Co sądzicie o pozyskiwaniu środków w marketach?

forum Wydziału Pozyskiwania Środków
znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 28 lis 2009, 23:46

Mam na myśli tzw. zbiórki z ofiarności publicznej, gdy harcerze pakują zakupy przy kasach, zbierając pieniądze do puszek/skarbonek. Czy to dobry sposób pozyskiwania środków, czy nam uwłacza? Powinniśmy się na to godzić, czy może blokować?

Czytałam wiele opinii na ten temat w innych wątkach, ale chciałabym zebrać je w jednym miejscu i wykorzystać do dyskusji w gronie kadry w naszym środowisku.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 lis 2009, 10:55

Moim zdaniem to zależy od celu zbiórki. A więc, jeśli harcerze pakując w markecie zbieraja kasę na pomoc innym ( my np. kupujemy za to paczki na mikołaja i dzień dziecka które są wręczne najbardziej potrzebującym dzieciom podczas zabawy organizowanej przez PKPS) to ma to odpowiedni cel wychowawczy. Celem jest pomoc... Jeśli natomiast harcerze zbierają w ten sposób środki dla siebie... To uważam za wysoce niemoralne i deprawujące. Pieniędze zarabia cię ciężko. Stawka 5 zł na godzinę przy roznoszeniu ulotek nie jest zła. Ale wtedy mówimy o pracy a nie o zbieraniu kasy. Tak więc cel określa dopuszczalnośc takiej akcji.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 29 lis 2009, 12:10

Zbierają na swój własny obóz...

mag
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 12 wrz 2006, 14:17
Lokalizacja: 28 DSH "Antares"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mag » 29 lis 2009, 12:37

W swoim czasie (zwłaszcza na początku, choć też jeszcze całkiem niedawno) akcja w jednym z marketów była w naszym hufcu bardzo popularna, robiła chyba za główny sposób pozyskiwania środków, teraz chyba już wszystkie (czy zdecydowana większość) środowiska z niej zrezygnowały. Myśmy jako drużyna akcję zarzucili, ale wydaje mi się, że mimo wszystko to jest względne. Bo patrząc na najmłodszych harcerzy z zaprzyjaźnionej drużyny harcerskiej widzę, że dla tych dzieci to jest praca i podchodzą do niej w ten sposób - takiemu dziesięciolatkowi zapakowanie (w dodatku szybkie) całego koszyka zakupów sprawia jednak jakąś tam trudność, potem jest dumny, kiedy dojdzie do wprawy, cieszy się, kiedy ktoś go za to pochwali - i on ma poczucie, że zarabia (również na swoje harcerskie potrzeby, czy jakieś planowane przedsięwzięcie drużyny), rzeczywiście wkłada w to wysiłek, który przynosi efekt. Uczy się szanować pieniądze zdobyte jednak, moim zdaniem, swoją pracą, uczy się odpowiedzialności, kiedy musi stawić się w określonych godzinach. I wydaje mi się, że w tym przypadku ma to normalny efekt wychowawczy. Wydaje mi się zresztą, że potwierdza to podejście rodziców i osób robiących zakupy - ci pierwsi patrzą na to właśnie w ten sposób, że dziecko uczy się zarabiać na swoje potrzeby, ci drudzy również doceniają (i nagradzają, często też słodyczami i dobrym słowem) starania harcerzy, mówią im, że fajnie, że starają się sami zdobyć kasę. Podczas gdy rzeczywiście wyrośnięty nastolatek pakujący zakupy budzi reakcje wręcz przeciwne ("lepiej byś do roboty poszedł").
Dlatego mimo wszystko - nie przekreślałabym zupełnie tej akcji i tych, którzy ją prowadzą.
Trzeba natomiast podchodzić do niej ostrożnie - tym bardziej, że finansowo daje dość dobre rezultaty, przez co drużyny często uzależniają się wręcz od akcji "market", nie potrafiąc już pozyskać potrzebnych środków w inny sposób - a do tego już nie należy dopuszczać.
phm. Magda Lenartowicz HR
drużynowa 28 DSH "Antares"
Hufiec ZHP Opole-Miasto

