Strategia ZHP na konferencji programowo-kształceniowej 24 w

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 19 paź 2011, 18:03

rafal bednarczyk pisze:Nie krytykuj wiec bezpodstawnie naszej propozycji wymyslajac nam od dzialaczy tylko jesli juz, to wskazuj co mozna poprawic albo zmienic, dlaczego i jak.
A ile razy trzeba jeszcze napisać, że dobrego planu pracy napisanego zgodnie z metodą harcerską raczej się nie da stworzyć do 30 września ? A wg propozycji strategii jeśli nie przedłożysz planu do tego dnia, to zawieszą albo drużynę albo drużynowego... No gratuluję głupiego, zupełnie niezgodnego z metodą harcerską pomysłu. Jak ktoś nie trybi czym różni się dyscyplina od samodyscypliny, nie rozumie źródeł samodyscypliny harcerskiej, nie rozumie mechanizmów powodujących identyfikację z organizacją lub jej brak to rzeczywiście trudno jest dyskutować.
A do tego, świadomie bądź nie, przenosi mechanizmy korporacyjne do organizacji wolontariackiej (przy takich różnicach w źródłach motywacji - masakra)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 19 paź 2011, 19:51

Sikor

Dlaczego - tylko poproszę bardzo konkretnie - dobrego planu pracy nie da się stworzyć do 30 września? Ja będąc drużynowym zawsze do tego czasu taki plan pracy tworzyłem i według mnie był dobry i do tego później realizowany. Zresztą już tutaj padał przykład, że wystarczy zacząć go pisać odpowiednio wcześniej.

Co do wprowadzania zasad korporacyjnych do organizacji, to obawiam się, że nie są to zasady korporacyjne, tylko zasady zarządzania, a te stosuje się także w organizacjach pozarządowych. I motywacja nie jest w tych organizacjach zupełnie odmienna - choć rzeczywiście nieco się różni :)

Nie można zarządzać organizacją taką jak ZHP tak samo jak to się działo 100 czy 80 lat temu. Tak samo w firmach dzisiaj zarządza się inaczej niż 100 lat temu :(
hm. Jakub Cichocki

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 20 paź 2011, 08:58

sikor pisze:
rafal bednarczyk pisze:
StaryWilk pisze:Wolne Harcerstwo w warstwie programowo - metodycznej było świetnym zaczynem zupełnie nowego, znakomitego harcerstwa, które "odkryło" puszczaństwo, uspołecznienie i wiele innych elementów metodyki i programu, o których mocno pisał Andrzej Małkowski w "Jak skauci pracują", lecz w tym okresie nie znalazł zrozumienia. Można zaryzykować tezę, że bez WH i instruktorów, którzy pozostali w ZHP nie byłoby rozkwitu końca lat dwudziestych....
Dziś autorom strategii i Misji ZHP mocno przydałaby się ta wiedza.
a oczywiscie zakladasz, ze my nie mamy wiedzy o tych zdarzeniach?

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
Treśc strategii świadczy raczej o tym, że nie.
tradycyjnie dostalem ogolnik w odpowiedzi, z ktorego nic nie wynika. Konkretnie poprosze o zapis w projekcie strategii, ktory o tym swiadczy.
A posadzac mnie o to, ze nie znam historii harcerstwa to dosc oryginalny pomysl...

