argument z oszukiwaniem z uwagi na składki słysze juz od kilku lat. I co roku jest nas mniej. Jak to mozliwe. Jesli jakas druzyna wykazuje "ustawowe" 16 to jeśli robiłaby to co roku, oznaczałoby, że co roku wykazuje tyle samo. A ilość członków ZHP ciagle spada :(

Czyli nie w liczbności problem, a w tym, że co roku spisuje sie coraz mniej druzyn :(

Pozdrawiam

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

kasiek41
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 13 mar 2005, 23:40
Lokalizacja: Zespół Współpracy Zagranicznej
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kasiek41 » 30 maja 2005, 22:45

Postanowiałam dodać coś od siebie, bo ja niejako przyczyniłam się też do spadku liczebnego naszego Związku. Niestety moja drużyna licząca ok.50 harcerzy starszych ( dzisiejszych wędrowników - czyli ludzi dzisiaj na wagę złota) rozwiązała się bo taka była kolej rzeczy.. małe miasto , ludzie poszli na studia no i tak już jest. Prowadziłam tę drużynkę przez 11 lat więc uważam że mój wkład w naszą organizację i tak był ogromny ale nie o tym chciałam tu pisać. Chciałam wypowiedzieć się w imieniu młodych instruktorów, a właściwie tych którzy już nie są do końca tacy młodzi bo pokończyli studia. Spis pokazuje że niewielu z instruktorów prowadzi drużyny i uważam że tego niestety nie da się zmienić. Takie mamy czasy. Dopóki się uczymy wszystko jest ok. Gdy zaczynamy pracować zaczyna nam brakować czasu na aktywną pracę w harcerstwie. Praca w harcerstwie jest pracą społeczną a czasy mamy ciężkie i niestety praca zawodowa staje się dla nas najważniejsza. Pochłania ona dużo a nawet bardzo dużo czasu - szczególnie to widać w dużych miastach. Gdyby była możliwość "zarabiania" w harcerstwie na pewno więcej osób mogłoby się w nią zaangażować ( nie chcę tu powiedzieć że mamy za swoją harcecrską działalność otrzymywać wynagrodzenie)ale tak naprawdę na spokojnie w swoją pracę harcerską mogą się zaangażować tylko ludzie którzy pracują etatowo w ZHP. My możemy to robić tylko wtedy gdy mamy na to czas. Niestety pieniądze pozwalają ludziom żyć i harcerstwo zawsze będzie na dalszym miejscu po pracy zawodowej rodzinie, itd. Tak zmienił się świat i nie mamy na to wpływu. Dlatego ja tu upatruję zarówno spadek liczebny kadry instruktorskiej jak też jej niewielki udział w prowadzeniu drużyn. Żeby prowadzić drużynę trzeba mieć na to czas, i potrzeba go całkiem sporo - wiedzą o tym dokonale drużynowi. Łatwiej jest się zaangażować w pracę komisji, zespołu czy namiestnictwa. Jednak uważam że w naszym związku brakuje pomysłów na pracę z kadrą instruktorską. W komisjach itp. pracuje tylko niewielka część instruktorów. Zobaczcie ilu macie u siebie instruktorów którzy mogli by pełnić jakieś funkcje a tak na dobrą sprawę nic nie robią. Części z nich na pewno nie chce się nic robić, inni kompletnie nie mają na to czasu, ale myślę że spora grupa ludzi po prostu się marnuje. Może sami nie potrafią sobie znaleźć miejsca w naszej organizacji ale też i my jako Związek nie mamy dla nich żadnych propozycji? Myslę że trzeba pomyśleć nad programem dla instruktorów. Należałoby stworzyć dla nich miejsca gdzie mogliby się realizować, takie które nie zabierałyby im dużo czasu a umożliwiłyby wykorzystanie potencjału tych ludzi, bo często są bardzo wartościowi. Fajnie że oni jeszcze chcą z nami być tyle że wydaje mi się że niedługo nam poodchodzą jeżeli czegoś nie wymyślimy. Chciałam jeszcze coś dodać nawiązując do jednej z wczesniejszych wypowiedzi. Uważam że wielkim minusem naszej organizacji jest to że nie potrafimy uporać się ze starą kadrą instruktorską, pijącą , paląca, czesto pełniącą swoje funkcje od kilkunastu lat. Wszyscy wiedzą że mamy hufce prowadzone przez takich instruktorów i niby wszyscy doskonale o tym wiedzą a tematu jakby nie było. O tym się kompletnie nie mówi, tuszuje takie sprawy i tyle. Myślę że czas zrobić z tym porządek. Znam osobiście co najmniej kilkanaście takich hufców w których należałoby zmienić komendantów ale zawsze słyszę że przecież drużynowi decydują o wyborze komendanta. Oczywiście że tak jest ale ci komendanci mają też mnóstwo sposobów aby " urobić" mlodą i słabą kadrę instruktorską aby właśnie po raz kolejny ich wybrała. Moim zdaniem w takich sytuacjach powinna sprawę rozwiązywac komenda chorągwi tyle że tam często mamy identyczną sytuację i w zasadzie robi się błędne koło. Myślę że nadszedł czas aby na ten temat zacząć rozmawiać. Mamy mnóstwo takich hufców i nie ukrywajmy są to pod względem harcerskim bardzo słabe środowiska. Ja po kilkunastu latach uciekłam z takiego hufca. Z mojej drużyny nasz związek mógł mieć ponad 20 instruktorów, udalo nam się stworzyć 8 drużyn i bylo by ich znacznie więcej gdyby nie komendant hufca, który po prostu przeszkadza drużynowym. Po dwóch latach nie było już ani instruktorów ani drużyn. Nie ma co się oszukiwać dopóki nie zmieni się takich komendantów nigdy nie wzmocnimy tych środowisk. Moje doświadczenia pokazały mi jedną prawidłowość ale bardzo ważną - jaki komendant taki hufiec. Od kilku lat działam w świetnym hufcu w którym liczebność od 1998 roku praktycznie w ogóle nie spadła. I to właśnie jest zasługa komendanta.
hm.Katarzyna Sobieszczańska
Hufiec Wrocław

