List otwarty Kręgu Płaskiego Węzła

forum poświęcone proponowanym zmianom w Statucie ZHP
Zablokowany
leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 24 kwie 2009, 20:17

Maciek P pisze:
leon01 pisze:
sikor pisze:A więc możecie wychowywać ale decydować nie...
Czyli Wy tam róbcie a my wam tam...
Nie powinni ani decydować, ani wychowywać.
Nie masz prawa jazdy nie prowadź.
Problem jest w powielanym od wielu lat złym podejściem do młodych kadr. Będę bronił moim zdaniem słusznej idei :przejdź staż jako przyboczny, otwórz próbę pwd. , ukończ kurs, zostań instruktorem z funkcji i stopnia. Żeby to osiągnąć nie musisz mieć 18 lat.
W ów czas nie byłoby problemu z CPW.
Oczywiście trzeba by zmienić mentalność wielu szacownych moich rówieśników (leśnych dziadków) zasiadających w KSI, ale jest to do zrobienia. Nie ukrywam że trzeba by zmienić i mentalność młodej kadry, która nie garnie się do zdobywania stopni instruktorskich i chce być kierowcami bez stażu i bez prawa jazdy.
Drużynowy = instruktor z granatowym sznurem i podkładką, dla ambitnych jest to do zrobienia w wieku 17 lat. Nie ambitni nie powinni być wychowawcami bo co przekażą podopiecznym -miernotę. Problemem ZHP nie jest brak młodej kadry, a brak dobrej młodej kadry.
Całkowita zgoda. Pytanie, jak do tego dojść. :)
Sposób jest prosty:
Jesteś instruktorem – masz wszystkie prawa z tego wynikające. Pełnisz funkcję instruktorską nie będąc instruktorem? OK ale pod warunkiem, że zrobisz wszystko aby jak najprędzej nim się stać. Puki nie zostaniesz instruktorem nie będziesz mógł przyjmować przyrzeczenia swoich podopiecznych, nie będziesz mógł czynnie brać udziału w zjeździe. Moim zdaniem propozycja słuszna i motywująca. Jeśli nie chcesz zostać instruktorem- czuwaj, droga wolna. My potrzebujemy tylko najlepszych, a przynajmniej takich którzy chcą nimi być. Ty zapisz się do kółka różańcowego. Tam nie trzeba być dobrym przykładem dla innych.
W ten sposób rozwiązaliśmy problem zgłoszony w liście otwartym Kręgu Płaskiego Węzła.
Temat można zamknąć.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 kwie 2009, 20:32

No niestety nie. W liście zgłoszonych jest kilka problemów a poza tym Leonie...
Wcale nie rozwiązaliśmy problemu, dlatego że opisałeś system docelowy. A na dziś naszym zdaniem jest on niedopuszczalny. Pierwsze trzeba załatwić problemy wynikające z niedostosowania obecnego systemu kształcenia do dzisiejszego młodego człowieka. Trzeba zrobić tak by młodzi ludzie chcieli wchodzić na instruktorska ścieżkę, a dopiero póxniej układać docelowo system. Bo dziś jest tak że budujemy super lotnisko na którym wyląduje nawet Airbus A 380 tylko dróg do niego nie ma, i nie wiem kto niby będzie latał poza garstką która ma helikoptery.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 24 kwie 2009, 20:40

No to gadajmy i gadajmy - to potrafimy najlepiej. Ciekawe kto zgasi światło.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 20:42

Jako punkt dojścia, OK. Całkowicie się zgadzam. Ale jako metoda dojścia, fatalne. Jeśli dziś powiesz coś takiego 19-latkowi, to część owszem weźmie się i zrobi, ale część - i obawiam się, że większość - poczuje się odtrącona i dotknięta i odejdzie. Pytanie, czy ci "ambitni", co zrobią stopnie, to rzeczywiście ci najlepsi? Moim zdaniem niekoniecznie.

Po prostu w tej propozycji brakuje przepisów przejściowych pozwalających tym "zapóźnionym" doszlusować do szeregu w rozsądnym czasie bez utraty już posiadanych praw.

