Druhno??

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Beata64rdhs
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 21 paź 2006, 12:32
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Beata64rdhs » 16 kwie 2007, 19:09

Mam problem. Razem z przybocznym postanowiliśmy, że zuchy beda sie do nas zwracaly "druhno" i "druhu". Zachowanie zuchow ciut sie polepszylo i nie pozwalaja sobie na tak duzo jak przedtem, ale juz kilkakrotnie spotkalam sie z nieprzychylna opinia innych druzynowych (nie zuchowych) na ten temat. A co Wy myslicie??

Korak
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 15 kwie 2007, 18:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Korak » 16 kwie 2007, 19:15

ooooo!!! To był okrzyk przerażenia. Nie wyobrażam sobie gromady w której do drużynowej i przybocznych zuchy mówią inaczej niż druhno. Musisz mieć autorytet bo inaczej dzieci wejdą ci na głowę. No i pomyśl o swoich przybocznych. One też prowadzą zbiórki i potrzebują posłuchu od dzieci. A myślę że zuchy mówiące do osób starszych o kilka dobrych lat po imieniu to nie jest dobry pomysł.
,,...bo kochać znaczy tworzyć rzeźbę ptaka i gwiazdy w łun czerwonych marmurze..."

marcia
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 gru 2006, 20:10
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcia » 16 kwie 2007, 21:56

wiadomą jest sprawą, żę wprowadzając nową (akurat tę) zasadę w trakcie prowadzenia gromady będzie Wam na początku trochę trudno "przyzwyczaić" do tego zuchy, ale pamiętajcie bądzcie konsekwentne (tylko bez krzyku!). A zwracanie się zuchów do WAs "druhno" jest bardzo ważne i pomaga "utrzymać" autorytet, z którym w przypadku zuchów startujecie już na początku. I jeszcze jedno: drużynowi "niezuchowi" często nie są świadomi tego, jak ciężką pracę wykonujemy, więc nimi się nie przejmuj :-)
"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia".

asiaras
Nowicjusz
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2006, 23:03
Lokalizacja: 9 GZ Wielki Athapaskan
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: asiaras » 17 kwie 2007, 08:56

Święte słowa instruktorzy nie zuchowi często nie zdają sobie sprawy ile pracy nas kosztuje prowadzenia gromady- niedoceniaja Nas mówiąc że to zwykłe pląsanie i nic więcej:)
A co do druhu- druhno- to tak powinno być że zuchy własnie w taki sposób zwracają sie do swojej kadry:) niczym się nie przejmuj:)

pozdrawiam:)
phm Joanna Raś HO
szczep UNIA im Władysława Jagiełły
9 GZ Wielki Athapaskan
www.athapaskan.friko.pl, www.szczepunia.za.pl

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 17 kwie 2007, 13:50

Zuchy, które od początku nauczone są szacunku do przełożonych (m.in przez mowienie "duhno/druhu" nie sprawiaja problemów drużynowym, którzy przejmą ich w drużynie harcerskiej. Moim zdaniem jest to bardzo wazne, aby dzieci wychodzac z gromady wiedzialy jak nalezy sie zachowac wsrod harcerzy...

A innymi druzynowymi sie nie przejmuj. Jesli nie pracuja z zuchami to ty i tylko ty wiesz wsrod nich o co chodzi wiec... :]
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

Beata64rdhs
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 21 paź 2006, 12:32
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Beata64rdhs » 17 kwie 2007, 18:17

dla innych drużynowych bywa to nawet zabawne. Generalnie gromadę prowadzę od początku grudnia przy szczepie gdzie dziala jeszcze jedna gromada tak juz dobre dwa lata ;). W tej gromadzie zuchy zwracaja sie do kadry po imieniu i może stąd zdziwienie tym zwyczajem wprowadzonym przeze mnie. W sumie to się tym tak bardzo nie przejmuję tylko po prostu szukałam potwierdzenia ;)

anonimowa
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 20 sty 2007, 19:56
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: anonimowa » 17 kwie 2007, 19:36

Według mnie oczywiście że powinni zwracac sie "druhno. tak samo przecież jest w drużynach harcerskich. a mi dzieciaki z gromady, nie nauczone szacunku i zwracania sie "druhno" wchodzą teraz na głowe i musze naprawde robic wiele żeby ich tego uczyc :) wiec obowiązkowo "druhu i druhno"

Beata64rdhs
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 21 paź 2006, 12:32
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Beata64rdhs » 21 kwie 2007, 19:05

nigdy nie spotkałam się w srodowisku druzyn harcerskich z tym zeby harcerze zwracali sie do kadry "druhudruhno" :) serio serio ;)

Siasiek
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 24 lis 2006, 21:53
Lokalizacja: Wikingowie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Siasiek » 22 kwie 2007, 14:16

Ja sie spotkałam, jak na swojego drużynowego harcerze mówili druhu, ale ten druh jest dyrektorem ich szkoły i ma troche latek na karku;)
Na mnie zuchy mówią "drużynowo" i nikt im nie kazał mówić na mnie drużynowo czy druhno.

dh.zuchówka
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 02 kwie 2007, 13:18
Lokalizacja: WGZ Promyczki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.zuchówka » 22 kwie 2007, 15:33

