Co sądzicie o pozyskiwaniu środków w marketach?

forum Wydziału Pozyskiwania Środków
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 10:50

Nie wszystko. Harcerz nie musi żebrać. To co napisałeś wyżej to stek bzdur niegodny harcerskiego wychowawcy. ZHP nie jest organizacją ułatwiająca pozyskiwanie środków dla swoich członków. ZHP jest organizacja wychowawczą. Weź poczytaj sobie statut.
W czym takie zbiórki są deprawujące ? No człowieku napisałem to już wcześniej. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
Dobrze... więc spróbuję prościej. Po pierwsze aby ZARABIAć trzeba PRACOWAć. W tym kraju póki co PRACA DZIECI JEST ZABRONIONA. To po pierwsze. Po drugie... AKCJA W HIPERMARKETACH TO ZBIÓRKA Z OFIARNOŚCI PUBLICZNEJ, a nie akcja zarobkowa. Nie jest akcją zarobkową tylko działaniem podzielonym na dwa różne etapy. Po pierwsze służba, czyli pomoc innym (w tym przypadku pomagamy ludziom pakować zakupy) a po drugie zbiórką z ofiarności publicznej na jakis szczytny cel. I proszę jeśli stwierdzasz, że zbiórka kasy na mundur dla kogoś (przekazanie środków w ten sposób zebranych konkretnemu członkowi organizacji to wogóle przestępstwo jest) jest szczytnym celem... To bredzisz po prostu.
Teraz co do deprawowania. Weź i spróbuj zarobić trochę pieniędzy. Nie korzystając z uroku dziecka tylko wykonując konkretną pracę...
Widzisz, w naszym środowisku też mam słabiej sytuowanych harcerzy. I staram się im pomagać. Jeśli mają np. problem z opłaceniem obozu... To staram się im załatwic jakąs pracę. A więc, roznoszą ulotki, chodzą z banerami, myją auta... Ale wszystko to dzieje się pomiędzy rodzicami harcerza a danym zleceniodawcą. Wszystko zgodnie z przepisami obowiązującymi w tym kraju. Zero ściemy i oszustwa. Oczywiście tak mogą tylko wędrownicy. Młodsi niestety nie. Ale to również mój problem. Jeśli mam w środowisku osoby z rodzin gorzej sytuowanych nie mogące sobie zarobić to kontaktuję się w sprawie dopłaty do obozu dla nich z Ośrodkiem Pomocy Społecznej i dzięki temu mogą pojechać. Więc nie stawiaj równości pomiędzy zbieraniem pieniędzy dla siebie a wychowaniem. Bo praca uszlachetnia a żebranie... deprawuje. Harcerz pomaga bezpośrednio innym a sobie jedynie pośrednio. Poprzez kształcenie charakteru, rozsądku, zaradności itd.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 10:55

Maciek P pisze:Czy pakowanie w marketach jest żebraniem? Moim zdaniem nie jest. Harcerze wykonują konkretną pracę - pakują torby, na rzecz ludzi, którzy tego chcą - w Warszawie widziałem jak po prostu pytali, czy spakować zakupy, w zamian za dobrowolną gratyfikację do puszki. A więc mamy czynność, czyli pracę, mamy odbiorcę pracy i mamy gratyfikację, czyli zarobek.
Jest żebraniem Maćku... Czy jak to ładniej nazwałeś kwestą. Akcja w markecie to zbiórka z ofiarności publicznej. Tu nie ma czegoś za coś. To podstawowy błąd w rozumowaniu. TAKICH RZECZY NIE WOLNO ROBIć. DZIECIOM PRACOWAć W POLSCE NIE WOLNO.
W hipermarketach jest służba czyli pakowanie zakupów za darmo... I kwesta czyli zbieranie na zbożny cel.

