Projekt Strategii ZHP - wersja dla zjazdów hufców

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 27 wrz 2011, 20:12

sikor pisze:Dokładnie tak. Należy doprecyzować czym jest szczep. - Tego w strategii nie znajdziemy
A czy nie znajdziesz go w opcji związanej z dokumentami?

Jak już było napisane wcześniej, pewne zapisy w strategi są na tyle elastyczne i szerokie, że pisząc do nich cele operacyjne można pokusić się i o nową definicję Szczepu. Zresztą sprawa Szczepów i Związków Drużyn przewija się także w dyskusjach nad Statutem - tam też polecam zajrzeć...
hm. Jakub Cichocki

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 27 wrz 2011, 21:22

kubi pisze:
sikor pisze:Dokładnie tak. Należy doprecyzować czym jest szczep. - Tego w strategii nie znajdziemy
A czy nie znajdziesz go w opcji związanej z dokumentami?

Jak już było napisane wcześniej, pewne zapisy w strategi są na tyle elastyczne i szerokie, że pisząc do nich cele operacyjne można pokusić się i o nową definicję Szczepu. Zresztą sprawa Szczepów i Związków Drużyn przewija się także w dyskusjach nad Statutem - tam też polecam zajrzeć...
A nie znalazłem, pewnie słabo się starałem. Nie da się samemu przeanalizować wszystkiego niestety :/
Niemniej w tym wątku Podałem sporo argumentów wskazujących, że strategia, w omawianym w tym wątku zakresie, moim zdaniem, prowadzić będzie ZHP na manowce odległe sporo od metody harcerskiej. To smutne. I jakoś jestem pewien, że te moje uwagi zostaną olane. Cóż życie. Na razie, dopóki jeszcze nie zawieszą mi drużyny (a być może sam sobie zawieszę jeśli będę odpowiedzialny za program w hufcu) będę działał i wychowywał młodych ludzi metodą harcerską. Dopóki się da. Po wprowadzeniu strategi w obecnym kształcie z metody nie zostanie już nic. Jedynie pozory w postaci metodyk i form harcerskich (chociaż tego już też jest coraz mniej).

Innym zakresom się nie przyglądałem, ale widząc tą tu kaszanę nie sądzę by było lepiej.
Trzeba będzie pewnie, za jakiś czas, powołać jakieś swoje stowarzyszenie tak by dało się wychowywać ludzi metodą harcerską. Bo po 100 latach w ZHP już chyba się nie będzie dało. Smutne. Oby ten scenariusz się nie sprawdził. :/
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 28 wrz 2011, 17:13

Próbuję tak jeszcze zrozumieć wywód na temat namiestnika. I Rafał i Janusz mówią o tym samym, tylko nazwa jest inna. Nie wiem też skąd definicja namiestnika przywołana przez Janusza? Chętnie poznam źródło. Nawet biorąc ją pod uwagę nie widzę problemu by działało to w modelu jaki przedstawia on sam, tylko pod nazwą namiestnika - rozumianego zapewne jako łącznika pomiędzy środowiskiem drużynowych a Komendą Hufca i jednocześnie wspierającego ich pracę. Do tego nic nie stoi na przeszkodzie, by był on wybierany samodzielnie przez drużynowych.

A trochę z innej beczki - nie podobają mi się porównania w stylu:

"Niemniej Kielce to zupełnie co innego niż Wa-wa a zwłaszcza Mokotów"


Czym jest Mokotów - a w zasadzie w domyśle Hufiec Warszawa Mokotów - że został wyróżniony w ten sposób?

Zgodzę się, że inaczej działa się w dużym Hufcu inaczej w małym, ale takie ujęcie tego tematu trąci trochę wartościowaniem i to w moim mniemaniu niezbyt pozytywnym :( Jeśli się mylę to przepraszam, wyrażam tylko swoje odczucia.