Poza tym, cały czas ignorujesz drugi element całej sprawy, czyli przyznanie CPW instruktorom pełniącym funkcje nieinstruktorskie (bo tak to trzeba nazwać) tylko dlatego, że mianował ich komendant hufca. Czyli masz zupełną paranoję: nieinstruktorów pełniących funkcje instruktorskie i instruktorów pełniących funkcje nieinstruktorskie. I teraz ci pierwsi mają być pozbawieni prawa głosu, a drudzy nie? Czyli człowiek zajmujący się sprawą dla Związku podstawową (wychowanie) ma mieć mniejsze prawa od człowieka zajmującego się sprawami dla Związku nieistotnymi (np. równą lamperią)? I nie mam tu na myśli kształceniowców. Każdy człowiek mający minimalne poczucie sprawiedliwości powie, że to bez sensu.

Więc, jak widzisz drogę do zmiany tej sytuacji? Tylko nie podawaj celu jako metody.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 20:50

leon01 pisze:No to gadajmy i gadajmy - to potrafimy najlepiej. Ciekawe kto zgasi światło.
Niektórzy najlepiej czują się wykonując rozkazy, ale demokracja polega na dyskusji, dialogu właśnie.
Poza tym, my robimy trochę więcej, niż gadanie: zaproponowaliśmy alternatywę. Masz z czego wybierać, a możliwość wyboru to podstawa wolności.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 24 kwie 2009, 21:01

Przyznanie czynnego prawa wyborczego tylko tym ,którzy chcą jest jednym ze sposobów osiągnięcia tego celu. Nie robienie niczego poza gadaniem jest cofaniem się.
Gdy coś planuję najpierw wyznaczam cel. Później szukam dróg dotarcia. Tutaj widzę szukanie drogi bez jasno określonego celu. U mnie to się nazywa "błądzenie".
Nie widzę wyższości instruktora drużynowego nad instruktorem kwatermistrzem. Jeden i drugi dużą część swojego życia poświęca temu samemu celowi- ZHP. Zjazd jest od tego by w demokratyczny sposób ustalić najlepszą drogę dla ogółu.
Nie chcę by o Naszej organizacji decydowali jacyś tam ludzie. Chcę aby to byli ludzie jasno zdeklarowani czym dla nich jest ta organizacja. Albo się decyduję wziąć odpowiedzialność za nią i zostaję instruktorem, albo jestem nie wiadomo czym. Nie wiadomo kto nie powinien decydować o losie ZHP.
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2009, 21:02 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

słuchacz
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 04 kwie 2007, 19:47
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słuchacz » 24 kwie 2009, 21:25

Maciek P pisze:
sikor pisze:
słuchacz pisze:a ja troche z innej beczki. zgadzam się z wiekszością przedstawionych propozycji KPW ale 1 rok kadencji władz hufca jest zdecydowanie za krótki

a) nie ma osób przeszkolonych / kompetentnych do tego
b) nie ma chętnych
c) nie będzie pewnej ciągłości w funkcjonowaniu hufca, jedna ekipa nauczy sie dobrze spełniac swoją funkcję a juz ja bedzie oddawać.

oczywiście 4 lata to za dużo, jestem za 3 latami kadencji dla hufców,
Dlaczego zakłądasz że zmiana ludzi będzie się odbywałą co rok ? Jeśli dobrze pracują, mają jakąś wizję to dlaczego zjazd miałby ich zmieniać? Zwłaszcza jeśli, jak piszesz, nie ma chętnych? A po drugie jest kwestia właśnie podejmowania sie funkcji. Na rok czy dwa można... na cztery lata to zupełnie inna bajka. Może dlatego brak chętnych? (ja tam nie wiem co będę robił za cztery lata)
W naszym założeniu co roku odbywa się weryfikacja komendy hufca. Z jednej strony, czy akceptujemy jej działanie i chcemy, żeby działała dalej, z drugiej daje możliwość komendzie powiedzenie "ma dość, dziękuję" i odejście z twarzą. Lepsze to, niż zjazdy nadzwyczajne zwoływane po to, żeby odwołać komendę.
zakładam ze jestem po roku bycia komendantem hufca - to był najcięższy rok na funkcji - (pierwszy zawsze najtrudniejszy) to mam dośc, naprawde, ale funkcja mnie zobowiązała na troche wiecej wiec jeszcze rok zostane, wyszkole nastepce itepe- tak jak mówie 4 lata to za dużo - dlatego też nie ma chetnych, ale tez nei ma chetnych z innych powodów których sie nie wyeliminuje.

