Strategia ZHP na konferencji programowo-kształceniowej 24 w

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 paź 2011, 22:55

No widzisz... A ja nie mam zamiaru ludzi wciskać w to co organizacja wymyśli. Wolę by to organizacja przystosowywała się do ludzi dla których tak w ogóle ma być wsparciem.
To, że rok harcerski trwa od września a nie od stycznia jest przyczyną wielu sztucznych głupot. I może należy zacząć rozmawiać o stawianiu pewnych rzeczy na nogi a nie wciąż wciskać ludziom coś co nie jest naturalne.
I jeszcze na temat planowania w ogóle. Zbyt często wciskamy ludziom metody planowania swojego rozwoju czy też pracy zapominając o elastyczności i naturalności. I dlatego planowanie jest przez wielu postrzegane jako uciążliwy obowiązek a nie jako czynność pomagająca żyć ...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

michał288
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:38
Lokalizacja: 288 WDHiZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michał288 » 07 paź 2011, 00:43

Po pierwsze będzie długo

Po drugie prywata: Sikor - Straszszsznie żałuję że moja kadra nie da rady pojechać na wasze warsztaty - chętnie bym pogadał
"przy ognisku"

Po trzecie - o planowaniu i strategi...

...albo o strategi i planowaniu.
Jestem stary, niewykształcony i powala mnie na kolana język /stylistyka/ jakim napisana jest strategia - rozumiem, że ma być krótko i czytelnie, ale język polski woła o pomstę...

Do rzeczy...

Odnoszę wrażenie, że wszelkie dyskusje, wnioski i podsumowania zostały "zrodzone" przez "działaczy" - t.j. tych, którzy z problemami drużynowych, szczepu itp. mieli baaaaardzo dawno temu do czynienia, a na obecną sytuacje patrzą przez pryzmat tabel i statystyk..
45 drużynowych przy 100 tysięcznej organizacji - co to za wykładnia ?
spotkanie komend chorągwi - nie wiem jak u innych, ale komenda mojej chorągwi jest "w kosmosie" - nie ma nic wspólnego z problemami 16-letniej drużynowej...

Za dużo piapierów ?
Z tego co wiem, to chyba tylko książka pracy i finansowa w przypadku drużyn samodzielnych ? - coś mnie ominęło???
Elektroniczna forma niczego nie zmieni - 16 latek i tak będzie to miał na marginesie działania...

Brak instruktorów i drużynowych...
- Jakich drużynoowych i jakich instruktorów ?

To jest problem, ale...
Ostatnio dyskutowałem z zastępcą kom. hufca do spraw organizacyjnych....

" Zgodnie z przepisami drużynowym może zostać 16-latek"
- ale może ktoś pomysli, że to dziecko ma przed sobą maturę i studia ?

Może warto rozpatrzyć problem w postaci: "organizacja młodzieżowa - ale niekoniecznie dzieci wychowujące dzieci ??"

jak z 15 latkiem rozmawiać o ciągu wychowawczym, łańcuch rozwojowym, psychorozwoju dzieci ???

Utoższamianie drużynowych z kłopotami finansowymi związku ...

- A to niby skąd
Drużynowy zbiera składki i odprowadza do hufca.
Drużynowy zbiera 1% i ma nadzieję, że za to kupi namioty, sprżet itp....

I co?

- jego chorągiew "wisi" Głównej Kwaterze ~900 tys.
- z przewidzianych ~6 tys. dostaje 1500 pln. ...

Naprawdę uważacie że drużynowego będzie obchodzić fakt, że cała "góra" związku go oszukuje ?
Owszem, ale tylko w kwesti że nie warto się starać ...

Ode mnie - jak to jest, że dawno temu KSI na poziomie przewodniaka działały w Szczepach, drużynowy mógł zrobić z dzieciakami praktycznie wszystko - rajd, biwak, OBÓZ - każdy , a teraz nie może nic...


Jak to jest, że kiedyś ZHP walczyło O PRAWA dla swoich instruktorów, a teraz kuli ogon i potulnie słucha się Ministerstwa Oświaty ???

