Założenia projektu w zakresie władz hufca

forum poświęcone proponowanym zmianom w Statucie ZHP
Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 21 maja 2009, 07:25

a propos wyboru "z sali" contra "zespół"

ideałem byłoby gdyby komendant proponowal taki zespół że sala popiera go nie dlatego że musi a dlatego że uważa ich za najlepszych

pojawiają się głosy że wybór najlepszych z sali może doprowadzić do zgrzytów - no nie bardzo rozumiem jak można wybierać lidera harcerskiego który nie potrafi się dogadać z innymi instruktorami

jesli komendant nie porafi się dogadać z najlepszym programowcem to znaczy że nie powinien być komentantem - przecież jego obowiązkiem jest jak najlepsze dbanie o hufciec - a zatem w jego interesie jest mieć najlepszego programowca czy skarbnika - jesli wybiera slabszych znaczy że nie potrafi zarządzać zespołem instruktorskim - przecież to nei sztuka kierować zespołem o jednakowych poglądach - a skoro różnice są naturalnym elementem to właśnie całe zadanie polega na godzeniu tych różnic i wyciąganiu z tego najlepszych pomysłów na hufiec


wiem że to trochę idealistyczne podejście - może nawet trochę naiwne - ale do tego powinniśmy dążyć

zatem wybór poszczególnych członków z sali jest najlepszą drogą - nawet jeśli czasem siła będzie zmuszać komendantów do współpracy z luldźmi których nie darzą sympatią
Per Concordia Ad Victoria

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 21 maja 2009, 15:13

mag pisze:Choćby to, że zespół zespołowi nierówny. I nie zawsze muszą go tworzyć osoby rzeczywiście najlepsze czy na danej funkcji przez wszystkich najchętniej widziane. Poza tym oddanie głosu w tej sprawie uczestnikom zjazdu zwiększa moim zdaniem poczucie, że to jest "ich" komenda, że współtworzą życie swojego hufca.
A komenda ma reprezentować, czy działać? Innymi słowy ma być powszechnie akceptowana, czy skuteczna?

A twojej teorii przeczą doświadczenia choćby USA, gdzie głosuje się na zespół uosabiany przez danego kandydata na urzędnika (prezydenta, gubernatora, burmistrza, szeryfa itp).
I działa to dokładnie tak, jak opisał Alek: chcąc zostać wybranym kandydat gromadzi wokół siebie ludzi najbardziej możliwych do zaakceptowania, ale też takich, których możliwości zna, z którymi się rozumie i którym ufa. W takim układzie zarząd (państwa, organizacji, hufca), nie musi się dogrywać przez pół roku, bo jest już dograny. Może z marszu podejmować działania.

Opisywany przez ciebie system jest pozostałością PRLu, gdzie skład władz poszczególnych szczebli nie miał znaczenia, bo i tak dyrektywy szły "z góry". Ówczesne władze (tak w administracji państwowej, jak i w organizacjach społecznych) nie musiały być skuteczne, bo nie taka była ich rola. Za to musiały być możliwie reprezentatywne. Tyle, że w demokracji jest inaczej. Reprezentantem społeczności hufca jest Zjazd Hufca i jest to reprezentacja bezpośrednia i całkowita. Komenda hufca natomiast ma skutecznie działać.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

mag
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 12 wrz 2006, 14:17
Lokalizacja: 28 DSH "Antares"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mag » 21 maja 2009, 16:51

Maciek P pisze:A komenda ma reprezentować, czy działać? Innymi słowy ma być powszechnie akceptowana, czy skuteczna?
Tak, ma działać, ma być skuteczna. Niekoniecznie popularna i na zasadzie "dla każdego coś miłego" ;) Ale też mogłabym przeformułować pytanie - a komenda ma się tylko dobrze dogadywać, czy też dobrze działać? I jaką z kolei mamy gwarancję, że ten zaproponowany zespół będzie właśnie taki - prężnie działający, a nie tylko lubiący się?

Może niejasno się wyraziłam mówiąc o tym, co nazwałeś "reprezentatywnością". Nie chodzi mi o to, że komenda ma być "koncertem życzeń" zgromadzonych na sali, czymś w rodzaju "każdy zgłasza swojego", bo ma być reprezentacyjnie i po równo. Naprawdę nadzwyczaj daleko mi do wszelkich systemów tego typu. Miałam na myśli (tak idealistycznie;) ) że zjazd współtworzy (w chwili wyboru) tą komendę, bierze w tym wszystkim rzeczywiście czynny udział, że społeczność hufca wyrażona przez zjazd jest w to zaangażowana (ale potem zostawia wolny mandat, bez "dyrektyw z góry").

