Szczep jako podstawowa jednostka organizacyjna

forum poświęcone proponowanym zmianom w Statucie ZHP
leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 18 lip 2011, 08:35

A nie lepiej działać w dużych, wielopoziomowych drużynach?
Po co sobie coś kasować w głowach? Po co drużynę nazywać szczepem?
Duże, wielopoziomowe drużyny działają i wcale nie chcą być szczepami.
W takiej drużynie nie ma problemów z 4 poziomową metodyką. Po prostu są zuchy, harcerze, HS i wędrownicy. Przejście z jednego poziomu do drugiego jest płynne i naturalne.
Jednak jak wcześniej napisano taka drużyna musi powstać naturalnie i od podstaw. Trwa to wiele lat i musi nią kierować lider mający na to czas w dorosłym życiu.
Moim zdaniem, tam gdzie nie ma takiej możliwości niech działają szczepy, jako małe "związki drużyn" zapewniające słabszym drużynom ciąg wychowawczy . Niestety wielu drużynowych razem z końcem edukacji kończy prowadzenie drużyny. Co z tego, że powinni wychować następcę, jeśli zdecydowana większość tego nie robi. I tutaj poza integracją i pomocą w codziennej działalności drużyn powinien zadziałać szczep.
Ostatnio zmieniony 18 lip 2011, 08:53 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 18 lip 2011, 11:44

Ehhh dalej to samo. Szczep to właśnie duża wielopoziomowa drużyna. Nie powinien być związkiem drużyn. To, że drużyna nazywa się drużyną wcale nie znaczy, że nią jest. Dokładnie tak samo jak szczep będący faktycznie związkiem drużyn wcale nie jest szczepem.
Ja wiem że śląskie drużyny wodne z upartością wartą lepszej sprawy nazywają się drużynami będąc de facto szczepami. Cóż taka pozostałość historyczna skazująca te drużyny na łaskę czy niełaskę komendanta hufca w momencie potwierdzania czynnego prawa wyborczego przybocznym załogowym. Wasza sprawa jednak przenoszenie tego na całe ZHP jest złe.
Człowiek będący instruktorem, prowadzący drużynę powinien mieć prawo wyborcze z automatu, a szczep staje się w ten sposób naturalną wspólnotą instruktorską.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 18 lip 2011, 22:07

sikor pisze:Szczep to właśnie duża wielopoziomowa drużyna.
Drużyna to drużyna, im większa i lepiej zorganizowana tym lepiej.
sikor pisze:To, że drużyna nazywa się drużyną wcale nie znaczy, że nią jest.
Bo jest szczepem, który jak twierdzi Wilk jest drużyną??
sikor pisze:Ja wiem że śląskie drużyny wodne z upartością wartą lepszej sprawy nazywają się drużynami będąc de facto szczepami.
Nie szczepami, a kontynuatorami starej, sprawdzonej, harcerskiej tradycji Wielkich Drużyn.
sikor pisze:Dokładnie tak samo jak szczep będący faktycznie związkiem drużyn wcale nie jest szczepem
Sczep to:
Mała grupa etniczna
Populacja drobnoustrojów w obrębie gatunku lub odmiany
Roślina powstała w wyniku szczepienia.
w ZHP struktura, istniejąca pomiędzy podstawowymi jednostkami organizacyjnymi a hufcem, występuje fakultatywnie. Jest wspólnotą podstawowych jednostek organizacyjnych, działających w jednym środowisku (szkoła, osiedle, dzielnica). Podstawowym celem działania szczepu jest zapewnienie ciągu wychowawczego. Tworzą go podstawowe jednostki organizacyjne gromady, drużyny, kręgi. Musi taki być bo Wielkie Drużyny, niegdyś dobrze spełniające swoją rolę, aktualnie nie są rozumiane. Szczepy chciałyby nimi być, ale nimi nie są.
Jak napisałeś wcześniej są szczepy, które są Wielkimi Drużynami. Ale zdecyduj w końcu- są szczepami, czy drużynami.
Ostatnio zmieniony 18 lip 2011, 22:11 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Gisburn
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 16 lip 2007, 14:19
Lokalizacja: 42 BDH "Krzewy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Gisburn » 18 lip 2011, 22:40