Z resztą Twojej wypowiedzi zgadzam sie w pełni
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

maciejek300
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 20 paź 2009, 11:47
Lokalizacja: szczep twierdza gliwice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciejek300 » 02 gru 2009, 11:03

Wybacz , ale nie dogadamy się , ja cie nie miałem zamiaru obrażać czy czynić wyżuty , przyjmuję twoje argumenty choc nie do końca sie z nimi zgadzam , na forum napewno tego sobie i innym nie wyjaśnimy , więc niech każdy pozostanie przy własnym osądzie tej sprawy , a tu definicja nie wiem czy słuszna ale dobrze wiedzieć
deprawacja, deprawowanie (się) sprowadzenie (zejście) z uczciwej drogi, znieprawianie, demoralizacja; zepsucie (obyczajów); paczenie, wykolejanie (się); pozbawianie hamulców, zasad moralnych.
Etym. - łac. depravatio 'wykrzywianie; psucie' od depravare 'wypaczać; znieprawiać'; zob. de-; pravus 'krzywy, koślawy; zły, przewrotny'.

pozdrawiam Fizyk
Maciej Branowski fizyk HO
kwatermistrz szczepu twierdza z gliwic

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 11:14

Bardzo słuszna. Dobra definicja. Kwestowanie dla siebie jest dla harcerza zejściem z uczciwej drogi. Harcerz dzięki swojej zaradności, ciężką pracą, w zgodzie z przepisami potrafi osiągnąc sukces, także ekonomiczny, a przy okazji jeszcze pomoże innym, mniej zaradnym.
Ostatnio zmieniony 02 gru 2009, 11:16 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 02 gru 2009, 11:42

Ja zgodzę się z argumentami Sikora - choć może mnie j ostro bym napisał

po pierwsze pakowanie zakupów nie jest pracą tak jakbyśmy tego chcieli - praca to rzecz zlecona - a tutaj w 90% przypadków harcerz łapie zakupy znaim klient zdąży się zorientować - a więc jego reakcja czasem bywa wymuszona - klient czuje że "powinien" sie odwdzięczyć - owszem jeśli to jest najpierw propozycja to ok - ale nigdy jako Klient w markiecie czegoś takiego nie widziałem - zawsze jak widziałem harcerzy w markecie to niestety najpierw brali się za pakowanie a potem ewentualnie tłumaczyli coś Klientowi

zatem aby byla to praca - to musi być najpierw jasno określone "Czy życzy sobie Pan/Pani abym pomógł?"

a ileż to razy widzieliśmy jak Klient (często osoba starsza) przerażona rzucała sie by wyrwać harcerzowi zakupy bo nie zrozumiała sytuacji, czy też bała się że ktoś chce coś ukraść... dlaczego ? bo nie zapytano jej czy tego oczekuje

zatem aby była to jakakolwiek praca to musi być zlecona, uzgodniona z odbiorcą - a niestety w moim odczuciu jeśli tak sie dzieje to baaaaardzo sporadycznie

również służba nie może być pełniona na siłę - po drugiej stronie MUSI być akceptacja naszych działań - jeśli jej nie będzie to zarobimy te 2 czy 5 złotych ale jednocześnie możemy sprawić że Klient będzie negatywnie postrzegał harecrzy - sam spotkałem się z sytuacją jak Klient zarzucił że "harcyrze to umiom ino po marketach stać i zbierać piniondze" (pozwalam sobie pisać tak jak to brzmiało)

zatem pamiętajmy że możemy też wiele złego dla wizerunku uczynić prowadząc taką akcję nienależycie

zatem w markiecie możemy robić TYLKO kwestę - tak jak sikor napisał nie możemy zbierać na mundury czy buty dla nas samych - przy całym zrozumieniu dla Maćka - nie możemy - nie pozwalają na to przepisy ani (w moim odczuciu) etyka

możemy zbierać na szczytny cel - na chore dziecko, na schronisko dla zwierząt - ok - tu ogromny efekt wychowawczy

