DOSTAŁEŚ DZIŚ SZNUR... :D , czyli trochę luźniej :)

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Zablokowany
stucia
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 14 cze 2006, 18:18
Lokalizacja: 28 ŁDH, GZ "KSŻ"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stucia » 15 cze 2007, 19:55

Jak czytam niektóre z watków to wszytskie tyczą się porad, problemów itd w gromadach :D
Moze zacznijmy trochę pozytywniej, niech każdy opowie tą swoją wyjątkową chwilę kiedy otrzymał granatowy czy zielony sznur, albo złożył przyzeczenie ;D
Moze opowiadajcie jak wyglądała ta wyjądkowa chwila Waszych podopiecznych, jak składali obietnice :D
Opowiadajcie też z czym sie wiązą te zaszczyty :D
Drużynowa GZ "Kraina Sindbada Żeglarza"
Szczep im. BATALIONU AL "Czwartacy"
Hufiec ZHP "Łodź Górna"
Chorągiew Łódzka

Korak
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 15 kwie 2007, 18:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Korak » 17 cze 2007, 15:30

ha ja swoj zielony sznur dostałam w Nieszycach na zimowym biwaku szczepu w środku nocy w jakiejś stodole. Prowadziła mnie do niej drużynowa a ja miałam zasłonięte oczy. Kiedy zdjęłam chustę zobaczyłam swoich przyjaciół i kochane zuchy ;) niesamowite przeżycie

a na przyrzeczenie wciąż czekam...
,,...bo kochać znaczy tworzyć rzeźbę ptaka i gwiazdy w łun czerwonych marmurze..."

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 17 cze 2007, 16:20

a ja po prostu- dostałam. Na kolonii zuchowej zrobili zbiorke i mi dali sznur :D
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

stucia
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 14 cze 2006, 18:18
Lokalizacja: 28 ŁDH, GZ "KSŻ"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stucia » 17 cze 2007, 16:54

To może ja też coś napiszę zeby się bardziej rozkręciło...

Przyrzeczenie było w miare zwyczajne :) Poszłam jak co tydzień na zbiórkę drużyny. Już wchodząc do harcówki zdziwiło mnie to, że jest tam cały szczep. Ale ok, okazało sie, że mamy grę. Musiałam iść pierwsza... wykonałam pare zadań, ale po zakończeniu ich i powrocie do harcówki nikt dalej nie brał udziału w grze, a wszyscy stali w dwuszeregu, z-ca komendanta szczepowej spytał się czy chce, odpowiedź była oczywista :D Po tym wszytskim byłam 2 tygodnie chora, bo zadania wykonywałam w samym mundurze, a było -20 stopni :D

Przyboczną teoretycznie byłam rok :) Nawet byłam mianowana, ale moja drużynowa (tzn osoba, która prowadziła gromadę, nigdy nie była drużynową, więc nie miał kto mi wręczyć sznura. Nawet, przez kródki okres byłam przyboczną w drużynie, ale na sznur widocznie nie zasłużyłam.

Co do granatowego sznura wogóle się go nie spodziawałam. Po pierwszej z moich zbiórek zuchowych, pożegnałam się z zuchami, ale mój opiekun pełnoletni poporsił, żeby chwilkę zostali po zbiórce bo chce z nimi porozmawiać :D Zgodziłam się i zaczęłam pakowac swoje rzeczy, on coś tłumaczył zuszką, a ja się bardzo spieszyłam (byłam umówiona). Nagle odwróciłam się, a tam nie wiem jakim cudem stał cały szczep, poprosiła mnie szczepowa do siebie, wręczyła mi sznur...
Wszyscy śpiewali "dostałeś dziś sznur granatowy..."
Wszyscy przyjaciele...
Wszyscy moi przyjaciele...
Łzy...
Oczywiście łzy szczęścia, ale nie tylko moje...
również wszystkich osób, które mnie wychowały i dzięki którym jestem tym kim jestem :D
i za to im bardzo dziekuje :*
Drużynowa GZ "Kraina Sindbada Żeglarza"
Szczep im. BATALIONU AL "Czwartacy"
Hufiec ZHP "Łodź Górna"
Chorągiew Łódzka

maadaa
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 20 gru 2006, 15:10
Lokalizacja: 49. ŚDW "Aż do świtu"/ 49. ŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: maadaa » 17 cze 2007, 19:38