Powołujesz się na Alka, z którym ja się w zasadzie zgadzam, a który pisze na końcu
Alek pisze:zatem wybór poszczególnych członków z sali jest najlepszą drogą
;)

Moje (znów mocno idealistyczne) wyobrażenie jest takie, że komendant przy współudziale zgromadzonych na zjeździe wybiera taką komendę, która będzie rzeczywiście najlepsza. Taką, z którą komendant będzie się w stanie porozumieć, zaufać, z którą wystarczająco dobrze będzie mu się pracować, ale też która rzeczywiście będzie skuteczna, będzie się znać na tym, co robi.

Wydaje mi się, że chodzi nam o podobny efekt, tylko skłaniamy się raczej ku różnym drogom.

PS. Przykład z USA na mnie zadziałał, ale z drugiej strony tak jak dobry "vice" może pociągnąć całą kampanię, tak niezbyt dobrze dobrany kandydata załatwić ;)
phm. Magda Lenartowicz HR
drużynowa 28 DSH "Antares"
Hufiec ZHP Opole-Miasto

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 21 maja 2009, 20:01

każdy kto pracował w jakimkolwiek zespole, wie że w takich "ciałach" różnie bywa. komenda hufca w tym przypadku też podlega procesom grupowym. dla działania hufca lepiej, aby część etapów życia grupy, przeżyła ona nim zostanie wybrana. osobiście są osoby, z którymi wiem że się dogadam, rozumiem się bez słów, ale też są takie, z którymi musiałbym szukać wspólnego języka i takie z którymi nigdy się nie dogadam. dla mnie kierowanie zespołem, w którym miałbym osobe z którą muszę szukać wspólnego języka, albo wiem że go nie znajde, byłby męczarnia. nie liczy się w tym przypadku to że dana osoba byłaby super ekstra specjalistą w jakiejś dziedzinie (np. super kształceniowcem, czy programowcem). więcej zdziałam z osobą, z którą rozumiem się bez słów, bo wtedy będzie synergia no i konkretne działania. tak to już jest w świecie że efektywność zespołu zależy od poziomu relacji miedzy jego członkami a nie koniecznie od poziomu wyspecjalizowania.

dobrym przykładem jest "spór kompetencyjny" między Prezydentem i Premierem. oboje grają w jednej drużynie, są sprawy w których mają ze sobą współpracować, bo tak zdecydował naród. jak ty wygląda i jakie skutki przynosi zostawiam do osobistej oceny. innym przykładem może być postać dr. House'a. mimo że jest najlepszym specjalistą, to mało kto chce z nim pracować a nawet mieć do czynienia. kolejnym przykładem niech będą duże firmy, które do istniejących zespołów nie biorą pierwszego specjalisty, który się zgłosił do nich, tylko tych, którzy będą pasować do reszty zespołu.

dlatego lepiej zostawić wybór kandydatowi na funkcję, czy chce ze swoim zespołem iść, czy szuka dopiero ludzi do współpracy. inną istotną sprawą jest to, że najlepsi są zawsze bardziej zindywidualizowania, a z takimi osobami ciężej się pracuje;)
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 22 maja 2009, 07:43

żeby była jasność co do mojego zdania...

ja osobiście popieram wybór z sali a nie wybór zespołu będący propozycją wybranego komendanta - no chyba że komendanta zaproponuje tylko tych najlepszych...


komendant ma być liderem który kieruje zespołem instruktorów - i tutaj jedną z ważniejszych cech kandydata na komendanta jest jego zdolność kierowania (nawet trudnym w pogodzeniu) zespołem instruktorów jakim jest komenda - jeśli pod takim kątem wybierzemy komendanta to nie będzie potem problemu "dobrać" mu z sali najlepszych funkcyjnych komendy


wybór "grupowy" dla mnei jest zagrożeniem że w takiej grupie można "przepchnąć" słabszą jednostę tylko dla tego że jest "bliżej" z jakimś z kandydujących
Per Concordia Ad Victoria

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 22 maja 2009, 11:23

moim zdaniem to nie do końca dobry kierunek. a co do eliminacji słabszych jednostek, to zjazd może przyjąć uchwałę i głosować na każdego, proponowanego przez kandydata na KH, członka komendy osobno.

a co do cech KH, to myślę że dla każdego jest to coś innego. dla mnie przedewszystkim KH powinien dobrze kierować hufcem.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Nowy Statut ZHP”