jeśli mamy (a mamy często) kogoś słabiej sytuowanego - to są dwie drogi o jakich wspomniano - jeżeli jego postwowe ludzie potrzeby są niezaspokojone to są od tego słuzby publiczne - i czasem nasza rola aby pomóc rodzicom harcerza się przełamać bo to nie jest proste aby z takiej pomocy korzystać, jeśli zaś chodzi o zaspokojenie potrzeb ponad stan minimalny - to tutaj już tylko praca

dzieci nie mogą pracować - słuszny argument - ale ja bym powiedział że mogą... otrzymywać wynagrodzenie za swój wysiłek - cóż stoi na przeszkodzie aby tak jak jedna z żeńskich druzyn produkować biżuterię - choćby i na zbiórce a potem przy okazji je sprzedać - owszem pomija kwestie prawne czy podatkowe

wiele dziewczyn ze znanego mi środowiska (wędrowniczki) pracuje jako konsultantki firm kosmetycznych - i widać jak się w to angażują, widać powazne podejście i zrozumienie że z wysiłku i pracy są efekty

a młodsze dzieci - no cóż - znów powiem tylko to co już tu było napisane - to też nasza rola jako instruktorów - administracja publiczna, prywatne firmy, wnioski grantowe, konkursy w samorządzie, komitet rodzicielski w szkole, wreszcie hufiec czy chorągiew - to wszystko podmioty do kórych warto uderzać - ktoś się może zaśmieje - odkąd działam dla drużyn wodnych zawsze jak jest impreza to wnioskuje do mojej chorągwi o wsparcie - choć wiem że żadna komenda łatwo nie ma - i nigdy nie jestem odprawiany z kwitkiem - może nie zawsze stać ich na wsparcie jakiego byśmy oczekiwali ale nigdy nie powiedzieli NIE. Ale co ja MUSZę zrobić? musze pokazać że nie wyciągam pustej dłoni. Że na mojej dłoni już jakieś środki leżą - od uczestników, od sponsorów czy od samorzadu - i że proszę tylko o dołożenie do tego wysiłku który już został poczyniony
a do tego 1% - jedni już zacierają ręce bo idzie okres rozliczeń - a inni marudzą że dostali mało - jedna z organizacji pozarzadowych zrobiła elektroniczny program do wypełniania pitów - program pomaga w zrobieniu rozliczenia - ale w polu gdzie się odpisuje 1% podatku dała do wyboru wszystkie aktualne organizacje - jest lista która się podpowiada i można wybrać -ZHP tez tam jest - ale swoją organizację oczywiście umieściła na pierwszym miejscu - program możne gidześ z netu pobrać - i co - ludzie chcą przekazać 1% ale jeśli nei wiedzą na kogo to na pierwszą lepszą - i efekt ta organziacja ma ogromny - ale musiała to wymyśleć, zapłacić informatykom za napisanie tego programu
można? ano można :)


owszem ideałem byłoby gdyby to hufce załatwiały kasę - a drużynowi byliby wychowawcami - ale tak nie jest i długo nie będzie - dlatego drużynowy musi i powinien umieć też smodzielnie pozyskiwać środki


ale nie o zarabianiu kasy miało być - a o marketach

zatem ja uważam że w markecie jest zbyt wiele możliwości podknięcia się i osiągnięcia negatywnych efektów - owszem można to też zrobić dobrze - ale na wszelki wypadek ja w markecie robię tylko zakupy
Per Concordia Ad Victoria

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 gru 2009, 11:57

sikor pisze:W hipermarketach jest służba czyli pakowanie zakupów za darmo... I kwesta czyli zbieranie na zbożny cel.
No tu nie jestem przekonany. :) Dla mnie twoje rozróżnienie jest sofizmatem.
Alek pisze:zatem aby byla to praca - to musi być najpierw jasno określone "Czy życzy sobie Pan/Pani abym pomógł?"
Dokładnie. I w tym momencie jest to już praca.

