Druhno??

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Korak
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 15 kwie 2007, 18:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Korak » 27 maja 2007, 16:56

KubaM pisze:Nigdy nie kazałem do siebie mówić per druhu (bo to i tak miało by słabiutki efekt).
A i tak większość mówi ;) łącznie ze mną ;)
,,...bo kochać znaczy tworzyć rzeźbę ptaka i gwiazdy w łun czerwonych marmurze..."

gut
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 13 lip 2006, 10:55
Lokalizacja: 40WGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: gut » 09 cze 2007, 09:19

W mojej gromadzie zuchy mówią do nas po imieniu i jakoś nie mamy problemu z zachowaniem dyscypliny, nie uważam żeby wynikała ona z jakiejkolwiek formy zwracania się do starszych. Generalnie myślę, że znacznie więcej zuchy nauczą się kiedy będą potrafiły np. dyskutować z równymi sobie, zachowując przy tym porządek, niż jeśli cisza będzie wynikała jedynie ze stosunku nadrzędności kadry.

Kiedy robi się zbyt głośno, po prostu proszę o ciszę, a jeśli to nie przynosi efektu przez pewien czas nie mówię nic. Dzieciaki same orientują się, że coś jest nie tak i po chwili milkną. Uważam, że kiedy dojdą do tego, że należy być cicho samodzielnie, na dłużej zostanie to w ich głowach.

Inaczej sytuacja wygląda na lekcjach, kiedy zadaniem nauczyciela jest przekazanie wiedzy. W gromadach zuchowych wiedza jest drugorzędna, sprzedawana w charakterze ciekawostek. Moim zdaniem chodzi przede wszystkim o kształtowanie charakteru, więc ważne jest, by dyscyplinę wprowadzić oddolnie, żeby jej potrzeba wychodziła od samych zuchów.

Prawdą jest to, że im ciekawsze zbiórki, tym lepsza dyscyplina. Jeśli Wasz program jest nudny, "druhno/ druhu" nie pomoże.

Pozdrawiam, A.

stucia
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 14 cze 2006, 18:18
Lokalizacja: 28 ŁDH, GZ "KSŻ"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stucia » 15 cze 2007, 19:59

W żadnym wypadku ;)
Zuchy powinny do swoich przełożonych mówić na per druhno/druhu :D
Co innego w drużynach starszoharcerskiech czy wędrowniczych, gdzie ta różnica wieku jest zupełnie inna i członkowie druzyny (łacznie z kadrą) są dla siebie przyjaciółmi, ale oczywiście nawet tam druzynowy musi miec autorytet :D
Drużynowa GZ "Kraina Sindbada Żeglarza"
Szczep im. BATALIONU AL "Czwartacy"
Hufiec ZHP "Łodź Górna"
Chorągiew Łódzka

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 15 cze 2007, 21:23

Mi się wydaje że to jednak "druchowanie" wynika z posiadanego autorytetu(na pewno w początkowej fazie znajomości) a nie na odwrót ale ja z zuchami nie pracowałem nigdy.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Beata64rdhs
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 21 paź 2006, 12:32
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Beata64rdhs » 19 cze 2007, 12:00

no dobrze, ale zanim ten autorytet osiągniesz(bo przecież nie jest tak, że wchodzisz pierwszy raz na zbiórkę i od razu go masz) musisz ustalić jakieś zasady i się ich trzymać, żeby w tej gromadzie jakiś porządek był. Poza tym jeżeli wprowadzasz do gromady jakiś zwyczaj po jakimś czasie jej funkcjonowania dzieciakom trudno jest przestawić się na coś innego(wiem to, bo przecież sama poprosiłam dzieciaki o zwracanie się do kadry per druhno/druhu dopiero po jakimś czasie)

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 13 lip 2007, 23:21

Gdy zaczęłam prowadzić gromadę naturalne dla mnie było, że zuchy mówiły do mnie per druhno< za czym nie przepadałam, bo kojarzyło mi się z podstarzałą babeczką w garniturze...z apaszką ZHP- czyli maszą ówczesną komendantką:x> W tej chwili nie mierzi mnie to już tak bardzo i zauważyłam, że nawet w grupach starszych nie walczę o to, by mówiono do mnie po imieniu.... No cóż, chyba się starzeję:-/ A ze znajomymi różnie do siebie mówimy, ale przede wszystkim znana jestem jako dh. Madzia....