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 20 paź 2011, 09:12

sikor pisze:A ile razy trzeba jeszcze napisać, że dobrego planu pracy napisanego zgodnie z metodą harcerską raczej się nie da stworzyć do 30 września ?
proponuje, zebys sprobowal przyjac wielka rewolucje w swoim sposobie myslenia - bedzie ciezko: jak Ty nie umiesz czegos zrobic to nie znaczy od razu, ze tego sie nie da zrobic. To znaczy tylko tyle, ze byc moze musisz sie tego nauczyc.
I tak samo jest w pisaniem programu druzyny. Znam statystycznie znamienne ilosci przykladow druzynowych, ktorym ta sztuka wychodzila dobrze lub bardzo dobrze. Moze warto, abys sie wybral na jakis kurs druzynowych, na ktorym Cie tego naucza?
sikor pisze:A wg propozycji strategii jeśli nie przedłożysz planu do tego dnia, to zawieszą albo drużynę albo drużynowego...
konfabulujesz Sikor bo ciagle nie przeczytales projektu strategii. Pomysl zawieszenia druzynowego lub druzyny pojawil sie na zbiorce programowcow hufcow i choragwi 25 wrzesnia i wtedy o tym pisalem w relacji. W strategii poki co tego nie ma
sikor pisze:No gratuluję głupiego, zupełnie niezgodnego z metodą harcerską pomysłu. Jak ktoś nie trybi czym różni się dyscyplina od samodyscypliny, nie rozumie źródeł samodyscypliny harcerskiej, nie rozumie mechanizmów powodujących identyfikację z organizacją lub jej brak to rzeczywiście trudno jest dyskutować.
rozumiem, ze jesli to wytlumaczenie tych mechanizmow jest inne niz Twoje to jest nieprawidlowe. To jest dopiero argument badawczy:-)
Mysle, ze skoro masz wytlumaczenie na wszystkie zjawiska i recepte na wszystkie problemy ZHP to powinienes kandydowac na naczelnika ZHP - kazdy instruktor chcialby, zebys mu wytlumaczyl punkt po punkcie jak zyc...
sikor pisze:A do tego, świadomie bądź nie, przenosi mechanizmy korporacyjne do organizacji wolontariackiej (przy takich różnicach w źródłach motywacji - masakra)
a to na mechanizmach korporacyjnych tez sie znasz? No to juz wpadlem pod stol z wrazenia. Badz mily i wskaz prosze, o ktore to mechanizmy Ci chodzi?

Zupelnie bez ironii na koniec: zapraszam Cie do naszego zespolu strategicznego. Bo tak czy inaczej w dokumencie dla delegatow na zjazd musimy opisac dokladnie projekt tworzenia programu druzyny, jego osadzenie w czasie i wszystkie mechanizmy z tym zwiazane. Jak chcesz popracowac koncepcyjnie i pokrytykowac konstruktywnie to jest okazja. I co Ty na to?

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 paź 2011, 12:31

rafal bednarczyk pisze:
StaryWilk pisze:Wolne Harcerstwo w warstwie programowo - metodycznej było świetnym zaczynem zupełnie nowego, znakomitego harcerstwa, które "odkryło" puszczaństwo, uspołecznienie i wiele innych elementów metodyki i programu, o których mocno pisał Andrzej Małkowski w "Jak skauci pracują", lecz w tym okresie nie znalazł zrozumienia. Można zaryzykować tezę, że bez WH i instruktorów, którzy pozostali w ZHP nie byłoby rozkwitu końca lat dwudziestych....
Dziś autorom strategii i Misji ZHP mocno przydałaby się ta wiedza.
a oczywiscie zakladasz, ze my nie mamy wiedzy o tych zdarzeniach?

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
A ty "oczywiscie zakładasz", ze JA zakładam :D. Wiesz co Rafał? Wskaż w strategii te fragmenty, które bazują na tych doświadczeniach prospołecznych i rozwojowych w naszej historii, na otwarciu na przyszłość, bez powoływania się na "pojutrze", bo to tak już jest często przywoływane, jak cytat Małkowskiego o skautingu. Jeśli w Perkozie druh Przewodniczący w wiodącej gawędzie na zlocie hm przywołuje martyrologię, to udowodnij, że Ty i autorzy macie świadomość szerszych wizji w harcerstwie, tych, które zmieniały naprawdę oblicze Ruchu. O tym mówiliśmy w Perozie, i do tego nawiązuję, a nie do "oczywistych zakładań".