Jak to jest, że kiedyś DRUŻYNOWY, to był GOŚć - świadomy, odpowiedzialny wychowawca... , a teraz to 16 letni dzieciak pełen zapału, który nie może nic, a w czasie kiedy zdaje maturę odpuszcza działalność i idzie swoją drogą ??? (uogólniam oczywiście...)

wiem, że stoimy (ZHP) na zakręcie,
ale może zamiast nowych rozporządzeń, niedziałaących pierdół (patrz np. ewidencja) zmieńmy całą "formę rybołówstwa" -???

Swoją drogą nie wiem kto miałby to zrobić, skoro starzy indstruktorzy, (ze srebrną OKK) organizuja "świetlicowe" kursy drużynowych, a potem narzekają że nie pracują oni systemem zastępowym....

takich kwiatków jest cała góra, ale niestety - jakoś nikt nie zwraca na nie uwagi...
O planach pracy w następnym...

michał288
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:38
Lokalizacja: 288 WDHiZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michał288 » 07 paź 2011, 01:05

Teraz o planach pracy...

Znowu Sikor -
inna jest sytuacja "Starych Wyjadaczy" , którzy są świadomi tego co robią i mają pewien schemat funkcjonowania ....
Inaczej pracują drużynowi zuchowi, którzy co roku mają nowe dzieci i muszą dopasować pracę tak, żeby nie powtarzać tematów sprawności dla tych, co są już drugi lub trzeci rok w drużynie...

A jeszcze inaczej trzeba pracować z "niedzielnymi drużynowymi " którzy ZAWSZE muszą być prowadzeni za rączkę...


I niestety - do tego potrzeba "wiedzącego" ( w przypadku ZHP - namiestnik ???? ) , który ogarnie ten problem i zadziała odpowiednio - jednemu odpuści (ale do pewnego etapu) , innemu pomoże (bo świeży), a jeszcze innego pgoni - bo leń....

Tylko to też jest więksszy problem - planowanie to proces złożony, świadomy, i skomplikowany metodycznie....
A tego min. 60 % drużynowych nie rozumie, nie potrafi, nie kuma...

Owszem, można zbudować schemat planu pracy tak, jak to napisał Snake, ale czy to ma coś wspólnego z METODĄ HARCERSKĄ ????

Moja świeżo wychowana kadra, w dialogu z nową kadrą tłumaczy: (wariacja na temat)

"- Bo piszesz trzy plany pracy : dla hufca, dla szkoły i co trzy miesiące, pół roku dla siebie"...


Takich kwiatków z problemami związku można znaleźć multum, jednak nic z tego nie wyniknie.
Ci, co pracują metodą harcerską zamkną sie w swoich środowiskach.
Ci, co będą trzymali się przepisów - jakoś będą działali...

A działacze naprodukują kolejne kule do nóg harcerskiej pracy w ZHP.

Pozdrawiam - michałk

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 paź 2011, 09:02

Myślę, że bardzo dobrze by się nam gadało przy ognisku :)
Zresztą nic straconego. Wskakujesz w pociąg i jesteś :) Zwłaszcza, że "Leśni" niczego nie odwołują. Mamy fajną miejscówkę w lesie na granicy z rezerwatem, miejsce na ognisko, piec biwakowy... Opieńki obrodziły w tym roku tak, że hej. A więc grzybowa z ogniska, kawka czy herbatka i można się rozwijać :) Tym bardziej, że trochę fajnych ludzi będzie ... Z Warszawy i okolic też ;)

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

skradacz
Użytkownik
Posty: 68
Rejestracja: 01 lis 2009, 21:06
imię i nazwisko: Krzysztof Franek
Lokalizacja: Gdańsk
Hufiec: ---
Chorągiew: ------
organizacja: ZHP (były)

Post autor: skradacz » 07 paź 2011, 15:39

"- Bo piszesz trzy plany pracy : dla hufca, dla szkoły i co trzy miesiące, pół roku dla siebie"...
To wynika z tego prostego faktu, że plany pracy drużynowi są zmuszeni przygotowywać dla kogoś. Hufiec oczekuje czegoś tam, szkoła oczekuje czegoś tam, a drużyna i tak musi sama walczyć o zaspokojenie potrzeb swoich członków jak lew. Tego właśnie brakuje - że plan pracy jest DLA DRUŻYNOWEGO tylko i wyłącznie. Hufiec może wspomagać ich tworzenie, wdrażanie... Jak już zresztą wskazano, obecnie wiele hufców nie ma odpowiednich ludzi, którzy mogliby plany prawidłowo opiniować. A bez nich cała siatka wspomagaczy będzie kolejną protezą, utrudniaczem, i przyczyni się do dalszego spadku liczebności.

