Drużynowy gromady

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Monika.
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 11 lis 2008, 21:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Monika. » 11 lis 2008, 21:25

Ja mam 13 lat i też jestem w gromadzie.
Zuchy mówią do mnie "druhno" i to jest raczej normalne, bo mimo młodego wieku pełnię tą funkcję.
Aczkolwiek na ostatnim biwaku na którym była jedna GZ i dwie DH była organizowana gra dla harcerzy, na której stałam na punkcie. Moi koledzy/koleżanki też musieli się mnie "słuchać" i robić to, co im "każę". Później coś na mnie gadali i było mi przykro. Bo to nie ja organizowałam tą grę, poza tym na zbiórkach harcerskich każdy prosił osoby kadry, czy może choć raz poprowadzić musztrę albo co. Tym bardziej wiem, że sporo osób mi zazdrości tego, że jestem przyboczną, sami chcieliby być, ale nie mają takiej okazji, więc ze mnie się śmieją, jak bawię się z zuchami mówią, że znalazłam osoby na swoim poziomie -.- ale się nie przejmują. Nie potrzebuję grupy "coolowych i modnych" przyjaciół. Nie. Mam swoich, którzy są o wiele cenniejsi.

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 12 lis 2008, 17:11

Monika. pisze:Moi koledzy/koleżanki też musieli się mnie "słuchać" i robić to, co im "każę".
Gdyby moje koleżanki kazały mi siebie "słuchać" i robić co mi "każą" to też by mi się to nie podobało. Chyba nie na tym nasze braterstwo polega, prawda?
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

mała
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 02 paź 2008, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mała » 13 lis 2008, 08:55

no tak ale kiedy np na biwaku jestes w kadrze a czesto tak jest ze druzynowi i przyboczni bez wzgledu na wiek sa to musisz pełnic swoja obowiązki i czasami na krzyczec pochwalic nie mozna dlatego ze to mój znajomy to traktowac go inaczej niz reszte uczestników

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 13 lis 2008, 12:16

I właśnie dlatego mądrze jest postawiona bariera - nie masz 16 lat to nie możesz być drużynową. Nie ma wtedy konfliktu z rówieśnikami a "rządzić" możesz sobie we własnej gromadzie.
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

mała
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 02 paź 2008, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mała » 13 lis 2008, 13:54

no niekoniecznie bo jak masz 16 lat to tez masz znajomych którzy nie sa w kadrze i czasami musisz im cos powiedziec

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 13 lis 2008, 14:42

Powiedzieć- nie kazać. Jeśłi teraz nie szanujecie się na tyle, by wiedzieć, że kadrowanie to ciężka robota i tu nie ma sentymentów tylko współpraca, to nie wiem jak później macie zamiar ze sobą pracować...
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 13 lis 2008, 14:58

Hm... Magdo, nie widzę kolizji między wydaniem polecenia i kazaniem czegoś, a szacunkiem. Rozkazy też można wydawać okazując szacunek podwładnym, czy podopiecznym. Jednocześnie trzeba mieć na względzie dwie kwestie:
1. są sprawy, które obejmuje polecenie i są sprawy, gdzie polecenia nie mają prawa się pojawić,
2. warto ściśle rozdzielać sytuację, gdzie polecenie jest usprawiedliwone i konieczne od sytuacji, gdzie jest ono bez sensu.

Nie róbmy z dzieci mentalnych kalek. Jeśli mamy wprowadzić zucha w życie, to w tym życiu będzie na codzień stykał się z poleceniami, rozkazami itp. i musimy nauczyć go zarówno jak polecenia wykonywać zgodnie z sumieniem i honorem, jak i jak je wydawać szanując godność innych.