kasiek41
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 13 mar 2005, 23:40
Lokalizacja: Zespół Współpracy Zagranicznej
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kasiek41 » 31 maja 2005, 20:55

Maćku, w związku z tym że zacytowałeś część mojej wypowiedzi chciałam coś wyjaśnić. Nie chodziło mi absolutnie o wychowywanie swojego następcy chociaż to też może powodować spadek liczebności. Będąc na konferencji strategicznej prezentowana była analiza spisu harcerskiego i między innymi spis pokazał że mamy wielu instruktorów ale niewielu z nich prowadzi drużyny, a funkcja drużynowego jest najważniejszą funkcją w naszym Związku ( gdyż przede wszystkim jesteśmy organizacją wychowawczą). Chodziło mi o to że znaczna część młodych 25-30 letnich instruktorów mimo chęci pracy w Związku nie ma możliwości pełnienia takiej funkcji, gdyż nie ma czasu na prowadzenie drużyn. Oni w większości wychowali swoich następców i przekazali swoje drużyny.
hm.Katarzyna Sobieszczańska
Hufiec Wrocław

alicja
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 01 paź 2005, 16:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: alicja » 02 paź 2005, 23:52

a gdyby w każdym hufcu poniżej pewnej liczenbości, każdy podharcmistrz i harcmistrz dostał z GK zadanie , aby doprowadził do powstania w określonym czasie nowej drużyny , czuwał nad jej działaniem przez określony czas. Gdyby każdy z tego zadania musiał sie rozliczyc. Trochę niekonwencjonalne, ale może coś w tym stylu...

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 03 paź 2005, 23:32

moim zdaniem problem nie tkwi w tym że nie każdy instruktor prowadzi drużynę, bo przecież instruktor np. zbliżający się do trzydziestki, w stopniu phm lub hm nie powinien wręcz drużyny prowadzić (może poza bardzo rzadkimi wyjatkami) ze względu na zbyt dużą różnicę wieku między wychowankiem a wychowawcą. Polem działania takiego instruktora powinien być hufiec i wyżej.

Problem leży przede wszystkim w braku atrakcyjności programowej (konkurencja z różnymi kółkami, angielskimi itp.), ideowej (harcerstwem nie można pochwalić się wśród ziomali czy na imprezce), "schizofrenicznej" postawy kadry, która co innego mówi, a co innego robi, często wręcz jawnie (najbardziej rzuca się w oczy młodemu harcerzowi 10 pkt Prawa) oraz wyścigowi szczurów (to w tych "lepszych" rodzinach - "teraz poszedłeś do gimnazjum/średniej/na studia, to już nie czas na głupoty, bo ty już jesteś poważny człowiek"

Jest wg mnie jeszcze jeden powód - kiedy idę gdzieś z drużyną nie raz słyszę rozmaite szykany pod naszym adresem od "zhp to k... i pedały" (sympatyczny tekścik z pseudo hip-hopowego zespołu "nagły atak spawacza" - nazwa mówi sama za siebie), przez "lamusy", "harcerzyki", "z jakiego jesteście przedszkola", "z jakiej armii jesteście? armii zbawienia?" (to do drużyny gdzie wszyscy są z gimnazjum, drużynowy czyli ja lat 22) po głupawe uśmiechy (wszystkie cytaty z własnego doświadczenia). I tu kolejna rzecz - nie mogę zareagować tak jak bym najbardziej chciał (podejść, dać lutę w pysk itp.), bo za bardzo wierzę w Prawo Harcerskie, poza tym zdaję sobie sprawę że to byłoby niewychowawcze, a z reguły takie sytuacje mają miejsce jak jestem z drużyną.

W ten sposób z reguły kończy się na zimnym spojżeniu, co w sumie jest brakiem reakcji i potem taki burak dalej robi to samo, a drużyna widząc bezsilność i bierność swojej kadry zmniejsza stopień zaufania, szacunku (młodzi harcerze, krótko w drużynie - bo tych bardziej zżytych i przyzwyczajonych do smutnej rzeczywistości takie rzeczy już nie ruszają).

