uczniowie czy zuchy?

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
ODPOWIEDZ
Sikorka
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 16 sty 2003, 11:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Sikorka » 07 kwie 2006, 13:06

Poczytajcie --> http://www.oeiizk.edu.pl/wczesno/gogole ... ikacja.htm

i powiedzcie co Wy na to drodzy zuchole?

Podoba sie wam, ze nauczyciele korzystaja z naszych sprawnosci czy nei bardzo?

pluszowy_krooliczek
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 27 kwie 2004, 17:15
Lokalizacja: 5 OGZ (: Kapryśna Łajba :)
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: pluszowy_krooliczek » 07 kwie 2006, 14:32

Oczywiście, że mi się podoba. Jeśli tylko jest coś naszego związkowego, z czego mogą korzystać inni niech korzystają. Nasze sprawności przecież świetnie rozwijają dzieciaki, pomagają im zrozumieć otaczający świat, kształtują ich osobowość, więc dlaczego nie mogli by z nich korzystać cywilni nauczyciele? Nie ma podziału na nasze i wasze dzieci! Są po prostu dzieci i to na rzecz ich powinniśmy działać, nie ma co zamykać się tylko w naszej organizacji i nikomu nie udostępniać naszych dobryh form pracy. Bardzo się cieszę z projektu tamtejszych nauczycieli i popieram ich całym sercem.
pwd. Marta "królik" Kozicz


"Kto wiele przebywa z dziećmi, odkryje, że żaden nasz czyn nie pozostaje u nich bez oddźwięku." Johann Wolfgang Goethe

dh edek
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 18 lis 2005, 16:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dh edek » 12 kwie 2006, 07:51

Trudno coś powiedzieć. Proponowałbym tym paniom nauczycielkom zapoznać się z eksperymentem Mikołojskim dh Alekandra Kamińskiego. Z tym, że w eksperymencie brała udział cała szkoła i dotrwał do wybuchu wojny.
Nie zgodziłbym się, że to co robią jest dobre dla nas. Po prostu zrzynając regulaminy chcą bawić się w zuchowanie. A gdzie cała obrzędowość, praca dzieci (np. czas trwania zdobywania odznaki Krasnoludek 1 dzień). Wpływu na to nie mamy, nie robią co chcą, jak wytrwają to dobrze, jak nie to jaki dzieciak po zdobyciu takich odznak bnędzie chciał pójść do gromady zuchowej. A gdzie kolonijki? Lepiej by było zeby obie panie założyły gromadę zuchową. Ale to jest tylko moje zdanie.

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 23 sie 2007, 18:40

no tak ale w ten sposob nasze zbiorki traca duzo atrakcyjnosci, magii. A to co przyciaga dzieciaki to to, ze zbiorki nie przyponaja szkoly. co bedzie gdy szkola upodobni sie do zbiorek?
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

kasiasz_69
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 22 kwie 2004, 12:10
Lokalizacja: Szczep 69WGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kasiasz_69 » 24 sie 2007, 13:15

Projekt rzeczywiście jest ciekawy, ale jak wyżej napisali koledzy, ja też uważam, że szkoła/klasa to nie zbiórka i gromada.
Takie wybiórcze korzystanie z naszej metodyki, wyciąganie tylko niektórych jej elementów nie jest dobre dla samych dzieci jak i dla naszego Związku.
Takie dziecko, które "przerobi" kilka sprawności w klasie nie znajdzie u nas na zbiórkach dla siebie nic ciekawego. Wyjdzie z założenia, że zbiórka jest jak lekcja lub że lekcja w klasie jest jak zbiórka, czyli masło maślane i po co pakować się w 2 takie same "instytucje"/"formy".
Praca zuchowa wg. mnie jest albo od A do Z albo wcale, a to co robią te Panie to trochę takie zabieranie nam potencjalnych kandydatów na zuchy.
Wydaje mi się, że w tym co robią te Panie to dzieciaki tracą najwięcej bo dostają tylko niewielką porcję wspaniałej przygody jaką jest zuchowanie.
"...Normalność to pierwszy objaw śmiertelnie groźnej choroby..."

mjacek
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 19 cze 2006, 17:27
Lokalizacja: 88 WDHiZ "Rodło" (do 1988r)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mjacek » 24 sie 2007, 18:31

Są dwie możliwości: albo ktoś poszedł na łatwiznę (zerżnął, ordynarnie mówiąc), albo nie (ma inwencję, doświadczenie zuchowe itp - i ich użyje).