Myślę, że powinniśmy się dzielić tutaj swoimi dobrymi doświadczeniami nawzajem - z tego może wyjść coś mądrego i dobrego. A wiem, że dobre pomysły i rozwiązania są zarówno w małych jak i dużych Hufcach.
hm. Jakub Cichocki

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 wrz 2011, 17:30

Namiestnik jest, jak sama nazwa wskazuje namiestnikiem komendanta. Jest swoistym zastępcą komendanta hufca ds danego pionu metodycznego. To komendant hufca wybiera i mianuje swojego namiestnika. Przewodniczącego kręgu metodycznego wybierają członkowie tegoż kręgu. I taka jest podstawowa różnica.

Teraz co do miast. To nie jest kwestia wartościowania, ten lepszy a to gorsze. To jest kwestia zupełnie różnych warunków pracy. Np. zupełnie różne będzie postrzeganie kim jest harcerz w Warszawie i w Kielcach. Wpływa na to wiele różnych warunków takich jak np. uwarunkowania historyczne.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 28 wrz 2011, 20:16

To jest różnica według Ciebie pomiędzy Kielcami a Warszawą, ale dlaczego akurat zwłaszcza Mokotów? Na to nie odpowiedziałeś.

Nie podałeś też źródła określenia Namiestnika. Bo wiesz, na przykład w grze w szachy używa się określenia Hetman a niektórzy nazywają ją Królową (lub Królówką) i historycznie to zupełnie co innego a w szachach to samo :) no i różnica jest tylko w nazwie :)
hm. Jakub Cichocki

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 28 wrz 2011, 20:19

sikor pisze:Namiestnik jest, jak sama nazwa wskazuje namiestnikiem komendanta. Jest swoistym zastępcą komendanta hufca ds danego pionu metodycznego
No a tutaj się zdecyduj, bo albo się czepiasz nazewnictwa, albo nie. Bo skoro nazywasz namiestnika zastępcą komendanta, to tak chyba jednak nie jest, bo zastępcę komendanta wybiera Zjazd na wniosek Komendanta a namiestnika nie... (to trochę takie samo czepianie się jak Twoje co do nazwy namiestnik) Patrzmy na sposób jego wybierania, zakres obowiązków i sposobu pracy, a nie na to jak się go nazywa.
hm. Jakub Cichocki

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 wrz 2011, 20:37

W instrukcji jasno jest wskazane kto to namiestnik. Zastępca komendanta hufca jest oczywiście wybierany przez Zjazd ale...
Komendant Hufca wybiera sobie kogoś na namiestnika powierzając mu część swoich obowiązków i uprawnień i w tym sensie osoba ta też staje się zastępca komendanta hufca. Zastosowałem to uproszczenie by łatwiej było zrozumieć różnice pomiędzy namiestnikiem a przewodniczącym kręgu metodycznego wybieranym przez instruktorów tegoż kręgu.
Namiestnika wybiera i mianuje Komendant Hufca.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 28 wrz 2011, 20:46

kubi pisze:To jest różnica według Ciebie pomiędzy Kielcami a Warszawą, ale dlaczego akurat zwłaszcza Mokotów? Na to nie odpowiedziałeś.
Bo akurat na Mokotów powołuje się dh Bednarczyk. Ale dokładnie tak samo jak Mokotów będzie działało na Woli, Pradze, Wawrze, Ochocie... Wszędzie tam gdzie harcerska historia odcisnęła szczególne piętno na świadomości wielu mieszkańców.
kubi pisze:Nie podałeś też źródła określenia Namiestnika. Bo wiesz, na przykład w grze w szachy używa się określenia Hetman a niektórzy nazywają ją Królową (lub Królówką) i historycznie to zupełnie co innego a w szachach to samo :) no i różnica jest tylko w nazwie :)
Namiestnik (niderl. Stadhouder, niem. Statthalter ) – osoba zastępująca panującego, sprawująca w jego imieniu władzę w kraju, prowincji, dzielnicy lub na innym określonym terytorium.
w harcerstwie – osoba stojąca na czele namiestnictwa.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 28 wrz 2011, 21:16

