Watra 2009 - już po zlocie - wrażenia?

Julian wlkp
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 09 wrz 2008, 19:33
Lokalizacja: 41 PDH "Bilip"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Julian wlkp » 31 sie 2009, 09:51

No i jak? Podobało się? Wielkopolska dała radę? ;>
phm. Julian Dąbrowski HR
Kierownik Referatu Wędrowniczego
Chorągwi Wielkopolskiej ZHP

www.REFERAT.zhp.wlkp.pl

Gisburn
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 16 lip 2007, 14:19
Lokalizacja: 42 BDH "Krzewy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Gisburn » 31 sie 2009, 10:13

Według mnie było ekstra. Mam niesamowicie wiele pozytywnych wrażeń odnośnie każdej z części Wędrowniczej Watry. Wędrówki były ekstra mimo malutkich niedociągnięć, zajecia wielkopolski majstersztyk, no i na koniec zajecia uczestników. Aż żal było wyjeżdżać wcześniej.
phm. Maciej Gralak HR
Drużynowy 42 BDSH "Krzewy" im. Dzieci Bydgoskiego Września
Szef Zespołu Programowego Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 31 sie 2009, 10:55

No, dużo by tu pisać, więc spróbuję najistotniejsze sprawy wypunktować. Jak coś pominę, to przepraszam, ale nadal nie odespałem ;)

Plusy:
- fakt, że większość patroli była na wędrówkach i z zebranych opinii wynika, że ludziom trasy się na ogół podobały
- zajęcia uczestników sprawdzano i konsultowano do oporu, co podniosło IMHO ich jakość – super!
- podjęto walkę z wędrownikami-szwendaczami, za co też wielki szacun – to jedna z wielu rzeczy po tej WW, które powinny być kontynuowane w przyszłości
- widać, że komenda była super zorganizowana, podzielona obowiązkami etc.
- wykorzystanie sąsiedztwa Bramy Ryby do realizacji, nazwijmy to „programu duchowego”
- program instruktorski (szkoda, że brakło czasu na konferencji)
- biuro – zawsze dowiedziałem się tego, co chciałem
- kawiarenka akademików (szkoda, że była tylko jedna, ale czytałem artykuł w zlotowym NT i rozumiem sprawę)
- dodatkowy dzień z programem Wielkopolski i akademików
- program wieczorny
- zorganizowanie autobusów do Lednogóry/Gniezna
- skromna, ale jednak, obecność skautów
- pomysł dostosowania jednych zajęć do komunikacji w j. angielskim (mimo małej liczby skautów warto było takie coś utrzymać, szkoda, że nie wyszło)
- inne, o których bankowo zapomniałem na chwilę obecną :)

Minusy:
- mimo, że generalnie trasy się ludziom podobały (na podstawie prywatnej ankiety szeptanej ;)), to np. na V nie przemyślano rozkładu kilometrów (35 pierwszego dnia to jednak sporo) plus generalnie za duży odsetek asfaltu
- miejsce biwakowe oddalone o 10-15 minut drogi od miejsc programowych, węzła sanitarnego i centrum zlotu
- sam teren biwaków (zwłaszcza emo-różowego ;)) bardzo nierówny, z gałęziami i chaszczami – bardzo trudno było o rozbicie namiotów
- zbyt mały węzeł sanitarny (w sensie prysznice), co było widać, bo druhenki namiętnie odwiedzały męskie prysznice
- bilety na zajęcia uczestników były za małe (cienkie paseczki papieru) i rozszyfrowanie ich, podział w patrolu (zwłaszcza większym) pożerał masę czasu – szkoda, że nie pozostano przy formule biletów na zajęcia pierwszego dnia (większe, z tematem zajęć, prowadzącym, czasem i miejscem)
- wymuszenie obecności rano na giełdzie biletów – lepiej było bilety rozdać wieczorem na odprawie – patrolowi by je spokojnie rozdysponowali, a zainteresowani poszliby na giełdę (albo wymienili się na biwakach, co w przypadku odległości biwaki-giełda było uzasadnione), argument „na pierwszej giełdzie nikt nie był/wymieniano się na biwakach” w ogóle do mnie nie trafił z w/w powodu

To chyba wszystko na tę chwilę. Generalnie tegoroczną WWW uważam za naprawdę super zorganizowane przedsięwzięcie z paroma zgrzytami. Poprzeczka dla organizatorów WW 2011 bardzo wysoko postawiona.