Bardziej do mnie przemawia system kręgów metodycznych Sikora. Suma wiedzy i doświadczeń wielu drużynowych pozwala na lepsze wspieranie nosicieli jeszcze niewytartych, granatowych sznurów przez starych wyjadaczy. Pozwoli uzyskać PRAWDZIWE wsparcie, którego jakość będzie zawsze dobra.

No, i przede wszystkim takie rozwiązanie sprawdzi się w luźniejszych liczebnie środowiskach.
Ostatnio zmieniony 07 paź 2011, 15:42 przez skradacz, łącznie zmieniany 1 raz.

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 07 paź 2011, 20:03

michał288 pisze:"- Bo piszesz trzy plany pracy : dla hufca, dla szkoły i co trzy miesiące, pół roku dla siebie"...
Ale po co komu pisać trzy plany pracy??? Dobrze napisany plan pracy - jeden i jest wszystko ok. Przez lata prowadzenia drużyny i Szczepu nigdy nie zdarzyło mi się pisać trzech różnych planów pracy. Pisałem jeden i to taki, który był planem dla mnie, ale można było go spokojnie przedstawić i zatwierdzić w Hufcu, oraz w szkole - jako informacja, co się w drużynie dzieje. Gdy prowadziłem Szczep - plany pracy poszczególnych drużyn, też były tworzone w jednej wersji.

Nie wiem, czy nie tworzycie jakiegoś mitu o tych trzech różnych planach pracy...
hm. Jakub Cichocki

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 07 paź 2011, 20:10

VonSNAKE pisze:Po 10 latach wiszenia munduru na wieszaku w szafie, postanowiłem wrócić do związku. Może z sentymentu, może dla tego że chcę żeby mój 4 miesięczny syn kiedyś też założył mundur. I trafiam na dyskusje merytoryczne, podoba mi się żę w dzisiejszym świecie w końcu pomimo pracy po 10h na dobę mogę poczytać i porozmawiać o metodzie Harcerskiej.
[...]
A młodzi rodzice znajdą więcej czasu dla swoich pociech? Spędzając z nimi aktywnie czas na zbiórkach, rajdach itp.

Wiem Szalone, ale uważam że obecnie potrzebna jest "rewolucja" jeśli chcemy obchodzić 200 lecie Harcerstwa.
Cieszy mnie to co piszesz. To nie jet szalone. W skautingu jest to norma, że rodzice i osoby dojrzałe prowadzą drużyny :). Nie jest to więc "rewolucja" tylko dość normalny stan. Jak spojrzeć w początki harcerstwa to i wtedy tak było. To dorośli prowadzili drużyny. Jak to ktoś napisał później - harcerstwo - dla młodzieży, ale nie koniecznie prowadzone przez dzieci - chodzi głównie o 16-18 latków, których obciążamy wychowaniem - z punktu widzenia psychologów, to raczej mało możliwe - bo tak młoda osobowość sama jeszcze nie jest w pełni ukształtowana (oczywiście zdarzają się bardzo dobrzy młodzi drużynowi)

Jeśli będzie więcej takich osób jak Ty, to mamy szansę na poprawę. Myślę, że duża siła tkwi w osobach, które na jakiś czas przerwały swoją harcerską przygodę, by ustatkować się w życiu i teraz chcą wrócić, między innymi dlatego, aby wspólnie ze swoim dzieckiem przeżywać harcerską przygodę!!
hm. Jakub Cichocki

