KSU i ZHP

forum poświęcone historii harcerstwa
ODPOWIEDZ
remik88

Post autor: remik88 » 16 maja 2004, 02:22

Wielkie dzięki za odpowiedz i pozdrawiam:)

--
Remik

Szary_wilk
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 07 lis 2003, 11:07
Lokalizacja: 96 PDW "Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szary_wilk » 17 maja 2004, 22:57

Od lat słucham KSU, są naprawdę nieźli, ale nie o tym!

Najprawdopodobniej chodzi tu o centralną akcję ZHP Bieszczady 40;.(miała zakończyć się na 40 lecie PRLu - stąd nazwa) Akcja miała na celu poprawę życia i nauki młodzieży i dzieci tam mieszkających, a także akcja miał propagować turystykę w tych dzikich ostępach Polski Ludowej;) Członkowie KSU przeciwstawiali się takim praktykom to tyle! Dbali o kulturę i przyrodę krainy, z której pochodzą to normalne prawda? A powiązania ZHP z komunistami na pewno były, (sam fakt, że program był sterowany odgórnie, centralnie tak jak państwo, kierowane przez jedna nieomylna władzę, jaką stanowiła partia), ale jakie, tzn., na jakim szczeblu i kto współpracował na te pytania już, kto inny musiałby odpowiedzieć:)
pwd. Błażej Meller
96 PDW "Wataha" im gen. W. Andersa
Hufiec Poznań Nowe-miasto
im. Bolsława Chrobrego

remik88

Post autor: remik88 » 18 maja 2004, 23:08

Wielkie dzięki za odpowiedz i pozdrawiam:)

--
Remik

Szary_wilk
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 07 lis 2003, 11:07
Lokalizacja: 96 PDW "Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szary_wilk » 19 maja 2004, 22:08

Na ile mogę, na tyle pomagam;))
pwd. Błażej Meller
96 PDW "Wataha" im gen. W. Andersa
Hufiec Poznań Nowe-miasto
im. Bolsława Chrobrego

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 29 paź 2007, 20:49

Stary wątek, ale można go trochę odświeżyć i uzupełnić o kilka konkretów. Zespół KSU powstał w 1977, natomiast Operacja Bieszczady-40 była realizowana od 1974. W latach 1980-1981 dotychczasowy charakter Operacji został poddany bardzo ostrej krytyce. M.in. "Solidarność" Rolników Indywidualnych podczas strajku rolniczego w 1981, którego ośrodkiem były właśnie Ustrzyki Dolne, domagała się zakończenia Operacji, ale utrzymania dalszej obecności harcerzy w Bieszczadach, lecz w innym charakterze. OB-40 była także krytykowana w samym ZHP na fali dyskusji w l. 1980-81.
Co krytykowano?
- że Operacja wcale nie jest szkołą pracowitości i gospodarności, a wprost przeciwnie, "szkołą leserstwa" - liczył się efekt ilościowy, harcerze często snuli się bez celu bo "nie zabezpieczono na czas frontu robót"
- nadmierne zagęszczenie stanic, zadeptane krzewy i drzewa
- wszechobecna wódka i papierosy
- marnotrawstwo żywności i sprzętu. Bieszczady były wówczas jednym z najbiedniejszych regionów PRL, zaopatrzenie w żywność było fatalne, tymczasem na stanicach marnowało się dużo jedzenia, ludzie z zewnątrz widzieli kurczaki, kotlety, pomidory wyrzucane do zlewek itd.

Ponadto Operacja zbiegła się z innymi negatywnymi zjawiskami. W II połowie lat 70-tych władze PRL przeprowadziły zmianę nazw wielu miejscowości w Bieszczadach, chcąc zatrzeć ich bojkowski lub ukraiński źródłosłów, np. Muczne zamieniono na Kazimierzowo, Uherce na Przystań itd. Na terenie Bieszczad znajdował się luksusowy rządowy ośrodek myśliwski w Arłamowie - obejmujący 23 000 ha, dla elity PRL i "towarzyszy", powszechnie piętnowany jako jeden z przykładów zdeprawowania władzy w epoce gierkowskiej. M.in. strzelano tam do niedźwiedzi. Budowa gigantycznych ferm owczych, etc., to wszystko spowodowało, że na początku lat 80-tych wokół Bieszczad było gorąco, a ludzie tam mieszkający na stałe słusznie czuli się pokrzywdzeni i odnosili się wrogo do większości odgórnych akcji, jakkolwiek by je oceniać.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 31 paź 2007, 12:32