Patrolowy „Sprzymierzonych”

P.S. Pozdrowienia dla druha Julka za wspólne noszenie toików w sobotni poranek, po tym, jak jakiś półmózg je wyniósł na środek drogi ;)
Ostatnio zmieniony 31 sie 2009, 10:58 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Szuder
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 31 sie 2008, 20:46
Lokalizacja: 42DW 'Szyszka'
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szuder » 31 sie 2009, 11:39

To i ja dwa słowa dodam ;-)

Trasa VI - klasa! Genialny klimat, mocne przygotowanie. Fakt - trochę za dużo asfaltem, ale jednak można było to przełknąć. Mocna konkurencja, świetna rywalizacja, przemyślane zagadki - Pełen ukłon dla obstawy :-)

Co do bazowania zaś, ogólnie było w porządku. Ale te same minusy co wyżej - kawał drogi do podobozów (no i różowy biwak, w jakim dane mi było mieszkać... korzenie w łopatki, eh).
Co do tych harcerzy- szwendaczy, moim skromnym zdaniem nie byłoby ich, gdyby zajęcia były przemyślane. Nie mówię o samych tematach, ale także o biletach - sam odpuściłem jedne zajęcia, bo nie ogarnąłem w pierwszej chwili tych paskowych biletów.
Dalej - niezmiernie nieprzemyślane czasy zajęć. Wszystko wciskane na siłę. No i te 15 minut przerwy, w które nie dało się wrócić do podobozu po nic.
Plusów nie wypisuję, była ich cała masa i sporo by to zajęło. Myślę jednak, że konstruktywna krytyka jest więcej warta niż bezsensowne zachwalanie ;-)

Acz, wszak, że z wyjazdów pamięta się tylko dobre rzeczy, Watrę wspominam miło i klasyfikuję ją jako udaną :-)

Pozdrawiam Serdecznie
Szuder, patrol 'Szyszka' (podobóz, jak już pisałem, różowy)
Tomasz Szudrowicz
Przyboczny 42DW 'Szyszka'
www.42dh.zhp.rzeszow.pl
Hufiec Ziemi Rzeszowskiej,
Chorągiew Podkarpacka.

Ika
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 06 wrz 2006, 12:23
Lokalizacja: 111PDHW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ika » 31 sie 2009, 11:52

Do plusów chciałabym dorzucić programy wieczorne - bomba! Można było się nie-nudzić, szkoda tylko, że zwijano imprezę gdy się rozkręcała... Zawsze pozostawała jednak watra i gitarka. :)
pwd. Dominika "Ika" Proszowska HO
drużynowa 111 Pilzneńskiej Drużyny Harcerzy Wędrowników
z-ca komendantki 1 PSH "Zielony Płomień" ds. programowych i kształcenia

deizula
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 31 sie 2009, 11:41
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: deizula » 31 sie 2009, 12:25

