Pierwsze projekty kodeksu

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 30 maja 2008, 09:59

Kasia_Krawczyk pisze:... Teksty powyżej (ten o instruktorze w organizacji i o instruktorze wobec wychowanków) to nie jest cała treść kodeksu. To opisy dwóch (z czterech) obszarów wyznaczonych przez Zjazd. Dlatego proszę, póki co traktujcie to jak dwa osobne teksty.
Nie wiem, czy jasno to piszę...
Jasno :)
Tyle że aby sie odnieśc do projektu kodeksu, trzeba go brać całościowo. Rozbieranie i analizowanie wyrwanych z kontekstu zdań mija sie raczej z sensem. Moje uwagi odnoszą sie do całości ale również do opublikowanych tu fragmentów.
Zdaje sobie sprawę że napisanie dobrego kodeksu to bardzo trudna sprawa. Powinien pisac to ktoś kto ma już mocno dojrzały i ukształtowany stosunek do harcerstwa (a więc człowiek wiekowy) a jednocześnie powinien być napisany wprost i precyzyjnie co raczej cechuje ludzi młodych... To trudne, niemniej powstał zespół który się podjął więc czekamy na więcej.
Jeszcze raz powtórzę. Kodeks powinien byc precyzyjny i ostry. Powinien jak najmocniej określać właściwe postawy instruktorskie, nie sądzę by powinien regulować stosunki na lini instruktor - organizacja. To jest, moim zdaniem, wtórne.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 30 maja 2008, 10:13