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 29 lis 2009, 13:37

Jeśli zbierają dla siebie... . Nigdzie nie da się zarobić 200 zł za godzinę pakując zakupy do siatki. Nie ma takich stawek. Nazywanie tego zarabianiem jest sporym nadużyciem. To deprawujące a nie wychowujące. To wychowanie aekonomiczne. W dodatku podrywa często zaufanie i autorytet rodziców. Bo tacy rodzice to straszni frajerzy muszą być jeśli pracując przez cały bity miesiąc zarobią 1000 zł a taki super maluch w jedną dniówkę "machnie" kilka stówek...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mag
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 12 wrz 2006, 14:17
Lokalizacja: 28 DSH "Antares"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mag » 29 lis 2009, 14:55

Uuu łaaa, to Wy fajne markety macie, a raczej hojnych kupujących ;) Nie widziałam, żeby ktoś w godzinę zebrał 200zł - raczej patrząc na to, ile udaje się zebrać drużynom powiedzmy przez 5 godzin (pomagałam kiedyś w hufcu w podliczaniu akcji i średnia na drużynę wynosiła ok. 600zł za właśnie 5 godzin) - to ta stawka "na osobę na godzinę" mieści się w rozsądnych granicach.
Mimo to powtarzam, żadna z drużyn w naszym szczepie (za cały hufiec nie ręczę) nie bierze już w akcji udziału. Przyznam, że w pewnym momencie braliśmy - ale zrezygnowaliśmy m.in. z wymienionych wyżej w tym wątku powodów. Ale nie oceniam tego jednoznacznie, wszystko jest kwestią podejścia i sytuacji.
phm. Magda Lenartowicz HR
drużynowa 28 DSH "Antares"
Hufiec ZHP Opole-Miasto

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 30 lis 2009, 18:38

Jeszcze jakieś opinie?

maciejek300
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 20 paź 2009, 11:47
Lokalizacja: szczep twierdza gliwice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciejek300 » 01 gru 2009, 14:39

Nie zgodzę sie z sikorem , nie ma w tym nic niemoralnego czy a społecznego , jestem ciekaw skąd wy bierzecie pieniądze na bierzące potrzeby drużyny czy szczepu , oczywiście ze można zarabiać sprzedając własnoręcznie wykonane świeczki , kartki i inne rękodzieło , pracować na budowach , w parkach i lasach , ale jezeli dzieciaki tak chca , a ludzie dorzucą parę groszy i akcja jest jasno opisana na co zbierają to ja nie widzę w tym nic złego , moge mieć tylko wątpliwości czy hiprmarket to dobre miejsce ale co tam , kazde pozyskanie środków w uczciwy sposób i legalny jest okey .
Maciej Branowski fizyk HO
kwatermistrz szczepu twierdza z gliwic

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 01 gru 2009, 20:27

Nie no zawsze można pożebrać troche.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

kermit
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 23 lis 2009, 00:58
Lokalizacja: 31ZTDH "Nieprzemakalni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kermit » 02 gru 2009, 01:47

Mam wrażenie że niektóre osoby które piszą że ten sposób zbierania pieniędzy "to nie praca" w zyciu tego nie robiły. Nikt nie każe ludzią wrzucać do puszki, chcą to wrzucą nie to nie :) dziękuje i miłego dnia. nie ma w tym nic złego i niemoralnego. a nawet dobry zalążek do nauki cieżkiej pracy i szanowania pieniądza zarobionego przez siebie.
HAWK

