Członkostwo - kategorie członkowskie

forum poświęcone proponowanym zmianom w Statucie ZHP
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 mar 2009, 12:17

g00rek pisze:Nie wiem czy każdy drużynowy ma możliwość bycia gdzieś przybocznym. Często drużynę zakłada grupa osób z tego samego pokolenia/zastępu - grupa, czyli 3 osoby w tym przypadku. I wtedy dwie osoby to przyboczni, jeden drużynowy. Ciach. Nowa szkoła (środowisko), nowa drużyna. U nas to przypadek dość częsty.
Częsty? Nie wiem. Ja się z nim nie spotkałem.
Co masz na myśli pisząc przyboczny = pwd?
To, co napisałem. Dążyć do tego, żeby pwd był stopniem zdobywanym na funkcji przybocznego i de facto był stopniem dla starszych przybocznych, wspierających aktywnie drużynowego (phm, hm) w pracy i szykujących się do przejęcia drużyny lub założenia własnej.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 12:54

dokładnie. Drużynowy=phm a mistrz drużynowy to hm. I wtedy raczej nie będzie sytuacji w której niby coś nazywa się drużyną harcerską a nic wspólnego z nią nie ma (bo spotkało się 3 gostków i założyli se drużynę i wychowują się "po harcersku" i nie bardzo im wychodzi - bo jak się nie ma pojęcia jak to robić to z regóły nie wychodzi - i się stwierdza, że harcerstwo jest do... bo nie działa).

A w organizacji potrzebujemy mistrzów w zarządzaniu a nie harcmistrzów.
Ostatnio zmieniony 06 mar 2009, 12:57 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 06 mar 2009, 13:22

Oczywiście wymagałoby to gruntownego przerobienia systemu stopni, bo obecnie to jest chyba pwd=drużynowy, phm = kształceniowiec, hm = beton ;)))
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 15:14

mniej więcej (co do zasady bo wyjątki się zdarzają ;) ) Ale właśnie taka powinna być zasada. Stopnie jako instrument dla wychowawców. Zarządzania to należy uczyć się na studiach.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 06 mar 2009, 15:17

Dobrze, wróćmy do podziały instruktorzy | kadra.
Co z osobami typu członkowie KSI, czy namiestnicy hufcowi i inne tego typu osoby. Czy przewidujemy dla nich inną kategorię? Co z ich rozwojem instruktorskim itp. Rozumiem, że kierownik bazy, czy kierowca hufcowy to funkcje pomocnicze - "kadra pomocnicza". Ale co z tymi bardziej zaangażowanymi (choć pośrednio) w wychowanie, co z kształceniowcami itp?
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 17:41

repik pisze:Sikor - podałeś przykład BSA dodając , że to zupełnie innym sposób kształcenia. Chyba działasz w jakimś innym ZHP. W hufcach które znam: idziesz na 4 kursy weekendowe (lub tygodniowy wyjazd letni pod namioty), tam dowiadujesz się o teorii (ale tak naprawdę pracując w zastępie kursowym będącym częścią drużyny kursowej) a równocześnie jesteś przybocznym w drużynie harcerskiej (czasami drużynowym), odbywasz próbę przewodnikowską i MASZ NAD SOBĄ OPIEKUNA WYCHOWAWCę który w każdej chwili służy pomocą (czasami dwóch, bo nie zawsze drużynowy jest opiekunem próby). Po tym czasie otrzymujesz stopień przewodnika i zostajesz drużynowym. Gdzie widzisz tą zupełna inność?
No to działamy w różnych ZHP. U nich to działa... U nas nie. A gdzie są róznice ? Po pierwsze w programach kursów. U nich praktycznie cały kurs to budowanie lidera. Nie wiedza i warsztat. To poznają pośrednio uczestnicząc w kursie oraz później podczas warsztatów w których CHCĄ uczestniczyć (bo podczas kształcenia liderów mają zaprogramowany wręcz pęd do poznawania). A więc po pierwsze budowa lidera głównie metodami urzywanymi przez korporacje do kształcenia swojej kadry. Następnie Bilet (czyli nasza próba pwd. Budowana w oparciu o życie a nie poprzez naciąganie życia pod wymyslony przez kogoś szymel. Bilet jest właściwie projektem realizowanym ze środowiskiem działania. I nie ma tam dziwnych wymagań typu: "orientuje się w bieżącej sytuacji politycznej kraju" pod które naciąga się i wymysla chińskie kombinacje. Projekt... Konkretne działanie. Realna praca ze środowiskiem.
I oczywiście można twierdzić, że u nas też tak jest. Ale jak jest to chyba każdy widzi. Zresztą po owocach ...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 17:52