I właśnie takie szykany działają bardzo demotywująco na harcerzy, ale przede wszystkim na wysłuchującą tego w kółko kadrę. Trzeba mieć naprawdę mocne nerwy żeby albo nie rzucić tego wszystkiego i nie odejść, albo w drugą stronę nie "spacyfikować" takiego ograniczonego gościa.

I taki mały przykład z życia jeszcze - ecco walkathon w Warszawie, marsz charytatywny. Idziemy pośród 7000 innych ludzi ubrani w bojówki, glany, koszulki marszu jakie dostawał każdy uczesntik (czarny niewyróżniający się t-shirt) oraz berety. Harcerze obyci, wszyscy w wieku gimnazjalnym, nie jakieś sieroty. Różne głupie zaczepliwe teksty wyławiam z tłumu conajmniej 8 razy przez 3,5 godziny naszego marszu głównymi ulicami Warszawy, uśmieszków politowania nawet nie liczę... Jaja robią sobie ludzie w wieku od lat kilku do nawet 40, 50 - jak więc widać nie tylko mundury są problemem, lecz jakiś kosmiczny stereotyp - skądś to się jednak wzięło (skąd to nie wiem...)

proponuję zajżeć także jeszcze tutaj: http://gry.imro.pl/?exec=forum&mode=posts&idTopic=14028

Dyskusja zapoczątkowana dziś na forum portalu o grach (nie przeze mnie) dla którego pisząc dorabiam. Czytelnicy to w większości gimnazjaliści i szkoły średnie. Czarno-białe okrągłe ikonki przy nickach oznaczają redaktorów portalu. Ocenę pozostawiam Wam.
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 paź 2005, 08:46

magister_71 napisał:
moim zdaniem problem nie tkwi w tym że nie każdy instruktor prowadzi drużynę, bo przecież instruktor np. zbliżający się do trzydziestki, w stopniu phm lub hm nie powinien wręcz drużyny prowadzić (może poza bardzo rzadkimi wyjatkami) ze względu na zbyt dużą różnicę wieku między wychowankiem a wychowawcą. Polem działania takiego instruktora powinien być hufiec i wyżej.
Raczej - powinien NIE TYLKO prowadzić drużynę.
I chyba przeoczyłeś szczepy ?
A co do różnicy wieku, to wytłumacz mi to na przykładzie drużyny wędrowników
prowadzonej przez 28-letniego drużynowego.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 04 paź 2005, 09:05

właśnie takich drużynowych miałem na myśli jako wyjątki (nie widziałem danych spisowych dla całego zhp, ale podejżewam, że są oni w mniejszości). Natomist nie wyobrażam sobie by taki 28latek zakładał od zera drużynę młodszą, a takie rzeczy się zdażają wcale nie tak rzadko.
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 paź 2005, 10:44

magister_71 napisał:
właśnie takich drużynowych miałem na myśli jako wyjątki (nie widziałem danych spisowych dla całego zhp, ale podejżewam, że są oni w mniejszości). Natomist nie wyobrażam sobie by taki 28latek zakładał od zera drużynę młodszą, a takie rzeczy się zdażają wcale nie tak rzadko.
Rozumiem że w tym drugim przypadku masz "dane spisowe" ?
Czyli jeśli na "prowincji" młody nauczyciel (co oznacza 23-25 lat) chce założyć drużynę to będziesz temu przeciwny ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

michalina32
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:51
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michalina32 » 04 paź 2005, 12:13

Polecam ku dyskusji dane spisowe :) dotyczące wieku drużynowych, szczególnei na prowincji.
badania.zhp.pl :)
hm. Anna Michalina Nowakowska HR

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 04 paź 2005, 13:53

Jednym z celów powinno być "opanowanie",
za pomocą Metody Harcerskiej,
szkół pedagogicznych,
tak aby jak najwięcej młodych nauczycieli było "zarażonych" harcowaniem.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 04 paź 2005, 16:15

19kldh napisał:
Rozumiem że w tym drugim przypadku masz "dane spisowe" ?
Czyli jeśli na "prowincji" młody nauczyciel (co oznacza 23-25 lat) chce założyć drużynę to będziesz temu przeciwny ?
nie, danych nie mam - po prostu sam znam kilka takich przypadków. Nie sądzę aby moja okolica była ewenementem na skalę Polski.

Co drugiej kwestii z Twojego postu - różnica między 25 a 28 lat to moim zdaniem różnica sporo zmieniająca w przypadku drużynowych. Tym bardziej między 23 a 28...

Poza tym chyba trochę odwracasz kota ogonem jeśli chodzi o moją pierwotną wypowiedź, bo nie o to i chodziło co próbujesz sugerować i mam wrażenie, że przesłanie było w miarę zrozumiałe - drużynowym nie powinien być wg mnie ktoś, kto jest w wieku rodziców harcerza/zucha (do wędrowników czy harcerzy starszych w przypadku drużynowego trzydziestolatka może to się nie odnosi, ale chodzi mi o ogólną tendencję)
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Badania i analizy”