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 08 paź 2011, 15:04

To prawda Kuba, że w Skautingu tak właśnie w dużym stopniu pozyskuje się kadrę. Ale prawdą jest też i to, że obowiązują bardzo rygorystyczne kryteria w pozyskiwaniu dorosłych do korpusu instruktorskiego. Rzeczywiście, trudno wymagać od 16-latków pełnej gotowości do służby wychowawczej. Ale 18-latkowie? Całkiem dobrze sobie radzą w porządnym zespole. Aleksander Kamiński zaintersował się metodyką wędrowniczą dlatego, że szukał zuchowych wodzów, i to była najlepsza droga dla wychowywania Antków Cwaniaków, a nie "Misiaczków" i "Biedroneczek"!
Nie mam nic przeciwko powrotom i pozyskiwaniu rodziców, szczególnie w miejscu zamieszkania, gdzie wspólnoty mieszkaniowe mogłyby tworzyć warunki dla drużyn. Ale z drugiej strony nowy w harcerstwie, dorosły człowiek, który nie ma, tak jak Igor przejrzystej przeszłości harcerskiej powinien być przyjmowany do instruktorskiego kręgu z ogromną starannością i rozwagą. Dlaczego ? Cóż, mamy kolejny przypadek 38 - letniego podharcmistrza, tym razem w naszej Chorągwi niestety:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1d2a0
Ostatnio zmieniony 08 paź 2011, 15:07 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

VonSNAKE
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 06 paź 2011, 14:51
Lokalizacja: 14 DH im.T.Zawadzkiego
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: VonSNAKE » 09 paź 2011, 00:33

Dla tego też ciesze się ze zmiany statutu ale przeszkadza mi instrukcja dotycząca KSH (Kręgu Starszyzny Harcerskiej) Bo według Mnie taki krąg zgodnie ze statutem powinien skupiać HARCERZY a nie INSTRUKTORÓW. Powinno to być miejsce gdzie nie na co tygodniowej zbiórce (bo na to nie ma czasu) a stosując inne metody "wychowujemy" kadrę która z czasem zostaje zostaje czynnym instruktorem z aktywizowanego starego harcerza lub całkowitego dorosłego świeżaka. Myślę o czymś takim i rozmawiam z "dinozaurami" z którymi mam kontakt , na razie mamy dwie konkluzje-kłody instrukcja zakładająca założenie KSH przez min 6 INSTRUKTORÓW którzy nie są czynni oraz fakt że jesteśmy rozrzuceni po świecie i możemy się fizycznie spotykać co niektórzy raz na miesiąc a niektórzy raz na pół roku. Ale myślę że coś na to poradzimy i powstanie przy Hufcu Ziemi Wolińskiej KSH "DINOZAURÓW DENVERa" (wer.robocza;D )
Ostatnio zmieniony 09 paź 2011, 00:33 przez VonSNAKE, łącznie zmieniany 1 raz.

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 10 paź 2011, 17:09

StaryWilk pisze:Nie mam nic przeciwko powrotom i pozyskiwaniu rodziców, szczególnie w miejscu zamieszkania, gdzie wspólnoty mieszkaniowe mogłyby tworzyć warunki dla drużyn. Ale z drugiej strony nowy w harcerstwie, dorosły człowiek, który nie ma, tak jak Igor przejrzystej przeszłości harcerskiej powinien być przyjmowany do instruktorskiego kręgu z ogromną starannością i rozwagą.
Zgadzam się. Nie mówię, aby przyjmować każdego. Powinniśmy szerzej otworzyć oczy na ludzi dojrzałych. Za granicą, tez nie biorą pierwszego, lepszego człowieka. Tam są dokładnie te same niebezpieczeństwa co u nas. Dobrze też wiesz, że w większości organizacji jednak istnieje jasny kanon zasad kontaktów opiekunów z podopiecznymi i on reguluję mnóstwo spraw. Jasno mówi co wolno, czego nie wolno, czego się wystrzegać.

Zresztą dorosłą kadra pracująca z młodzieżą jest nie tylko w harcerstwie, ale i w wielu innych organizacjach pozarządowych, domach kultury etc. Pokuszę się o stwierdzenie, żę chyba jesteśmy jedną z niewielu organizacji, pozwalającą tak młodym ludziom wychowywać innych młodych ludzi. Oczywiście ma to swoje plusy i minusy.
hm. Jakub Cichocki

VonSNAKE
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 06 paź 2011, 14:51
Lokalizacja: 14 DH im.T.Zawadzkiego
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: VonSNAKE » 10 paź 2011, 21:55

Jakub a co myślisz o KSH nie przy Hufcu a przy Chorągwi?