Fakt umieszczenia w tekscie dobrze nam znanych nazw sprawności indywidualnych i niewielka ilość własnych pomysłow niestety sugeruje pierwszą opcję, ale nie chcę przesądzać.

W pierwszym przypadku nic nie wyjdzie, bo zabraknie charyzmy/metodyki/atmosfery. Będą pewne koszty, zeby to samo a jednak inaczej podane, przyciągnęło zuchy do gromady.

W drugim - załeży jak bardzo będzie to naśladowało gromadę zuchową. Jedno, na co sobie nie może pozwolić nauczyciel, to ta odrobina szaleństwa na zbiórce......


Po eksperymencie mikołajskim znane mi są jeszcze 2 przypadki

- autorski program dhny Aliny Radkowskiej (SP 12 Warszawa, lata ~70, potem na jego bazie powstało parę prac mgr. czy dr.), który wzorował się na zuchowaniu (ale nie zrzynał - było zdobywanie znaczków zamiast stopni, absolutne novum w tamtych czasach, jednak tematyka była wpasowana w program nauczania początkowego). Z tej klasy wywodziła się póżniej spora część kadry szczepu 88, a w odpowiednim czasie zuchów. Czyli nie zaszkodziło....

- sposób działania (nie wiem czy ujęty formalnie w jakiś "program") p. Miłki Kowalczewskiej i Eli Kopyt - wychowawczyń mojego dziecka w SP339. NB: tu też p. Miłka jest byłą drużynową zuchów.

W obu tych przypadkach nie było dosłownego kopiowania metodyki ani materiałów, tylko rozumne korzystanie, przy sporym wysiłku nauczyciela (ile dhna Radkowska spędziła na samym przygotowaniu materiałów/"znaczków"/.... pomijąjąc już wymyślenie...).


Po tym wszystkim - nie można tepić tego rodzaju inicjatyw, generalnie instruktorzy i nauczyciele są tak samo wychowawcami, i byłoby "trzymaniem światła pod korcem" gdyby sobie opatentować metodykę; ale co do tego konkretnego programu mam obawy......
Jacek i Małgorzata Misiurewiczowie - Warszawa, Szczep 88 WDHiZ "Rodło" (do 1988 r :( )
[Aktualnie rodzice takich dwóch z 40WDHiGZ]

buburubu
Nowicjusz
Posty: 33
Rejestracja: 07 sie 2007, 17:53
Lokalizacja: 40 SGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: buburubu » 24 wrz 2007, 16:04

Niechcę być na nie, są pewnie jakieś plusy, ale ja ich nie widzę. Teraz i tak trudno Dzieciaki po szkole odciągnąć od komputerów, a zbiórka zuchowa jest ku temu okazją. Nie podoba mi sie ten pomysł, zhp i tak ma dużą konkurencję, i czy nie lepiej było by wysłać dzieci do gromady? (zakładam, że raczej nie istnieją większe przeszkody typu: brak gromady). I zastanawia mnie co dalej z takimi "odznakami", zdobędą i pójdą do 4 klasy, i zero po nich śladu. Zuchy je zdobywają i budują nimi większą całość, do której potrzebna jest metodyka itp.

A może sie zamieńmy? My będziemy wykładać matematykę i geografię a oni zdobywać "odznaki". Chyba nei o to nam chodzi :)

malrza
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 05 wrz 2007, 19:54
Lokalizacja: 66GZ "Wesołe Nutki" ;))
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: malrza » 24 wrz 2007, 18:07

Raczej nic nowego nie napiszę, bo widzę że niektórzy myślą podobnie, a mianowicie zbiórka dla zuchów to bardziej swego rodzaju oderwanie się od szkoły. Od przykładów, ćwiczeń, wypracowań itp. Gdyby Panie Nauczycielki zaczęły wprowadzać te elementy metodyki zuchowej na lekcje, to zuchy na zbiórkach czuły by się jak w klasie, a to chyba nie o to chodzi..
Hm, ale z drugiej skoro to ma im pomóc, a dzieci mają się przy tym dobrze bawić...
Trochę nie trzyma się całości, no ale..

Tak czy siak, pozdrawiam:)
HO Olla Maura Jeremicz
drużynowa najwspanialeszej 66 GZ "Wesołe Nutki" ;))

ZUCH jest dzielny,
ZUCH nie kłamie
ZUCH pomaga zawsze mamie! :)

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”