Twierdzenie że pion HS jest bez sensu i jest zbędny jest jedną z większych głupot. Sam pracuję na codzień z HSami i nie wyobrażam sobie grupować ich na poziomie harcerzy ale również na poziomie Wędrowników (pracuję z W a z H pracowałem 4 lata).
Jeśli chodzi o szczepy to zgodzę się że powinny powstać z rozSzczepienia drużyny a nie ze szczepienia różnych. Mój tak powstał i nie widzę żadnych minusów. Poza tym w "wielkich drużynach" tak naprawdę zastępowi to drużynowi drużyn ze szczepu, tylko ograniczeni wiekiem i funkcją. System zastępowy jest ok ale bardzo często nie potrafimy przenieść go na wyższe szczeble przecież zastępy w drużynie, to drużyny w szczepie, szczepy w hufcu, hufce w chorągwi. Drużyny harcerskie to zastępy podlegające namiestnictwom, te referatom, a te wydziałom. Mamy świetny system zastępowy ale często nie potrafimy go użyć bo w naszych głowach utkwiło że system małych grup to system zastępów i szóstek i basta. A czy nie powinno się w szczepie pracować z drużynowymi tak jak w drużynie z zastępowymi, a w referacie z namiestnikami?
phm. Maciej Gralak HR
Drużynowy 42 BDSH "Krzewy" im. Dzieci Bydgoskiego Września
Szef Zespołu Programowego Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 19 lip 2011, 08:35

Gisburn pisze:Twierdzenie że pion HS jest bez sensu i jest zbędny jest jedną z większych głupot. Sam pracuję na codzień z HSami i nie wyobrażam sobie grupować ich na poziomie harcerzy ale również na poziomie Wędrowników (pracuję z W a z H pracowałem 4 lata).
Mnożenie "pionów" (grup wiekowych) wynika z braku zrozumienia celu (sensu) stopni harcerskich. Im słabsze jest funkcjonowanie stopni tym większa "skłonność" do mnożenia "pionów".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 19 lip 2011, 10:06

Leon. Twoje widzenie szczepów jest narzucone przez praktykę ZHP w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Proszę zobacz sobie skąd wzięła się w ZHP nazwa szczep i po co toto w ogóle powstało a raczej dlaczego zaczęto odróżniać tą nazwą drużyny i wielkie drużyny. Z tego co pamiętam nazwa ta pojawiła się za czasów Naczelnika Trylskiego. Po wojnie zaczęto kombinować z wieloma rzeczami i po prostu je popsuto. Wiadomo po co i dlaczego. I dlatego należy odrzucać te złe zmiany które w dalszym ciągu psują działanie harcerstwa. A Paweł Krawczyk tak zorganizował pewne rzeczy bo się inaczej po prostu nie dało. Szukał sposobów a nie powodów. Sądzę, że dziś promowałby szczepy wodne (co de facto byłoby jedynie zmianą nazwy a nie struktury organizacyjnej).

Teraz co do HS-ów.
Czym niby się różni ich metodyka ? Co to wogóle za bzdury ?
Albo jest się harcerzem albo się już dorasta i staje się wędrownikiem. Taki powalony HS-owy zastęp to jakaś porażka. Z częścią trzeba pracować jak z harcerzami a z częścią jak z wędrownikami. To co to za zastęp ?
W harcerskiej pracy wychowawczej należy się opierać o stopnie. NIE O WIEK. Mi lata czy to uczeń gimnazjum, podstawówki czy też liceum. Nie od tego uzależniony jest mój sposób pracy z nim. Jest się harcerzem i zdobywa się kolejne stopnie aż do ćwika - samarytanki. Ten czas jest przełomem w którym zaczynamy harcerza "traktować" metodyką wędrowniczą. I tyle. Nie potrzebuję do tego żadnych pionów wiekowych a już najmniej powiązania ze szkołą. Tym bardziej, że harcerstwo z dzisiejszą szkołą ma niewiele wspólnego.