A przecież są Hufce w których namiestnictwo to wszyscy drużynowi z jednej grupy metodycznej (czyli odpowiednik kręgu metodycznego o którym mówisz) i oni wybierają swojego lidera (namiestnika - odpowiednik Twojego przewodniczącego kręgu), którego tak jak przewodniczącego kręgu mianuje Komendant Hufca :)

Chyba jednak spieramy się głównie o nazewnictwo (przy którym się upierasz) a nie sposób pracy programowo - metodycznej. Trochę para w gwizdek...

Czas przejść (powrócić) do merytorycznej dyskusji nad projektem, od której odbiegliśmy...
hm. Jakub Cichocki

kubi
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 08 gru 2003, 11:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubi » 28 wrz 2011, 21:23

sikor pisze:W instrukcji jasno jest wskazane kto to namiestnik.
Ale w której instrukcji? Bo dokument: Zasady tworzenia i działania Hufca o namiestniku mówi:

22. Komenda hufca powołuje namiestników, których zadaniem jest:
1) wspieranie działalności drużynowych przez pomoc programową, kształceniową, metodyczną,
2) koordynacja działań prowadzonych przez gromady i drużyny,
3) rzecznictwo spraw drużynowych na forum hufca.
hm. Jakub Cichocki

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 28 wrz 2011, 21:38

Ale super. Już po kilkunastu postach, ktoś dotarł do dokumentu, w którym napisano, kto to jest namiestnik. I że nie jest to zastępca komendanta hufca, ani nikt podobny, i że nie decyduje o jego wyborze komendant, tylko komenda, i że nie realizuje on zadań komendanta tylko komendy. Doprawdy doceniam to forum, jako inicjujące u instruktorów chęć zapoznania się z pojęciami dość podstawowymi.

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 28 wrz 2011, 23:47

Nie zmienia to jednak faktu, że wg instrukcji są to raczej organy komendy a nie krąg drużynowych. Oczywiście można to tak ustawić, jak chyba jest zazwyczaj, że jest to krąg drużynowych, ale równie dobrze namiestnictwo może być po prostu nazwą na zespół komendy hufca ds. kontaktów z drużynowymi.

W poprzedniej wypowiedzi nie chodziło mi o to, że takie ustalenia powinny być w strategi lub że strategia powinna planować dokładne zdefiniowanie pewnych terminów, ale o to, że ten wspólny język trzeba wypracować już na początku dyskusji, bo inaczej po prostu ciężko się dogadać.

A wracając do meritum. Wydaje mi się, że to jest trochę niezrównoważone, aby akurat jedna działka (program drużyn) miała swojego obowiązkowego dedykowanego członka w komendzie. Dlaczego nie miałoby być obowiązkowego z-cy komendanta ds. kształcenia? Ten pomysł jest za mało elastyczny. Strategia powinna zakładać, że problem tworzenia, realizacji i ewaluacji programów drużyn ma być załatwiony na poziomie hufca, że jest to jedno z zadań komendy. I dopiero w hufcach, znając uwarunkowania i dotychczasowy sposób działania, powinny powstawać rozwiązania konkretne.
Tomasz Rojek

centymetr
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 21 wrz 2010, 18:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: centymetr » 29 wrz 2011, 06:26

W tym całym wątku czuję podskórną niechęć środowisk propagujących ideę szczepu do władz od szczeblu hufca w górę.
Tak jakby nie istniały demokratyczne procedury wyboru tych władz, tak jakby była niemożliwa bariera do pokonania przez drużynowych, by mieć wpływ na skład władz hufca.
Co to za określenia, że namiestnik, to człowiek komendanta a nie drużynowych?
A komendant hufca, to czyj jest, w teczce przywieziony z GK? Czy też wrzutka "wrażej" ;-) organizacji, by nas pognębić?
Oj coś to wszystko za bardzo przypomina sceny z polityki, że jak idzie po mojej myśli, to jest mój kraj. A jak większość decyduje inaczej, niż ja chcę, to rządzą agenci obcego imperium.