Dodam, że w samym ZHP udawało się oficjalnie przeciwstawiać OP B- 40.
Wielokrotnie, hufce krakowskie Śródmieście i Krowodrza /Kleparz i Zwierzyniec przed reorganizacją dzielnic/ organizowały "konkurencyjne" zgrupowania obozów szczepów w Bieszczadach w pełnej harmonii z przyrodą i mieszkańcami. Przez lata te obozy przeciwstawiano w "II nurcie" Operacji jako przykład znakomitego i prawidłowego obozowania. Obóz mojego szczepu w dolinie Wołosatego i zgrupowanie tam całego hufca
to było najwspanialsze chyba przeżycie z tamtych lat dla blisko tysiąca ludzi.
Ostatnio zmieniony 31 paź 2007, 12:34 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 31 paź 2007, 12:39

Piotrze, Grzegorzu.
A opowiedzcie też o plusach operacji, np. B-40. Ciekawi mnie czy może jednak miały jakiś pozytywny wydźwięk.
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 31 paź 2007, 12:48

:) Powstało troche fajnych piosenek ;) A np. w ramach operacji Klimczok zostało wyznaczonych trochę harcerskich szlaków po beskidach. Są całkiem miłe i nie uczęszczane :)
Ostatnio zmieniony 31 paź 2007, 12:50 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 05 lis 2007, 12:25

kiubik pisze:Piotrze, Grzegorzu.
A opowiedzcie też o plusach operacji, np. B-40. Ciekawi mnie czy może jednak miały jakiś pozytywny wydźwięk.
Na pewno jakiś miały. Trzeba przede wszystkim odróżnić Operację Bieszczady-40 zwłaszcza w tej formule jaka była realizowana w latach 1974-1980 od całokształtu obecności ZHP w Bieszczadach.

A Twoje pytanie tak naprawdę zahacza o szersze problemy: ocena i interpretacja wszystkich akcji tego rodzaju które miały miejsce w okresie PRL, czy w ogóle działalności ZHP w PRL, zwłaszcza w latach 1956-1989. Jak dotąd nie mamy w gruncie rzeczy rzetelnych badań na ten temat - to jest dopiero do zrobienia. Działajace Komisje Historyczne (jeżeli w ogóle działają, a nie są zakonami braci śpiących) koncentrują się na okresie do 1945, co jest zresztą zrozumiałe. Zapraszam do lektury ksiązki M. Pietrzykowskiego i Z. Pilarczyka "50 lat działalności Komisji Historycznej Chorągwi Wielkopolskiej 1957-2007 (Poznań 2007), z niej wyraźnie widać jak wiele razy trzeba było zaczynać wszystko od początku, jakie trudności miały komisje przez cały okres i jakie nadal mają - teraz jest to głównie problem braku świeżych sił i energii do pracy.
O okresie PRL, zwłaszcza po 1956, nadal wiele osób nie bardzo chce mówić, a tym bardziej badać go. Sprawy dotyczą ludzi żyjących, aktywnych zawodowo a czasem też aktywnych w ZHP, więc jest trochę tak że "wicie rozumicie lepiej ostrożnie bo Iks się obrazi, Ygrek się obrazi, druhowi Zet się narazisz". A należałoby wykonać ogromną kwerendę, też sięgać do archiwów państwowych, do IPN itd. Kto ma na to czas, siły, środki? na razie chyba nikt...