Kasia_Krawczyk pisze:Instruktorka / Instruktor wobec organizacji (autor: Ryszard Rutkowski)
Jestem instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego.
To na pewno, po złożeniu zobowiązania na pewno.
Członkiem harcerskiej organizacji, ale także uczestnikiem światowego ruchu skautowego
Myślałem, że nie trzeba takich rzeczy uwypuklać, ale rozumiem że pierwsze treści mają być takim "ładnym wprowadzeniem", więc jeśli tak - to okej.
Mam świadomość tego, że idee zapoczątkowane przez Roberta Baden-Powella zostały przejęte, a następnie rozwinięte przez setki tysięcy osób, zrzeszonych w wielu różnych organizacjach
Harcerz już w próbach na pierwsze stopnie harcerskie dowiaduje się takich informacji. W kolejnych stopniach pogłębia tą świadomość. Jako wędrownik jest w pełni tego świadom. Jako przyszły instruktor na kursach drużynowych/ instruktorskich, poznaje metodę skautową z strony "instruktorskiej"/ wychowawczej, więc to chyba "oczywista oczywistość".
Moją organizacją jest ZHP.
Na pewno. :)
Dzięki niej przeżyłem wiele przygód, nauczyłem się wielu różnych umiejętności.
To wychodzo samo przez się. Instruktorem nie zostanie osoba, która nie poharcowała sobie w życiu. To niszczyłoby naszą naturalność, która jest jedną z cech metody harcerskiej. Swoją drogą ten zapis brzmi jak z życiorysu.
Miała wpływ na mój charakter
Jeśliby nie miała, to w ogóle nie byłoby mowy o takiej osobie jako przyszły instruktor. Przypomina mi się tutaj piękny wstęp "Prób wodzów"....
Dziś chcę, żeby była lepsza – staram się ją udoskonalić.
Harcerz w wieku wędrowniczym uświadamia sobie (a wcześniej już wie, bo świadomość a rozumienie to dwie różne sprawy. a wiedza również) jak ważna jest praca nad sobą poprzez próbę wędrowniczą i chociaż pierwszy stopień harcerski dla wędrowników - harcerz orli. Bo przecież harcerz orli może dopiero przystąpić do próby instruktorskiej. Niekoniecznie harcerz orli w gwiazdką na pagonie, ale harcerz, który w cele, rozumie i duchu jest harcerzem orlim. (Swoją drogą jak można udowodnić taki poziom rozwoju, takie wtajemniczenie jak harcerza orlego - bez przebytej próby na harcerza orlego. Wniosek: wymagać stopnia a nie umiejętności i wiedzy na poziomie HO przy otwarciu próby instruktorskiej). To bardzo ważne... wiąże się to z innymi rzeczami, o ktrórych na pewno będzie okazja napisać niżej. Aaa, no i w zobowiązaniu mamy zapis odnośnie pracy nad sobą i nie tylko. :)
Jestem gotowy by ją współkształtować
Jeżeli po zobowiązaniu instruktorskim i po słowach "przyjmuję obowiązki instruktora Związku Harcerstwa Polskiego..." osoba nie czuje wpsółodpowiedzialności za związek, to chyba jest coś nie tak.
Mam w organizacji swoje prawa. Znam je i uczciwie z nich korzystam.
Zapis na poziomie niedorosłych ludzi. Idąc dalej, w zobowiązaniu jest coś o statucie. Przypomnijcie sobie. Zresztą jak świadomy wędrownik nie jest świadom takiej rzeczy?
Utożsamiam się z ZHP, dbam o jego wizerunek. Jestem świadomy, że działania na każdym szczeblu są wykonywane w imieniu i na rzecz mojej organizacji. To duża odpowiedzialność. Jestem promotorem ZHP wobec innych, chętnie udzielam informacji na jego temat.
Wszystko jest zapisane w zobowiązaniu instruktorskim, wszystko. Utożsamia się z ZHP... powtórzę - mamy mieć do czynienia z świadomym wędrownikiem.
Mam w ZHP swoje obowiązki. Jestem lojalny wobec organizacji, dlatego staram się z nich wywiązać w całości. Znam swoje możliwości – podejmuję się zadań, które jestem w stanie wykonać. Ambitnie, ale realistycznie poszukuję nowych wyzwań.
Ambitnie, ale reaistycznie poszukuję nowych wyzwań... myślę, że każdy świadomy wędrownik jest w stanie coś więcej na ten temat powiedzieć i co do realności wyzwań trochę podyskutować. Mam obowiązki... treść na poziomie również niedorosłego człowieka, to oczywista oczywistość.
Moje funkcje w organizacji muszą mnie rozwijać. Pełniąc je dążę do doskonałości. Jestem jednak świadom, że rozwój organizacji wymaga zmian osobowych. Dlatego dbam o to, aby wychować swojego następcę, chętnie dzielę się swoimi umiejętnościami.
Treści z zobowiązania instruktorskiego. Wchodzimy na świadomość pełnienia funkcji instruktorskiej. Próba wędrownicza, na stopień harcerski dla wędrownika ma to do siebie, że właśnie pomaga w poszuikwaniach świadomego pola służby.
Rozwój organizacji to efekt działań jej członków. Dlatego jestem aktywny, interesują mnie problemy ZHP, szukam ich rozwiązań. Bierność jest mi obca, staram się pozyskać wiedzę, która pozwoli mi mieć własne zdanie na tematy dotyczące ZHP.
A jaki jest wędrownik? :)

=================================================
Wniosek: ten projekt jest owszem dla pewnych środowisk - widać to. Ale dla tych gdzie pewne rzeczy "leżą". Brak świadomości, metody harcerskiej, rozwoju wędrowniczego. Gdy takich rzeczy nie ma, najlepiej stwierdzić, że pomoże coś nowego - kodeks instruktorski, tak to na pewno będzie dobry instrument żeby zaspokoić wszystko. To tak jakby uczniom stworzyć regulamin uczniowski przez ministerstwo dla wszystkich szkół, z wielką pompą gdzie będzie zapis m.in. że uczeń musi się uczyć, odrabiać lekcje i inne rzeczy, które są oczywistą oczywistością. Ale to nie tylko jedna kwestia pójścia na łatwiznę przez kodeks instruktorski.
Porównuję to również z programami proponowanymi przez GK, Chorągwie, Hufce, które niszczą chleb powszedni drużynowych, zastępowych - kreatywność. Dobry drużynowy to maszyna pomysłowa na zbiórki, to "menadżer", ale coś się jednak dzieje, że drużynowi już nie potrafią myśleć kreatywnie. Więc pomagając im, władze wymyślają programy. Sęk w tym, że nie pomagają, a tylko przyzwyczajają drużynowych do lenistwa. Jest skarbiec zadań grunwaldzkich - jest. Bierzemy kilka i realizujemy i tak wygląda czas praca drużyn. Lepiej żeby tych programów nie było i tych drużynowych również. A na kursach drużynowych jeszcze zachęca się do korzystania z takich programów. Pamiętam moje kursy gdzie mocno upierałem się przy swoim a wykładowca popierał mnie.
Wiele kwestii, wiele myśli, wiele problemów. Ale kodeks instruktorski tych problemów nie załatwi.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 30 maja 2008, 10:42