Teraz co do systemu zastępowego.
Tak, w pracy z drużynowymi w szczepie też się go wykorzystuje. Trudnością jest właściwa adaptacja tego systemu do danej grupy wędrowniczej. W dzisiejszym ZHP brak jest jakiejkolwiek dokumentacji czy materiałów na ten temat. Stosowanie systemu zastępowego w grupie wędrowniczej znacząco się różni od tego jak działamy z harcerzami. Stąd trudności w stosowaniu metody małych grup w pracy harcerskich komend. A jeśli do tego mamy w grupie instruktorów 30+ to w ogóle zaczyna się jazda.
Ale to osobny temat.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

centymetr
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 21 wrz 2010, 18:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: centymetr » 14 wrz 2011, 19:35

Druhowie, co tak gorąco dyskutujecie na temat wyższości drużyn nad szczepami i na odwrót.
Przecież można dojść do zgody:
- gdy drużyny są "przyszkolne" i mają harcówki oraz rekrutację ze szkół, to niech sobie tam działa szczep jednoczący te drużyny. Skoro jest potrzeba wpisania się w sieć szkolną.
- gdy drużyna jest środowiskowa (wielopoziomowa) i nie powiązana ze strukturami szkolnymi to szczep jej nie potrzebny, gdy jest dostatecznie liczna.
Silna, duża drużyna może sama organizować sobie HAL i HAZ. A mała nie, potrzebuje wtedy szczepu.

Opieram swoje wypowiedzi na własnym doświadczeniu, gdyż swą przygodę instruktorską zaczynałem w szczepie, a obecnie kontynuuję w drużynie wielopoziomowej. Obydwa rozwiązania są dobre, jeśli panuje zgoda i wspólne cele.

Dla przykładu skauting niemiecki opiera się na dużych (np. do 60 członków) drużynach wielopoziomowych. Badałem to w statuach organizacji należących do WOSM i w rozmowach w Niemczech.
A gdy takim dużym drużynom chce się zakładać szczep, to mogą takowy utworzyć. Ale jest to rzadkie.

Szczep, czy drużyna to częściowo bitwa o semantykę, a nie o pryncypia.
Sam mam zdanie popierające jedno z tych opcji ale to rezultat praktyki i wygody a nie wyboru lepszej teorii.

Obecnie ZHP ma charakter wielkomiejski, ginie w miasteczkach, a na wsiach praktycznie nas nie ma.
Mam wrażenie, że wielu dyskutantów nie potrafi wyjść poza swój świat - duże miasto.
Ja sobie nie wyobrażam szczepu w miasteczku, gdzie trzeba naprawdę się napracować, by mieć 3 zastępy w pełnej liczebności.
To też warto brać pod uwagę, by pozwolić części środowisk na zachowanie autonomii.
hm Piotr Miara HO
Cm®

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 14 wrz 2011, 21:25

Przy obecnym systemie edukacji szczep czystoprzyszkolny nie jest najlepszym pomysłem - nie zapewnia ciągu wychowawczego (co prawda zuchy+harcerze wystarcza wg obecnych standardów, ale to jest niejako minimum).
Liczna drużyna wielopoziomowa to właśnie jest raczej szczep niż drużyna. Ilu instruktorów posiada taka niemiecka drużyna? Jak często spotyka się całym składem?

A może, żeby nie wdawać się w spory nazewnicze zrezygnować w statucie z używania tradycyjnych nazw i operować jedynie PJO, PJW, MG itp.? Zdefiniować cele i wymagania stawiane na poszczególnych poziomach. Zobowiązać odpowiednich komendantów do określania czym formalnie nowopowoływana jednostka jest. W okresie przejściowym zobowiązać do określenia czym są istniejące jednostki.
I na tej podstawie przyznawać odpowiednie prawa itp. Zaproponować nazwy (ale raczej już nie w statucie) np. PJO=szczep lub drużyna, PJW=drużyna,załoga, MG=zastęp, patrol, wachta.

