musztra nielegalna?

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
Alienek
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 08 gru 2002, 21:05
Lokalizacja: 191 WDW "Czarny Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alienek » 08 gru 2003, 00:49

A tak nawiasem, to jakie macie opory aby nie meldować "po zuchwemu" ??? To jest dla mnie tak naturalne, że aż dziwne, że zuchy można meldować po "harcersku".
Rafał Półbratek
191 WDW "Czarny Szlak"
Warszawa Mokotów
poza tym w HGR Bemowo

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 15 gru 2003, 09:52

Wtrace sie. Sprobujcie wytlumaczyc malemu zuszkowi dlaczego ich druh czy druhna melduje tak 'dziwnie'. Bo dla niego jest dziwnie. Harcerski jezyk komend dla takiego dziecka jest sztywny, trudny i nieprzyjazny. W naszym hufcu to zupelnie normalne jest, ze druzynowi zuchowi melduja gromade po zuchowemu. Nawet na najbardziej powaznych apelach. Na przyklad Dzien Mysli Braterskiej, tradycyjny w naszym hufcu apel o 6 rano na zamku lubelskim, podniosly nastroj, druzynowi po kolei meldujacy swoje druzyny i jedna druzynowa zuchowa ktora pokazuje zdechlego balonika, klepie z-ce komendanta w ramie i iega dookola niego. Wesole swieto, podniosly i wesoly nastroj. Sam z-ca sie usmiechal i bal sie co bedzie dalej, bo nasze namiestnictwo zuchowe jest bardzo mlode :)
Mysle ze jak najbardziej musztra i meldowanie zuchowe jest jak najbardziej na miejscu. Dlaczego przy okazji innych sytuacji mamy rezygnowac z pewnej metody czy obrzedowosci 'bo moze niewypada'??
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 09 maja 2004, 23:52

Powiem Ci więcej! Ja właśnie tak robię. I moje namiestnictwo również.
I choć przyjmuję argumenty Jogurta nt. uzywania pewnych zuchowych zwyczajów w gronie INSTRUKTORÓW zuchowych, to kiedy meldujemy ZUCHY to meldujemy je po ZUCHOWEMU (co innego, gdy meldujemy samych instruktorów).
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

agaka

Post autor: agaka » 11 maja 2004, 11:45

Juliuszu - wybacz mi - ale muszę. podobno jesteśmy z tej samej chorągwi, a jednak się za ciebie wstydzę, że wygłaszasz takie a nie inne poglądy...

--
phm. Agnieszka Klejne
Namiestniczka Zuchowa
Hufiec Wrocław Stare Miasto

agat
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 14 paź 2003, 12:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agat » 11 maja 2004, 20:54

agaka napisał:
mogę śmiało powiedzieć, że u nas w hufcu, jak i chorągwii, wszyscy instruktorzy zuchowi meldują niezależnie od rodzaju apelu swoje gromady czy namiestnictwa zuchowe właśnie po zuchowemu. niektóre namiestnictwa mają już wyrobiony sposób meldowania swojego środowiska, który jest charakterystyczny i jednoznacznie kojarzony z danym namiestnictwem.
jednak gdy jedziemy na jakąś imprezę harcerską jako patrol harcerzy starszych czy wędrowników meldujemy po harcersku.
a że jestesmy z tego samego hufca, namiestnictwa, nic dodać, nic ująć :D
pwd. Agata Bidzińska HR
drużynowa WrWGZ "Wilki Morskie"
Wrocław Stare Miasto

Juliusz
Starszy użytkownik
Posty: 207
Rejestracja: 04 lip 2002, 18:10
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Juliusz » 12 maja 2004, 12:29

agace napisał:
Wtrace sie. Sprobujcie wytlumaczyc malemu zuszkowi dlaczego ich druh czy druhna melduje tak 'dziwnie'. Bo dla niego jest dziwnie.
Jest inne. Dorosle. Tak samo jak jezyk doroslych jest inny. Dziecko zawsze patrzy na druha jako kogos innego. Swojskiego ale innego.
agace napisał:
Harcerski jezyk komend dla takiego dziecka jest sztywny, trudny i nieprzyjazny.
Zgoda. Dlatego tez udzial zuchow w "pokazowkach" nalezy ograniczyc do minimum. Zuchy wchodza na koncu, komenda sie nie spoznia :)
agace napisał:
W naszym hufcu to zupelnie normalne jest, ze druzynowi zuchowi melduja gromade po zuchowemu. Nawet na najbardziej powaznych apelach.
Jednym slowem wprowadzacie metodyke zuchowa do metodyki harcerskiej. IMHO pomylka. Tak samo jak bawienie sie w zuchowe zabawy i plasy przez harcerzy.
agace napisał:
Mysle ze jak najbardziej musztra i meldowanie zuchowe jest jak najbardziej na miejscu. Dlaczego przy okazji innych sytuacji mamy rezygnowac z pewnej metody czy obrzedowosci 'bo moze niewypada'??
Dlatego, ze podkreslanie innosci nie zawsze najlepiej sluzy celowi. Jesli jest zbiorka szczepu, to zuchy pownny odniesc wrazenie, ze sa czescia pewnej calosci. Zuchy powinny chciec "dorosnac" do harcerstwa.