No niestety w porównaniu do poprzednich forumowiczów mnie osobiście tegoroczna watra nie zachwyciła w żadnym stopniu. Ja nie wątpie, że komenda włożyła dużo pracy w jej organizację i że robili to w sposób zgrany i dokładny, jednak idealna organizacja istniała chyba tylko do dnia rozpoczęcia zlotu.
-Ja rozumiem ,że jesteśmy wszyscy harcerzami i las nie jest nam obcy, ale czy nie można było jakoś uprzedzić ludzi z jakim terenem będziemy musieli się zmagać na terenie biwaków?
-O węźle sanitarnym chyba nie trzeba nic mówić, aczkolwiek zastanawiało mnie przez całą WW jak to jest, że na IIIOZD w Małeczu tojki przez 4 dni były czyściutkie i suche, a w Imiołkach już w pierwszy dzień trzeba było wyszukiwać "sprawnego" tojka. To raczej zwrot do uczestników. Poza tym- dziewczynom nie było łatwo ;/
-Szkoda, że była tylko jedna kafejka, a do tego ludzie, którzy tam pracowali sami nie mogli się połapać w systemie zamówień jaki sobie stworzyli.
-Program wieczorny? Zeszłoroczny był o niebo lepszy. Do wyboru zespołu nic nie mam, ale koncert wyglądał tak, jakby nikt się nie zajmował jego organizacją. Żadnej zapowiedzi, żadnej pomocy...
-Może ja niewystarczająco się rozglądałam, ale nie wydaje mi się, żeby na terenie zlotu ktoś zorganizował sklep, w którym można by było kupić chociażby chleb. Nie dziwi mnie więc teraz to, że część uczestników (łącznie ze mną) zwyczajnie olewała jakiś blok zajęć, żeby pójść na jakieś zakupy.
-Nie byłam w prawdzie patrolową, ale informacje o odprawach mogły by być jakoś "bardziej widoczne".
-Co do zajęć- trafialiśmy na ciekawe, ale z tych wszystkich zajęć chyba na jednym byłam tylo "legalnie". Większość była odwoływana, przesuwana... i nagle na zajęciach zamiast 12 było 30 osób. Tak to było u nas. Zamiast siedmiu namiotów, zajęte były tylko 3!
-Kto wymyślił miejsce programowe nr 17 i 18???
-I szkoda, że watra była zaraz przy "karaokowej" kawiarence.

To nie tak, że ja marudzę bo lubię marudzić. Przed watrą byłam na zlocie drużynowych, który też polegał na tym, że można było chodzić na zajęcia, które były w czterech blokach programowych. Tam nie było żadnych problemów. Ludzie chodzili, bo byli na nie zapisywani wcześniej. IIIOZD uważam za udany, natomiast WW'09 była rozczarowaniem.

I nie rozumiem stwierdzenia, że zeszłoroczna watra była "zbyt luźna"...
A ta? jaka była?

an
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 18 cze 2007, 19:58
Lokalizacja: 49. ŚDW "Aż do świtu"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: an » 31 sie 2009, 13:04

Zachwycać się, niestety, nie będę. Pop zeszłorocznej Watrze jechałam z pewnością świetnej zabawy, a tymczasem tegorocznym przebojem był III OZD w Małeczu ("biwak zielony jest najlepszy!" ;]).
Być może organizacja watry była świetna, jednak sam zlot wyglądał jak woodstock - błąkający się po lesie czy pokładający pod watrą całymi dniami ludzie.
Zajęcia opuszczane bo trzeba iść do sklepu, nieczytelne bilety, strasznie późne odprawy patrolowych, a szczególnie rozpoczęcie i zakończenie w szyku apelowym na baczność-spocznij ;/
'Na Tropie' doniósł, że na konferencji o wędrownictwie było bardzo mało osób - chętnie bym się pojawiła, jednak w tym samym czasie prowadziłam zajęcia, na których nota bene było trzydzieści parę zamiast dwunastu osób.

I jeszcze przedwatrowo: nie wiem, czy tylko nasz patrol został "zapomniany", ale jakiekolwiek informacje od organizatorów otrzymaliśmy dopiero na tydzień przed watrą, to trochę późno, nie uważacie? zwłaszcza, że druhna programowa miała jeszcze jakieś wątpliwości do naszych konspektów, które musieliśmy wyjaśnić (przez 5 wcześniejszych miesięcy tych wątpliwości nie było?), a info o wędrówkach i trasie (trasa IV) zamiast na podanego przy zgłoszeniu mejla poszły na coś zupełnie wymyślonego. Przy całym szacunku dla wielkopolskiej organizacji - z Kielcami w zeszłym roku żadnego problemu nie było - wszystkie mejle dotarły, wątpliwości wyjaśniane były jeszcze w kwietniu.