Taki sposób analizy, który zaproponowałeś, jest mocno stronniczy. Na tej samej zasadzie w 10 minut udowodnię Ci, że Prawo Harcerskie nie powinno być kierowane do instruktorów bo jest zapisem idiotycznym. Postępowanie po rycersku - jest oczywistą oczywistością, bo przecież trzeba być grzecznym. Na słowie harcerza - no w przedszkolu już uczą o tym, że nie można kłamać, żeby dotrzymywać słowa. Punkt 1 - masło maślane z Przyrzeczeniem. Pożyteczy i pomocny? No przecież wywodzimy nasze zasady z wartości chrześcijańskich, nie można inaczej... Oczywista oczywistość.
słonko pisze:
Dzięki niej przeżyłem wiele przygód, nauczyłem się wielu różnych umiejętności.
To wychodzo samo przez się. Instruktorem nie zostanie osoba, która nie poharcowała sobie w życiu. To niszczyłoby naszą naturalność, która jest jedną z cech metody harcerskiej.
A popatrz na wpis Mariusza:
mariuszm pisze:No właśnie... Jaki ma być kodeks?

Ze wstępu wnioskuję, że ten kodeks jest dla osób, które były w młodości harcerzami, a teraz są instruktorami. A co z osobami, którzy zaczęli swoją drogę jako starszyzna i instruktorzy?
Jakoś niejednoznaczne to jest, co?
słonko pisze:
Miała wpływ na mój charakter
Jeśliby nie miała, to w ogóle nie byłoby mowy o takiej osobie jako przyszły instruktor. Przypomina mi się tutaj piękny wstęp "Prób wodzów"....
słonko pisze:
Jestem gotowy by ją współkształtować
Jeżeli po zobowiązaniu instruktorskim i po słowach "przyjmuję obowiązki instruktora Związku Harcerstwa Polskiego..." osoba nie czuje wpsółodpowiedzialności za związek, to chyba jest coś nie tak.
Ale powiedz mi - znasz tylko takich instruktorów i takie srodowiska, u których wszystko "tak", w porządku? Moje szczere gratulacje. Jeśli tak jest, to rzeczywiście przyznaję - kodeks jest zbędny. Tylko kurczę, mam spore co do tego wątpliwości....
słonko pisze:
Mam w organizacji swoje prawa. Znam je i uczciwie z nich korzystam.
Zapis na poziomie niedorosłych ludzi. Idąc dalej, w zobowiązaniu jest coś o statucie. Przypomnijcie sobie. Zresztą jak świadomy wędrownik nie jest świadom takiej rzeczy?
Dziękuję, pamiętam jeszcze co nieco Zobowiązanie. Na tej zasadzie sprowadzić możesz rozmowę do Dekalogu - tam też jest wszystko. Tylko czy naprawdę chcemy mieć tylko słowa wytrychy, które można umodelować w dowolny sposób i wyprowadzić każdą zasadę, jaka jest nam akurat przydatna? Na takich fundamentach to powstają wyznania, a nie opierają się ruchy młodzieżowe. Czasem myślę, że tym tropem idąc Prawo Harcerskie jest nadmiernie rozbudowane. Zupełnie wystarczy "Harcerz postępuje po rycersku". Pokażesz jakiś inny punkt PH, który w tym się nie zawiera?

Genialnie, że jesteś na tyle dorosły, że te sformułowania wydają Ci sie być infantylne. Ale wydaje mi się że przykładasz jedynie miarę idealnego srodowiska, nie bacząc na to, że taki ideał to dzisiaj w ZHP rzadkość. Spróbuj analizy przez pryzmat małomiasteczkowego hufca borykającego sie z brakiem harcerskich autorytetów, z uwagi na migrację uczelnianą do dużych miast, dla których takie narzędzie może być przydatne choćby w prowadzeniu prób instruktorskich.