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 19 paź 2011, 16:27

michał288 pisze:[...]
Po trzecie - o planowaniu i strategi...
...albo o strategi i planowaniu.
Jestem stary, niewykształcony i powala mnie na kolana język /stylistyka/ jakim napisana jest strategia - rozumiem, że ma być krótko i czytelnie, ale język polski woła o pomstę...
jesli gdzies w tym dokumencie sa jakies bledy czy niedorobki to bedziemy szczesliwi jesli zaproponujesz lepsza wersje. To jest wtedy tzw. konstruktywna krytyka
michał288 pisze:Odnoszę wrażenie, że wszelkie dyskusje, wnioski i podsumowania zostały "zrodzone" przez "działaczy" - t.j. tych, którzy z problemami drużynowych, szczepu itp. mieli baaaaardzo dawno temu do czynienia, a na obecną sytuacje patrzą przez pryzmat tabel i statystyk..
odnosisz zle wrazenie. I przkre jest to, ze zanim napisales takie slowa nie zadales sobie trudu, aby sprawdzic chocby zyciorys osoby podpisanej pod materialem do konsultacji wyslanym do hufcow. Ja zanim zaczalem pisac ta odpowiedz przeczytalem sobie Twoje harcerskie CV na stronie Twojego szczepu. Szkoda ze tak latwo Ci przyszlo ocenic kogos nie zadajac sobie chocby minimalnego trudu zebrania podstawowych informacji. A akurat tak sie sklada, ze w naszym zespole zdecydowanie wiecej bylo osob bezposrednio pracujacych z druzynowymi
michał288 pisze:45 drużynowych przy 100 tysięcznej organizacji - co to za wykładnia ?
w tzw. grupie jednorodnej reprezentatywna statystycznie jest proba 250 osob - wtedy blad statystyczny jest pomijalny czyli w granicach 3%. W przypadku proby 45 osob ten blad statystyczny oczywiscie rosnie do okolo 6%, ale ciagle takie badanie jest wiarygodne.
Ja tez bym chcial przebadac kazdego druzynowego w ZHP, ale na to nas zwyczajnie nie stac
finansowo. Staralismy sie wiec zebrac material najlepiej jak bylo mozna.
A zauwaz, ze potem material zostal wyslany do kazdego hufca w ZHP wiec zjazdy jak tylko chcialy to mogly sie wypowiadac, a to juz zdecydowanie wieksza grupa badawcza
michał288 pisze:spotkanie komend chorągwi - nie wiem jak u innych, ale komenda mojej chorągwi jest "w kosmosie" - nie ma nic wspólnego z problemami 16-letniej drużynowej...
ale ciagle jest komenda wybrana prze Ciebie lub Twoich delegatow na zjazd choragwi. Jesli Ci nie pasuje taka komenda to sprobuj ja zmienic. A poki co przy tworzeniu jakiegokolwiek dzialania trzeba uzwglednic realia wiec porownywalismy zdanie druzynowych z komendami choragwi
michał288 pisze:[...]
Utoższamianie drużynowych z kłopotami finansowymi związku ...
- A to niby skąd
Drużynowy zbiera składki i odprowadza do hufca.
Drużynowy zbiera 1% i ma nadzieję, że za to kupi namioty, sprżet itp....
I co?
- jego chorągiew "wisi" Głównej Kwaterze ~900 tys.
- z przewidzianych ~6 tys. dostaje 1500 pln. ...
Naprawdę uważacie że drużynowego będzie obchodzić fakt, że cała "góra" związku go oszukuje ?
Owszem, ale tylko w kwesti że nie warto się starać ...
no wlasnie po Twojej wypowiedzi widac, ze nalezy polepszyc przeplyw informacji skoro Ty jakjo druzynowy uwazasz, ze "cala gora zwiazku Cie oszukuje". A moze wlasnie skoro druzynowy ma taki problem, ze dostaje 1/5 1% to warto zeby sie zainteresowal dlaczego sie tak dzieje i razem z innymi druzynowymi wywarl wplyw na tych co mu rzeczywiscie te zebrane 1% zabieraja. Ale do tego trzeba zaangazowania w cos wiecej niz czubek wlasnego nosa i o to wlasnie nam chodzi.
michał288 pisze:Jak to jest, że kiedyś ZHP walczyło O PRAWA dla swoich instruktorów, a teraz kuli ogon i potulnie słucha się Ministerstwa Oświaty ???
a jakies konkrety? O co Ci konkretnie chodzi?
michał288 pisze:[...]
takich kwiatków jest cała góra, ale niestety - jakoś nikt nie zwraca na nie uwagi...
zeby ktos zwracal uwage musisz pisac o konkretach, a nie generalizowac bo to wtedy brzmi tylko jak narzekanie. A skoro ktos wysyla dokumenty do konsultacji to widac mu zalezy na opiniach, tyle ze szczegolowych.