Za 6 dni poraz pierwszy będę świadkiem jak Moje Zuszki składają Obietnicę... ;) Na samą myśl się cieszę, mam nadzieję, że nie wystarszą sie tych wszystkich ludzi i stawią czoło wszystkim próbom, jakie zaplanowalam :) Obietnicę złożą w czasie rajdu kończącego Rok Harcerski, wiec będzie to impreza na około 200-300 osób ;) wierzę, że wszystko pójdzie dobrze :)
drużynowa 49. Środowiskowej Gromady Zuchowej "Kapryśna Łajba"
przyboczna 49. Środowiskowej Drużyny Wędrowniczej "AŻ DO ŚWITU"

Hufiec Oleśnica
Chorągiew Dolnośląska

dh.zuchówka
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 02 kwie 2007, 13:18
Lokalizacja: WGZ Promyczki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.zuchówka » 18 cze 2007, 16:18

Moje zuszki złożą Obietnicę w piątek; już nie mogę się doczekać, bo tak w sumie to nasz pierwszy wspólny wyjazd, do tej pory tylko zbiórki w harcówce i jedno wyjście zamiast zbiórki a teraz wyjazd na noc i Obietnica... To bęsdzie jeszcze bardziej szczególne, bo jak narazie to na przyżeczenie i sznur nadal czekam, także będę się cieszyć z zuchami, ba sama jeszcze tego nie przeżyłam :)

Korak
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 15 kwie 2007, 18:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Korak » 18 cze 2007, 18:59

a moje zuszki składały obietnicę podczas uroczystej imprezy z okazji zamknięcia okresu próbnego :P było super!
,,...bo kochać znaczy tworzyć rzeźbę ptaka i gwiazdy w łun czerwonych marmurze..."

stucia
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 14 cze 2006, 18:18
Lokalizacja: 28 ŁDH, GZ "KSŻ"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stucia » 18 cze 2007, 20:03

do tej pory pamiętam ten pierwszy raz kiedy już MOJE zuszki składały obietnice...
płakałam jakk głupia, a tylko zuszki mnie przepraszały, bo myślały ze płacze przez nie ;P

Fajnie... widze ze w najblizszym czasie sporo zuszków złoży obietnice :D
moje czekają na kolonie...
Drużynowa GZ "Kraina Sindbada Żeglarza"
Szczep im. BATALIONU AL "Czwartacy"
Hufiec ZHP "Łodź Górna"
Chorągiew Łódzka

Naleśnik
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 04 kwie 2007, 09:27
Lokalizacja: XII Szczep DHiZ "Q"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Naleśnik » 20 cze 2007, 19:33

Sznur granatowy niestety sama sobie założyłam.
Przyrzeczenie składałam dopiero w drużynie wędrowniczej, po moim powrocie do zhp. Było to podczas kursu drużynowych i przybocznych gromad zuchowych, prowadzonego w czasie akcji letniej na bazie naszego hufca. Zgubiłam się po drodze w lesie, prawie wpadłam do jeziora i ogólnie było ciekawie. Do miejsca docelowego dotarłam jednak cała i bardzo szczęśliwa.
Zobowiązanie Instruktorskie złożyłam rok temu. I wtedy chyba pierwszy raz się poryczałam z takiego powodu. Było przepięknie, w lasku oświetlonym pochodniami, z mnóstwem instruktorów z mojego hufca (niektórych nawet nie znałam) poukrywanych gdzieś w krzakach (można sobie wyobrazić moją minę, jak nagle zaczęli śpiewać piosenkę instruktorską i wychodzić z ukrycia). Z tego wszystkiego głos mi w gardle uwiązł i miałam trudności z powtarzaniem słów po mojej opiekunce próby. Ale to wszystko ze wzruszenia.
I bardzo dokładnie pamiętam też pierwszą Obietnicę moich zuszków, którą mogłam sama odebrać. To było dla mnie przeżycie, a co dopiero dla tych zuchów. One wiedziały, że to pierwsza Obietnica odbierana przeze mnie.
To by było tyle refleksji na ten temat. :)
"Prawdy szukać i szukać, nim Cię porwie jedna z burz..."
-------------------------------------------------------------------------------------
phm. Marta Leśniak
komendantka XII Szczepu DHiZ "Q"