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 paź 2011, 12:37

http://www.czetwertynski.pl/?cat=8
Przy okazji, ciekawe uwagi Adama Czetwertyńskiego. Warto się zapoznać.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 paź 2011, 14:01

Po przeczytaniu polemiki Rafała z Sikorem dochodzę do wniosku, że dyskusja tu na Forum jest bezsensowna. Może i Sikor nie do końca wszystko doczytał i przeanalizował. Może za bardzo naciska na swoje doświadczenia wieloletniego praktyka. Można się z Nim nie zgadzać.
Ale polemika w wykonaniu Rafała przypomina boks tajski. Nie chodzi o to by wykazać swe racje, ale by przyłożyć adwersarzowi. Zabawnie wygląda "ironia" w takim wykonaniu i potem zapraszanie do współpracy. Otwieranie wątku po to, by na prawo i lewo rozdawać razy - raz na jakiś czas - taka "zbiorówka", tym co mają czelność mieć inne zdanie, ataki personalne, kpiny i wyższość niepomierna...Ja serdecznie dziękuję, nawet nie będę na forum "skocz do" zaglądał, mimo wcześniejszego pytania. Po co? Żeby znowu ktoś mnie, albo innych użytkowników, tak, jak powyżej potraktował?
PS
Polecam moje motto......
Ostatnio zmieniony 20 paź 2011, 14:06 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 20 paź 2011, 16:08

kubi pisze:Sikor

Dlaczego - tylko poproszę bardzo konkretnie - dobrego planu pracy nie da się stworzyć do 30 września? Ja będąc drużynowym zawsze do tego czasu taki plan pracy tworzyłem i według mnie był dobry i do tego później realizowany. Zresztą już tutaj padał przykład, że wystarczy zacząć go pisać odpowiednio wcześniej.
Już o tym pisałem wcześniej i nie będę się powtarzał.
Wystarczy pomyśleć. Od września dołączają do drużyny nowi ludzie. Musimy się troszkę poznać. Po tym etapie zaczynają tworzyć swoje PLANY rozwoju. Dopiero po tym etapie można zrobić plany pracy zastępów. Dopiero po tym można stworzyć plan pracy drużyny.
I to niestety trwa. Tego nie da się zrobić wcześniej z wirtualnymi harcerzami których jeszcze nie ma. A jeśli plan pracy drużyny ma być wypadkową potrzeb harcerzy a nie chciejstwa drużynowego i spisem tego co mu się wydaje...
kubi pisze:Co do wprowadzania zasad korporacyjnych do organizacji, to obawiam się, że nie są to zasady korporacyjne, tylko zasady zarządzania, a te stosuje się także w organizacjach pozarządowych. I motywacja nie jest w tych organizacjach zupełnie odmienna - choć rzeczywiście nieco się różni :)
Zasady zarządzania stosowane w korporacjach. A więc zasady korporacyjne. A motywacja jest zupełnie odmienna. Wolontariusze pracują z zupełnie innych powodów niż pracownicy najemni. A harcerze to jeszcze zupełnie inna bajka.
kubi pisze:Nie można zarządzać organizacją taką jak ZHP tak samo jak to się działo 100 czy 80 lat temu. Tak samo w firmach dzisiaj zarządza się inaczej niż 100 lat temu :(
Oczywiście. Tak jak zarządzano organizacją zupełnie inaczej niż firmami 100 lat temu, tak też i teraz trzeba nią zarządzać zupełnie inaczej niż zarządza się firmami.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 20 paź 2011, 16:11