Juliusz

PS. Nie wiem jak u Was, ale u mnie meldunek i szyk byl czescia obrzedowosci sprawnosci (tak jak napisal Czesiek) - zmienialy sie na kazdy cykl. Natomiast gdy sprawnosci nie zdobywalismy, meldunek byl "regularny", tak aby nie odstawal za bardzo od harcerskiego, miedzy innymi po to, aby dzieciaki mialy obycie w harcerskich obyczajach.
Zapadłem w sen zimowy. Nie budzić!
Dobranoc

agaka

Post autor: agaka » 12 maja 2004, 18:44

Juliuszu - wybacz mi - ale muszę. podobno jesteśmy z tej samej chorągwi, a jednak się za ciebie wstydzę, że wygłaszasz takie a nie inne poglądy...

--
phm. Agnieszka Klejne
Namiestniczka Zuchowa
Hufiec Wrocław Stare Miasto

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 12 maja 2004, 21:25

agaka napisał:
Juliuszu - wybacz mi - ale muszę. podobno jesteśmy z tej samej chorągwi, a jednak się za ciebie wstydzę, że wygłaszasz takie a nie inne poglądy...
A jakie mają być te "inne poglądy" ?
Możesz "rozwinąć" ?
A nuż się czegoś dowiem ciekawego.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 13 maja 2004, 12:59

Zgadzam się z Juliuszem - nie róbmy z zuchów wariatów tylko stymulujmy ich rozwój... W kogoś lub coś bawimy się na zbiórkach a nie na apelach szczepu czy chorągwi - są momenty gdy trzeba zachować powagę i tego uczę moje zuchy...
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Juliusz
Starszy użytkownik
Posty: 207
Rejestracja: 04 lip 2002, 18:10
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Juliusz » 13 maja 2004, 13:00

agaka napisał:
Juliuszu - wybacz mi - ale muszę. podobno jesteśmy z tej samej chorągwi, a jednak się za ciebie wstydzę, że wygłaszasz takie a nie inne poglądy...
Szczerze mowiac - nie wiem skad jestem. Wiem gdzie bylem. A ostatnia moja "lokalizacja" zwiazkowa to wlasnie Twoj hufiec. I nie wiem czy jest sie czgos wstydzic. Dziesiec late temu myslalem jak Ty, teraz mysle inaczej. Argumenty powyzej. Moga sie nie podobac, ale prosze bez emocjonalnych "wyjazdow", bo niczemu nie sluza.

Stary niedzwiedz Juliusz
Zapadłem w sen zimowy. Nie budzić!
Dobranoc

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 13 maja 2004, 16:57

Juliusz napisał:
Jednym slowem wprowadzacie metodyke zuchowa do metodyki harcerskiej. IMHO pomylka. Tak samo jak bawienie sie w zuchowe zabawy i plasy przez harcerzy.
.

Skąd taki przerośnięty wniosek??? O ile mnie pamięć nie myli - apel jako taki nie jest częścią składową żadnej z harcerskich metodyk (jeśli twierdzisz, że jest - to udowodnij).
Stosowany jest z reguły głównie w pracy z harcerzami młodszymi - owszem, ale (!!!) nie tylko. Przez sam fakt wzięcia udziału w nim przez zuchy, czy inny pion - apel staje się rzekłabym "polimetodyczny", a nie przypisany określonej metodyce. Skąd więc pomysł o "mieszaniu"? Wybacz, ale to największy absurd na ten tmat jaki zdarzyło mi się usłyszeć.