Ryszard

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 30 maja 2008, 11:08

rynio pisze:
słonko pisze:
Mam w organizacji swoje prawa. Znam je i uczciwie z nich korzystam.
Zapis na poziomie niedorosłych ludzi. Idąc dalej, w zobowiązaniu jest coś o statucie. Przypomnijcie sobie. Zresztą jak świadomy wędrownik nie jest świadom takiej rzeczy?
Dziękuję, pamiętam jeszcze co nieco Zobowiązanie.
Ryszard
Faktycznie, poniosło mnie. Przepraszam druha, nie powinienen aż takich słów/ zwrotów używać.
rynio pisze:Genialnie, że jesteś na tyle dorosły, że te sformułowania wydają Ci sie być infantylne. Ale wydaje mi się że przykładasz jedynie miarę idealnego srodowiska, nie bacząc na to, że taki ideał to dzisiaj w ZHP rzadkość. Spróbuj analizy przez pryzmat małomiasteczkowego hufca borykającego sie z brakiem harcerskich autorytetów, z uwagi na migrację uczelnianą do dużych miast, dla których takie narzędzie może być przydatne choćby w prowadzeniu prób instruktorskich.

Ryszard
Myślę, że wystarczy się ustosunkować do końcowej wypowiedzi druha, która trafia właśnie na odpowiedni dla mnie tor dyskusji powyższej.
Tak - myślę o środowisku idealnym. Myślę o ideale. Chcę do tego dążyć mając jasne cele, wartości, kierunek. Bez tego moje życie nie miałoby sensu. Ale zatrzymajmy się druhu na problemie. Sam druh mówi, że to rzadkość spotkać takich instruktorów w ZHP. A ja się nie dziwię. Nawet na studiach inicjując tematy o harcerstwie, z profesorami, doktorami (pedagogami, socjologami, psychologami, filozofami) dyskutuję o tym problemie na zajęciach i po zajęciach, jak również oczywiście wśród zrzeszonych członków naszej organizacji. Od wędrowników po instruktorów, bo wędrownik też ma jakieś zdanie, to potencjalny materiał na kadrę ZHP i nie powinno się tego zdania lekceważyć, a w szczególności w takim ruchu jak harcerstwo.
Ja problem widzę gdzie indziej. Sam kodeks instruktorski będzie tylko pogorszeniem tego problemu. To taki przerost formu nad treścią.
Tak jak dzisiejsze fascynacje nad metodykami, broszurkami które są "pismem świętym" dla każdego drużynowego. Ale i systemie małych grup się zapomina, o prawie harcerski też, o ważnej roli drużynowego też, o cechach metody też, o stymulującym, roziwjającym programie też.... a przecież wypisałem elementy metody harcerskiej. Fundament. Podstawa.