Czym są np. Krawkowsko-Krowodrzańskie Gniazda? Czy to związki drużyn, czy coś poza obecną standardową strukturą?
Tomasz Rojek

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 wrz 2011, 10:15

O rany i znowu to samo. Ile razy można powtarzać że szczep to nic innego jak wielopoziomowa duża drużyna w której pracuje zespół instruktorski ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Pieta
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 24 sie 2005, 20:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pieta » 15 wrz 2011, 21:00

Dużo. Bardzo dużo Sikor
Pieta. Ten znad morza:)

www.koszalin.zhp.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 16 wrz 2011, 08:51

Gisburn pisze:Twierdzenie że pion HS jest bez sensu i jest zbędny jest jedną z większych głupot. Sam pracuję na codzień z HSami i nie wyobrażam sobie grupować ich na poziomie harcerzy ale również na poziomie Wędrowników (pracuję z W a z H pracowałem 4 lata).
Jeśli chodzi o szczepy to zgodzę się że powinny powstać z rozSzczepienia drużyny a nie ze szczepienia różnych. Mój tak powstał i nie widzę żadnych minusów. Poza tym w "wielkich drużynach" tak naprawdę zastępowi to drużynowi drużyn ze szczepu, tylko ograniczeni wiekiem i funkcją. System zastępowy jest ok ale bardzo często nie potrafimy przenieść go na wyższe szczeble przecież zastępy w drużynie, to drużyny w szczepie, szczepy w hufcu, hufce w chorągwi. Drużyny harcerskie to zastępy podlegające namiestnictwom, te referatom, a te wydziałom. Mamy świetny system zastępowy ale często nie potrafimy go użyć bo w naszych głowach utkwiło że system małych grup to system zastępów i szóstek i basta. A czy nie powinno się w szczepie pracować z drużynowymi tak jak w drużynie z zastępowymi, a w referacie z namiestnikami?
Jest bez sensu i jest największą głupotą "deformy metodycznej". Nie ma żadnego uzasadnienia w podstawach metody harcerskiej. Opis tej metodyki jest tak z nią niezgodny, ze aż bolą zęby. Pozi om harcerzy styka się z wędrowniczym płynnie, gdzieś w trakcie wieku gimnazjalnego. Kto tego nie rozumie, nie pojął istoty METODY. HS jest czysto instrumentalnym dostosowaniem struktury harcerskiej do szkolnej.
To, że udaje się w gimnazjum dobrze pracować, jest jedynie dowodem na siłę metodyk, bo metodyka "starszoharcerska" jest jedynie zlepkiem "końcówki harcerskiej" z początkami "wędrownictwa". O zastępowych którzy są tak naprawdę drużynowymi i vice versa pisał nie będę. Nie i już !

centymetr
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 21 wrz 2010, 18:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: centymetr » 16 wrz 2011, 19:11

sikor pisze:O rany i znowu to samo. Ile razy można powtarzać że szczep to nic innego jak wielopoziomowa duża drużyna w której pracuje zespół instruktorski ?
Według propozycji KPW rozumiem oczywiście?

P.S.
Bo mi osobiście szkoda wieloletniej tradycji nazywania podstawowej jednostki drużyną.
Bo po takich zmianach trzeba będzie po śpiewaniu "drużynowy jest wśród nas" tłumaczyć harcerzom, że kiedyś drużynowy to był znaczący ktoś i dlatego jest w tej starej piosence.
hm Piotr Miara HO
Cm®

centymetr
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 21 wrz 2010, 18:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: centymetr » 16 wrz 2011, 19:26

royas pisze:...
Liczna drużyna wielopoziomowa to właśnie jest raczej szczep niż drużyna. Ilu instruktorów posiada taka niemiecka drużyna? Jak często spotyka się całym składem?
...
Ilu taka drużyna ma instruktorów, to wynika z potrzeb tej drużyny i jej liczebności. Ogólnie mówiąc kilku.
Najmniejsze drużyny mają około 20 skautów, duże do 60.
Na pewno jest drużynowy i do każdego pionu wiekowego z reguły kolejny instruktor. Ale tam pojęcie instruktora różni się od naszego.
Jesteśmy jedną z nielicznych organizacji, która ma stopnie dla instruktorów. Większość organizacji w WOSM raczej ma szkolenia specjalistyczne dla danego pionu wiekowego lub technik, kursy Woodbage (I i II stopnia).