pozatym co mi po odejściu z twarzą skoro hufiec sie rozpadnie...
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2009, 21:26 przez słuchacz, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 21:28

leon01 pisze:Przyznanie czynnego prawa wyborczego tylko tym ,którzy chcą jest jednym ze sposobów osiągnięcia tego celu. Nie robienie niczego poza gadaniem jest cofaniem się.
Gdy coś planuję najpierw wyznaczam cel. Później szukam dróg dotarcia. Tutaj widzę szukanie drogi bez jasno określonego celu. U mnie to się nazywa "błądzenie".
No to chyba czytamy inne forum, bo ten cel był kilka razy sformułowany i wszyscy się co do niego zgadzamy:

drużynowymi są pełnoletni instruktorzy i oni mają czynne prawo wyborcze (celowo nie użyłem tu słowa "tylko", bo w tej kwestii już się różnimy).
leon01 pisze:Nie widzę wyższości instruktora drużynowego nad instruktorem kwatermistrzem. Jeden i drugi dużą część swojego życia poświęca temu samemu celowi- ZHP.
No właśnie nie. Drużynowy (kwatermistrz też) nie służy ZHP, tylko swoim wychowankom, a przez to społeczności, w której żyje, pomagając im stać się wartościowymi obywatelami i spełnionymi ludźmi. To, czy służy to ZHP, ZHR, czy ZHXYZ, to kwestia formy, a nie treści.

Można dyskutować, czy kwatermistrz zajmuje się wychowaniem - moim zdaniem tak - ale żeby być kwatermistrzem i to dobrym, nie trzeba być wyszkolonym i wypróbowanym wychowawcą - instruktorem. Tę funkcję może pełnić np. rodzic jednego z harcerzy będący członkiem wspierającym (nie piszę tu z pozycji przepisów, tylko pragmatyki - chodzi o to, że kwatermistrz do pełnienia swoich zadań nie musi przechodzić szkolenia wychowawcy).
Funkcja kwatermistrza jest bardzo ważna, ale jest funkcją pomocniczą, auxiliarną. Drużynowy jest pierwotny. Kwatermistrz jest dla drużynowego, a nie drużynowy dla kwatermistrza. Kwatermistrz może zaistnieć tylko wtedy, kiedy jest drużyna (hufiec jest drużyną drużynowych). Drużynowy może istnieć bez kwatermistrza.
I to jest właśnie różnica.
leon01 pisze:Zjazd jest od tego by w demokratyczny sposób ustalić najlepszą drogę dla ogółu.
A ogół ma siedzieć cicho i pokornie przyjąć objawioną Zjazdowi prawdę? A co to ma wspólnego z demokracją? Demokracja, to prawo ogółu do wyrażania swojej opinii i wybierania na Zjazd tych, którzy te opinie podzielają. Pierwszą częścią niniejszym się zajmujemy.
leon01 pisze:Nie chcę by o Naszej organizacji decydowali jacyś tam ludzie. Chcę aby to byli ludzie jasno zdeklarowani czym dla nich jest ta organizacja. Albo się decyduję wziąć odpowiedzialność za nią i zostaję instruktorem, albo jestem nie wiadomo czym. Nie wiadomo kto nie powinien decydować o losie ZHP.
BINGO! I takim człowiekiem - świadomym i zdeklarowanym, wiedzącym czego chce jest właśnie drużynowy, na pewno też kształceniowiec (choć najlepsi kształceniowcy to czynni drużynowi) itp. Nie jest nim natomiast kolo w stopniu nawet i harcmistrza i w wieku dowolnym, który zajmuje się np. badaniem historii hufca, ale nie prowadzi drużyny lub w iny sposób dekujący się po komendach.
I o tym właśnie mówimy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 21:37