Druhu, nie znam wiele takich środowisk i musiałbym mocno się zastanowić czy w ogóle znam. Ale to nie powód na tworzenie kodeksu, czy czegokolwiek innego. Jeżeli widać brak świadomości z metody harcerskiej, drużynowi nie pracują systemem małych grup, albo wydaje im się że pracują, to czego trzeba? Czego tak naprawdę nam trzeba? Niedawno przez przypadek znalazłem się na spotkaniu zespołu programowego z mojego środowiska hufcowego. Jak zwykle masa pomysłów, kreatywność na maksa, ambicje, zapał. Ale dlaczego wszyscy tam zebrali i ja wiedzieliśmi, że się to nie przyjmie? Bo zaczeliśmy nie od tej strony co trzeba. Na kursach drużynowych, których byłem usłyszałem jedną z mądrzejszych myśli na tych kursach. Jakikolwiek program, plan pracy działaności zaczynamy od charakterystyki grupy, dla której układamy program, plan, działania. Od POTRZEB.
Śmiem twierdzić, że nie do końca zidentyfikowaliście potrzeby - drużynowych, potencjalnych drużynowych czyli wędrowników no i tych aktualnych drużynowych, instruktorów. Śmiem tak twierdzić ponieważ nie zgadzam się z waszą propozycją zaspokojenia potrzeby, która krzyczy i woła "na pomoc!"
Taki sposób analizy, który zaproponowałeś, jest mocno stronniczy. Na tej samej zasadzie w 10 minut udowodnię Ci, że Prawo Harcerskie nie powinno być kierowane do instruktorów bo jest zapisem idiotycznym. Postępowanie po rycersku - jest oczywistą oczywistością, bo przecież trzeba być grzecznym. Na słowie harcerza - no w przedszkolu już uczą o tym, że nie można kłamać, żeby dotrzymywać słowa. Punkt 1 - masło maślane z Przyrzeczeniem. Pożyteczy i pomocny? No przecież wywodzimy nasze zasady z wartości chrześcijańskich, nie można inaczej... Oczywista oczywistość.
Nie jest to oczywistą oczywistością dla 10 latka, lub jakiekolwiek latka wstępującego do harcerstwa. Mówimy tutaj o przyszłym instrutorze, wędrowniku, człowieku powyżej 16 roku życia, który zanim przewędruje przez swą świadomą wędrówkę będzie mial pewnie ponad 17 lat. Taki człowiek jest świadomy. Już nie tylko wie, lecz rozumie. Ale też nie tylko rozumie, ale jest tego świadom. I wtedy dopiero jest to dla niego oczywista oczywistość. Dlatego nie zgadzam się z druhem w tej kwestii - zupełnie.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 30 maja 2008, 16:11

Jednym z naszych problemów jest olewanie prawa harcerskiego prze wielu ludzi uważających sie za instruktorów. Nie mamy żadnych narzędzi by z tym walczyć. Gdyby to były pojedyńcze przypadki... Ale w wielu miejscach to jest włąśnie norma. Wydaje mi się że najważniejszym zadaniem KI jest właśnie utworzenie nowego instrumentu do pracy nad tymi postawami.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 30 maja 2008, 17:11

Szukanie nowego instrumentu jest tylko dowodem na to (na pewno w tej kwesti!), że dotychczas istniejące instrumenty metodyczne są źle realizowane lub nawet kompletnie nie wykoszystywane. Może zacząć od sondy/ analizy, jak są wykorzystywane nasze instrumenty? Nasza metoda harcerska? I nad tym się zastanowić? Postawić sobie potem pytanie co dalej? Bo już dziś jestem w pełni przekonany, że wyniki takiej analizy, badań będą... tragiczne. Dlaczego? Być może dlatego, że ludzie którzy powinni się zająć tym, zajmują się czymś innym. Nie jestem ostatnio na bierząco w informacjach, faktach ogólnoharcerskich jak kiedyś, ale na pewno bardzo byłem zainteresowany konferencją harcmistrzowską w sensie - ciekawe co z tego wyniknie? Udało mi się być na jednej konferencji w życiu swoim na razie, rok temu na chorągwianej konferencji, gdzie druh hm. Ryszard Polaszewski nie zajmował się nie wiadomo jakimi rzeczami z kosmosu, nie wymyślaliśmy nic nowego, tylko zadaliśmy sobie pytania co z tym co teraz mamy, z naszym programem. Była mowa w pierwszy dzień o PH, na drugi dzień o programie.
Dlaczego "pewne" środowiska mając te same ideały, te same metody, te same instrumenty, te same stopnie harcerskie, instruktorskie potrafią na prawdę działać, wychować młodego człowieka na dobrego obywatela, a "inne" nie potrafią?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 30 maja 2008, 22:24

Oj Słonek ale w tym wątku to... nieistotne. Zjazd podjął decyzję, że ma być Kodeks więc trzeba go zrobić. Jest jak jest. Jest tak sobie bo m.in. kształcenie poszło w złą stronę i tyle, Kodeks tego nie zmieni. Jednak Kodeks może pomóc pracować instruktorom nad sobą wskazując pewne oczywiste dla niektórych rzeczy które dla wielu jednak są nieoczywiste. Jasna sprawa, że są nieoczywiste dlatego, że nie chcą tego zobaczyć ale może wskazanie tego wprost nakaże Im przyjąć właściwy kurs albo... dać sobie spokój z udawaniem, że są harcerzami.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 31 maja 2008, 10:37

Jeżeli na tym sprawa polega to do tego nie jest potrzebny kodeks tylko rzeczowa, radykalna, uczciwa "selekcja".