Wracając do naszej Operacji Bieszczady-40. Jakie mamy źródła na ten temat? Z jednej strony są jakieś oficjalne materiały propagandowe sprzed i po 1980 roku, jest prasa w której w 1981 przez krótki czas była eksplozja wolności i można było pisać bardzo krytycznie. Są jakieś dokumenty wewnętrzne ZHP (centralne, chorągwiane, hufcowe id.), najważniejsze dokumenty to zapewne byłyby do tej materii partyjne (Komitet Wojewódzki PZPR w Krośnie), trzeba by zbadać wszystko wokół, w Bieszczadach przecież miała miejsce też inna aktywność, m.in. turystyka studencka, były różne prasowe polemiki wokół Bieszczad jeszcze w latach 80-tych (słynny "kolorowy zawrót głowy" ) itd.
No i są setki ludzi którzy w tym uczestniczyli, mają na ten ten temat różne wspomnienia, a ze wspomnieniami i ich obiektywizmem jak wiadomo różnie bywa.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 lis 2007, 18:54

Bieszczady od samego początku, bo już w pierwszych latach po reaktywacji były jakby "prywatnym" terenem obozowania DRUŻYN harcerskich. Warto wspomnieć, że zaraz w latach 1957 - 60 słynne HALMS-y /harcerskie akcje letnie młodzieży starszej/ to była domena tradycyjnego, znakomitego programowo i perfekcyjnego obozowania.
HALMS-y /WHA Bieszczady, Perkoz, Kormoran/ to była praca świetnych instruktorów z zespołu, który wszedł do Gieki z Kamińskim / On został Przewodniczącym RN/.
To było obozowanie i harcowanie najwyższej próby, bez polityki.
W latach późniejszych, charakter obozowania w Bieszczadach miał szczególne znaczenie. Tam, na obozach reaktywowała się Rodzina Puszczańska pod wodzą Chytrego Lisa - pierwsza opozycja harcerska w konspiracji. Tam powstał "kanon" puszczańskiego obozowania starszego harcerstwa, z poszanowaniem środowiska i wielką puszczańską próbą w warunkach naprawdę surowej przyrody.
Gdy w latach 70 - tych władze ZHP "weszły "w Bieszczady, to trzeba wyraźnie powiedzieć że w określonym celu - warunkiem dla "bieszczadników" było UCZESTNICZENIE NA WARUNKACH I ZASADACH Operacji B-40 !
Po prostu powiedziano tradycyjnym "bieszczadzkim" drużynom - fora ze dwora !
Możecie być w Bieszczadach, ale na stanicach, możecie obozować, ale na warunkach, bardzo zawężonych - Operacji. Nie dało się inaczej, bo zablokowano formalnie możliwość uzyskiwania terenu, a co najważniejsze zaopatrzenia, co w tamtych latach było kluczowe.
Styl obozowania "stanic" był nie do przyjęcia - to były kempingi pod namiotami, bardziej ochotnicze hufce pracy, a nie harcerskie obozy. Operacja była poligonem przyszłego hsps-u. Harcerskiego "wychowania przez pracę" - jak dumnie głoszono. Oczywiście była to karykatura i harcerstwa i mimo paru pozytywnych przykładów - p r a c y. Niejako "obok" wciskały się i formy ciekawe -życie artystyczne Operacji. Dla mnie to jedyny plus.
Raz, czy dwa w trakcie OP. B - 40 udało się nam złamać monopol i zorganizować w Bieszczadach ogromne zgrupowanie gniazd obozowych Hufca Kraków Śródmieście. Kilka tysięcy harcerek i harcerzy w gniazdach obozów "tradycyjnych", wspaniały program, nie wykluczający prac na rzecz Bieszczadów, ale prawdziwie po harcersku. To dla innych harcerek i harcerzy, dla kadry Operacji był totalny szok i pierwszy mocny sygnał, że Operacja w swej programowo - obozowej warstwie jest nieporozumieniem totalnym.
Z perspektywy czasu widać dowodnie że z początku kreowano harcerski "komsomoł" w kontrze bardzo silnemu po reaktywacji starszemu harcerstwu, które niezwykle mocno integrowało się w Bieszczadach. Jednak to nie wypaliło - u schyłku Operacji jej styl zaczął mocno się zmieniać, dochodziły do głosu "ruchy programowo - metodyczne" i odradzające się ponownie w miejsce hsps Harcerstwo Starsze. Był to kolejny sygnał, że metoda prawdziwie harcerska potrafi zwyciężyć.
Ostatnio zmieniony 05 lis 2007, 19:42 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Historia”