słuchacz pisze:
Maciek P pisze:
sikor pisze: Dlaczego zakłądasz że zmiana ludzi będzie się odbywałą co rok ? Jeśli dobrze pracują, mają jakąś wizję to dlaczego zjazd miałby ich zmieniać? Zwłaszcza jeśli, jak piszesz, nie ma chętnych? A po drugie jest kwestia właśnie podejmowania sie funkcji. Na rok czy dwa można... na cztery lata to zupełnie inna bajka. Może dlatego brak chętnych? (ja tam nie wiem co będę robił za cztery lata)
W naszym założeniu co roku odbywa się weryfikacja komendy hufca. Z jednej strony, czy akceptujemy jej działanie i chcemy, żeby działała dalej, z drugiej daje możliwość komendzie powiedzenie "ma dość, dziękuję" i odejście z twarzą. Lepsze to, niż zjazdy nadzwyczajne zwoływane po to, żeby odwołać komendę.
zakładam ze jestem po roku bycia komendantem hufca - to był najcięższy rok na funkcji - (pierwszy zawsze najtrudniejszy) to mam dośc, naprawde, ale funkcja mnie zobowiązała na troche wiecej wiec jeszcze rok zostane, wyszkole nastepce itepe- tak jak mówie 4 lata to za dużo - dlatego też nie ma chetnych, ale tez nei ma chetnych z innych powodów których sie nie wyeliminuje.

pozatym co mi po odejściu z twarzą skoro hufiec sie rozpadnie...
A co ci z działającego hufca, jeśli rozpadnie się twoje małżeństwo, zawalisz studia, wywalą cię z pracy?..

Po co masz wychowywać następcę, jeśli zostanie on wybrany w demokratycznych wyborach i może to być osoba, której właśnie nie wychowywałaś? Wychowanie następcy powinno mieć miejsce na poziomie drużyny (i też nie do końca, lepiej wychować kilku nowych drużynowych), ale nie na szczeblu, gdzie o obsadzie funkcji decydują wybory. No chyba, że mówimy o oligarchicznej "harcerskiej republice kolesiów", jakich w naszym Związku pełno. Ale chyba nie o to nam chodzi.

To jest właśnie to, o czym pisał Sikor. Ludzie nie chcą podejmować się funkcji, bo nie chcą brać na siebie czteroletnich zobowiązań. Plan czteroletni możliwy jest do realizacji, gdy mam ustabilizowane życie, rodzinę, pracę/emeryturę i w miarę możliwości mogę powiedzieć co prawdopodobnie będę robił za 4 lata. Ale nie na etapie studenta, czy nawet absolwenta studiów, który właśnie zaczyna przygodę z dojrzałością i nie wie, co go czeka za rogiem. Dla niego cztery lata, to cyrograf, którego podpisywać nie chce.

I znowu pytanie: czy chcemy mieć Związek prowadzony przez młodych, dynamicznych, zaangażowanych, świeżych i z pomysłami, czy chcemy stale ten sam odgrzewany kotlet.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

azymut
Starszy użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: 16 wrz 2004, 22:34
Lokalizacja: Chorągiew Wielkopolska ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: azymut » 24 kwie 2009, 22:01

leon01 pisze:Sposób jest prosty:
Jesteś instruktorem – masz wszystkie prawa z tego wynikające. Pełnisz funkcję instruktorską nie będąc instruktorem? OK ale pod warunkiem, że zrobisz wszystko aby jak najprędzej nim się stać. Puki nie zostaniesz instruktorem nie będziesz mógł przyjmować przyrzeczenia swoich podopiecznych, nie będziesz mógł czynnie brać udziału w zjeździe. Moim zdaniem propozycja słuszna i motywująca.
Witam!

Tak właśnie można odczytać projekt komisji statutowo-regulaminowej. Nieprzypadkowo też od wielu już lat można przeczytać w Zobowiązaniu Instruktorskim zdanie o odpowiedzialności harcerskiego wychowawcy i opiekuna. Wychowawcą w naszej organizacji ma być instruktor, a nie wędrownik czy członek starszyzny.

To, że drużynowym może być osoba, która nie jest instruktorem, nie jest regułą obecnie obowiązującego Statutu ZHP.
Statut ZHP pisze:W uzasadnionych wypadkach komendant hufca może dopuścić do pełnienia funkcji instruktorskiej członka zwyczajnego nie będącego instruktorem, który ukończył 16 lat i posiada odpowiednie kwalifikacje instruktorskie.
Jeżeli takie sytuacje stanowią w niektórych środowiskach normę, a nie szczególne przypadki, to świadczy o wypaczeniu litery obecnie obowiązującego Statutu ZHP.