StaryWilk pisze:Po przeczytaniu polemiki Rafała z Sikorem dochodzę do wniosku, że dyskusja tu na Forum jest bezsensowna. Może i Sikor nie do końca wszystko doczytał i przeanalizował. Może za bardzo naciska na swoje doświadczenia wieloletniego praktyka. Można się z Nim nie zgadzać.
Ale polemika w wykonaniu Rafała przypomina boks tajski. Nie chodzi o to by wykazać swe racje, ale by przyłożyć adwersarzowi. Zabawnie wygląda "ironia" w takim wykonaniu i potem zapraszanie do współpracy. Otwieranie wątku po to, by na prawo i lewo rozdawać razy - raz na jakiś czas - taka "zbiorówka", tym co mają czelność mieć inne zdanie, ataki personalne, kpiny i wyższość niepomierna...Ja serdecznie dziękuję, nawet nie będę na forum "skocz do" zaglądał, mimo wcześniejszego pytania. Po co? Żeby znowu ktoś mnie, albo innych użytkowników, tak, jak powyżej potraktował?
PS
Polecam moje motto......
Drogi Piotrze!
Jestes niepomiernie niesprawiedliwy. Rozumiem, ze wspierasz swojego kolege, ale dlaczego nie reagujesz na nazywanie mnie dzialaczem lub odbieranie mi stwierdzeniami Sikora o wiele wiecej lat praktyki niz ma Sikor? Czyli ja mam pokornie nadstawiac oba policzki, ale jak pokazuje, ze ktos krytykuje nie zadajac sobie nawet trudu przeczytania tego co krytykuje to juz oczywiscie ja atakuje personalnie.
Mozna mnie nie lubic, mozna sie na mnie obrazac, ale jak sie wypowiada na forum jakas opinie to trzeba ja logicznie umowtywowac. A tu sie dowiadujemy, ze cos wyglada albo jest tak i tak bo ja wyrocznia ostateczna tak uwazam. Dlaczego nie reagujesz na taki tryb dyskusji i nie doradzasz swojemu koledze, aby dyskutowal inaczej. To jest wlasnie rozdawanie razow, o ktorych piszesz i to jest boks tajski tyle, ze to nie ja uprawiam a przede wszystkim Sikor.

A jesli chodzi o polemike to jest to dosc znamienne, ze glownie Ty i Sikor mnie atakujecie, Sikor dodatkowo jeszcze otwartym tekstem zarzuca wymyslanie glupot. Czy Cie nie dziwi dlaczego reszta dyskutantow nie krytykuje tak w czambul calego projektu? Pewnie zaraz Sikor napisze, ze nikt poza Wami nie zna sie na prawdziwym harcerstwie i dlatego nie krytykuja.

A co do zaproszenia do wspolpracy, ktore zlozylem Sikorowi - to wlasnie jest proba charakteru: czy ktos nieustannie krytykujacy bedzie chcial konstruktywnie zmienic to, co tak krytykuje majac na to wplyw, czy tez pozostanie tylko na pozycji krytykujacego.

I na koniec o wywyzszaniu. Jak mawial klasyk o zdzble i belce w oku to chyba wlasnie u Was wystepuje ten objaw...

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 20 paź 2011, 18:38

Drogi Rafale, ja akurat Ciebie nie atakuję, zwracam Ci tylko uwagę na to, że jednak przekraczasz nieco granice. Nie przystoi instruktorowi Twojej klasy atakowanie na Forum w sposób....nieelegancki. Może się mylę, ale chyba źle znosisz krytykę. Wszyscy....a któż to na tym Forum pozostał ? Jeszcze parę lat temu, gdy Forum było naprawdę dostępne i otwarte, ta dyskusja rozsadziłaby net! A któż to, któż sprowadził Forum ZHP do wymiaru "skocz do" ? I to ma być nowoczesność, przyszłość, sięganie do form pracy wyprzedzających postęp. Chcę widzieć tu na forum metodyczność, pozytywność harcerską w rękach moderatora, który prowadzi zbiórkę!
Dyskusja, ależ w porządku, prowadźmy ją na argumeny, po co przymiotniki, po co zaczepki, po co złośliwości, o prepraszam, "ironia". Odwrócę Twoje słowa, nie wyczułem, byś ewntualnie zauważył, że cokolwiek tkwi w ...Twoim oku.
Dyskutuj z argumentami Sikora, nie z Nim samym, On się broni, niekoniecznie i nie zawsze elegancko, to prawda, ale to Ty, moim zdaniem, wywołałeś agresję. Z pozycji członka Głównej Kwatery można spróbować wykazać się większą wyrozumiałością i tolerancją. Atakuj proszę na płaszczyźnie Strategii a nie personalnie. Ja nie jestem "niepomiernie niesprawiedliwy", ja bardzo źle znoszę, wybacz, że użyję tego słowa, cos na kształt arogancji. Twoje doświadczenie broni się samo, jeśli rzeczowo rozmawiamy, gdy uciekasz się do osobistch wycieczek, kończy się sens rozmowy. I tyle.
Dobił mnie Twój argument, a właściwie ocena:
"Pewnie zaraz Sikor napisze, ze nikt poza Wami nie zna sie na prawdziwym harcerstwie i dlatego nie krytykuja."
Wybacz, ale dobił mnie tak, że nie mam siły na odpowiedź!