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 19 paź 2011, 16:35

StaryWilk pisze:Wolne Harcerstwo w warstwie programowo - metodycznej było świetnym zaczynem zupełnie nowego, znakomitego harcerstwa, które "odkryło" puszczaństwo, uspołecznienie i wiele innych elementów metodyki i programu, o których mocno pisał Andrzej Małkowski w "Jak skauci pracują", lecz w tym okresie nie znalazł zrozumienia. Można zaryzykować tezę, że bez WH i instruktorów, którzy pozostali w ZHP nie byłoby rozkwitu końca lat dwudziestych....
Dziś autorom strategii i Misji ZHP mocno przydałaby się ta wiedza.
a oczywiscie zakladasz, ze my nie mamy wiedzy o tych zdarzeniach?

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

rafal bednarczyk
Starszy użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 23 lut 2005, 11:32
Lokalizacja: GK ZHP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rafal bednarczyk » 19 paź 2011, 16:51

michał288 pisze:Teraz o planach pracy...
[...]
Moja świeżo wychowana kadra, w dialogu z nową kadrą tłumaczy: (wariacja na temat)
"- Bo piszesz trzy plany pracy : dla hufca, dla szkoły i co trzy miesiące, pół roku dla siebie"...
Takich kwiatków z problemami związku można znaleźć multum, jednak nic z tego nie wyniknie.
Ci, co pracują metodą harcerską zamkną sie w swoich środowiskach.
Ci, co będą trzymali się przepisów - jakoś będą działali...

A działacze naprodukują kolejne kule do nóg harcerskiej pracy w ZHP.

Pozdrawiam - michałk
no ja wlasnie jestem z takiego hufca co to byl zamkniety we wlasnym srodowisku przez lata. I mozna o nim (hufcu Warszawa-Mokotow) mowic wiele roznych zlych rzeczy, ale na pewno najgorszy to on nie jest. System pracy z druzynowym, program druzyny opisywany w strategii wywodzi sie wlasnie z rozwiazan stosowanych od lat w tym hufcu, ktore zestawilismy w zespole strategicznym z doswiadczeniami z innych hufcow i to bardzo roznych, z wielu choragwi. Konsultujemy te propozycje trzeci miesiac, jest juz sporo ciekawych uwag i pomyslow. Ale ostatnia rzecza, ktorej bysmy sobie zyczyli jest wymyslanie czegos co nie moze sie sprawdzic w pracy z druzynowymi w hufcu.

Moje doswiadczenia skladaja sie z 16 lat pracy jako druzynowy, 3 lat jako komendant szczepu, a potem 4 lat pracy jako namiestnik druzyn meskich na Mokotowie. Kazda z tych rol daje troche inne doswiadczenia i mysle, ze mam po tym prawo do zabierania glosu w sprawach dotyczacych pracy z druzynowymi.

Nie krytykuj wiec bezpodstawnie naszej propozycji wymyslajac nam od dzialaczy tylko jesli juz, to wskazuj co mozna poprawic albo zmienic, dlaczego i jak.

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
--------------------------------------------
hm. Rafal Bednarczyk
czlonek GK ZHP, komisarz zagraniczny ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 19 paź 2011, 17:54

rafal bednarczyk pisze:
StaryWilk pisze:Wolne Harcerstwo w warstwie programowo - metodycznej było świetnym zaczynem zupełnie nowego, znakomitego harcerstwa, które "odkryło" puszczaństwo, uspołecznienie i wiele innych elementów metodyki i programu, o których mocno pisał Andrzej Małkowski w "Jak skauci pracują", lecz w tym okresie nie znalazł zrozumienia. Można zaryzykować tezę, że bez WH i instruktorów, którzy pozostali w ZHP nie byłoby rozkwitu końca lat dwudziestych....
Dziś autorom strategii i Misji ZHP mocno przydałaby się ta wiedza.
a oczywiscie zakladasz, ze my nie mamy wiedzy o tych zdarzeniach?

CZUWAJ!
R. Bednarczyk
Treśc strategii świadczy raczej o tym, że nie.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia ZHP”