Powszechnie wiadomo również, że drużynowy nie będący instruktorem jest gorzej traktowany nawet przez obecnie obowiązujący Statut ZHP - wspomniany brak możliwości przyjmowania Obietnicy Zucha i Przyrzeczenia Harcerskiego (§ 19 ust. 2).
hm. Rafał M. Socha HR
Wiceprzewodniczący ZHP - http://www.rn.zhp.pl
Prezes Harcerskiego Klubu Turystycznego "Azymut" w Swarzędzu - http://www.azymut.org.pl

azymut
Starszy użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: 16 wrz 2004, 22:34
Lokalizacja: Chorągiew Wielkopolska ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: azymut » 24 kwie 2009, 22:10

Maciek P pisze:Czyli człowiek zajmujący się sprawą dla Związku podstawową (wychowanie) ma mieć mniejsze prawa od człowieka zajmującego się sprawami dla Związku nieistotnymi (np. równą lamperią)? I nie mam tu na myśli kształceniowców. Każdy człowiek mający minimalne poczucie sprawiedliwości powie, że to bez sensu.
W dyskusji na forum pada wiele hipotetycznych przykładów osób mianowanych przez komendantów "dla spraw nieistotnych", którzy z racji mianowania posiadają czynne prawo wyborcze.

Proponuję przedstawienie skali tego zjawiska na konkretnych przykładach, konkretnych hufców i funkcji.
hm. Rafał M. Socha HR
Wiceprzewodniczący ZHP - http://www.rn.zhp.pl
Prezes Harcerskiego Klubu Turystycznego "Azymut" w Swarzędzu - http://www.azymut.org.pl

azymut
Starszy użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: 16 wrz 2004, 22:34
Lokalizacja: Chorągiew Wielkopolska ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: azymut » 24 kwie 2009, 22:33

sikor pisze:Wcale nie rozwiązaliśmy problemu, dlatego że opisałeś system docelowy. A na dziś naszym zdaniem jest on niedopuszczalny. Pierwsze trzeba załatwić problemy wynikające z niedostosowania obecnego systemu kształcenia do dzisiejszego młodego człowieka. Trzeba zrobić tak by młodzi ludzie chcieli wchodzić na instruktorska ścieżkę, a dopiero póxniej układać docelowo system. Bo dziś jest tak że budujemy super lotnisko na którym wyląduje nawet Airbus A 380 tylko dróg do niego nie ma, i nie wiem kto niby będzie latał poza garstką która ma helikoptery.
Statut ZHP jako dokument ma opisywać model/system docelowy. Sposób dojścia do niego winien być opisanych w innych dokumentach np. dotyczących okresu przejściowego, czy wprowadzających zmiany.

Jako przykładem, posłużę się nowelizacją Statutu ZHP, którą dokonał XXXIII Zjazd ZHP w 2005 r. W § 1 ust. 3 Statutu ZHP Zjazd "wpisał", że osobowość prawną posiadają także chorągwie jako terenowe jednostki organizacyjne (model docelowy). Całą procedurę dochodzenia do osobowości prawnej chorągwi opisały inne dokumenty (przepisy o charakterze przejściowym).
Maciek P pisze:Jako punkt dojścia, OK. Całkowicie się zgadzam. Ale jako metoda dojścia, fatalne. (...) Po prostu w tej propozycji brakuje przepisów przejściowych pozwalających tym "zapóźnionym" doszlusować do szeregu w rozsądnym czasie bez utraty już posiadanych praw.
Zachęcam do sformułowania konkretnych propozycji przepisów przejściowych (wprowadzających zmiany).
hm. Rafał M. Socha HR
Wiceprzewodniczący ZHP - http://www.rn.zhp.pl
Prezes Harcerskiego Klubu Turystycznego "Azymut" w Swarzędzu - http://www.azymut.org.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 22:42

azymut pisze:
Maciek P pisze:Czyli człowiek zajmujący się sprawą dla Związku podstawową (wychowanie) ma mieć mniejsze prawa od człowieka zajmującego się sprawami dla Związku nieistotnymi (np. równą lamperią)? I nie mam tu na myśli kształceniowców. Każdy człowiek mający minimalne poczucie sprawiedliwości powie, że to bez sensu.
W dyskusji na forum pada wiele hipotetycznych przykładów osób mianowanych przez komendantów "dla spraw nieistotnych", którzy z racji mianowania posiadają czynne prawo wyborcze.