Autorytet? Potrzebny jest nie tylko zuchom, ale także harcerzom. Byłam w tym roku na biwaku, na którym drużynowa i jej harcerz krzyczeli- kto głośniej ten wygra.... z ich namiotu wciąż dochodziły nas ich wrzaski... Nigdy nie przypuszczałam, że trzeba się tyle nawrzeszczeć, żeby ktoś podniósł wyrzucony papierek i zaniósł do śmietnika.... Tak patrząc na nich stwierdziłam, że chyba już jestem za stara na harcerstwo. Za moich czasów było inaczej...

A i jeszcze jedna sprawa. Ostatnio poszłam na rajd jako opiekun zuchów, gdzie było jedna nieznośna zuchenka... Nie na nią nie działało, ale kiegy zaczęła gryźć jednego z harcerzy podeszłam i zapytałam dlaczego to robi. Powiedziała, że chce się postarżyć na tego druha... posłuchałam, dopytałam o szczegóły a potem powiedziałam, że chcę się poskarżyć na nią i powiedziałąm, co mi nie odoba się. Co najdziwniejsze zadziałało...:x
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

granatowa90
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 26 lut 2007, 18:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: granatowa90 » 14 lip 2007, 18:23

Zgadzam sie Magheru autorytet potrzebny jest każdemu.Pracuję z harcerzami i nie wyobrażam sobie żeby zwracali sie do mnie innaczej niż ,,druhno". Pamiętajmy jednak że na to aby być dla kogoś autorytetem trzeba sobie zasłuzyć, a zwracanie się per ,, druhno/ druhu" może tylko nam w tym pomóc.

Korak
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 15 kwie 2007, 18:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Korak » 14 lip 2007, 20:00

wydaje mi się że zależy to od grupy. W mojej pierwszej drużynie mówiliśmy "druhu" do osoby, która miała szesnaście lat i której woda sodowa uderzyła po tym do głowy. Ten "druh" uważał, że wyrobi sobie w ten sposób autorytet a zyskał łatkę zarozumialca.

W kolejnych jednostkach mówiliśmy do siebie po imieniu. I wszyscy z tego byli zadowoleni :)
,,...bo kochać znaczy tworzyć rzeźbę ptaka i gwiazdy w łun czerwonych marmurze..."

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 15 lip 2007, 09:35

Jeśli ktoś jest autorytetem to automatycznie mówi się do niego druhu.... Też znam kilka przypatków megalomanii- np. komendant hufca<eks> do którego nie można wręcz było mówić inaczej niż dh komendancie. Dla mnie to było troche śmieszne, bo razem kończyliśmy kurs drużynowych i wtedy mówiło się do niego po przezwisku:x

Jednak gdyby przestano myśleć, że dh to nie jest harcerski odpowiednik "pan/pani" nie byłoby z tym kłopotu. A jak zwracacie się do zuchów? Bo ja z rozpędu zaczęłam niedawno mówić: "druhu-zuchu":)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 16 lip 2007, 07:54

ja do zuchów mowie po imieniu. Moje zuchy wrecz nie lubia zwrotów typu "zuchu x" "zuchenko y" :D
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

ridicule
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 10 lip 2007, 18:20
Lokalizacja: 4 DSH Paranoja
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ridicule » 17 lip 2007, 08:44

U nas, w PARANOI (starszo-harcerska) na zbiórkach mówimy do drużynowego po imieniu.
Jeżeli jednak jesteśmy na biwaku lub mamy zbiórkę z inną drużyną,staramy się ( ;) ) mówić Druhu.
Nasi harcerze młodsi 11-15 lat, muszą do Niego mówić "druhu".
U nas nie jest to wymagane,bo nasz drużynowy należy do naszej drużyny i tak się jakoś przyjęło.
Ale młodsi powinni zwracać się "druhu,.. druhno..."
"Nie jestesmy czerwonymi pionierami,
chociaż wielu za takich nas ma.
My jesteśmy Czerwonymi Beretami-
błędnymi rycerzami pośród zła..." :D

www.4dsh-paranoja.blog.onet.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”