Czy w gromadzie zuchowej jest teczka z rozkazami ???

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Łoś
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 21 sty 2007, 10:57
Lokalizacja: 5 G.Z. "Zuchowe Chochliki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Łoś » 15 wrz 2009, 20:38

Drogi Macieju!
Nie widze w tym nic niemetodycznego. Jak sam pisałeś wcześniej opis metodyki nie określa sprawy rozkazów w gromadzie, więc niby dlaczego nie mogłyby one wystąpcic w nie w swojej pierwotnej formie, tak harakterystycznej dla metody harcerskiej. Poza tym pozwala to młodym członkom naszej organizacji na przyzwyczajenie się do pewnych rzeczy.
drużynowy 7 GZ "Leśne Ogniki"

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 wrz 2009, 21:14

hmm Krąg Rady i Rozkaz. To jakaś nowa metodyka ?
A rozkaz ? Jasne, zawsze można wydać go sobie.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 wrz 2009, 07:41

Łoś pisze:Drogi Macieju!
Nie widze w tym nic niemetodycznego. Jak sam pisałeś wcześniej opis metodyki nie określa sprawy rozkazów w gromadzie, więc niby dlaczego nie mogłyby one wystąpcic w nie w swojej pierwotnej formie, tak harakterystycznej dla metody harcerskiej. Poza tym pozwala to młodym członkom naszej organizacji na przyzwyczajenie się do pewnych rzeczy.
Myślę, że nie ma powodu, żebym robił tu streszczenie z Kamińskiego, Wardęckiego itp. Rozkazy w gromadzie zuchowej są tak samo niezgodne z metodyką jak zabawa tematyczna w gromadzie wędrowniczej. I tyle. Opis metodyki jest tylko streszczeniem metody. Więc, jak na studiach: proszę zaznajomić się z literaturą przedmiotu, a potem porozmawiamy na konwersatorium. :)

A serio, czytanie rozkazu (czy wogóle ogłaszanie treści dokumentów) jest niezgodne z psychologią rozwojową i etapem rozwoju umysłu dziecka w wieku zuchowym. Równie dobrze możesz uczniowi podstawówki zrobić maturę.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 wrz 2009, 07:43

Stasia pisze:Witam,

Ja piszę rozkazy w zeszycie dla własnej informacji, żeby się nie pogubić w tym kto kiedy był mianowany na funkcje w gromadzie, kiedy zdobył sprawność, kiedy został przyjęty do gromady. Tak też robili poprzedni drużynowi tej gromady (a było ich z 5) i to też poniekąd ułatwia mi pracę bo wiem kto z instruktorów hufca był zaangażowany w działalność gromady, kto z harcerzy kiedyś był zuchem itd itp. Teczka czy zeszyt rozkazów może być źródłem naprawde istotnych dla działania gromady informacji. Nie trzeba czytać rozkazów zuchom. Nadanie sprawności, czy przyjęcie kogoś do gromady może, czy powiadomienie zuchów o nowej przybocznej może się odbyć w kręgu rady lub w inny obrzędowy sposób.
No i to ma już więcej sensu, ale w takim razie po co robić sztukę dla sztuki? Wystarczy wykaz sprawności, czy wykaz funkcji w drużynie. Zuchy to ZABAWA, a nie działanie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 wrz 2009, 08:00

sikor pisze:hmm Krąg Rady i Rozkaz. To jakaś nowa metodyka ?
A rozkaz ? Jasne, zawsze można wydać go sobie.
Wiesz, Sikor, najłatwiej wydawać rozkazy dzieciom, bo zawsze posłuchają :D Nie to, co wędrownicy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

agulka04
Starszy użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: 14 wrz 2009, 09:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agulka04 » 16 wrz 2009, 12:17

Ale rozpętałam dyskusję !!! A chciałam się tylko dowiedzieć, w czyim rozkazie ma być mianowanie na przybocznych. Myślałam, że jest to ustalone a ja poprostu o tym nie wiem...
Nie mam zamiaru czytać zuchom rozkazów ale mogę im opowiedzieć skąd sie wzięli ich przyboczni ;)