Poza tym, wbrew pozorom nie ma sprzeczności między służbą a gratyfikacją. Warunek, że gratyfikacja nie służy wzbogaceniu się i zyskowi, a jest rekompensatą za czas poświęcony służbie. Taki sens ma uposażenie w wojsku i służbach mundurowych. Pełnię służbę i biorę za to pieniądze, bo inaczej nie mam możliwości zdobycia środków na utrzymanie. Gratyfikacja ma więc tu charakter rekompensaty.

Oczywiście, w markecie i gdziekolwiek indziej taka sytuacja nie zachodzi.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 gru 2009, 12:01

Tak, czy inaczej - źródłem patologii jest to, że drużynowy musi zabiegać o pozyskanie funduszy drużyny. Tymczasem to odpowiedni, znający się na tym ludzie w hufcach na podstawie planów pracy drużyn powinni pisać wnioski grantowe i pozyskiwać środki. Niechby i byli wpisywani do wniosków jako koordynatorzy projektów, którym przysługuje gratyfikacja z tytułu umowy o dzieło. Jak będą zainteresowani finansowo, to zdobędą więcej grantów.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 12:02

Maciek P pisze:No tu nie jestem przekonany. :) Dla mnie twoje rozróżnienie jest sofizmatem.
A ja bym prosił byśmy dyskutowali na płaszczyźnie określonej czyli istniejącej sytuacji prawnej. Zalecam sięgnięcie do obowiązujących w tym zakresie przepisów bo żyjemy w państwie prawa a nie na księżycu i obowiązują nas przepisy. Nawet jeśli przepisy komplikują proste, wydawałoby się sprawy i "wykręcają kota ogonem". To sa jakie są a my harcerscy wychowawcy musimy wychowywać w duchu poszanowania przepisów (chociaż czasem faktycznie jest ciężko)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 gru 2009, 12:13

Dobra, to mi rozjaśnij w moim małym rozumku (a pewnie i innymi). Do dla mnie sytuacja: robię coś, a za to dostaję pieniądze jest jasna i rozbijanie jej na: robię coś za darmo, a osoba, dla której robiłem daje mi dobrowolny datek - jest lekkim absurdem (być może zgodnym z prawem, ale absurdem).
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 13:02

No to zajżyj do instrukcji dotyczącej organizacji i przeprowadzania akcji zarobkowych. Odnieś sobie do tego pakowanie w marketach. A następnie zobacz na http://www.ngo.pl/files/biblioteka.ngo. ... liczne.pdf
To jest druga możliwość. Innych prawnie NIE MA (chyba że założymy sobie kościół harceriański).

wyjątek z instrukcji finansowej drużyny:

3. Dochody z ofiarności publicznej
Na dochody z ofiarności publicznej składają się:
3.1. Wpłaty z odpisu podatkowego 1 %
3.2. Darowizny – muszą wpłynąć na konto macierzystej komendy hufca. Darowizna dla drużyny musi być przyjęta przez komendanta i skarbnika hufca. Istnieje również konieczność sporządzenia „umowy darowizny”.
3.3. zbiórki z ofiarności publicznej – np.: pakowanie towarów w sklepach (na koniec zbiórki należy sporządzić protokół komisyjnego przeliczenia pieniędzy - zał. nr 6),
3.4. drobne wpłaty gotówkowe na działalność statutową przyjmowane na KP