Ogromny plus za to dla zajęć - zarówno bloku organizatorów, jak i uczestników: ciekawe, dobrze przygotowane, porządnie poprowadzone.
No i dzięki dla organizatorów za namioty sanitarne i stale gorącą wodę - gdyby nie one, można by umrzeć z brudu w oczekiwaniu na prysznic ;)
Ostatnio zmieniony 31 sie 2009, 13:07 przez an, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Anna "annikki" Trela HO
drużynowa 49. ŚDW "Aż do świtu"
z-ca komendanta Hufca im. Bohaterskich Lotników Polskich w Oleśnicy
*
"druga gwiazda na lewo, a potem prosto aż do świtu..."

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 31 sie 2009, 13:10

deizula pisze:-O węźle sanitarnym chyba nie trzeba nic mówić, aczkolwiek zastanawiało mnie przez całą WW jak to jest, że na IIIOZD w Małeczu tojki przez 4 dni były czyściutkie i suche, a w Imiołkach już w pierwszy dzień trzeba było wyszukiwać "sprawnego" tojka. To raczej zwrot do uczestników. Poza tym- dziewczynom nie było łatwo ;/
O węźle sanitarnym na Zlocie Kadry lepiej nie pisać jako wzorcu - wystarczy sobie przypomnieć zawrotną liczbę i dostępność pryszniców męskich.
deizula pisze:-Szkoda, że była tylko jedna kafejka, a do tego ludzie, którzy tam pracowali sami nie mogli się połapać w systemie zamówień jaki sobie stworzyli.
Z tego, co wiem, to nikt więcej do organizacji kafejki się nie zgłosił. Co do chaosu przy zamówieniach muszę się częściowo zgodzić.
deizula pisze:-Może ja niewystarczająco się rozglądałam, ale nie wydaje mi się, żeby na terenie zlotu ktoś zorganizował sklep, w którym można by było kupić chociażby chleb. Nie dziwi mnie więc teraz to, że część uczestników (łącznie ze mną) zwyczajnie olewała jakiś blok zajęć, żeby pójść na jakieś zakupy.
Codziennie była możliwość, aby między 10 a 11 w domku na prawo od ambulatorium złożyć zapotrzebowanie ze sklepu. Ekipa od organizatorów jechała na zakupy i popołudniu był odbiór. Patrolowym mówiono o tym na odprawach i wiele osób wykorzystało tę opcję. Także pretensje trzeba mieć do samego siebie/patrolowego.
deizula pisze:-Nie byłam w prawdzie patrolową, ale informacje o odprawach mogły by być jakoś "bardziej widoczne".
Fakt, na poprzedniej odprawie nie podawano godziny następnej, ale spokojnie info było osiągalne w biurze.
deizula pisze:-Co do zajęć- trafialiśmy na ciekawe, ale z tych wszystkich zajęć chyba na jednym byłam tylo "legalnie". Większość była odwoływana, przesuwana... i nagle na zajęciach zamiast 12 było 30 osób. Tak to było u nas. Zamiast siedmiu namiotów, zajęte były tylko 3!
Bez przesady z tym odwoływaniem i przesuwaniem zajęć. Chyba pomyliło Ci się z zeszłym rokiem, gdzie czasami 2/3 miejsc programowych stało pustych. W tym roku było zdecydowanie lepiej pod tym kątem.
deizula pisze:Przed watrą byłam na zlocie drużynowych, który też polegał na tym, że można było chodzić na zajęcia, które były w czterech blokach programowych. Tam nie było żadnych problemów. Ludzie chodzili, bo byli na nie zapisywani wcześniej.
Tu nie było opcji, żeby zrobić wcześniejsze zapisy na zajęcia tak jak na OZD. Przyczyna jest prosta - wiele/większość/wszystkie (?) hufce nie mają wklepanych do Ewidencji swoich ludzi poza kadrą.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 31 sie 2009, 13:21