Na pewno jednak polecenia nie są drogą na skróty do autorytetu. Wódz zuchów może coś kazać dopiero wtedy, gdy autorytet ma, ale nie może na poleceniach budować.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

malrza
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 05 wrz 2007, 19:54
Lokalizacja: 66GZ "Wesołe Nutki" ;))
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: malrza » 04 gru 2008, 15:33

a ja, tak na przykład, uważam, że 16 lat to bardzo dobry wiek do objęcia funkcji druzynowego w Gromadzie Zuchowej. Mam 16 lat, a swoją gromadę prowadzę od wrzęsnia zeszłego roku, czyli rozkaz otwierający okres próbny został wydany podczas gdy tych 16lat jeszcze nie miałam. Tak żeby było jeszcze bardziej zawile to dodam, że brałam udział w pełnometrażowym kursie drużynowych mając niecałe 14lat ;) Fakt faktem patentu nie uzyskałam, bo aż takie nachylenie byłoby przesadą, ale to, co usłyszałam i co zostało mi wytłumaczone na kursie w głowie zostało. Następnie warsztaty uzupełniające z metodyki zuchowej i nie czuję się drużynową bez elementarnej wiedzy, czy jak osoba niekompetentna do pełnienia takiej funkcji.
A jezeli chodzi o ten najświeższy temat "wydawania rozkazom przyjaciołom", to moja przyjaciółka jest moją przyboczną a jest starsza ode mnie o rok. Przyboczny w Gromadzie to praktycznie tak jak drugi druzynowy, bo chyba jeden to za mało;) więc problemów w porozumiewaniu się i podziale pracy tez nie mamy. Obie funkcyjne niepełnoletnie. Na szczęście mam tą dogodność, że rodzice zuchów są ze mną w stałym kontakcie. Organizuję spotkania z rodzicami, którzy są na bieżąco z tokiem pracy w gromadzie.
Widocznie jest możliwość zastąpienia wymaganego wieku odpowiednią organizacją pracy, no i na pewno jakąś kompetencją do pełnienia danej funkcji, prawda?
HO Olla Maura Jeremicz
drużynowa najwspanialeszej 66 GZ "Wesołe Nutki" ;))

ZUCH jest dzielny,
ZUCH nie kłamie
ZUCH pomaga zawsze mamie! :)

ola 101
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 22 gru 2008, 14:54
Lokalizacja: 101 Gromada Zuchowa "Leśne Skr
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ola 101 » 23 gru 2008, 00:40

Również mam 16 lat i funkcję drużynowej pełnię od sierpnia. Obecnie mam 4 osoby w kadrze (poza mną) z czego żadna nie jest mianowana. Jedna jest w moim wieku, jedna młodsza i dwie starsze i to całkiem sporo. I choć na co dzień nie robi mi problemu rozmowa z osobami starszymi ode mnie, prośby albo nawet polecenia o coś tutaj okazało się, że poleceń wydawać nie umiem, nawet gdybym chciała.. ani tym bardziej powiedzieć, że zrobili coś źle tonem stanowczym, żeby poczuli skruchę. Przyznam jeszcze, że z rodzicami zuchów mam świetny kontakt.
pionierka Olga Szymańska
drużynowa 101 Gromady Zuchowej "Leśne Skrzaty" :)

Przechodzący
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 16 mar 2009, 21:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Przechodzący » 16 mar 2009, 21:54

jstefanska:Przykre jest,że prowadzenie druzyny przez osoby 15 letnie staje się czymś na porządku dziennym....
Co gorsza - skoro osoby 15-letnie prowadzą drużyny - to przecież jak nie będzie następcy w wieku 15 lat - to czemu nie przekazać młodszemu? I osoby 14-letnie również prowadzą drużyny...
Kurrrrcze - coś nie tak.... I to mocno nie tak...
To już powiedziano wiele razy - osoba 14-15 letnia.. nawet 16-letnia... Może prowadzić fajne zbiórki. Dzieciaki mogą ją lubić. Może mieć u nich autorytet (szczególnie, jeśli to gromada zuchowa, gdzie jest dużo większa różnica wieku).
Ale NIE BęDZIE WYCHOWAWCĄ. Nie będzie ŚWIADOMYM wychowawcą.
Nie da rady... Bo sam się jeszcze rozwija, kształtuje się jego charakter...
-------------------------------------------------------------------------------------------