Ja jestem już starym instruktorem. Moje podejście i szacunek dla innych druhów /nie kolegów ;)/ kształtowali druhowie Kamiński, Rybski, Fik, Porębski czy Parzyński. Miałem też wielkokrotnie okazję do odwiedzin Druhny Oleńki w Zakopanem. Staram się brać z Nich przykład, w swoich ocenach i odpowiedziach Tobie i moich wypowiedziach i artykułach, czy książkach. Jeśli popełniłem większe błędy w dyskusji, jeśli takowe są i poczułeś się urażony to Cię bardzo serdecznie przepraszam, ale dalszej polemiki nie podejmę.
Pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony 20 paź 2011, 19:00 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

michał288
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:38
Lokalizacja: 288 WDHiZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michał288 » 20 paź 2011, 20:10

Rafale...
Ja również uważam, że dyskusja na tym Forum nie ma sensu.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale krytykujemy projekt strategii, system jej powstawania i sprawy w niej poruszone....
A Ciebie krytykujemy za sposób prowadzenia dyskusji - sprowadzony do statystyk i tabel (w uproszczeniu oczywiście).

Co do dyskusji w mojej części - po prostu nie wiem jak Ci odpowiedzieć, bo zupełnie inaczej podchodzimy do problemów dręczących nasz Związek.

Ale spóbuję wyjaśnić choć trochę:

"Finalnie tylko 2 chorągwie nie wzięły finalnie udziału w badaniu."
"Projekt strategii powstawał jako wynik analizy badań organizacji i spotkań kadry, podczas których poddawano analizie sytuację organizacji."
"W konferencji wzięło udział 45 drużynowych rekrutujących się z grupy drużynowych..."

- za tak napisane zdania miałem w podstawówce zapewnione ćwiczenia z wyrazów bliskoznacznych, odmian, składni itp...

Co do "działaczy" - nie oceniam Ciebie z Twoim CV ślicznym, imponującym i pełnym doświadczeń w różnych miejscach pracy harcerskiej - oceniam strategię napisaną w sposób nijaki.
Co z Tego, że napisaliście (-łeś ?) kto brał udział, gdzie się nie spotykały władze i wyróżnieni drużynowi, jak problemy które przedstawia strategia nie koniecznie do tego poziomu planowania należą. (moim zdaniem)

Co do grupy jednorodnej, to niestety też można dyskutować, czy grupa 45 drużynowych "z wyższej półki",
- odznaczonych listem Naczelnika ZHP; jest reprezentantem całej reszty drużynowych, którzy maja 16, 17 lat ledwo ciągną swoje 10 - 14 osobowe drużyny i nie w głowie im coś więcej niż własne podwórko.

A co do dotarcia do większej grupy dyskutantów, to może trzeba było wydać rozporządzenie, że każdy drużynowy ma wypełnić w internecie ankietę, a potwierdzenie dostarczyć do hufca na początku roku... Koszty są znikome, bo przecież mamy rewelacyjni ZNT , a ankietę można umieścić na darmowym "ankietka.pl"

O Chorągwiach, delegatach nie tu jest miejsce na dyskusję.

O 1% - zgodnie z przepisami dysponentem środków 1% jest posiadacz KRS OPP - w tym przypadku Chorągiew. I dopiski typu drużyna XYZ na zeznaniu podatkowym jest tylko sugestią. Poza tym - "urzędy nie do końca przepisują dyspozycje" ... Jeszcze kilka powodów się znajdzie.

Co do konkretów, to niestety dla Was one nie są problemami do rozwiązania - Wy macie po prostu inną wizję.

Ale mogę po raz kolejny, a co...