an pisze:Być może organizacja watry była świetna, jednak sam zlot wyglądał jak woodstock - błąkający się po lesie czy pokładający pod watrą całymi dniami ludzie.
Zajęcia opuszczane bo trzeba iść do sklepu, nieczytelne bilety, strasznie późne odprawy patrolowych, a szczególnie rozpoczęcie i zakończenie w szyku apelowym na baczność-spocznij ;/
Sorry, ale błąkający się ludzie to problem nie tylko tej Watry. Także na Małeczu część patroli olewała zajęcia. Komenda WWW dawała możliwości: w biurze były nadliczbowe bilety, większość prowadzących przyjmowała ludzi bez biletów etc. Na odprawach nie szczędzono słów na temat tych obiboków - może coś więcej o "walce" z tym problemem powie ktoś bardziej zorientowany ze sztabu.
I to jest raczej kwestia wychowania tych "wędrowników"-szwendaczy, że nie uszanowali tego, co ktoś przygotował. Lepiej lub gorzej, ale przygotował: komenda cały zlot, patrole swoje zajęcia etc. Watra w założeniu ma być świętem całego ruchu wędrowniczego, gdzie każdy swoją cegiełkę dokłada. A jak zakwalifikować to, że ktoś olewa wysiłek innych?
Jak pisałem wcześniej - do sklepu nie trzeba było iść. Z biletami racja, pisałem wyżej, więc nie będę się powtarzał. Odprawy - fakty, bywały różnie, ale czasami nie dało się inaczej (np. ostatnia była tak późno, bo większość, w tym komenda byli na mszy).
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Szuder
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 31 sie 2008, 20:46
Lokalizacja: 42DW 'Szyszka'
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szuder » 31 sie 2009, 13:24

Cóż, w porównaniu III OZD a WW'09 na pewno OZD wypadł lepiej (Zielony! ;-)), ale czy jest sens tak porównywać? Na OZD była kadra, ludzie (zazwyczaj) na wysokim poziomie, WW zaś łączyło wszystkich wędrowników (w definicji - ludzi pomiędzy 16 a 25 rokiem życia).

Mimo niekoniecznie dobrej lokalizacji podobozów (i daleko, i gałęziście), na pewno na plus jest lokalizacja jeziora, która niejednemu uratowała życie w gorące dni (fakt, bardzo często kosztem zajęć). Jak dla mnie - było ich za dużo. Pierwszy dzień - ok, fajne bilety, sensownie rozplanowane zajęcia. Dalej - bezsensowne bilety, ZA DUŻO zajęć.
Chcąc uniknąć harcerzy - szwendaczy stworzyło się ich jeszcze więcej. W tym, że w konspiracji, w namiotach, nad jeziorem. Moim zdaniem lepiej by było zorganizować wszystkim czas w kilku miejscach z możliwością wyboru (vide pięć różnych kawiarenek z różną tematyką na OZD), niż siłą zaganiać na zajęcia. Ale to tylko moje zdanie ;-)
Tomasz Szudrowicz
Przyboczny 42DW 'Szyszka'
www.42dh.zhp.rzeszow.pl
Hufiec Ziemi Rzeszowskiej,
Chorągiew Podkarpacka.

kurok
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 16 lut 2009, 09:58
Lokalizacja: 12 DW "Skrzydła"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kurok » 31 sie 2009, 14:31