sonette
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:33
Lokalizacja: 3 POGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sonette » 21 cze 2007, 22:04

hmyyy :) Pierwsza obietnica moich zuszków była na obozie, las, jezioro, pochodnie - ogólnie pięknie. Ciekawie było tym bardziej iż główny zainteresowany zuch, przed złożeniem obietnicy został porwany z warty przez oddział "komandosów" z pistoletami i w ogóle ( byli to harcerze z innej drużyny) ogólnie wszyscy byli podekscytowani i wzruszeni :) Zapamiętam to do końca życia :)

A granatowy sznur cóż:) Ja też się tego nie spodziewałam :) Wszystko zaczęło się kręcić na tydzień przed zbiórką ;) pisałyśmy konspekt kolejnej zbiórki z drugą przyboczną i wpadłyśmy na genialny pomysł zwiadu. Jednak po kilku dniach okazało się ze nasza drużynowa woli zrobić zwiad po szkole i sama się nim zajmie. Oczywiście się zgodziłyśmy i było miło do póki nie zaczęła się zbiórka;) Wszystko było według planu do póki nie okazało się że nie mamy mapek na zwiad. Tak więc wszyscy zostali z zuchami alby im wszystko wytłumaczyć i po pląsać a ja poszłam zrobić mapki. No i gdy wróciłam wszyscy stali w kręgu parady i wtedy moja drużynowa przeczytała rozkaz. Kompletny szok , łzy. Podrostu cudowne chwile:)

Na własnym Przyrzeczeniu spadłam ze schodów :) Ale mimo wszystko była to najcudowniejsza chwila w życiu Błąkałam się po szkole przez kilka godzin środku nocy, odpowiadałam na różne w tym bardzo dziwne pytania, specjalnie dla mnie drużynowa przyjechała z Poznania gdzie studiowała. Na sali było ciemno, tylko podgrzewacze na drabinie, cała drużyna w koło. Och, aż się łezka w oku kręci. W każdym razie było pięknie.
Drużynowa 3 Olsztyńskiej Gromady Zuchowej "Tropiciele Entliczka Pentliczka"

"Entliczek Pentliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego BęC! :) "

pax2
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 02 cze 2004, 14:55
Lokalizacja: 3 GZ Dzielni Podróżnicy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pax2 » 24 cze 2007, 05:37

pati pisze:Pierwsze dni lipca 1997 - kończy się Kurs Drużynowych Zuchowych w Pobierowie... Ostatniej nocy, każą nam wstawać koło północy... i tak nikt nie spał.
Ja spałem na pewno, i zanim dotarłem na plażę kompletnie nie wiedziałem co się dzieje :D. Ale to fakt, uroczystość wręczenia dyplomu z nawiązką zrekompensowała mi wręczenie sznura przez komendanta hufca (coś w stylu "masz i baw sie dobrze"). No a po uroczystości długie rozmowy do rana przy ognisku o życiu, ideałach i naszych zuszkach i ten wschód słońca, ech, aż się łezka kręci w oku.
Najlepsza Obietnica (aczkolwiek nie pierwsza) miała miejsce na zimowisku. Gęsty śnieg, ciemno tak, że nic nie widać, zdezorientowane zuchy, które kompletnie nie wiedzą co sie dzieje, harcerze z zaprzyjaźnionej drużyny, instruktorzy, no i potem wielki szok niektórych pokemonów ;). Następnie szok dla dwóch harcerek, które stają do Przyrzeczenia. A na koniec, gdy została kadra, ostatnia niespodzianka - zobowiązanie instruktorskie naszego kolegi. Tak, to była najciekawsza Obietnica.