- 16 letni drużynowi - rozumiem, że w szczególnych przypadkach, ale teraz to niestety norma i bardzo często przyczyna kiepskiej jakości pracy...
- 6 latki w szkołach - tak się składa że obniża sie nam wiek dzieci przychodzących do szkoły a my (niestety Sikor... ) jesteśmy z tym faktem powiązani. Góra nie widzi tego problemu, drużynowi zuchowi jakoś sobie radzą ale to jest problem metodyki pracy z baaaardzo małymi dziećmi. Jeszcze jak "kadrą" są dzieci...
- dewaluacja stopni instruktorskich - kolejny temat rzeka z którym co prawda właśnie ktoś coś zrobił, ale znowu stoczył je w dół...
Ja jestem ze szkoły w której "przewodnik - to co prawda drużynowy, ale jednocześnie wychowawca który się uczy, podharcmistrz - to ten co już coś wie i bierze udział w szkoleniu innych, a harcmistrz - organizuje szkolenia, ma dorobek metodyczny i warsztatowy."
I to są miary "bycia instruktorem" - a u mnie w hufcu właśnie otwiera phm-a człowiek który pracy wychowawczej miał 2 miesiące , a KSI nie ma prawa mu odmówić otwarcia stopnia.

Dla mnie to są problemy z którymi powinna się wiązać strategia GK-i, pod kątem poprawy funkcjonowania Związku, a nie kwestia "nadmiaru dokumentów" zalewających drużynowego - bo to jest pochodną tego, że system kształcenia nie działa, a nie że dokumentów jest za dużo.

O spojrzenie podobne do mojego u władz jestem spokojny - widzą to zupełnie inaczej...

I dlatego już po prostu mi się nie chce walczyć z molochem na glinianych nogach.

Pozdrawiam

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 20 paź 2011, 22:46

michał288 pisze:Rafale...

Co do grupy jednorodnej, to niestety też można dyskutować, czy grupa 45 drużynowych "z wyższej półki",
- odznaczonych listem Naczelnika ZHP; jest reprezentantem całej reszty drużynowych, którzy maja 16, 17 lat ledwo ciągną swoje 10 - 14 osobowe drużyny i nie w głowie im coś więcej niż własne podwórko.
Ale to chyba dobrze, że przy strategii pracowali właśnie Ci dobrzy drużynowi, bo im się udaje i oni mogą przekazać swoje doświadczenia pozostałym. Oni wiedzą co się sprawdza i jak to ugryźć - tak mi się wydaje.
hm. Jakub Cichocki

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 20 paź 2011, 22:57

michał288 pisze:- dewaluacja stopni instruktorskich - kolejny temat rzeka z którym co prawda właśnie ktoś coś zrobił, ale znowu stoczył je w dół...
Ja jestem ze szkoły w której "przewodnik - to co prawda drużynowy, ale jednocześnie wychowawca który się uczy, podharcmistrz - to ten co już coś wie i bierze udział w szkoleniu innych, a harcmistrz - organizuje szkolenia, ma dorobek metodyczny i warsztatowy."
I to są miary "bycia instruktorem" - a u mnie w hufcu właśnie otwiera phm-a człowiek który pracy wychowawczej miał 2 miesiące , a KSI nie ma prawa mu odmówić otwarcia stopnia.
To trochę nie ten temat, ale jednak wydaje mi się, że ostatnie zmiany w SSI przywracają właśnie taki porządek. Szczególnie, że już w trakcie próby pwd, potrzebna jest minimum półroczna praktyka...
hm. Jakub Cichocki

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 paź 2011, 07:56

Jednak wkleję uwagi Adama Czetwertyńskiego, bo link do Jego bloga nie wszyscy może zauważą:
"12/10/2011