g00rek pisze:Dobrze, wróćmy do podziały instruktorzy | kadra.
Co z osobami typu członkowie KSI, czy namiestnicy hufcowi i inne tego typu osoby. Czy przewidujemy dla nich inną kategorię? Co z ich rozwojem instruktorskim itp. Rozumiem, że kierownik bazy, czy kierowca hufcowy to funkcje pomocnicze - "kadra pomocnicza". Ale co z tymi bardziej zaangażowanymi (choć pośrednio) w wychowanie, co z kształceniowcami itp?
Kształceniowcem jest ... Mistrz w harcowaniu. Czyli ci najlepsi drużynowi, kończą kolejny etap kursu woodbadge (kolejny koralik). Wydaje się logiczne, że by kogoś uczyć jak prowadzić drużynę to trzeba samemu dobrze ją prowadzić. Widzisz Michał tak naprawdę takie funkcje jak namiestnicy (ja wolę szefa kręgu metodycznego) powinni pełnić Instruktorzy właśnie. Instruktorzy a więc drużynowi. Jesli prowadzisz drużynę, i widać jaka ona jest, to wówczas możesz być uznany za autorytet w tej dziedzinie. Możesz być dla innych Mistrzem. Nie z tytułu nadania, tylko dlatego, że właśnie taki jesteś. Ale generalnie powinna być zasada: Instruktor to ten który pracuje z dziećmi i młodzieżą w pjo. Aby pełnić funkcje związane z rozwojem instruktorskim innych trzeba samemu być instruktorem. To oczywiście nie zamyka drogi ludziom którzy już nie pracują w pjo. Zawsze można skorzystać z ich wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Od tego są kręgi starszyzny. Ale jeśli nie pracują z młodzieżą... To są byłymi instruktorami.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 06 mar 2009, 18:00

sikor pisze:(...) powinna być zasada: Instruktor to ten który pracuje z dziećmi i młodzieżą w pjo. Aby pełnić funkcje związane z rozwojem instruktorskim innych trzeba samemu być instruktorem.
Czy naprawdę myślisz, że po wprowadzeniu czegoś takiego (tylko instruktor może pełnić w/w funkcje, a instruktor=szef pjo) znajdzie się na tyle osób mogących pełnić "funkcje związane z rozwojem instruktorskim innych"? Czyli oprócz prowadzenia kształcenia/pracy z kadrą jeszcze prowadzili drużyny? Gdzie miejsce na pracę i rodzinę etc.? Chyba, że zmieniłeś poglądy i wprowadzasz zawód harcerz ;) Zejdźmy na ziemię...
Ostatnio zmieniony 06 mar 2009, 18:02 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 18:13

Jesteś w błędzie. Przed wojną też instruktorzy pracowali a z tego co pamiętam to dobrze ponad 90% komendantów hufców czy chorągwi było drużynowymi. Rzecz w tym, że trzeba potrafić pracować z drużyną tak by nie zabierało to całego czasu. To po 1. Po 2 to tak naprawdę w naszej organizacji idzie sporo pary w gwizdek. Marnowany jest ludzki czas i energia a to najgorsze marnotrawstwo niegodne harcerzy. Komendanci hufców zajmują się głupotami (bo muszą a nie chcą). Produkuje się całe tony makulatury. Jest mnóstwo funkcji których mogłoby nie być.
I wiesz... Jestem drużynowym, i szczepowym, i członkiem komendy hufca, i kształcę sobie kadrę. A oprócz tego mam rodzinę (w tym półroczną drugą córkę) Żona pracuje na cały etat, ja również a do tego prowadzę działalność. I właściwie mam jeszcze czas na forum. Więc chyba się da (podpowiedź- wystarczy wykorzystywać w pracy metodę harcerską i pracować w zespole a nie samemu bo właśnie dzięki ludziom wokół można zrobić 100 razy więcej)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 06 mar 2009, 18:31