A teraz wypowiedź druhny hm z GK "O te rozkazy w gromadzie zuchowej od lat toczy się dyskusja nawet na najwyższych szczeblach ZHP :) Instrukcja nie mówi nic o książce rozkazów w gromadzie, ale mówi o tym, że drużynowemu pomaga co najmniej jeden przyboczny i że drużynowy może powołać jeszcze innych funkcyjnych. wniosek- to drużynowy powołuje swoją kadrę w gromadzie. I powinien to zrobić rozkazem.
Ale dla mnie jest też do przyjęcia, zwłaszcza w przypadku młodych drużynowych, aby na ich wniosek mianowanie w swoim rozkazie zamieścił komendant hufca/szczepu. "
hm. Jolanta Wysocka
drużynowa - 100 GZ "Leśne zwierzęta"
Szef HZKK
Hufiec Ziemi Tarnogórskiej

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 wrz 2009, 12:40

Czyli dokładnie tak, jak to napisałem :)

Problem wziął się stąd, że w momencie tworzenia metody zuchowej gromady działały PRZY drużynach harcerskich (patrz: "Antek Cwaniak") i ich kadrę powoływał właściwy drużynowy. Wodzowie gromad nosili sznury niebieskie, a nie granatowej dla odróżnienia od "prawdziwych" drużynowych.
Potem, gdy ruch zuchowy się odradzał w latach 60-tych, drużyny zuchowe (pełnoprawne) działały w ramach szczepów i ich kadrę powoływał rozkazem komendant szczepu (tak było u mnie). NB. gromada zuchowa w oderwaniu od środowiska harcerskiego nie ma racji bytu, więc powinna działać albo jak przed wojną przy drużynie harcerskiej, albo w ramach szczepu. Zawieszona w próżni jest marnowaniem sił kadry. :(

A wracając do meritum, to jeśli chcesz wydać rozkaz, to wydaj go. Tylko wtedy musisz zacząć rozkazy archiwizować, czyli... założyć teczkę rozkazów. I to pomimo, że nie ma o nich w instrukcji.
Ot, taka niespójność do Zespołu Cześka Paliprzybytka ;)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 17 wrz 2009, 18:33

Maciek P pisze:No i to ma już więcej sensu, ale w takim razie po co robić sztukę dla sztuki? Wystarczy wykaz sprawności, czy wykaz funkcji w drużynie. Zuchy to ZABAWA, a nie działanie.
Ok, to w takim razie co w ksiazczce harcerskiej bedzie mial wpisane funkcyjny GZ lub przyboczny w tablece "mianowanie (rozkaz, potwierdzenie)" skoro nie bedzie rozkazu tylko wykaz funkcji?

Owszem, czytalam zuchom rozkazy, ale wiekszość z nich byla tylko i wylacznie na moj i przybocznej uzytek, zeby sie nie pogubic, co gdzie i kiedy.

malrza
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 05 wrz 2007, 19:54
Lokalizacja: 66GZ "Wesołe Nutki" ;))
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: malrza » 22 wrz 2009, 19:33

A moje zuchy, tak na przykład, bardzo lubią jak przychodzi moment odczytania rozkazu i mają stanąć na baczność, a jeszcze jak usłyszą w jego treści swoje imię i nazwisko, to rosną, że ho ho. Skoro to sprawia im taką przyjemność, a mi ułatwia połapanie się w dokumentach, to chyba nie jest aż tak bardzo niemetodycznie:)
HO Olla Maura Jeremicz
drużynowa najwspanialeszej 66 GZ "Wesołe Nutki" ;))

ZUCH jest dzielny,
ZUCH nie kłamie
ZUCH pomaga zawsze mamie! :)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 wrz 2009, 08:32

harcerka_zhp pisze:Owszem, czytalam zuchom rozkazy, ale wiekszość z nich byla tylko i wylacznie na moj i przybocznej uzytek, zeby sie nie pogubic, co gdzie i kiedy.
Czyli tak naprawdę dla zuchów były zupełnie zbędne.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 wrz 2009, 08:43

Druhenki, po to jest obrzędowość zuchowa, żeby to, co wy załatwiacie obrzędowością/ceremoniałem harcerskim załatwić po zuchowemu. Jeśli mamy np. drużynę zuchową "Dębowi Rycerze" (moja własna sprzed 25 lat), to zamiast stawania na baczność i czytania rozkazu jak w wojsku robiło się obrzęd pasowania na... lub wręczenia wzorowany na obrzędowości rycerskiej lub górniczej lub starożytno-greckiej lub wiejskiej lub lotniczej lub marynarskiej lub (też) wojskowej lub.... *) dopisać