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 gru 2009, 08:09

To nie jest nawet zalążek jakiejkolwiek pracy. To zbiórka z ofiarności publicznej, a więc : dajcie ludzie co łaska, a nie akcja zarobkowa. Każda akcja zarobkowa podczas której zarabiamy pieniądze w sposób realny i uczciwy jest dobra. Natomiast zbieranie pieniędzy w markecie NIE JEST AKCJĄ ZAROBKOWĄ. Corocznie urządzaliśmy takie akcje ALE NIGDY ANI GROSZ NIE POSZEDŁ NA CELE INNE NIŻ DOBROCZYNNE. Zbieramy średnio jakieś 10 tys zł. Za to jest kupowane około 200 paczek które rozprowadzamy podczas balu wśród najbardziej potrzebujących dzieci z miasta. Akcję robimy we współpracy w Polskim Komitetem Pomocy Społecznej. I trwa to już kilka dobrych lat. Więc proszę nie suponuj, że nie wiem o czym piszę. Nasze dzieci potrafią stać przy kasie i po 8 czy 10 godzin. DLATEGO, ŻE ROBIĄ TO DLA INNYCH, a nie dla siebie. I taki jest sens wychowawczy tego typu akcji. Jeśli zbieraliby te pieniądze dla siebie... BYŁOBY TO ZŁE I DEPRAWUJĄCE.

No dobrze... Może jest w takiej akcji chociaż jeden element wychowawczy i rozwijający. Jest nim pozyskanie zezwolenia z miasta na przeprowadzenie takiej akcji, zrobienie jej zgodnie z przepisami (właściwe puszki, plomby, protokoły, identyfikatory) i dobre jej rozliczenie. Ten element czegoś uczy. Natomiast sama zbiórka, jeśli środki podczas niej zebrane są przeznaczone dla harcerzy... Jest nie harcerska.
Ostatnio zmieniony 02 gru 2009, 08:16 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 02 gru 2009, 09:30

to trochę tak jak z WOŚPem - ludzie wrzucają czy i ile chcą - a w zamian dostają nalepkę - choć pewnie ktoś mi zaraz zarzuci że pakowanie zakupów to cięższa praca niż naklejenie nalepki.... szcególnie jak się 8 godzin soti na dworze w styczniu przy często minusowych temperaturach.... i czy ktoś WOŚP ocenia negatywnie - NIE
a czemu - bo zbierają na potzrebujących - a jak byśmy ocenieli wolontariuszy WOŚPu gdyby zbierali na siebie? na swoje wakacje ?

i trochę tak jest z marketami - ludzie wrzucają bo widzą dziecko w ich ocenie potrzebujące - robi się taki mechanizm że widzę dzieciaka który jak nie dostanie do puszki to nei pojedzie na obóz... nie jest tak? a jakże często człowiek wrzuca bo... inni też wrzucili i jest mu głupio wrzucić - nie wykorzysstujemy tu trochę takiej małej manipulacji :)

ja raz tylko "stałem" w markecie i nauczyłem się że to nie jest dobra droga - no chyba że robi się to tak jak Sikor pisał - -i wówczas jest to podobne do uczestniczenia harcerzy w WOŚPie - i wtedy największy efekt wychowawczy osiągamy bo uczymy naszych harcerzy pracy dla kogoś - dla bardziej ptorzebującego, uczymy ich wrażliwości społecznej
Per Concordia Ad Victoria

maciejek300
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 20 paź 2009, 11:47
Lokalizacja: szczep twierdza gliwice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: maciejek300 » 02 gru 2009, 10:17