sikor pisze:Jestem drużynowym, i szczepowym, i członkiem komendy hufca, i kształcę sobie kadrę. A oprócz tego mam rodzinę (w tym półroczną drugą córkę) Żona pracuje na cały etat, ja również a do tego prowadzę działalność. I właściwie mam jeszcze czas na forum.
Dobrze, to Ty jeden. Ale czy w ogólności to się uda? Ja bym głowy nie dał nawet za odsetek 50%. Praca zajmuje sporo czasu – chyba więcej niż przed wojną, zwłaszcza, jeśli chce się zawodowo coraz więcej osiągać. Rodzina także pochłania czas (i dobrze). Nie każdy, nawet przy dobrych chęciach, da radę tak to poustawiać, żeby mieć czas na pracę z drużyną/szczepem i kształcenie innych. A czy mamy na tyle ideałów/prawie ideałów, aby nagle wytrzymać postulowane przez Ciebie zmiany?
sikor pisze:Po 2 to tak naprawdę w naszej organizacji idzie sporo pary w gwizdek. Marnowany jest ludzki czas i energia a to najgorsze marnotrawstwo niegodne harcerzy. Komendanci hufców zajmują się głupotami (bo muszą a nie chcą). Produkuje się całe tony makulatury. Jest mnóstwo funkcji których mogłoby nie być.
Z tym da się zawalczyć, co może w jakimś stopniu niedługo uda się zrobić, np. dzięki zespołowi spójności, ale też dobrej woli gremiów uchwalających przepisy.
Ostatnio zmieniony 06 mar 2009, 18:38 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 20:17

cebul pisze:Dobrze, to Ty jeden. Ale czy w ogólności to się uda? Ja bym głowy nie dał nawet za odsetek 50%. Praca zajmuje sporo czasu – chyba więcej niż przed wojną, zwłaszcza, jeśli chce się zawodowo coraz więcej osiągać.
:)
Raczej się mylisz.
cebul pisze:Rodzina także pochłania czas (i dobrze). Nie każdy, nawet przy dobrych chęciach, da radę tak to poustawiać, żeby mieć czas na pracę z drużyną/szczepem i kształcenie innych. A czy mamy na tyle ideałów/prawie ideałów, aby nagle wytrzymać postulowane przez Ciebie zmiany?
A ileż czasu to kształcenie zajmuje ? Wiesz w skali całej organizacji trochę mistrzów drużynowych się znajdzie...
A co do nagłych zmian. Tak od ponad 15 lat ewolujemy... I jesteśmy coraz bardziej do tyłu. I to pod każdym względem. Ten najbardziej naoczny... liczebność juz wkrótce może nas znowu zdziwić. To może pod kątem programu ??? Leży i już nawet nie kwiczy, sprawności to porażka, stopnie też. Nietrafienie ostatniej tzw reformy to całkiem osobna sprawa. W każdym razie ewolucyjnie nam nie wychodzi więc może... Trzeba głębokiego cięcia i poukładania wszystkiego zupełnie na nowo bez dotychczasowych obciążeń (najlepiej na fundamencie pochodzącym z czasów kiedy wszystko było nowoczesne i działało - ale to jedynie fundament)
cebul pisze:Z tym da się zawalczyć, co może w jakimś stopniu niedługo uda się zrobić, np. dzięki zespołowi spójności, ale też dobrej woli gremiów uchwalających przepisy.
Nie sądzę. To znaczna częśc sensu istnienia chorągwi w takiej formie w jakiej istnieją. Biurokracja zawsze musi udowodnic że jest potrzebna.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 06 mar 2009, 20:51

Janusz, pozwól że się z Tobą nie zgodzę - myślę że lekko przesadzasz.

Co do przedwojennych danych, to wydaje mi się, że się mylisz. W wolnym czasie mogę zebrać troszkę danych z Chorągwi Wielkopolskiej, ale z pamięci wydaje mi się, że znacznie więcej niż 10% hufcowych i komendantów chorągwi nie było jednocześnie drużynowymi. Zresztą, moja babcia była komendantką hufca do 1939 i rzeczywiście jednocześnie drużynową, ale były trzy zastrzeżenia: 1) prowadzenie hufca było znacznie prostsze niż dziś (kwestia biurokracji); 2) hufiec składał się tylko z 4 drużyn, bo to było na Kresach Wschodnich - ZHP obejmowało tylko młodzież polską z miasta powiatowego; 3) nie pracowała - była nauczycielką i po ślubie zrezygnowała z pracy, bo taki był wtedy zwyczaj i norma - uważano, że zamężna kobieta nie powinna zabierać miejsc pracy innym, a pensja nauczyciela szkoły średniej wystarczała na godne utrzymanie małżeństwa z dwójką dzieci (ech, gdzie te czasy...)