Jak często spotyka się taka drużyna? Tego nie umiem dokładnie określić, bardziej mnie interesowało jak funkcjonują zastępy, bo tam się odbywa prawdziwa praca skautowa - system małych grup.
Zbiórki zastępów odbywają się tak samo, jak to powinno być u nas. Czyli 6-10 harcerzy co tydzień na ok 1,5 godz.
Z tego co jestem sobie w stanie przypomnieć drużyna spotyka się w zasadzie na imprezach weekendowych - biwak, rajd. No i obóz.
I dla mnie to jest normalne, bo nie wyobrażam sobie inaczej drużyny pracującej zgodnie z metodą, by potrzeba się spotykać się co tydzień w składzie drużyny.
Najmniejsza choćby drużyna powinna mieć 2 zastępy według obecnego statutu i metody.
hm Piotr Miara HO
Cm®

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 16 wrz 2011, 19:30

centymetr pisze:Bo mi osobiście szkoda wieloletniej tradycji nazywania podstawowej jednostki drużyną.
Ależ oczywiście że drużyna jest podstawową jednostką.
Podstawową jednostką wychowawczą.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 17 wrz 2011, 07:41

centymetr pisze:Ilu taka drużyna ma instruktorów, to wynika z potrzeb tej drużyny i jej liczebności. Ogólnie mówiąc kilku.
Najmniejsze drużyny mają około 20 skautów, duże do 60.
Na pewno jest drużynowy i do każdego pionu wiekowego z reguły kolejny instruktor. Ale tam pojęcie instruktora różni się od naszego.
Pojęcie instruktora jest wszędzie takie samo. Nie jesteśmy ani trochę oryginalni.
centymetr pisze:Jesteśmy jedną z nielicznych organizacji, która ma stopnie dla instruktorów. Większość organizacji w WOSM raczej ma szkolenia specjalistyczne dla danego pionu wiekowego lub technik, kursy Woodbage (I i II stopnia).
No i czym się to różni ? To, że np. w BSA Trzeba być "Trained" by prowadzić zajęcia po woodbadge by prowadzić drużynę a po woodbadge II by kształcić od naszego pwd, phm i hm ?
Różnice są jedynie w sposobie przyznawania kolejnego stopnia. I wcale nie jestem przekonany, że nasz jest lepszy. Raczej skłaniam się do twierdzenia, że jest gorszy.
centymetr pisze:Jak często spotyka się taka drużyna? Tego nie umiem dokładnie określić, bardziej mnie interesowało jak funkcjonują zastępy, bo tam się odbywa prawdziwa praca skautowa - system małych grup.
Zbiórki zastępów odbywają się tak samo, jak to powinno być u nas. Czyli 6-10 harcerzy co tydzień na ok 1,5 godz.
Z tego co jestem sobie w stanie przypomnieć drużyna spotyka się w zasadzie na imprezach weekendowych - biwak, rajd. No i obóz.
I dla mnie to jest normalne, bo nie wyobrażam sobie inaczej drużyny pracującej zgodnie z metodą, by potrzeba się spotykać się co tydzień w składzie drużyny.
Najmniejsza choćby drużyna powinna mieć 2 zastępy według obecnego statutu i metody.
Tyle, że różnice w pracy zwykłej a małej drużyny są spore. I właśnie dostrzegając różne problemy już przed wojną wymyślono w ZHP szczepy.
To komusza inicjatywa zmieniła filozofię działania szczepów, tak by zamiast jako duża drużyna pracowały jak związek drużyn. I to jest głupie. Związek drużyn to nie szczep.

Tak więc nie według propozycji KPW tylko według tego jak zostały wymyślone i jak działały szczepy będące szczepami a nie związkami drużyn.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Nowy Statut ZHP”