może odgrzewam stare kotlety, ale temat jest ciekawy :)
nawiązując do Twojej wypowiedzi, nasuwa mi się pytanie: jaką funkcję pełnił przyboczny przed przyjściem do gromady? W momencie kiedy pełnił funkcję zastępowego, pewne doświadczenie już ma. Czy nie jest tak obecnie, że przybocznym zostaje szeregowy? Ja byłem proporcowym ;) i potem zostałem przybocznym. Drużynowy wymyślił ze mną 2, 3 zbiórki, ale nie pojąłem idei wymyślania zbiórek. Może byłem za młody? Nieważne.

Kamiński w swojej książce zaproponował próbę na WODZA ZUCHOWEGO. W wymaganiach tej próby jest punkt: przez jakiś czas DOBRZE prowadził zastęp. Czy obecna kadra zuchowa mogłaby zaliczyć to wymaganie? Czy nie jest tak, że zastępowy harcerski zawsze zostaje przybocznym harcerskim, a przybocznym zuchowym zostaje ktoś, dla kogo nie ma miejsca w drużynie?

24Olaa
Użytkownik
Posty: 112
Rejestracja: 27 cze 2008, 18:37
Lokalizacja: 24 TDH "Strzelnica"im.E.Setona
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 24Olaa » 17 mar 2009, 15:33

wydaje mi się , że często się dzieje tak, jak mówisz. nie mówię, że zawsze, ale takie są realia, że do przybocznym zuchowym zostanie osoba, która nie ma i nie miała funkcji, bo nie ma co z nią zrobić..
sam. Aleksandra Lewandowska
przyboczna 24 Toruńskiej Drużyny Harcerskiej "Strzelnica" im. Ernesta Setona
24 Szczep Harcerski im. Obrońców Westerplatte www.facebook.com/24SzczepHarcerski

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 17 mar 2009, 16:07

Cóż, sama objęłam funkcje drużynowej mając 15 lat i stwierdzam ze to zdecydowanie NIE jest dobry pomysl. Jakkolwiek pomocny wspanialy i kochany nie bylaby opiekun pelnoletni NIE JEST W STANIE zapewnic pelnego komfortu psychicznego wynikającego ze swiadomosci ze na pewno sprostam wymaganiu tak trudnemu jak swiadome wplywanie na rozwoj dzieciakow poprzez pomoc w ich wychowaniu, jaka są zbiorki. Jeśli ktokowliek w wieku 15 lat twierdzi (dziewczyny, nie piję do was- sama tyle miałam i trzymam kciuki bardzo bardzo, mozna temu podolac trzeba naprawde chciec) ze 'jest super, bo opiekun mi pomaga, nie ma zadnych poblemow i zuchy mnie lubia' to niestety, wyglada na to ze glowny ciezar odpowiedzialnosci spada na opiekuna. a nie tędy droga, zeby towqrzyc "funkcje dla funckji". Można mieć super pomysly na zbiorki. Ale to nei wystarczy.

Dziewczyny, kibicować wam będę, bo pewnie przyjdzie i u was okres kiedy bedziecie chcialy powiesic sznur w szafie i udawac ze to wsyzstko nie istnieje. To się nazywa zmeczenie materialu, szkola, liceum/technikum, moze jakis chlopak. ciezko oj ciezko. Ale mozna. i warto tak więc powodzenia :)
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

IGLO
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 12 sty 2008, 13:37
Lokalizacja: 15 ŚGZ "Czarne Stopy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: IGLO » 22 mar 2009, 12:22