Nie wiem co mógłby taki kodeks instruktorski posiadać, ale na pewno nie takie treści, które są wyżej podane, bo one są już... znane. Jeśli nie są w jakimś środowisku znane takie treści, to jest oczywista wina: szkoleniowców, drużynowego, opiekuna, instruktorów, itp.

Może jeśli ktoś przedstawi propozycję kodeksu, która będzie zawierać treści naprawdę potrzebne, konieczne, radykalne tak jak to mniej więcej druh Sikor określił, to może się przekonam. Na razie mam przed oczami udaną (mimo wszystko) próbę zinterpretowania, skomentowania zobowiązania instruktorskiego.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 24 lip 2008, 16:53

Po zapoznaniu sie z pomysłami na ,,ten''kodeks nareszcie jestem, na np.,,189 procent'' pewien, że masło jest rzeczywiście maślane. O Jezuuuu!!!! z kim ja pracuję.....

L@rry
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 17 lis 2007, 14:11
Lokalizacja: 295 Pg DW "KPW"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: L@rry » 24 lip 2008, 20:39

Jestem instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego. Członkiem harcerskiej organizacji, ale także uczestnikiem światowego ruchu skautowego. Mam świadomość tego, że idee zapoczątkowane przez Roberta Baden-Powella zostały przejęte, a następnie rozwinięte przez setki tysięcy osób, zrzeszonych w wielu różnych organizacjach. Moją organizacją jest ZHP. Dzięki niej przeżyłem wiele przygód, nauczyłem się wielu różnych umiejętności. Miała wpływ na mój charakter. Dziś chcę, żeby była lepsza – staram się ją udoskonalić. Jestem gotowy by ją współkształtować.
Wszystko co jest tutaj oraz w całym projekcie Kodeksu powiedziane to BEZCELOWE rozwinięcie tego co znajduje się w Prawie i Przyrzeczeniu oraz Zobowiązaniu Instruktorskim i wszystkich regulaminach i instrukcjach. Myślę że każdy instruktor potrafi myśleć i wie że za sztywną treścią Zobowiązania kryję się coś więcej.

Sam pomysł Kodeksu jest wg. mnie całkowicie chybiony. Jak już wiele osób powiedziało wszystkie treści które znajdujemy w projekcie kodeksu są POWSZECHNIE ZNANE WŚRÓD INSTRUKTORÓW, co więcej uznają je oni za OCZYWISTE.

Więc po co tworzyć kolejny dokument potwierdzający oczywistość ?? Przecież i tak już mamy za dużo biurokracji...

sikor
Stały bywalec
Posty: 3458
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
Lokalizacja: 8 TDHL
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 lip 2008, 22:24

Z tym, że nie napewno.
Gdyby było tak jak napisałeś to nie mielibyśmy w ZHP tych wszystkich nieprawidłowości jakich dopuszcza się wielu ludzi nazywających sie instruktorami harcerskimi. Sądzę że potrzebny jest Kodeks w którym pewne rzeczy będą opisane wprost, tak by nie pozostawiać miejsca na "pływanie" to w prawo to w lewo.
hm. Janusz Sikorski HR
Drużynowy 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III Szczep Harcerski "Leśni"
lesni.pl haer.org
KPW

L@rry
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 17 lis 2007, 14:11
Lokalizacja: 295 Pg DW "KPW"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: L@rry » 25 lip 2008, 10:13

Gdyby było tak jak napisałeś to nie mielibyśmy w ZHP tych wszystkich nieprawidłowości jakich dopuszcza się wielu ludzi nazywających sie instruktorami harcerskimi.
Jeżeli ktoś złożył zobowiązanie a nie postępuje z nim w zgodzie to żaden kodeks, instrukcja ani regulamin nie zmieni jego zachowania.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lip 2008, 11:10

