Fabuła czy ściema?

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
ODPOWIEDZ
buburubu
Nowicjusz
Posty: 33
Rejestracja: 07 sie 2007, 17:53
Lokalizacja: 40 SGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: buburubu » 24 lis 2010, 23:18

Elo Zuchowaci,

wiem, ze nikt nie odpisuje na moje rozlazłe wątki, ale mimo to spróbuje poruszyć kolejny temat ;) I nie ukrywam- liczę na wasz odzew.

Zuchy mają 7 (6) - 9lat, i często nasza praca z nimi opiera się na jakiejś fabule. Niekoniecznie chodzi mi o konwencje na kolonii, raczej o różnego typu listy, wiadomości i prośby od wymyślonych postaci.

Wiadomo, zdobywamy spr Egipcjanina- dostajemy list od królowej Nefretete, która zgubiła coś tam, chcemy być przyrodnikami pomagamy zwierzętom, które piszą do nas prośbę o pomoc w oczyszczeniu lasu, jesteśmy Polnymi Skrzatami (tak jak moja gromada) kontaktuje się z nami król Baltazar z dalekiego świata, a może nawet nas odwiedza (przebrany harcerz).

I tutaj moje pytania:
- jak często korzystacie z tego typu "oszukiwanych" elementów
- jak bardzo zależy wam, żeby zuchy na serio uwierzyły w to co czytają/widzą
- czy waszym zdaniem dziecko 7, 8, 9 letnie jest w stanie uwierzyć w elfy, skrzaty, gadające żaby i królową śniegu, która żyje gdzieś na biegunie i dlatego przysyła nam drukowane kursywą listy.


Pytam, bo znajoma "zarzuciła" mi, że jest to oszukiwanie w jakiś sposób tych dzieci, robienie im wody z mózgu, zacieranie granicy pomiędzy prawdą a kłamstwem.

Ja nie do końca się zgodzę z tym, sama chętnie korzystam, jedyny zarzut z mojej strony: takie scenariusze często traktują zuchy zbyt infantylnie, robią z nich "głupków".

Jakie jest wasze zdanie? Jak to u was wygląda? Jakie plusy a jakie minusy?

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 lis 2010, 00:32

Wszystko ma swój czas. Wystarczy odrobina wiedzy na temat rozwoju psycho-ruchowego człowieka by nie przejmować się gadaniem ludzi którym wydaje się że wiedzą. Bo tylko sie im wydaje.
Jeśli chodzi o fabułę i zuchy to oczywiście warto czasem "popłynąć" Rozwój wyobraźni jest niezwykle ważnym etapem. Ważne też by w porę przejśc do następnych etapów. Wszystko zgodnie z metodykami. Oczywiście wiele zależy od fabuły. Nasze szczepowe zuchy uwielbiaja gwiezdne wojny, HP czy Ben-10. Przy takiej fabule "wchodzą" w nią głęboko i chętnie. Jeśli zaproponuję im zabawe w misie pysie czy jakieś krasnoludki... To od razu to odrzucą. Ale oczywiście wszystko zależy. W innej gromadzie może być inaczej. Dlatego drużynowy musi byc dobrym obserwatorem. Musi widzieć co działa a co nie i opodejmowac właściwe decyzje. Ramowe wskazówki znajdziesz w metodyce zuchowej jednak szczegóły Musisz sama dopracować. Tylko Ty znasz "swoje" dzieci.

A co do znajomej...
No tak, wszyscy aktorzy i artyści to kłamcy i oszołomy robiący innym wodę z mózgu... To nie zacieranie granicy tylko rozwijanie wyobraźni na które najwłaściwszym czasem jest właśnie wiek zuchowy.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

buburubu
Nowicjusz
Posty: 33
Rejestracja: 07 sie 2007, 17:53
Lokalizacja: 40 SGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: buburubu » 25 lis 2010, 13:27

Samo sedno, nie mogę się nie zgodzić z Druhem. Dzięki.

A co do wiedzy na temat rozwoju psych-ruch, to to co mnie przeraziło na studiach (pedagogika), to mnogość scenariuszy zajęć dla dzieci 9 i 10 letni zbudowanych na skrzatach itp. To jest przerażające.

Jeszcze dwie kwestie:
- czy na kolonii zuchowej mówicie zuchom na wstępie, że BAWIMY się w Indian, czy ze STAJEMY SIę Indianami (jeśli to rozgraniczacie- niekoniecznie wprost oczywiście)

- i a propos wspomnianej tematyki Ben10 itp.- dużo jej w waszych gromadach? czy w ogóle unikacie i wolicie "stare bajki" (Gumisie, Muminki- moje zuchy nie wszystkie wiedziały kto to, o baśniach Andersena i braci Grimm nie wspomnę)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 25 lis 2010, 20:02

To może od końca.
Mnie osobiście bawi gromada "bawiąca się" starymi bajkami. Od razu widac że to zabawa drużynowej a nie zuchów. Oni nie bardzo wiedzą kto to gumisie czy muminki tak samo jak Reksio czy Bolek i Lolek. To nasze bajki, a więc nasza zabawa. Oni mają swoje bajki i w swoje bajki maja się bawić.
A czy mówimy dzieciom że sie bawimy czy że się stajemy to w sumie ma niewielkie znacznie. Po paru minutach zajęć już tego nie pamiętają. Jest to co robią tu i teraz. Świadomy rozwój zuchów świadczy o niedorozwoju drużynowego. Dzieci maja się bawić.

Pedagogika też nie nadąża za tym co sie dzieje. Trywializowanie 10 latków zabawami to jakas porażka.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”