4. Wpływy z działalności zarobkowej
Jednostki organizacyjne mogą za zgodą komendanta i skarbnika chorągwi lub osoby przez nich upoważnione, prowadzić działalność zarobkową z zastrzeżeniem, że dochód z tej działalności służy realizacji celów statutowych i nie może być przeznaczony do podziału między członków organizacji (na podstawie art. 34 ustawy Prawo o stowarzyszeniach). Szczegółowe rozliczenie działalności zarobkowej drużyny zostanie określone przez komendanta i skarbnika chorągwi lub osoby przez nich upoważnione.
Działalnością zarobkową objęta jest również (np. akcja “znicz”, prowadzenie pola namiotowego przy obozie, odpłatne świadczenie usług przy różnego rodzaju uroczystościach, rocznicach, koncertach, sprzedaż przy takich okazjach wydawnictw, napojów, znaczków okolicznościowych itp.).
Działalność zarobkowa wymaga fakturowania wpływów i naliczania podatku VAT zgodnie z przepisami „Ustawa o podatku od towarów i usług” oraz terminowych rozliczeń.

tu masz jasno opisane co jest czym. Pakowanie w marketach to zbiórka z ofiarności publicznej, a nie praca. To nie są akcje zarobkowe.
Mogę sobie wyobrazić sytuacje w której pakowanie w markecie będzie akcją zarobkową. Ale to wymagałoby zlecenia tej pracy przez hipermarket. I płaci za to ten kto zleca. I jest faktura itd. Ale to śliska sprawa bo nie bardzo możemy wykonywać takie zlecenia przy pomocy dzieci. Bo jak juz napisałem wyżej... W Polsce dzieciom pracować NIE WOLNO.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

maciejek300
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 20 paź 2009, 11:47
Lokalizacja: szczep twierdza gliwice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciejek300 » 02 gru 2009, 13:12

Z tą pracą dzieci to może jednak nie tak stanowczo od 2004 roku dzieci mogą podjąć prace legalnie odsyłam do artykułu , a regulacje w prawie pracy też sa http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/3 ... ktora.html , z tym że tyczy sie to całkiem innej sytuacji pracodawcy i pracobiorcy .
Maciej Branowski fizyk HO
kwatermistrz szczepu twierdza z gliwic

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 13:33

Zawsze są wyjątki od reguły... jednak nie ma mowy by inspekcja pracy zgodziła się na jakąkolwiek pracę fizyczną dziecka poniżej 16 roku życia. A taką pracą jest pakowanie w marketach. Poza tym zwróć uwagę: to zawsze są strony... Rodzice - Inspekcja Pracy - Pracodawca. Nie ma tam miejsca dla żadnej organizacji która miałaby czerpać zyski z pracy dzieci.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

maciejek300
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 20 paź 2009, 11:47
Lokalizacja: szczep twierdza gliwice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciejek300 » 02 gru 2009, 13:49

Ok , ja nie mówie o gradacji zatrudnienia tylko napisałeś ze w polsce dzieci nie moga pracować , ale rozumiem że chodziło o hipermarket , i tylko tyle
Maciej Branowski fizyk HO
kwatermistrz szczepu twierdza z gliwic

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 gru 2009, 16:48

OK. I o takie wyjaśnienie mi chodziło. :)

BTW nie zgadzam się ze stanowiskiem instrukcji w kwestii pakowania, ale faktycznie na dzień dzisiejszy jest jak jest.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 16:56

A ja się Maćku zgadzam. Bo widzisz, w żaden sposób pakowanie wykonywane przez dziecko nie może być pracą. Każda praca to jakaś umowa pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Dziecko nie może być stroną takiej umowy chociażby ze względu na to że ma ograniczona zdolnosc do czynności prawnych. W imieniu dziecka zawsze działa opiekun prawny. Więc to rodzic musiałby stac przy kasie z dzieckiem i pytać czy ma dzieciak pakować i ustalać za ile. Następnie musiałby wydac polecenie wykonania pracy dziecku co już jest dwuznaczne moralnie... A tak wogóle to musiałby mieć zgłoszoną działalnosc gospodarczą, płacić podatki, zusy itd... Po prostu cyrk i śmiech na sali. Nie ma prawnych możliwości zatrudnienia dziecka przy pakowaniu zakupów. Co innego jak pakuje za darmo bo chce pomóc... Pomagać może ale nie za kasę...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Pozyskiwanie środków”