A tak na marginesie: co do plasów, to są one obecne również w metodyce harcerskiej (choć oczywiście nie są formą dominującą).
Juliusz napisał:
Dlatego, ze podkreslanie innosci nie zawsze najlepiej sluzy celowi. Jesli jest zbiorka szczepu, to zuchy pownny odniesc wrazenie, ze sa czescia pewnej calosci. Zuchy powinny chciec "dorosnac" do harcerstwa.
.
Właśnie!!! Są CZęŚCIĄ całości, a nie jakimś "dodatkiem", czy piątym kołem u wozu!!!!!!!!! na litośc dowolnych bóstw czy bogów!!! Jeśli są CZęŚCIĄ CAŁOŚćI to właśnie jest tam miejsce i na ich WŁASNĄ musztrę - są częścią całości, więc smogą być sobą, nie muszą się dostosowywać do cudzej skóry!!!
Naprawdę tego nie widzisz?
Juliusz napisał:
PS. Nie wiem jak u Was, ale u mnie meldunek i szyk byl czescia obrzedowosci sprawnosci (tak jak napisal Czesiek) - zmienialy sie na kazdy cykl. Natomiast gdy sprawnosci nie zdobywalismy, meldunek byl "regularny", tak aby nie odstawal za bardzo od harcerskiego, miedzy innymi po to, aby dzieciaki mialy obycie w harcerskich obyczajach.
Niestety - widzisz to bylo "u Ciebie". A wiele gromad ma własny szyk, który jest częścią ich STAŁEJ obrzędowości.
Natomiast temu, żeby zuchy się "obyły" z harcerskimi obyczajami i temu, żeby własnie widziały różnicę i chciały do harcerzy (nie HARCERSTWA!!! bo w nim juz są) dorosnąć służy właśnie obserwacja tej "innej musztry" na wspólnych apelach, oraz (przedewszystkim) trzecia gwiazdka.

wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 13 maja 2004, 17:07

rumianek napisał:
Zgadzam się z Juliuszem - nie róbmy z zuchów wariatów tylko stymulujmy ich rozwój... W kogoś lub coś bawimy się na zbiórkach a nie na apelach szczepu czy chorągwi - są momenty gdy trzeba zachować powagę i tego uczę moje zuchy...

Rumianek!!! Załamałam się! Jak ty to widzisz - jak zuch melduje w zuchówce, to może "robić z siebie wariata", ale na apelu, jak ktoś patrzy, to już nie wypada?

To albo - skoro jest to element ośmieszający - z czym się absolutnie nie zgadzam - wycofajmy go zupełnie - albo nie róbmy z siebie hipokrytów!

A "powaga" apelu tak się ma do metodyki zuchowej, jak...
No może przesadzam. Zuchy też czasami muszą być poważne. Przez 5 minut, nie dłużej, ale muszą.

Litości - to Kamiński tą musztrę wymyślił tak wogóle. To znaczy, że kurcze - robił z dzieciaków wariatów. Straszne!

A wogóle musztra nie jest zabawą "w coś lub w kogoś" - to tak na marginesie. Jest częścią zuchowej obrzędowości. Jej kształt można dostosować do aktualnie prowadzonej zabawy, ale to nie zmienia faktu, że jest to inna forma.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

Juliusz
Starszy użytkownik
Posty: 207
Rejestracja: 04 lip 2002, 18:10
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Juliusz » 13 maja 2004, 17:18


Mnie uczono, ze jest apel zuchowy i jest apel harcerski. Na pierwszym sie spiewa Hymn Zucha (btw. czy ktos go jeszcze pamieta?), na drugim Hymn ZHP. Na pierwszym zuchy staja w szyku, na drugim wszyscy stoja "wzdluz linijki". Nie ma polecania "zuchy - bacznosc", jest polecenie "zuchy - postawa". Tak mnie nauczono. I tyle w kwestii roznicy w metodyce zuchowej i harcerskiej.

Co do rzeczownika "harcerstwo" to moze rzeczywiscie nie zostal on najlepiej uzyty.

Juliusz
Zapadłem w sen zimowy. Nie budzić!
Dobranoc

Juliusz
Starszy użytkownik
Posty: 207
Rejestracja: 04 lip 2002, 18:10
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Juliusz » 13 maja 2004, 17:20

wioora napisał:
Juliusz napisał:
Jednym slowem wprowadzacie metodyke zuchowa do metodyki harcerskiej. IMHO pomylka. Tak samo jak bawienie sie w zuchowe zabawy i plasy przez harcerzy.
.
A tak na marginesie: co do plasów, to są one obecne również w metodyce harcerskiej (choć oczywiście nie są formą dominującą).
Czytanie ze zrozumieniem: Tak samo jak bawienie sie w zuchowe zabawy i plasy przez harcerzy.
Zgryzliwy
Zapadłem w sen zimowy. Nie budzić!
Dobranoc

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”