Ja ZAKŁADAJĄC gromadę miałem 16 lat... I twierdzę, że była to najlepsza decyzja mojego życia, nigdy jej nie żałowałem. Od początku radziłem sobie sam(z wyjątkiem drobnej pomocy ze strony namiestniczki i komendanta hufca), razem z o rok młodszym przybocznym... W sobotę 21 marca obchodziliśmy rok powstania gromady, która liczy 24 dzieciaki. Posiadam trzech przybocznych, którzy jadą w kwietniu na hufcowy kurs drużynowych. Od siebie dodam, że kurs chorągwiany ukończyłem z wyróżnieniem.Gromada ma sobą trzy biwaki, wycieczkę na JOTT, wyjazd na basen, rajd etc. W lipcu jedziemy na kolonię. Dzieci zdobywają gwiazdki, mają mundury. Posiadamy WŁASNĄ zuchówkę.Nie rozumiem więc jak można twierdzić, że osoba, która ma 15 czy 16 lat się nie da sobie rady, że nie będzie ŚWIADOMYM WYCHOWAWCĄ?To zależy TYLKO od jej motywacji i zaangażowania... Jeżeli ktoś chce to POTRAFI. Mnie przyświecał jasny cel, że chcę być dobrym WODZEM, którym po pewnym czasie się stałem... Część pełnoletnich drużynowych radzi sobie gorzej z pełnieniem funkcji od tych, którzy są w moim wieku. Co do opiekunów: Rola mojego mojego taty ogranicza się raczej do pełnienia prawnej opieki nad dzieciakami podczas zbiórek i wyjazdów... Nigdy nie uczestniczył w planowaniu zbiórek(nawet go o to nie prosiłem)... Co do "zmęczenia materiału": jestem w liceum, które jest 8 w Polsce i doskonale daję sobie radę pogodzić obowiązki szkolne z funkcją drużynowego... Wystarczy chcieć... Na prawdę...
drużynowy 15 ŚGZ "Czarne Stopy"

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 22 mar 2009, 16:27

Ale chyba pewne ograniczenia w naszym związku z kosmosu się nie wzięły ;)

Przepraszam, zabrzmi jak wymądrzanie się, ale pierwszy rok zawsze jest najfajniejszy, jest się "świeżym". Pierwsza klasa lic.? a więc podajmy sobie ręce, tylko że ja w dośc "dziwnym" systemie nauczania z racji bilingualnosci funkcjonuję dłuzej i dłuzej o ten jeden nieszczesny rok prowadze sama gromade (okresu przejsciowego miedzy osttania druzynowa nie licze, nie robmy zamętu) i wiem zdecydowanie co to zmeczenie materialu, sztuka polega na przetrawniu. Ale to akurat dotyczy kazdego, i 16 i 30 latka.

Tylko powiedz mi z reka na sercu- jesteś świadomym wychowawcą.? bo ja bałabym się takiego swtierdzenia.

Kciuki trzymam w takim razie i oby tak dalej.
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 22 mar 2009, 18:03

Do Maćka : ja widzę różnicę semantyczną.

Do wspaniałych młodych drużynowych:

zaczynałam jak miałam 13 lat z drużyną harcerską i powiem Wam moi drodzy, że przyjdzie taki czas, kiedy zastanowicie się i porównacie Wasze myślenie o prowadzeniu drużyny z teraz i ...powiedzmy za 5 lat. Porównacie też Wasze podejście do wychowania. Przyjdzie taki czas i wtedy zrozumiecie wszystkie różnice, a także być może usłyszycie głosy takich osób jak Wy teraz ( mam nadzieję jednak, że wtedy już jednak nie będzie tego zjawiska). Czytając Was bowiem widzę, że jesteście dobrze przygotowani organizacyjnie.

Mam jednak wrażenie, że jeszcze nie jesteście w stanie odpowiedzieć na pytanie : po co? każdej zbiórki, każdego jej elementu. Bowiem ta umiejętność cechuje świadomego wychowawcę. Musi on bowiem wiedzieć co chce osiągnąć danym działaniem, a nie patrzeć jakie skutki będzie miało jego działanie.

Na koniec, żeby mój post nie wyglądał na zrzędzenie staruszki powiem Wam, że z wiekiem jest coraz więcej wątpliwości co do tego świadomego wychowywania. I dzięki temu staramy się być lepsi :) Więc działajcie i do zobaczenia na szlaku! :)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”