Oj, ta strategia


Otrzymaliśmy do konsultacji materiał zatytułowany “Projekt Strategii ZHP 2012-2017″. jest to tekst, jaki ma po poprawkach zaakceptować grudniowy Zjazd Nadzwyczajny. Mamy o projekcie porozmawiać na zjazdach hufców. Zaproponować zmiany.
Pomińmy więc list szefa Zespołu Strategicznego, zbędne są też informacje, gdzie i kto ten materiał konsultował. Przejdźmy “do rzeczy”.
Po pierwsze - bardzo mi się podoba założenie, że to drużynowy ma znaleźć się w centrum zainteresowania wszystkich instruktorów komend szczepów, hufców, chorągwi i nawet GK ZHP.
Po drugie - podobają mi się hasła - poszczególne obszary zmian - kierunki strategiczne. I to tyle, co mi się podoba.
Bo zadaję sobie pytanie: Czy te zadania można nazwać strategią? Czy jest to spójny materiał, pokazujący zadania wszystkich szczebli organizacji? Żarty. Popatrzmy, co proponuje się hufcom, jakież to zadania stawia się przed komendami.
“Dobry program drużyny”. Poza ogólnikami, że konieczne jest systemowe zapewnienie wsparcia drużynowego, jedynym zadaniem jest zobowiązanie hufców, by w komendach byli instruktorzy odpowiadający wyłącznie za program drużyn. Jest też zdanie wzięte z poradnika komendanta hufca, że trzeba programowo wspierać drużynowego. “Systemowe” wsparcie ma zapewnić hufiec chyba po opracowaniu standardu programu drużyny (niezależnie od tego, co znaczy to sformułowanie).
“Mniej papierów”. Tak. Być może należy zlikwidować Odznakę Kadry Kształcącej, Odznakę Kadry Programowej, indywidualną ścieżkę rozwoju i inne elementy wymagające wypisywanie wniosków i sprawozdań. Może zostaniemy przy stopniach instruktorskich co roku albo co trzy lata weryfikowanych? Czy o to chodzi twórcom tego hasła, słusznego jak najbardziej. O jakich papierach jest mowa? Co nas tak męczy? Bo drużynowy pisze plan pracy i prowadzi książkę pracy. Musi też rozliczać się z zebranych składek. Co jeszcze?
“Motywowanie i promowanie kadry”. Tak, słusznie, kadrę trzeba promować. Czy hufiec ma opracować skuteczny system motywowania kadry? Jak znam życie, to hufiec już zrobił, co mógł. Promuje, jak umie. Czyli poza przypomnieniem, że trzeba motywować i promować, niewiele strategia tu zmieni. A może powstaną nowe harcerskie odznaki? Może więcej listów Naczelnika? Może częściej przeczytamy o nas w prasie ogólnopolskiej? Ale co może tu zrobić zwykła komenda hufca? Napisać w swej strategii: “Będziemy motywować”. Czy o to chodzi?
“Poprawny stan i czytelność finansów”. Hmm. “Wzmocnić świadomość odpowiedzialności finansowej…”. Tak jest, o wielcy twórcy projektu strategii, będziemy wzmacniać. Czy na pewno nam się polepszy, gdy drużynowi będą pracować nad opracowaniem budżetu hufca? Czy wtedy będą systematyczniej zbierać składki i wpłacać je do kasy hufca? W tym kierunku strategicznym (widać tu rękę Skarbnika ZHP), może najsensowniej spisanym, choć składki są w nim najważniejsze, hufiec ma w rzeczywistości sporo do zrobienia. Jak komenda będzie chciała, poprawi i czytelność, i jawność. Bez Głównej Kwatery i komendy chorągwi.
“Przyjazna struktura”. Nie, tu nie wyczuwam twórców projektu strategii. Czy chodzi o powstawanie szczepów? Jeżeli w tym rzecz, jestem za. Bo hufiec nie powinien organizować akcji letniej, lecz szczep. Bo drużynowych najlepiej wspomogą instruktorzy szczepu. Bo kurs zastępowych to rola szczepu. I fajny biwak, i organizacja osiedlowego Dnia Dziecka… Ale czy trzeba tylu słów, aby powiedzieć “Szczepmy się”? Co prawda pisze się o nowej strukturze organizacji, ale tu to ja nie wiem, o co chodzi.
Bo tak naprawdę to nie wiadomo, dlaczego powstał taki dziwaczny materiał. Na dodatek pod hasłem “Drużynowy w centrum uwagi”. Słuszne hasła można opisać w artykule publicystycznym, poco dawać je do zaakceptowania Zjazdowi ZHP?"
Ostatnio zmieniony 21 paź 2011, 07:59 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia ZHP”