Ja moje zuchy od początku uczyłam mówić druhu, druhno i choć szło im opornie, to są efekty i widać to też w zachowaniu. Jeśli chodzi o drużyny harcerskie to spotkałam się z różnymi opcjami. Najgosza moim zdaniem była, kiedy część osób mówiła druhno a część nie (bo tak drużynowy kazał); to było bez sensu moim zdaniem. Bo albo wszyscy mówimy tak, albo tak i koniec. W młodszych drużynach powinna być zachowana ta forma, ale zgadzam się, że czasem można to pominąć. np. jeśli grupa ludzi zna się od dawna i mówią do siebie po imieniu i postanawiają założyć drużynę wędrowniczą, to czemu nie pominąć formy druhu? Poza tym spoero zależy od druzynowych; znam takich, do których nawet równi wiekiem harcerze muszą mówić druhu, ale są też tacy, którym to przeszkadza. Mój znajomy ma drużynę wędrowniczą i tam wszyscy mówią do niego druhu, a ja, mimo, że jestem od nich młodsza, mówię mu po imieniu, bo sam o to prosił (nie należę do tej drużyny). Także to zależy od wielu czynników, ale generlnie moim zdaniem zuchy i harc. młodsi powinni mówić druhu, druhno

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 22 kwie 2007, 21:03

To autorytet buduje się przez to, że KAŻE się komuś zwracać do siebie z szacunkiem?

Samo kazanie komus tak robić wystarczy?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

aluskaaa
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 28 cze 2006, 16:40
Lokalizacja: XV GZ "Nibylandia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: aluskaaa » 23 kwie 2007, 06:57

Nauczenie a nie kazanie.

Tak samo jak ja nie zwróce się do nauczycielki po imieniu. Jeszcze się nigdy nie spotkałam, żeby zuchy mówiły do drużynowej bądź przybocznej po imieniu.
"Oto wypędzam szatana, oto wypędzam anioła..."
sam. Alicja Woronkiewicz
przyboczna XV GZ "Nibylandia"
Hufiec Mrągowo im. Janusza Korczaka

KubaM
Starszy użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: 28 gru 2003, 13:25
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: KubaM » 23 kwie 2007, 08:16

Cała dyskusja a propos "druhu/druhno" jest troszkę głębsza...
Omijając na razie pion zuchowy - niektórzy uważają, że mówienie do kogoś per druhu to wprowadzanie niepotrzebnego dystansu. Ja na to patrze inaczej. :) Nigdy nie kazałem do siebie mówić per druhu (bo to i tak miało by słabiutki efekt). Sam mówię tak do każdego, gdyż uważam to za miłe. :) Jesteśmy harcerzami, więc nie powinno być to dla nas obce, powinno być normalne. :)

W kwestii zuchów, to po pierwsze sama kadra gromady powinna do siebie mówić per druhu/druhno. Zuchy szybko to załapią i nie będzie żadnego problemu. :) Nie dziwmy się, że zuchy mogą do nas nie chcieć mówić druhu, jeśli przyboczni do drużynowego też tak nie mówią.
W skrajnych przypadkach, jeśli zuch mówi do mnie po imieniu (co zdarzyło się może z dwa trzy razy od kiedy jestem Komendantem Szczepu) po prostu zareagowałem tak jakbym tego nie usłyszał... po dwóch sekundach były już z "druhu" - i wtedy z uśmiechem zaczynam rozmowę z zuchem. I więcej temat się nie powtórzył. :)

Pozdrawiam. :)
"Ruch rodzi organizację, organizacja się rozrasta, kostnieje, tłamsi Ruch... Ruch porzuca organizację!"

dh.zuchówka
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 02 kwie 2007, 13:18
Lokalizacja: WGZ Promyczki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh.zuchówka » 23 kwie 2007, 13:41

Moim zdanie taka forma zwracania się do sienie buduje pewien dystans, ale potrzebny dystans. Często jest tak, że drużyna musi coś zrobić, bo musi i tyle, np. jakąś prezentacje na zlot. Wtedy drużynowy chcąc nie chcąc musi kazać to zrobić; jeśli jest to prezentacja, to może ją zrobić cała drużyna, gorzej, jeśli chodzi np. o posprzątanie podobozu do czego wystarczą dwie, trzy osoby z drużyny. Jeśli nie ma żadnego dystansu między kadrą a drużyną to kończy się to tym, że kadra sprzata, bo wszyscy mówią "poproś kogoś innego".

Zgadzam się z druhem Kubą, że to miłe, kiedy ktoś zwraca się do nas w ten sposób, ale osobiście czuję się trochę zakłopotana, kiedy ktoś sporo starszy, wyższy stopniem i wogóle (ktoś, kto jest dla mnie autorytetem) mówi do mnie druhno. Może to brak przyzwyczajenia, ale zawsze uczono mnie, że w taki sposób zwracamy się do kadry, gdy sami do niej nie należymy, do osób od nas starszych i zazwyczaj wyższych stopniem, czyli po prostu do takich do których powiedzielibyśmy pani, pan. Teraz widzę, że to nie jest do końca tak. Jest to miła forma i wiele można wyrazić przez stosowanie jej. Dlatego gorąco zachęcam, by jednak się przemóc i mówić druhu, druhno niemal do wszystkich (z pominięciem zuchów no i druzynowi do harcerzy młodszych, bo na młodszych ma to zły wpływ) ale od poziomu harcerzy starszych wzwyż można spokojnie do wszystkich zwracać się w ten sposób.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 kwie 2007, 14:44

dh.zuchówka pisze:Moim zdanie taka forma zwracania się do sienie buduje pewien dystans, ale potrzebny dystans. Często jest tak, że drużyna musi coś zrobić, bo musi i tyle, np. jakąś prezentacje na zlot. Wtedy drużynowy chcąc nie chcąc musi kazać to zrobić; jeśli jest to prezentacja, to może ją zrobić cała drużyna, gorzej, jeśli chodzi np. o posprzątanie podobozu do czego wystarczą dwie, trzy osoby z drużyny. Jeśli nie ma żadnego dystansu między kadrą a drużyną to kończy się to tym, że kadra sprzata, bo wszyscy mówią "poproś kogoś innego".
Do tego nie trzeba dystansu, tylko autorytetu.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”