A więc tak:
System biletowy ok, tylko może troszkę w innej formie. Chociażby gdyby bilety były większe. Co do tematu że zjawiło się 30 zamiast 12 osób na zajęciach... biletów zapewne było 12, a reszta była bez. Jeśli tak bardzo to druhnie przeszkadzało, to wystarczyło sprawdzić bilety :)
Czystość w toaletach i toikach, to była sprawa uczestników. Porównywanie WW, do OZD, gdzie na jednej imprezie mamy do czynienia z instruktorami i kadrą drużyn, szczepów, a nawet hufców, a druga, gdzie większość to przedział 16-20, a zdarzały się nawet osoby po 13(?)lat. Sprawa szwędaczy też częściowo była spowodowana biletami. Zajęcia zarówno uczestników jak i organizatorów były o tak różnej tematyce, że zapewne każdy, kto chciał znalazł coś do siebie. Mi się osobiście z zajęć na których byłem podobały zajęcia Julka, bo wyczerpały kompletnie temat i wniosły dużo do życia uczestników(każdy z kim rozmawiałem po zajęciach odniósł takie same wrażenia jak ja) :) Mimo iż system biletowy nie był zbytnio wspaniały, to komenda rozcinała bilety czasami do 4 nad ranem, abyście na rano mieli gotowe bilety ;) Zawsze są jakieś problemy, ale mimo wszystko moim zdaniem WW zorganizowana na 5 nawet z + :)
Pozdrawiam Kurok.

P.S. Pozdrowienia dla szudera i podziękowania za rozmowę podczas przemarszu patrolu "Szyszka" z Dworca w Gnieźnie na otwarcie trasy VI Niedzielnego wieczoru.(Gdzie płyta z fotkami z OZD? :D :P)
Ostatnio zmieniony 31 sie 2009, 14:32 przez kurok, łącznie zmieniany 1 raz.

NorekWLKP
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 02 wrz 2008, 14:31
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: NorekWLKP » 31 sie 2009, 16:36

Uważam, że porównywanie OZD do WW to pomyłka. Chodzi o zestawienie wysokości budżetów obu imprez. WW kosztowała TYLKO 37 zł, ale o tym szerzej nie ma sensu. Niektórych spraw nie dało się po prostu przeskoczyć. Inny też charakter i cel.

Dzięki za cenne uwagi, na pewno dobrze, że pojawiają się na forum, czyli są powszechnie znane nam i kolejnym (nieznanym jeszcze) organizatorom watry.

Pojawiają się też uwagi, które są jakimś nieporozumieniem. Szkoda odpisywać, bo to walka z wiatrakami. Lepiej przemilczeć. Polecam Dewizę Wędrowniczą, a zwłaszcza zapisy "wyjdź w świat" i "pomyśl".

Dzięki za wspólne przedsięwzięcie.
Ostatnio zmieniony 31 sie 2009, 16:56 przez NorekWLKP, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Piotr Paterek

an
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 18 cze 2007, 19:58
Lokalizacja: 49. ŚDW "Aż do świtu"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: an » 31 sie 2009, 17:03

cebul pisze:Sorry, ale błąkający się ludzie to problem nie tylko tej Watry. Także na Małeczu część patroli olewała zajęcia.
Fakt. Jednak w Małeczu było co robić, jak już ktoś postanowił zamanifestować swój brak wychowania i olać przygotowane przez innych w pocie czoła zajęcia :]
Ta jedna jadłodajnia na watrze (bo kafejką to ona nie była) to zdecydowanie za mało. Szkoda, że nikt poza akademikami nie zgłosił się z kawiarenką.
O nadliczbowych biletach nie miałam pojęcia, zresztą - na większość zajęć prowadzący i tak przyjmowali wszystkich do oporu. Takie odniosłam wrażenie, że gdyby zajęcia były po prostu na żywioł (każdy idzie, gdzie chce - co de facto miało miejsce), byłoby prościej, ale może się mylę.

Piszecie o takiej różnicy uczestników OZD i watry, wydaje mi się, że niepotrzebnie aż tak różnicujecie. Zgadza się, że w Małeczu była kadra, od której zwykliśmy wymagać więcej, nie zmienia to jednak tego, że przedział wiekowy na obu zlotach był taki sam. Uważam, że od ludzi od 16 roku życia wzwyż mogę wymagać podobnego zachowania bez względu na imprezę.

kurok pisze:Co do tematu że zjawiło się 30 zamiast 12 osób na zajęciach... biletów zapewne było 12, a reszta była bez. Jeśli tak bardzo to druhnie przeszkadzało, to wystarczyło sprawdzić bilety
Wcale nie przeszkadzało ;] Zajęcia wyszły świetnie, chociaż gdybyśmy mieli więcej materiałów, pewnie uczestników byłoby koło 40... I, o ile wiem (pytaliśmy z ciekawości), nikt nie miał biletu na nasze zajęcia.