leśna_sikorka
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 26 lut 2007, 21:51
Lokalizacja: GZ "Mali Odkrywcy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: leśna_sikorka » 25 cze 2007, 21:40

Ja zostałąm zaproszona na wigilię i Obietnicę Zuchowa zarazem jako harcerska pomoc :)
Zrobiłąm o co prosili, zuchy mnie polubiły , i zaraz tego dnia , tago wieczoru, otrzymałam chustę, potem tylko sznur i jestem w gromadzie już chyba 2 rok jako przyboczna :)


Pozdrawiam

pion. Karolina Sikorska
Przyboczna GZ "Mali Odkrywcy"
Karola vel " sikorka"
Drużynowa Gz "Mali Odkrywcy"
III SH " Leśni"
www.lesni.pl :)

maadaa
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 20 gru 2006, 15:10
Lokalizacja: 49. ŚDW "Aż do świtu"/ 49. ŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: maadaa » 26 cze 2007, 19:29

Sobota,23 czerwca 2007 (czyli 3 dni temu :) )...
A teraz wyciągnij trzy paluszki prawej ręki w kierunku flagi i powtarzaj za mną:
-Obiecuję być dobrym Zuchem
0I zawsze dotrzymywać
-Prawa Zucha...

Byłam chyba bardziej przejęta niż moje Zuszki :)) Bo to w końcu była pierwsza Obietnica Gromady :)
drużynowa 49. Środowiskowej Gromady Zuchowej "Kapryśna Łajba"
przyboczna 49. Środowiskowej Drużyny Wędrowniczej "AŻ DO ŚWITU"

Hufiec Oleśnica
Chorągiew Dolnośląska

dh.zuchówka
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 02 kwie 2007, 13:18
Lokalizacja: WGZ Promyczki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.zuchówka » 26 cze 2007, 20:53

Mmmmmm............. pamiętna data..... ten sam dzień a właściwie noc z 22 na 23, koło 3 nad ranem.... Długo kłóciłam się z moją drużynową żeby zrobić Obietnicę kilku moim zuchom na tym właśnie wyjeździe, a ona uparcie powtarzała, że nie ma gdzie. Ostatecznie stanęło na tym, że rano porozmawiamy. Ale już chwilę później wiedziałąm, dlaczego tak nie chciała przyjąć tej Obietnicy; właśnie wtedy postanowiła zorganizować mi Przyrzeczenie. Chociaż wyprowadzili mnie z zawiązanymi oczami na dwór w środku nocy i wogóle spaliśmy koło cmentarza... to ja najbardziej martwiłam się o moje zuchy, bo zostały z jednym tylko harcerzem, w dodatku on nie pracował z dziećmi... Byłam tym bardzo przerażona, ale jak tylko wróciłam do budynku, odwiązali mi oczy i zobaczyłam, że stoję przed drużynową i całą drużyną, a obok mam drzwi, za którymi są moje zuchy, to już wszystko było znowu piękne. Płakałam wtedy bardzo, a zaraz po pokłóciłam się z przybocznym (tym od zuchów), ale i tak to była najpiękniejsza noc, mimo, że żaden zuch Obietnicy nie złożył....

Ten wyjazd miał jeszcze jeden plus. Moje drużyna, która do tej pory mówiła, że szczerze nienawidzą dzieci, stwierdzili wszyscy, że moje zuchy są genialne :D ehhh kocham ich wszystkich

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”