Proponuję przedstawienie skali tego zjawiska na konkretnych przykładach, konkretnych hufców i funkcji.
Rafale, tu nie chodzi o skalę zjawiska teraz, tylko po wprowadzeniu proponowanych przez Was rozwiązań. A one będą takie zjawiska generować na opisanej przeze mnie wielokrotnie zasadzie. Ponieważ nie jest określone jakie są to te niedoraźne funkcje, to ich ilość zależy wyłącznie od fantazji komendanta hufca. Ponieważ nie ma żadnych blokad, to komendant hufca może powołać instruktora na dowolną, wymyśloną przez siebie funkcję. A skoro może, to znaczna liczba to zrobi. Skąd to wiadomo? Rozejrzyj się dookoła.

Tworzycie pewien system, który w naukach społecznych ma nie tylko nazwę, ale i fatalną opinię. Tworzycie coś, co na was samych się zemści.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 22:48

azymut pisze:
Maciek P pisze:Jako punkt dojścia, OK. Całkowicie się zgadzam. Ale jako metoda dojścia, fatalne. (...) Po prostu w tej propozycji brakuje przepisów przejściowych pozwalających tym "zapóźnionym" doszlusować do szeregu w rozsądnym czasie bez utraty już posiadanych praw.
Zachęcam do sformułowania konkretnych propozycji przepisów przejściowych (wprowadzających zmiany).
Zrobiłem to prawie 50 postów temu.

http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?pid=82761#p82761
Maciek P w poście #24 pisze:Dodatkowo, Statut powinien zawierać przepisy przejściowe dające drużynowym bez stopnia czas na uzupełnienie braków i spełnienie wymagań. W okresie przejściowym CPW powinien nadal przysługiwać drużynowym b.s.
Proponuję dać rok, czyli mniej, niż maksymalny wymiar próby pwd tak, by w istocie była to szansa na dokończenie prób dla tych drużynowych, którzy je już otwarli. Spóźnialscy idą normalnym trybem.

I przez ten rok, obowiązuje nadal zasada, że drużynowy ma CPW (kompromisowo możemy pójść na to, że drużynowy z otwartą próbą pwd).
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 24 kwie 2009, 22:49

azymut pisze:
sikor pisze:Wcale nie rozwiązaliśmy problemu, dlatego że opisałeś system docelowy. A na dziś naszym zdaniem jest on niedopuszczalny. Pierwsze trzeba załatwić problemy wynikające z niedostosowania obecnego systemu kształcenia do dzisiejszego młodego człowieka. Trzeba zrobić tak by młodzi ludzie chcieli wchodzić na instruktorska ścieżkę, a dopiero póxniej układać docelowo system. Bo dziś jest tak że budujemy super lotnisko na którym wyląduje nawet Airbus A 380 tylko dróg do niego nie ma, i nie wiem kto niby będzie latał poza garstką która ma helikoptery.
Statut ZHP jako dokument ma opisywać model/system docelowy. Sposób dojścia do niego winien być opisanych w innych dokumentach np. dotyczących okresu przejściowego, czy wprowadzających zmiany.

Jako przykładem, posłużę się nowelizacją Statutu ZHP, którą dokonał XXXIII Zjazd ZHP w 2005 r. W § 1 ust. 3 Statutu ZHP Zjazd "wpisał", że osobowość prawną posiadają także chorągwie jako terenowe jednostki organizacyjne (model docelowy). Całą procedurę dochodzenia do osobowości prawnej chorągwi opisały inne dokumenty (przepisy o charakterze przejściowym).
Błąd. Przepisy przejściowe zawiera się na końcu, w osobnym rozdziale dokumentu głównego. Rynio jako karnista może pokazać ci taki rozdział w obecnym KK.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Nowy Statut ZHP”