Norek, dlaczego porównywanie OZD i watry to pomyłka? Imprezy miały bardzo podobny klimat i przebieg, to, co da się zauważyć z poziomu uczestnika. Z tego samego poziomu finansowo było podobnie - wpisowe na OZD to 50 zł. Organizacyjnie nie jestem w stanie prześledzić, możesz to przybliżyć ku oświeceniu nieoświeconych.
Które uwagi są nieporozumieniem i dlaczego?


ah, i jeszcze jeden plus, który już ktoś wyhaczył: autobus do Lednogóry i Gniezna - bardzo, bardzo ułatwił powrót do domu :]
phm. Anna "annikki" Trela HO
drużynowa 49. ŚDW "Aż do świtu"
z-ca komendanta Hufca im. Bohaterskich Lotników Polskich w Oleśnicy
*
"druga gwiazda na lewo, a potem prosto aż do świtu..."

NorekWLKP
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 02 wrz 2008, 14:31
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: NorekWLKP » 31 sie 2009, 17:37

50 zł odpłatności + status imprezy organizowanej na szczeblu GK. Watra to impreza finansowo powieszona na szczeblu Chorągwi. Tłumaczyć dalej? Jutro odpiszę na resztę. Idę spać.
phm. Piotr Paterek

Frostu
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 04 wrz 2008, 07:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Frostu » 31 sie 2009, 18:04

Część uwag już niektórzy napisali (m.in. z mojego patrolu), ale powtórzę:
- V trasa - ogólnie średnio przygotowana. Bardzo dał nam w kość pierwszy dzień wędrówki, kiedy przeszliśmy ok. 30 km, w 50% po asfalcie i w 50% po piasku... Z plecakami to było zdecydowanie za dużo jak na pierwszy dzień. Z początku było ciekawie, potem już nudnawo... Kajaki były bardzo fajne, szkoda, że trasa "hardcore" różniła się tylko tym że płynie się pod prąd i ma się 3 razy więcej do przejścia. W bardzo fajnych miejscach były noclegi, a darmową kiełbasą i chlebem żywiliśmy się przez 2 dni :)
- Biwaki - biwak różowy porażka. Ale o miejscach biwakowych dużo już zostało powiedziane.
- Biuro watrowe - o cokolwiek tam spytałem, zawsze otrzymywałem rzeczową i konkretną odpowiedź.
- Zajęcia - kapitalne, praktycznie wszystkie na których byłem były świetnie przygotowane, były bardzo ciekawe, prowadzone przez osoby znające się na rzeczy. I prawie wszystkie zajęcia na których byłem prócz jednego odbyły się, w przeciwieństwie do poprzedniej Watry gdzie bardzo często miejsca programowe były puste...
- Watra - za blisko części "imprezowej". Jedni chcą pójść na pogo na koncercie, drudzy pośpiewać z gitarą przy ognisku.
- Koncerty, InO, Msza Św. - super sprawa.
- Autobus do Gniezna bardzo ułatwił nam sprawę.
- Widziałem na zlocie wiele osób w wieku zdecydowanie nie wędrowniczym.
- Na tablicach ogłoszeń mogły by być umieszczone te informacje, które były przekazywane pocztą pantoflową. Np. takie pierdółki jak gdzie można złożyć zamówienie na chleb.
- Co do uczestników: otwarci, sympatyczni ludzie, na biwakach w nocy było nawet cicho, ale nadal niektórzy są przeświadczeni o dzwiękoszczelności namiotów...

Ogólnie świetna impreza :]

Pozdrawiam
Frostu
patrol Sprzymierzeni

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicza Watra 2009”