W archiwum "Na Tropie" jest taki tekst, przeredagowany nieco z wersji druha Grześka.
Mnie się bardziej podoba:
"Celem Związku Harcerstwa Polskiego jest formacja młodych ludzi w duchu harcerskich ideałów.
Jest to możliwe dzięki służbie instruktorów harcerskich dobrze przygotowanych do swej pracy wychowawczej, rozumiejących odpowiedzialność wynikającą z idei i blisko 100-letniego dorobku Ruchu Harcerskiego, a także świadomych odpowiedzialności za powierzone ich opiece dzieci i młodzież.
" Instruktor rozumie cele ZHP, zna swą służbę wychowawcy, potwierdza to postawą i działaniem.
" Wie, co znaczy przykład osobisty instruktora. Kieruje się w swoim życiu wartościami zapisanymi w Prawie Harcerskim, swą postawą daje przykład młodszym instruktorom oraz wychowankom jak żyć po harcersku.
" W pracy z podopiecznymi jest odpowiedzialny, cierpliwy i sprawiedliwy. W rozwiązywaniu ich problemów jest dyskretny, uczciwy i wrażliwy, zawsze dba, aby nie naruszyć ich godności.
" Dzieli się swoimi doświadczeniami, umiejętnościami i wiedzą z młodszymi instruktorami, jest wzorem harcerskiego wychowawcy. Darzy szacunkiem i chętnie wspiera tych, którzy dopiero poszukują swojej instruktorskiej drogi. Wychowuje swoich następców.
" Stale doskonali swoje umiejętności wychowawcy. Potrafi szukać inspiracji do działania w organizacji i poza nią.
" Samodzielnie poszukuje miejsca swojej służby instruktorskiej, potrafi sprostać wyzwaniom, które stawia harcerska służba. Przyjmuje nowe zadania i funkcje odpowiedzialnie. Pracuje nad sobą, ma jasno określone cele życiowe, które konsekwentnie osiąga.
" Umie godzić różne role społeczne. Dba o życie rodzinne. Jest aktywny w swym środowisku. Doskonali się w swej profesji, osiąga sukcesy poza harcerstwem.
" Jest twórczy, nie unika zmian i dyskusji o problemach w organizacji.
" Współtworzy wspólnotę instruktorów ZHP. Działa tak, by wszyscy instruktorzy mogli w pełni czuć się gospodarzami swojej organizacji.
" Zna Prawo i przepisy obowiązujące w ZHP. W swojej pracy instruktorskiej postępuje w zgodzie z nimi.
" Jest współodpowiedzialny za organizację. Nie pozostaje bierny wobec instruktorów, którzy naruszają zasady obowiązujące w ZHP.
" Swoją postawą, wiedzą i umiejętnościami tworzy i potwierdza wartości utożsamiane z harcerstwem w społeczeństwie - wśród naszych przyjaciół i sojuszników, szczególnie wśród rodziców, innych organizacji pozarządowych oraz instytucji publicznych."

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lip 2008, 11:15

I jeszcze na marginesie - kodeks instruktorski nic nowego :)
Jest potrzebny. W tradycji harcerskiej Starszyzna w okresie miedzywojennym miała zapis podobny do Zobowiązania, a co najciekwasze - obowiązywał też Harcerski Kodeks Honorowy - dokument jak najbardziej "na serio" , choć przypomina słynny Kodeks Honorowy ....Boziewicza, ale bez pojedynków. Eeeech , tych ostatnich to mi brakuje.....w dzisiejszej naszej /politycznej/ rzeczywistości :D

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 25 lip 2008, 13:46

To wszystko to wbijanie klina w klin. To automatycznie dowód na to, że coś jest nie tak. A zamiast szukać źródła, to szuka się dodatkowych, niepotrzebnych różnych innych instrumentów, które mają niby pomóc naszej sytuacji. Gdy dziecko ma niedobre oceny z matematyki w szkole, nie rozumie treści lekcji, to od razu trzeba myśleć o czymś dodatkowych i wysyłać je na np. korepetycje? Czy może nie być na tyle leniwym i postawić sobie pytanie, dlaczego tak jest i zobaczyć czy przypadkiem to nie jest wina samego nauczyciela? A może sytuacji w klasie, w jego grupie? A może w nim samym, w dziecku? A może właściwie, to sam rodzic, jego zachowanie jest powodem tego, że dziecko się nie uczy tak jakby rodzic chciał?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kodeks Instruktorski”