System powinien być skonstruowany pod przeciętnego dobrego obywatela, a nie pod jednostki wybitne. Myślę, że maksimum (standard) czego można wymagać
od normalnego uczciwego instruktora to rzetelne pełnienie jednej istotnej funkcji w ZHP przy należytym poświęcaniu czasu na pracę i rodzinę. Instruktor do spraw kształcenia czy komendant hufca itd. nie musi w tej danej chwili prowadzić na bieżąco drużyny żeby móc kształtować innych instruktorów. Wystarczy, że prowadził drużynę w przeszłości i jest na bieżąco obeznany z aktualnymi problemami pracy wychowawczej. Może to osiągać chociażby jeżdżąc na obozy z którymś ze środowisk. Ważne, by był instruktorem z postawy i ducha.
I jest jeszcze jedna kwestia - wypalenia. Są ludzie którzy potrafią prowadzić drużynę przez lat kilkanaście. Ale to chyba mniejszość. U większości raczej w naturalny sposób przychodzi wypalenie - po 4, 6 czy max 8 latach bycia drużynowym. Zresztą dla dobra samej drużyny zmiana lidera jest czasem konieczna.
Ostatnio zmieniony 06 mar 2009, 20:51 przez Lucumon, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 06 mar 2009, 21:23

Grzegorz - całkowicie się z Tobą zgadzam :)
Lucumon pisze:System powinien być skonstruowany pod przeciętnego dobrego obywatela, a nie pod jednostki wybitne.
Ot, co. Janusz - krzywa Gaussa/rozkład normalny obowiązują także tutaj - nie przeskoczysz tego. Wniosek -> potrzeba racjonalizacji Twych propozycji.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 mar 2009, 21:42

IMHO dużo zależy od tego, jaka przyjmiemy metodę pracy. Zakładamy, że instruktor= wychowawca. I tu się wszyscy zgadzamy.

Teraz dwie kwestie:
1. czy wychowawca=szef p.j.o.?
2. czy p.j.o.= drużyna?

I na oba pytania odpowiedź jest negatywna. Instruktor zajmujący się kształceniem, czyli wychowaniem wychowawców jest tak samo wychowawcą, jak drużynowy zuchowy, czy harcerski.
Nie ulega jednak wątpliwości, że jego jakość pracy radykalnie wzrośnie, jeśli podczas kursu będzie dzielić się swoim własnym doświadczeniem. W nieistniejącej już Centralnej Szkole Instruktorów Zuchowych obowiązywała zasada, że zajęcia prowadzili aktywni drużynowi. Pojedynczy instruktorzy nie prowadzący swoich drużyn, a prowadzący zajęcia w oczach pozostałych uchodzili za nieznających życia teoretyków.
I nigdy nie zapomnę tej wiedzy metodycznej i wychowawczej, jaką oni - praktycy - mi dali. Wykorzystuję ją do dziś tworząc programy dla wędrowników(!) i to działa(!). Bo przekazywali wiedzę o metodzie przez pryzmat metodyki, a przede wszystkim dzielili się doświadczeniem własnym.
I tu popieram Sikora, że taki układ jest najlepszy. Najlepszy, nie znaczy jedyny i jak pisze Cebul, nie dla każdego jest osiągalny. W przypadku kobiet najczęściej jest nierealny. Chyba, że dla harcerstwa poświęcą życie osobiste. Pytanie, czy zależy nam na przegranych frustratach?

Kwestia druga, czyli p.j.o. Otóż p.j.o. to nie tylko drużyna, ale także krąg instruktorski. Jeśli przyjmiemy system pracy hufca jako drużyny drużynowych = kręgu instruktorskiego, to hufcowy jest szefem p.j.o. Jeśli powstanie KI historyków, to komisja historyczna hufca jest p.j.o. Itp itd.

Wniosek. Przyjmijmy, że instruktor to wychowawca, ale nie wiążmy bycia wychowawcą ściśle z p.j.o. Można być wychowawcą nie pracując bezpośrednio z harcerzami, a właśnie kształcąc instruktorów.
Przykład? Wilk Samotnik. Kto mu odmówi autorytetu wychowawcy? :)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 mar 2009, 22:09

Niemniej samo kształcenie nie wystarcza. Jeśli Kształceniowcem jest jednocześnie drużynowy drużynowych... No problem. Przewodniczący Kręgu jak najbardziej jest wychowawcą (pod warunkiem, że krąg działa jak drużyna - oczywiście wędrownicza) .
Grzesiu spróbuj sprawdzić te procenty :).
Oczywiście zgadzam się że w obowiązującym systemie to co proponuje nie jest możliwe ale... Kto mówi że hufce dalej mają pracować w ten sposób jak pracują ???
To jest system, jak zmieniamy jeden element to resztę też trzeba.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Nowy Statut ZHP”