Nie oznacza to, że uważam propozycję pracy szczepami za złą.
Ale nie na zasadzie monopolu, że to jedyne lekarstwo na całe zło i jedyne słuszne.
A Wasze wcześniejsze spostrzeżenia, że są różnice między miastem 200 tys mieszkańców a 20 tys mieszkańców nie oddają całej różnorodności ZHP.
Moja drużyna jest z miejscowości 6 tys mieszkańców i jest jedyna w tej mieścince. Połowa drużyn w moim hufcu tak działa.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2011, 06:28 przez centymetr, łącznie zmieniany 1 raz.
hm Piotr Miara HO
Cm®

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 wrz 2011, 07:08

Niestety różnica w nazewnictwie jest ważna. Jeśli coś ma działać jak krąg to dlaczego nie mamy nazywać tego kręgiem ? Tylko namiestnictwem. Na zasadzie według której liczy się jak coś działa (a właściwie może działać) Zamiast komendantem hufca nazwijmy tego człowieka Dozorcą... No przecież siedzi w hufcu i dozoruje a że przy okazji robi jeszcze jakieś inne rzeczy...
Chodzi o to by hufiec był zorganizowany faktycznie we właściwy sposób i by w jak najmniejszym stopniu zależało to od czyjegoś widzimisię. Namiestnik czy to komendanta czy Komendy, to naprawdę bez znaczenia. Tak samo jak to, że obecny przepis umożliwia właściwe działanie nie zabraniając go wprost. Umożliwia bowiem również niewłaściwe działanie wzmacniane zresztą przez projekt strategii. Nie Hufiec dla drużyn tylko drużyny dla hufca.
Piotrze, nie chodzi o niechęć do władz, zwłaszcza, że akurat tu dyskutujący są członkami tychże władz. Chodzi o wiele miejsc w Polsce gdzie praca KH woła o pomstę do nieba.
Chodzi o to by tak poustawiać wszystko w naszej organizacji by właściwe działanie było naturalnie wspierane przez sposób zorganizowania struktur a jak mniej zależało od wyboru człowieka na dane stanowisko.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 29 wrz 2011, 07:25

centymetr pisze:W tym całym wątku czuję podskórną niechęć środowisk propagujących ideę szczepu do władz od szczeblu hufca w górę.
Pewny nie jestem ale może ludzie ci są przyzwyczajeni do dobrych procedur demokratycznych do poziomu szczepu włącznie i przez to wyraźniej zauważają ich niedoskonałość na wyższych poziomach?
Tak jakby nie istniały demokratyczne procedury wyboru tych władz, tak jakby była niemożliwa bariera do pokonania przez drużynowych, by mieć wpływ na skład władz hufca.
Co to za określenia, że namiestnik, to człowiek komendanta a nie drużynowych?
A komendant hufca, to czyj jest, w teczce przywieziony z GK? Czy też wrzutka "wrażej" ;-) organizacji, by nas pognębić?
Różnie może być. Nie ma przeszkód aby na Zjeździe drużynowi stanowili mniejszość.
A Wasze wcześniejsze spostrzeżenia, że są różnice między miastem 200 tys mieszkańców a 20 tys mieszkańców nie oddają całej różnorodności ZHP.
Oczywiście, że nie oddaje. To był tylko przykład na to, że są.

Zresztą nie tylko ilość mieszkańców się liczy, ważna jest obecność, jakość i wszechstronność wyższych uczelni; powierzchnia hufca, komunikacja. To wszystko jest skorelowane ale ogólnie im mniejsza gęstość zaludnienia tym trudniej. Choć są i plusy: im mniejsza miejscowość tym harcerstwo jest realniejszym partnerem dla władz lokalnych. Ale to chyba już OT jest.
Tomasz Rojek

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia ZHP”