Sikor , żebranie zostaw dla siebie z łaski swojej , nie obrażaj dzieciaków a tym bardziej harcerzy bo nie wypada , piszesz takie bzdury , że aż mózg sie lasuje , deprawujące - gdzie jak w jaki sposób . Zanim napiszesz pomyśl co i o czym piszesz , wychodzi z tego ,że tylko ty jestes nieomylny , a cała reszta harcerskiej braci to żebracy , bo zbierają na obozy mundury , i wiecej dziciaki w naszym szczepie zbierają czasem na ubrania dla siebie , czy buty , nie jest w zadnym stopniu demoralizujące coś robią szukają gdzie i jak , nie siedzą pod blokiem i nie szukają straszych osób żeby je okraść , stary pomyśl kogo obrażasz i co jest powodem , a potem napisz jeszcze raz , przepraszam za lekką nerwowość ale takie bezmyślne teksty doprowadzaja mnie do szału . Ludzie w takich zbiórkach nie ma nic złego , liczymy tylko na dobrąwolę tych którzy chca pomóc a w zamian dzieciaki zapakuja zakupy , w wypadku WOŚP nakleją serduszko . Wszystko na ten temat .
Maciej Branowski fizyk HO
kwatermistrz szczepu twierdza z gliwic

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 02 gru 2009, 10:43

Maćku, widzę że nie lubisz jak nazywa się sprawy "po imieniu".

Ale czy przynajmniej rozróżniasz gdy "zbiórka publiczna" jest "dla siebie" od tej która jest "dla innych" ?
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 02 gru 2009, 10:45

Macieju, może mnie nerwów, a więcej interpunkcji. Zacznijmy od takiego drobiazgu, że pieniędzy z akcji zarobkowych nie możesz przeznaczyć na mundur, gdyż umundurowanie harcerza nie jest celem statutowym Związku.

Cały wtręt o siedzeniu pod blokiem itp jest nie na temat, więc go zostawię. Skupmy się na problemie akcji zarobkowych.

Żebranie, czyli po staropolsku "chodzenie po prośbie", to każda sytuacja, kiedy człowiek prosi w jakiejkolwiek formie o datek na jakikolwiek cel. Bardziej cywilizowana nazwa tej czynności, to kwesta, czyli inaczej zbieranie. Tak, czy inaczej, chodzi o to, że ktoś prosi innych o datek na jakiś cel.
Sytuacja, kiedy harcerz prosi ludzi o datek na rzecz harcerstwa jest - ujmę to oględnie - dziwna wychowawczo, bo:
a) przyzwyczaja harcerza, że coś można osiągnąć proszeniem, a nie konkretną pracą - nie nazywajmy proszenia pracą,
b) powoduje, że wizerunkowo harcerze wypadają jako ci, którzy domagają się pieniędzy za nic.

Jeśli to proszenie jest na rzecz kogoś innego, to ok. Harcerz uczy się, że nie ma takiego upokorzenia, którego nie byłby warto ponieść dla innej osoby. To jest pozytywne. Ale nie może być takiej sytuacji, że harcerz upokarza się, żeby pojechać na obóz.

Czy pakowanie w marketach jest żebraniem? Moim zdaniem nie jest. Harcerze wykonują konkretną pracę - pakują torby, na rzecz ludzi, którzy tego chcą - w Warszawie widziałem jak po prostu pytali, czy spakować zakupy, w zamian za dobrowolną gratyfikację do puszki. A więc mamy czynność, czyli pracę, mamy odbiorcę pracy i mamy gratyfikację, czyli zarobek.
Od parkowania samochodów za pieniądze różni się to tylko tym, że cena parkingu jest ustalona z góry. Chociaż też spotkałem się z parkowaniem za wrzutę do puszki. I też była to praca.

A początek rozmowy jest w zupełnie innym miejscu. Akcje zarobkowe nie mają i nie powinny mieć na celu zdobywania środków na działanie drużyny, tylko nauczenie harcerzy, że na swoje potrzeby trzeba zarabiać pracą (a nie żebraniem), nauczenie ich racjonalnego dysponowania funduszami i odpowiedzialnego dokonywania zakupów. Nic więcej, tylko WYCHOWANIE.

Od pozyskiwania środków powinny być właściwe ciała w hufcach. Drużynowego nie powinno interesować, skąd wziąć pieniądze. Jego powinno interesować, jak wychowywać.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Pozyskiwanie środków”