Zabawa zuchowa ma na celu wprowadzenie zuchy w świat dorosłych i płynnie przeprowadzić je od zabawy i kreowania własnego świata do działania i życia w realnym świecie. I po to, w ramach poznawania realnego świata, jego kultury i obyczaju stosuje się w gromadzie zuchowej rozbudowaną obrzędowość.
A więc, dlaczego nie robi się apelu i czytania rozkazu, a zastępuje to formami obrzędowymi?
Bo:
a) dzięki temu zuchy poznają elementy kultury własnego kraju, a także innych krajów i narodów,
b) dzięki temu za każdym razem możesz to zrobić inaczej, co tylko podnosi atrakcyjność zuchowania w oczach samych zuchów (znowu druhna wymyśliła coś fajnego),
c) zuchy są częścią zabawy, a nie podmiotem biurokratycznych procedur (czytanie rozkazu).

Uwierzcie, że zuchowi oczęta będą się jarzyły tak samo wtedy, gdy druhna wyczyta jego nazwisko w rozkazie, jak i wtedy gdy druhna poprosi zucha na środek i ciupagą pasuje go na zbójnika wręczając sprawność. Tylko, że w pierwszym przypadku zuch stoi biernie przez kilka minut, co jest sprzeczne z jego cechami psychofizycznymi na tym etapie rozwoju, a w drugim aktywnie uczestniczy w tym, co się dzieje.
Same odpowiedzcie sobie na pytanie, co dla nich jest bardziej korzystne.

I na koniec: argument, że coś jest metodyczne, bo podoba się dzieciom jest trochę śliski, bo jak dzieciom będzie podobało się podpalanie kota, to też uznamy to za zgodne z metodyką?
Naprawdę, sięgnijcie do Kamińskiego. Czytanie nie boli.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 23 wrz 2009, 12:28

Maciek P pisze:
harcerka_zhp pisze:Owszem, czytalam zuchom rozkazy, ale wiekszość z nich byla tylko i wylacznie na moj i przybocznej uzytek, zeby sie nie pogubic, co gdzie i kiedy.
Czyli tak naprawdę dla zuchów były zupełnie zbędne.
Tak, byly zbedene, ale jak dzieci mialy po 6 czy 7 lat, a jak teraz maja 8 czy 9 nie sa.

I jeszcze jedno, zapomnialam tego dodac wczesniej, nie chodzi mi o czytanie WSZYSTKICH rozkazow zuchom, ja zawsze czytalam im te najbardziej oficjalne, na obozach i biwakach, w kt. byly one dopuszczone do zlozenia obietnicy czy przyznania gwiazdek, a te ze sprawnosciami byly dla mnie i nie uwazam, ze byly , sa czy beda kiedykolwiek zbedne.

(Moje rozkazy nigdy nie byly takie dlugie, by dzieci staly biernie po kilka minut ;))

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 wrz 2009, 15:21

Pięknie, ale czy musisz wprowadzać ceremoniał wojskowo/harcerski w zastępstwie pięknej metody zuchowej? Natalio, upierasz się dla zasady, czy po prostu nie chce ci się stworzyć obrzędu?

Jeśli - jak sama napisałaś - rozkaz jest dla ciebie i przybocznej, to zuchom jest zbędny. Dla zucha ważniejsze jest to, że dostaje plakietkę sprawności, niż to, że został wyczytany w rozkazie.

BTW zuchy WOGÓLE nie powinny stać.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

harcerka_zhp
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 30 gru 2006, 17:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: harcerka_zhp » 23 wrz 2009, 16:27

Nie upieram sie dla zasady, wyrażam swoje zdanie.
A gromada ma obrzedowosc, i to taka, ktorej moze pozazdroscic niejedna inna gromada.

Nie napisalam, ze rozkaz JEST dla mnie i przybocznej, tylko, ze BYŁ;p

Co to znaczy, ze zuchy w ogóle nie powinny stać?

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 wrz 2009, 07:54

A widziałaś w naturze dziecko, które z własnej woli stoi? Biegające, skaczące, leżące, siedzące... Wszystko, tylko nie stanie. Dzieci dzielą się na stojące i szczęśliwe tak samo jak na czyste i szczęśliwe.
:)

Skoro masz super obrzędowość, to czemu w tej jednej kwestii nie stosujesz obrzędowości?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”